![]() |
|
Szef kuchni poleca - Wersja do druku +- Górskie Forum Dyskusyjne - Górski Świat (http://www.gorskiswiat.pl/forum) +-- Forum: Wyprawy, relacje, opisy (/forumdisplay.php?fid=18) +--- Forum: Tatry (/forumdisplay.php?fid=19) +--- Temat: Szef kuchni poleca (/showthread.php?tid=3818) |
Szef kuchni poleca - Łukasz - 11-07-2011 06:30 AM Dzień dobry. Chodzą plotki, że w Tatrach ( nie mylić z niejakim Zakopanym ) można dobrze zjeść. Skoro tak wieść gminna niesie to trzeba to sprawdzić. Pisząc w skrócie - była i trzoda hodowlana ( Świnica ), bydlaki dzikie i swobodne ( Mały Kozi Wierch, Kozia Przełęcz i Kozia Dolinka ), bydlaki promujące się ( trzy kozice z pogardzą patrzące na ludzi ), jedzenie dosyć ... egzotyczne ( Hala Gąsienicowa ). A na koniec zasiadłem do późnego obiadu w FIS - ie. Stwierdzam, że po rzuceniu sobie sufitu na łeb są jeszcze lepsi kulinarnie. Dzień wyżerki miał miejsce 9 lipca tegoż roku. RE: Szef kuchni poleca - maciek - 11-07-2011 06:39 AM Pospiesz się. Głodny jestem. ![]() Pewnie Gesslerową spotkałeś w FIS-ie?
RE: Szef kuchni poleca - Łukasz - 11-07-2011 07:02 AM Jakbym ją spotkal to bym uciekł
RE: Szef kuchni poleca - Łukasz - 11-07-2011 09:06 AM Sobota rano - pobudka wstać. Cieszy mnie to, że wstałem o 4 rano ponieważ nie wiem o której zaległem. I jak. Tuż przed 5 wnikam na dworzec PKS. Dwoje ludzi też czeka na PKS Ciechanów - Zakopane. Jak się okazuje prawie pełny. I radosna nowina. Wódka potaniała !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Piwo podrożało !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Autobus ten znów jeździ codziennie. Brawo. Zakładam słuchawki i przy pieśniach ludowych formacji niderlandzkiej Gorefest ruszam z kopyta. Opóźnienie tylko 12 minutowe. O równej ósmej z rana bus rusza na Kuźnice. Jestem na miejscu o 7.58 i wnikam w kolejkę do kolejki. Odmawiam oszustom kolejkowym i znów zatapiam się w dźwiękach poezji śpiewanej. Pamiętajcie ! Jest 10 % zniżka na kolejkę dla posiadaczy karty PTTK. Od razu ruszam na szlak. Ludzików kilka, kozic zero. Na razie. Wiecie jaki jest początek trasy w lewo ? Bestyja Beskid. Ale należy być dzielnym i pokonać te straszliwe zerwy i ściany. Dokonałem to prawie na "urwanym filmie". Tam zawsze emocje biorą górę. 19 raz ... Maszeruję dalej śpiewając w duchu pieśni turystyczne z repertuaru Iron Maiden i Slayer. Liliowe, okolice Skrajnej, trawers Pośredniej i melduję się na Świnickiej Przełęczy. Tak przy okazji to pogoda była taka, że widać było więcej niż można było zobaczyć, a jeb.ane słoneczko zrobiło ze mnie flagę narodową. I nie była to flaga Brazylii. I muchy latały. I wiaterek nie wiał. Ach, wszystko się na raz zwaliło na biednego turystę ... Nic to - cele czekają, a Maciek głodny jest. Trzeba opowiedzieć resztę tej zmyślonej opowieści dziwnej treści. Czas na pierwsze danie. Świnica w sosie borowikowym ze smażonymi kalafiorami i tłuczonymi kartofelkami posypanymi koperkiem. Do tej pory szedłem sam a od początku szlaku na pierwsze danie spacerowałem z dwoma niewiastami - Magdą i Martą. Tzw ciałem pedagogicznym z Torunia. Serdecznie pozdrawiam i dziękuję za towarzystwo. Następuje kolejny, po przedarciu się przez Beskid, dramatyczny moment wyprawy wysokogórskiej. Z mgły wyłaniają się łańcuchy