|
Szef kuchni poleca
|
| Autor |
Wiadomość |
Łukasz
    
Postów: 6,463
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Mar 2007
Status:
Offline
|
Szef kuchni poleca
Dzień dobry.
Chodzą plotki, że w Tatrach ( nie mylić z niejakim Zakopanym ) można dobrze zjeść. Skoro tak wieść gminna niesie to trzeba to sprawdzić. Pisząc w skrócie - była i trzoda hodowlana ( Świnica ), bydlaki dzikie i swobodne ( Mały Kozi Wierch, Kozia Przełęcz i Kozia Dolinka ), bydlaki promujące się ( trzy kozice z pogardzą patrzące na ludzi ), jedzenie dosyć ... egzotyczne ( Hala Gąsienicowa ). A na koniec zasiadłem do późnego obiadu w FIS - ie. Stwierdzam, że po rzuceniu sobie sufitu na łeb są jeszcze lepsi kulinarnie.
Dzień wyżerki miał miejsce 9 lipca tegoż roku.
"I będziesz źle spał dopóki nie zapłacisz podatku"
|
|
| 11-07-2011 06:30 AM |
|
 |
maciek
Moderator
     
Postów: 3,493
Grupa: Moderatorzy Forum
Dołączył: Jan 2008
Status:
Offline
|
|
| 11-07-2011 06:39 AM |
|
 |
Łukasz
    
Postów: 6,463
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Mar 2007
Status:
Offline
|
RE: Szef kuchni poleca
Jakbym ją spotkal to bym uciekł
"I będziesz źle spał dopóki nie zapłacisz podatku"
|
|
| 11-07-2011 07:02 AM |
|
 |
Łukasz
    
