|
Sztuka kompromisu, czyli boso przez Ćwilin + Lubomir
|
| Autor |
Wiadomość |
Mallaidh
    
Postów: 3,717
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Aug 2008
Status:
Offline
|
Sztuka kompromisu, czyli boso przez Ćwilin + Lubomir
Zaczęło się od pierwszej sprzeczki małżeńskiej w sobotni wieczór.
- To co? Jedziemy na te narty?
- Nie!!! Na żadne narty!
- Ale czemu nie? Przecież tyyyle śniegu jest! Po co się będziemy męczyć na nogach?
- WON!!! Na nogach chce iść! Jak ludzie!
- Ale zobaczysz, będzie fajnie!
- WON do pieca z tą sztachetą!!! Znowu się połamię na jakimś świerku!
- Albo się zapadniesz po szyję i utoniesz!
- Wolę taką śmierć niż na sztachetach!!!
- To jedź sobie sama, ja jadę na nartach!
- Ty też sobie jedź sam, ja idę na nogach.
- Ok to jedź!
- Aha...
- Co?
- I śpisz dziś na balkonie....
Z tym miłym akcentem poszliśmy spać.
O 7. 28 zajechał mieciur. Jak zwykle parę minut za wcześnie.
O 7.35 wyleźliśmy z domu. Jak zwykle parę minut za późno.
Odbyły się wybory. W końcu demokrację mamy.
Gosia3kowi obojętne gdzie pojedziemy, byle iść z buta. Mieciur też z buta, coś rzuca o Lubomirze i Kudłaczach. Ja mówię, że jak mam iść bez nart, to na jakąś stromą górę, żeby mnie nie kusiło...Ot, taki Ćwilin na przykład.
Podczas gdy my głosujemy, poldolot sam ruszył na Limanową. W kotlinach mróz strzela po kościach i pyskach, a po grzbietach przechadza się już słonko. W tych okolicznościach pogody stajemy na Przełęczy Gruszowiec - bazy wypadowej na Ćwilin. Czyli padło na moje. Hehe. No i gośkowe...bo z buta.
Trzy, dwa, jeden - start. Minus dwadzieścia jeden w powietrzu. Trzy warstwy ubrania na grzbiecie. Idzie mi się źle. Nie dość, że nie mam nart, to jeszcze muszę iść w krzaki. To bolało .
Po kolejnych pięciu minutach marszu już można się rozebrać do drugiej warstwy, czyli prawie do naga. Taki upał. Plusem tego podejścia na Ćwilin jest akurat to, że jest krótkie i treściwe. Nie wiem ile szliśmy, ale wkrótce byliśmy na pod-szczytowej polanie. Tu nieopatrznie spłoszyliśmy z krzaków zefirka, który począł gonić wokół nas i wciskać swe zmrożone paluchy w każdą szczelinę ubrania. Na szczęście żar lał się ze nieba i dało się to jakoś wytrzymać. Widoki ze szczytu przednie - od Sądeckiego, przez Gorce, Pieniny, Tatry, Fatry, Babie, Małe, Wyspowe i takie tam insze góry. Pięknie! Naprawdę dobry punkt widokowy.
Na szczycie popas, herbatka i cukierki z rumem, po których narąbaliśmy się tak , że zaczęliśmy zabawy na śniegu. Skoki, fikołki, pady na twarz - czyli to co normalny człek robi na śniegu w zimie .
W końcu, jako że zrobiło się rześko, jednak, poczęliśmy zejście / dupozjazd na dół.
Na parkingu, uradowany że już po wycieczce, poszedłem do baru pod Cycem sprawdzić czy mają tam rosołku. Rosołku nie mieli, za to parę siekier i sztachet, za co podziękowałem uprzejmie i wróciłem do auta. A tam pozostała dwójka przegłosowała mnie, że jeszcze idziemy na Lubomir. 
Plan mieciura też trzeba wcielić w życie. Kompromis. Demokracja. Cholera.
Poldolotujemy dokąd się da i od razu żwawo wbijamy się na czerwony szlak na Lubomir. Droga idzie jak krew z nosa, mozolnie, krok po kroku, zapadając się i osuwając do tyłu pniemy się na ten szczyt. Klnę pod nosem na te narty...
W końcu jest. Szczyt. Obserwatorium. Oczywiście zamknięte. Pogoda piękna, godzina młoda, znów więc debatujemy.
I znów przegrywam stosunkiem głosów 2 do 1. Idziemy przez Łysinę na Kudłacze. Mają mi tam dać nagrodę - rosołek . To mnie przekonało.
Godzinę później zażarłem żur . Życie niesprawiedliwe jest. I pełne niespodzianek.
Ale to nic. Teraz trzeba z powrotem na Lubomir. Trochę mi się wydaje już bez sensu tak chodzić, ale mówią mi, że na dole na pewno będzie rosołek , więc idę. Tak mi się tego rosołku chciało, że droga z powrotem na szczyt zabiera nam mniej czasu niż do schroniska . Ups.
Jeszcze tylko do autka i już możemy jechać.
Do domu.
Do kuchni.
Do rosołku!
Hurra!
Ten post był ostatnio modyfikowany: 01-02-2012 10:32 AM przez Mallaidh.
|
|
| 30-01-2012 03:01 PM |
|
 |
Łukasz
    