z wiszącymi na nich kościotrupami. To śmiałkowie, którzy odważyli się pójść tam bez elementarnej wiedzy turystycznej. Tzn nie wiedzieli, że do schroniska wygodniej jest wnieść 0, 7 litra wyborowej niż 5 piw. Ale niech szkielety oddalą się na śmietnik histori. Łańcuchy - brzmi to strasznie, demonicznie i mitycznie. Jak je jeść ? Jestem pełen obaw bo ostatni raz miałem takie coś w odnóżach górnych początkiem maja tamtego, strasznego roku. Myślałem potem żeby takie sobie w domu zamontować. Byłyby pomocne przy przemykaniu w gipsie do kuchni, łazienki, itp. Ale plany spaliły na panewce. Gips mi zabrali. Wracając na szlak to tak się obawiałem żelastawa ( a nie powinieniem - cały czas słucham thrash metal ), że jakoś go omijałem. Oczywiście nie wszędzie. Do ponownego gipsu mi się nie spieszy. Docieramy do połączenia ze szlakiem na Zawrat. Tu trochę posiedzielismy - sporo ludzi schodziło ze szczytu jak i też wolno wchodziło. Musielibysmy być ciężkimi ... żeby poganiać wolniej idących. Góry są dla wszystkich. Przychodzi nasz czas. Kelnerzy podają gorące dania na srebrnych zastawach stołowych. Dla jasności tematu tak dostają tylko ci co kupili bilet na Kasprowy. Turyści piesi dostali zwykłego schabowego. W kanapce. Po obiedzie ( co prawda wczesnym ) ruszamy dalej. Zawrócić się. Razem z nami rusza tłum. No i jak to bywa wśród dużej ilości ludzi coś się musi stać. Przy jednym z kominków ( łańcuchowo - klamrowym ) dłuższa przerwa. Jedna dziewczyna ma psychiczne problemy. Potem się okazało, że jej chłopak nie za bardzo ją uświadomił. Wyżej napisałem, że góry są dla wszystkich ( podtrzymuję to ) ale coś by wcześniej wartało wiedzieć i być swiadomym. Oczywiście nikt na szlaku ich nie poganiał, nie wywyższał się, nie bełkotał o ceprach. W spokoju pomogli jej zejść. Oni potem w szerszym miejscu przepuścili innych. Idziemy dalej. W górę mijają nas dwa osobniki ... wpinające się w łańcuchy lonżą. Dla mnie takie typki są bardziej "drażniące" niż powyższa dziewczyna. W takim miejscu to przerost formy nad treścią. Przy powitalnej grze orkiestry big - bandowej wchodzimy na Zawrat. Tłumny i barwny. Nie ma co długo siedzieć - ruszamy z buta turystycznego na Orlą. To taki szlak biegnący od Zawratu do Przełęczy Krzyżne. Czy jakoś tako. Rozpala on od lat ogień dyskusji na różnych forach turystycznych. Bardzo często jest tak, że "wybijają się" w tych dysputach osobniki, które jeszcze tego szlaku nie odwiedziły. Takie teoretyczne łojanty tatrzańskie. Na OP idzie malo luda. W sumie do Koziej Przełęczy spotkaliśmy z 7 turystów. Na Zamarłej wspinalo się 3 lub 4. Przy użyciu czterech odnóży dochodzimy na Mały Kozi Wierch. I czas na małą przekąskę. Kelnerzy podają kiełbaski z koźlęcia z chrzanem, buraczkami i sałatką warzywną. Polecam. Czas na Honoratkę. Tam co prawda nic nie serwowano ale przyjemnie było. Później chwila relaksu pod głazikiem sterczącym na Pustą Dolinką. Obchodzimy Zamarłą i windą zjeżdżamy w dół ( ponoć to drabina a nie winda ). Na dnie Koziej Przełęczy "szybka" potrawka z kozy dorosłej. Do tego świeże pieczywo z masełkiem. Co by nie robić tłoku ( wąsko tam. Inżynierowie niech coś z tym zrobią ) udajemy się w lewo. Tuż obok trasy leży płat śniegu ale nie staje się na nim. O wiele bardzie niemile