Postów: 6,463
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Mar 2007
Status:
Offline
|
RE: Szef kuchni poleca
Sobota rano - pobudka wstać. Cieszy mnie to, że wstałem o 4 rano ponieważ nie wiem o której zaległem. I jak. Tuż przed 5 wnikam na dworzec PKS. Dwoje ludzi też czeka na PKS Ciechanów - Zakopane. Jak się okazuje prawie pełny. I radosna nowina. Wódka potaniała !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Piwo podrożało !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Autobus ten znów jeździ codziennie. Brawo. Zakładam słuchawki i przy pieśniach ludowych formacji niderlandzkiej Gorefest ruszam z kopyta. Opóźnienie tylko 12 minutowe. O równej ósmej z rana bus rusza na Kuźnice. Jestem na miejscu o 7.58 i wnikam w kolejkę do kolejki. Odmawiam oszustom kolejkowym i znów zatapiam się w dźwiękach poezji śpiewanej. Pamiętajcie ! Jest 10 % zniżka na kolejkę dla posiadaczy karty PTTK. Od razu ruszam na szlak. Ludzików kilka, kozic zero. Na razie. Wiecie jaki jest początek trasy w lewo ? Bestyja Beskid. Ale należy być dzielnym i pokonać te straszliwe zerwy i ściany. Dokonałem to prawie na "urwanym filmie". Tam zawsze emocje biorą górę. 19 raz ... Maszeruję dalej śpiewając w duchu pieśni turystyczne z repertuaru Iron Maiden i Slayer. Liliowe, okolice Skrajnej, trawers Pośredniej i melduję się na Świnickiej Przełęczy. Tak przy okazji to pogoda była taka, że widać było więcej niż można było zobaczyć, a jeb.ane słoneczko zrobiło ze mnie flagę narodową. I nie była to flaga Brazylii. I muchy latały. I wiaterek nie wiał. Ach, wszystko się na raz zwaliło na biednego turystę ... Nic to - cele czekają, a Maciek głodny jest. Trzeba opowiedzieć resztę tej zmyślonej opowieści dziwnej treści. Czas na pierwsze danie. Świnica w sosie borowikowym ze smażonymi kalafiorami i tłuczonymi kartofelkami posypanymi koperkiem. Do tej pory szedłem sam a od początku szlaku na pierwsze danie spacerowałem z dwoma niewiastami - Magdą i Martą. Tzw ciałem pedagogicznym z Torunia. Serdecznie pozdrawiam i dziękuję za towarzystwo.
Następuje kolejny, po przedarciu się przez Beskid, dramatyczny moment wyprawy wysokogórskiej. Z mgły wyłaniają się łańcuchy z wiszącymi na nich kościotrupami. To śmiałkowie, którzy odważyli się pójść tam bez elementarnej wiedzy turystycznej. Tzn nie wiedzieli, że do schroniska wygodniej jest wnieść 0, 7 litra wyborowej niż 5 piw. Ale niech szkielety oddalą się na śmietnik histori. Łańcuchy - brzmi to strasznie, demonicznie i mitycznie. Jak je jeść ? Jestem pełen obaw bo ostatni raz miałem takie coś w odnóżach górnych początkiem maja tamtego, strasznego roku. Myślałem potem żeby takie sobie w domu zamontować. Byłyby pomocne przy przemykaniu w gipsie do kuchni, łazienki, itp. Ale plany spaliły na panewce. Gips mi zabrali. Wracając na szlak to tak się obawiałem żelastawa ( a nie powinieniem - cały czas słucham thrash metal ), że jakoś go omijałem. Oczywiście nie wszędzie. Do ponownego gipsu mi się nie spieszy. Docieramy do połączenia ze szlakiem na Zawrat. Tu trochę posiedzielismy - sporo ludzi schodziło ze szczytu jak i też wolno wchodziło. Musielibysmy być ciężkimi ... żeby poganiać wolniej idących. Góry są dla wszystkich. Przychodzi nasz czas. Kelnerzy podają gorące dania na srebrnych zastawach stołowych. Dla jasności tematu tak dostają tylko ci co kupili bilet na Kasprowy. Turyści piesi dostali zwykłego schabowego. W kanapce. Po obiedzie ( co prawda wczesnym ) ruszamy dalej. Zawrócić się. Razem z nami rusza tłum. No i jak to bywa wśród dużej ilości ludzi coś się musi stać. Przy jednym z kominków ( łańcuchowo - klamrowym ) dłuższa przerwa. Jedna dziewczyna ma psychiczne problemy. Potem się okazało, że jej chłopak nie za bardzo ją uświadomił. Wyżej napisałem, że góry są dla wszystkich ( podtrzymuję to ) ale coś by wcześniej wartało wiedzieć i być swiadomym. Oczywiście nikt na szlaku ich nie poganiał, nie wywyższał się, nie bełkotał o ceprach. W spokoju pomogli jej zejść. Oni potem w szerszym miejscu przepuścili innych. Idziemy dalej. W górę mijają nas dwa osobniki ... wpinające się w łańcuchy lonżą. Dla mnie takie typki są bardziej "drażniące" niż powyższa dziewczyna. W takim miejscu to przerost formy nad treścią.
Przy powitalnej grze orkiestry big - bandowej wchodzimy na Zawrat. Tłumny i barwny. Nie ma co długo siedzieć - ruszamy z buta turystycznego na Orlą. To taki szlak biegnący od Zawratu do Przełęczy Krzyżne. Czy jakoś tako. Rozpala on od lat ogień dyskusji na różnych forach turystycznych. Bardzo często jest tak, że "wybijają się" w tych dysputach osobniki, które jeszcze tego szlaku nie odwiedziły. Takie teoretyczne łojanty tatrzańskie. Na OP idzie malo luda. W sumie do Koziej Przełęczy spotkaliśmy z 7 turystów. Na Zamarłej wspinalo się 3 lub 4. Przy użyciu czterech odnóży dochodzimy na Mały Kozi Wierch. I czas na małą przekąskę. Kelnerzy podają kiełbaski z koźlęcia z chrzanem, buraczkami i sałatką warzywną. Polecam. Czas na Honoratkę. Tam co prawda nic nie serwowano ale przyjemnie było. Później chwila relaksu pod głazikiem sterczącym na Pustą Dolinką. Obchodzimy Zamarłą i windą zjeżdżamy w dół ( ponoć to drabina a nie winda ). Na dnie Koziej Przełęczy "szybka" potrawka z kozy dorosłej. Do tego świeże pieczywo z masełkiem. Co by nie robić tłoku ( wąsko tam. Inżynierowie niech coś z tym zrobią ) udajemy się w lewo. Tuż obok trasy leży płat śniegu ale nie staje się na nim. O wiele bardzie niemile jest później. Tam gdzie przez szlak potoczek płynie. Warto patrzeć pod nogi. Przechodzimy przez Kozią Dolinkę i nad Zmarzłym Stawem znów degustujemy miejscowe potrawy. Tym razem pierogi z mięsem kamzików. Same - należy trochę odpuścić to rozpasanie kulinarne. Zwłaszcza, że kozica nie śpi !!!!!!!!!!!!!!!! Pisząc krótko - staliśmy się obiektem ataku trójki szturmowej. Nie poleglismy. Trójka też skończyła pojedynek w trójkę. Uważajcie Bydlaki - i tak skończycie na rożnie. Spacerowo schodzimy nad Czarny Gąsienicowy. Tutaj proponowali nam kaczkę z rożna ale odmówiłem. Z kilku powodów. Gąsienicy na dziko również nie zjadłem. Wyglądała na żywą. W drodze do Murowańca kelnerzy byli nie obecni. W sumie to w schronisku również nie śniadałe. Jak też nie obiadałem i nie kolacjowałem. Inni, owszem, tak. Byli Czesi, Węgrzy, Polacy i Indianie. Ostatni etap wycieczki "Smaki Tatr" to Rówień Królowa, Karczmisko ( serwowali sery, zimną pieczeń oraz herbatę owocową - prawdopodobnie z ziół chronionych ), Boczań i Kuźnice. Tu żegnam koleżanki i jadę na PKS. Oczywiście wizyta w FIS musi być. Zupa pieczarkowa z makaronem i mielony z kapustą zasmażaną i ziemniakami. Polecam.
20.05 ruszam na Żywiec. Jutro niedziela. W zamyśle również kulinarna.
Dobranoc.
"I będziesz źle spał dopóki nie zapłacisz podatku"
Ten post był ostatnio modyfikowany: 11-07-2011 10:47 AM przez Łukasz.
|
|
| 11-07-2011 09:06 AM |
|
 |
Piotr A.
    