Postów: 6,463
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Mar 2007
Status:
Offline
|
RE: Sztuka kompromisu, czyli boso przez Ćwilin + Lubomir
"I będziesz źle spał dopóki nie zapłacisz podatku"
|
|
| 30-01-2012 04:08 PM |
|
 |
Stasiu
    
Postów: 17,594
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Mar 2008
Status:
Offline
|
RE: Sztuka kompromisu, czyli boso przez Ćwilin + Lubomir
Zaczęło się od pierwszej sprzeczki małżeńskiej w sobotni wieczór. 
(...)
A kto wygrał? Bo po zdjęciach nie ma widać. Chyba jednak Ty, Maciek, jak na drugim skaczesz wesoło.
Góry się nie zdobywa, góry nas wpuszczają.
|
|
| 30-01-2012 06:27 PM |
|
 |
gosia3ek
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
    
Postów: 3,824
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Oct 2007
Status:
Offline
|
RE: Sztuka kompromisu, czyli boso przez Ćwilin + Lubomir
|
|
| 01-02-2012 07:38 AM |
|
 |
Łukasz
    
Postów: 6,463
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Mar 2007
Status:
Offline
|
RE: Sztuka kompromisu, czyli boso przez Ćwilin + Lubomir
Jakby doszło do kolejnych konfliktów na tle narciarskim to mam znajomych w odpowiednich resortach ...
"I będziesz źle spał dopóki nie zapłacisz podatku"
|
|
| 01-02-2012 08:49 AM |
|
 |
Mallaidh
    
Postów: 3,717
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Aug 2008
Status:
Offline
|
RE: Sztuka kompromisu, czyli boso przez Ćwilin + Lubomir
Dodałem zdjęcia. Uff.
Spoko Łukasz, obyło się bez sił antyterrorystycznych
|
|
| 01-02-2012 09:02 AM |
|
 |
gosia3ek
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
    
Postów: 3,824
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Oct 2007
Status:
Offline
|
RE: Sztuka kompromisu, czyli boso przez Ćwilin + Lubomir
Łukaszu, Ty jeden mnie rozumiesz...
|
|
| 01-02-2012 09:54 AM |
|
 |
Łukasz
    
Postów: 6,463
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Mar 2007
Status:
Offline
|
RE: Sztuka kompromisu, czyli boso przez Ćwilin + Lubomir
Musimy kiedyś ognisko zapalić. Z desek ...
"I będziesz źle spał dopóki nie zapłacisz podatku"
|
|
| 01-02-2012 10:02 AM |
|
 |
gabi82
    
Postów: 1,081
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Jul 2010
Status:
Offline
|
RE: Sztuka kompromisu, czyli boso przez Ćwilin + Lubomir
|
|
| 01-02-2012 10:03 AM |
|
 |
Mallaidh
    
Postów: 3,717
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Aug 2008
Status:
Offline
|
RE: Sztuka kompromisu, czyli boso przez Ćwilin + Lubomir
ps. I rosołek w domu był?! Maćku?
Oczywiście, że był 
Niedziela bez rosołku to dzień stracony
|
|
| 01-02-2012 10:33 AM |
|
 |
mieciur
- - user - -
    
Postów: 1,889
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Feb 2008
Status:
Offline
|
RE: Sztuka kompromisu, czyli boso przez Ćwilin + Lubomir
|
|
| 01-02-2012 12:49 PM |
|
 |
dr.Etker
    
Postów: 8,828
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Nov 2006
Status:
Offline
|
RE: Sztuka kompromisu, czyli boso przez Ćwilin + Lubomir
. Ogólnie wycieczka udana,
Jesteście wspaniali ! 
Też tak chcę. 
W schronie Chochołowskim nad schodnią są zawieszone takie zabytkowe narty.... 
Jeśli od jutra ich nie będzie-znaczy wsiadłem na nie i odjechałem w śnieżną biel Tatr.
|
|
| 01-02-2012 10:22 PM |
|
 |