jest później. Tam gdzie przez szlak potoczek płynie. Warto patrzeć pod nogi. Przechodzimy przez Kozią Dolinkę i nad Zmarzłym Stawem znów degustujemy miejscowe potrawy. Tym razem pierogi z mięsem kamzików. Same - należy trochę odpuścić to rozpasanie kulinarne. Zwłaszcza, że kozica nie śpi !!!!!!!!!!!!!!!! Pisząc krótko - staliśmy się obiektem ataku trójki szturmowej. Nie poleglismy. Trójka też skończyła pojedynek w trójkę. Uważajcie Bydlaki - i tak skończycie na rożnie. Spacerowo schodzimy nad Czarny Gąsienicowy. Tutaj proponowali nam kaczkę z rożna ale odmówiłem. Z kilku powodów. Gąsienicy na dziko również nie zjadłem. Wyglądała na żywą. W drodze do Murowańca kelnerzy byli nie obecni. W sumie to w schronisku również nie śniadałe. Jak też nie obiadałem i nie kolacjowałem. Inni, owszem, tak. Byli Czesi, Węgrzy, Polacy i Indianie. Ostatni etap wycieczki "Smaki Tatr" to Rówień Królowa, Karczmisko ( serwowali sery, zimną pieczeń oraz herbatę owocową - prawdopodobnie z ziół chronionych ), Boczań i Kuźnice. Tu żegnam koleżanki i jadę na PKS. Oczywiście wizyta w FIS musi być. Zupa pieczarkowa z makaronem i mielony z kapustą zasmażaną i ziemniakami. Polecam. 20.05 ruszam na Żywiec. Jutro niedziela. W zamyśle również kulinarna. Dobranoc. RE: Szef kuchni poleca - Piotr A. - 11-07-2011 12:22 PM Łukaszu przednia wyprawa kulinarno taternicza nic dodać nic ująć tylko w natłoku informacji kulinarnych nie zauważyłem żadnych fotek chyba, że się mylę i gdzieś je pominąłem.
RE: Szef kuchni poleca - Łukasz - 11-07-2011 12:39 PM Oto zdjęcia: [attachment=39056] [attachment=39057] [attachment=39058] [attachment=39059] [attachment=39060] [attachment=39061] [attachment=39062] [attachment=39063] [attachment=39064] [attachment=39065] [attachment=39066] [attachment=39067] [attachment=39068] [attachment=39069] [attachment=39070] [attachment=39071] [attachment=39072] [attachment=39073] [attachment=39074] [attachment=39075] [attachment=39076] [attachment=39077] [attachment=39078] [attachment=39079] [attachment=39080] [attachment=39081] [attachment=39082] [attachment=39083] [attachment=39084] [attachment=39085] RE: Szef kuchni poleca - Łukasz - 11-07-2011 12:57 PM [attachment=39086] [attachment=39087] [attachment=39088] [attachment=39089] [attachment=39090] [attachment=39091] [attachment=39092] [attachment=39093] [attachment=39094] [attachment=39095] [attachment=39096] [attachment=39097] [attachment=39098] [attachment=39099] [attachment=39100] [attachment=39101] [attachment=39102] [attachment=39103] RE: Szef kuchni poleca - gabi82 - 11-07-2011 01:00 PM Łukasz napisał(a): Przy jednym z kominków ( łańcuchowo - klamrowym ) dłuższa przerwa. Jedna dziewczyna ma psychiczne problemy. Potem się okazało, że jej chłopak nie za bardzo ją uświadomił. Wyżej napisałem, że góry są dla wszystkich ( podtrzymuję to ) ale coś by wcześniej wartało wiedzieć i być swiadomym. Oczywiście nikt na szlaku ich nie poganiał, nie wywyższał się, nie bełkotał o ceprach. W spokoju pomogli jej zejść. Oni potem w szerszym miejscu przepuścili innych. Idziemy dalej. W górę mijają nas dwa osobniki ... wpinające się w łańcuchy lonżą. Dla mnie takie typki są bardziej "drażniące" niż powyższa dziewczyna. W takim miejscu to przerost formy nad treścią.