Postów: 609
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Jun 2007
Status:
Offline
|
RE: Szef kuchni poleca
Łukaszu przednia wyprawa kulinarno taternicza nic dodać nic ująć tylko w natłoku informacji kulinarnych nie zauważyłem żadnych fotek chyba, że się mylę i gdzieś je pominąłem.
|
|
| 11-07-2011 12:22 PM |
|
 |
Łukasz
    
Postów: 6,463
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Mar 2007
Status:
Offline
|
RE: Szef kuchni poleca
"I będziesz źle spał dopóki nie zapłacisz podatku"
Ten post był ostatnio modyfikowany: 11-07-2011 12:51 PM przez Łukasz.
|
|
| 11-07-2011 12:39 PM |
|
 |
Łukasz
    
Postów: 6,463
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Mar 2007
Status:
Offline
|
RE: Szef kuchni poleca
"I będziesz źle spał dopóki nie zapłacisz podatku"
|
|
| 11-07-2011 12:57 PM |
|
 |
gabi82
    
Postów: 1,081
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Jul 2010
Status:
Offline
|
|
| 11-07-2011 01:00 PM |
|
 |
Mallaidh
    
Postów: 3,717
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Aug 2008
Status:
Offline
|
RE: Szef kuchni poleca
O zgrozo, ale ludzi w tych Karkonoszach 
Nie dobrze mi, dostałem lęku wysokości
|
|
| 11-07-2011 02:11 PM |
|
 |
Piotr A.
    
Postów: 609
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Jun 2007
Status:
Offline
|
RE: Szef kuchni poleca
Ładne fotki niema, co gratuluje.
|
|
| 11-07-2011 02:22 PM |
|
 |
Sokół
Brak aktywacji konta
|
RE: Szef kuchni poleca
A czemu schodziłeś juz z Koziej?
|
|
| 11-07-2011 02:27 PM |
|
 |
PiotrekDz
...
    
Postów: 3,577
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Jan 2010
Status:
Offline
|
RE: Szef kuchni poleca
Teroz w kazdym domu tranzystory grajom
Lejom wode lejom, ludzi ogłupiajom
|
|
| 11-07-2011 02:42 PM |
|
 |
Łukasz
    
Postów: 6,463
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Mar 2007
Status:
Offline
|
RE: Szef kuchni poleca
Panie Sokół z powodów czasowych. Jakbym polazł do co najmniej Kulczyńskiego to nie wiem czy bym zdążył ( z lekką rezerwą czasową ) na jedyny autobus do Żywca.
P.s. To są Bieszczady.
"I będziesz źle spał dopóki nie zapłacisz podatku"
|
|
| 11-07-2011 02:46 PM |
|
 |
maciek
Moderator
     
Postów: 3,493
Grupa: Moderatorzy Forum
Dołączył: Jan 2008
Status:
Offline
|
|
| 11-07-2011 03:15 PM |
|
 |
Łukasz
    
Postów: 6,463
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Mar 2007
Status:
Offline
|
RE: Szef kuchni poleca
W takim razie zaczniemy, Macieju, pełnić społeczne dyżury. Ratownicy Niewiast.
"I będziesz źle spał dopóki nie zapłacisz podatku"
|
|
| 11-07-2011 03:59 PM |
|
 |
|
|