RE: Szef kuchni poleca - Mallaidh - 11-07-2011 02:11 PM O zgrozo, ale ludzi w tych Karkonoszach ![]() Nie dobrze mi, dostałem lęku wysokości
RE: Szef kuchni poleca - Piotr A. - 11-07-2011 02:22 PM Ładne fotki niema, co gratuluje.
RE: Szef kuchni poleca - Sokół - 11-07-2011 02:27 PM A czemu schodziłeś juz z Koziej? RE: Szef kuchni poleca - PiotrekDz - 11-07-2011 02:42 PM Mallaidh, żadne Karkonosze tylko Pieskowa Skała http://www.gorskiswiat.pl/forum/attachment.php?aid=39086 RE: Szef kuchni poleca - Łukasz - 11-07-2011 02:46 PM Panie Sokół z powodów czasowych. Jakbym polazł do co najmniej Kulczyńskiego to nie wiem czy bym zdążył ( z lekką rezerwą czasową ) na jedyny autobus do Żywca. P.s. To są Bieszczady. RE: Szef kuchni poleca - maciek - 11-07-2011 03:15 PM No, nie powiem. Podjadłem sobie nieco. ![]() Całkiem smaczne żarcie, Szefie. ![]() Waż Pan strawę dalej. Mam wilczy apetyt. ![]() [Zawsze pociągały mnie niewiasty z problemami psychicznymi. Obcowanie z nimi dostarcza mi mnóstwo wrażeń. Spotkać taką na górskim szlaku, to jest dopiero atrakcja!!! ]*** O, pardon, właśnie odbiła mi się potrawka z kozy dorosłej.
RE: Szef kuchni poleca - Łukasz - 11-07-2011 03:59 PM W takim razie zaczniemy, Macieju, pełnić społeczne dyżury. Ratownicy Niewiast. RE: Szef kuchni poleca - maciek - 11-07-2011 04:03 PM Oczywiście na terenie TPN i TANAP. RE: Szef kuchni poleca - Chariot - 11-07-2011 05:14 PM Łukasz napisał(a): ruszamy z buta turystycznego na Orlą. To taki szlak biegnący od Zawratu do Przełęczy Krzyżne. Czy jakoś tako. Rozpala on od lat ogień dyskusji na różnych forach turystycznych. Bardzo często jest tak, że "wybijają się" w tych dysputach osobniki, które jeszcze tego szlaku nie odwiedziły. Takie teoretyczne łojanty tatrzańskie.
Lukaszu T, do mnie pijesz? Łukasz napisał(a): Oczywiście wizyta w FIS musi być.
perła Zakopanego RE: Szef kuchni poleca - Sokół - 11-07-2011 06:50 PM maciek napisał(a):
[Zawsze pociągały mnie niewiasty z problemami psychicznymi. Obcowanie z nimi dostarcza mi mnóstwo wrażeń. Spotkać taką na górskim szlaku, to jest dopiero atrakcja!!!
]słej. ![]()
RE: Szef kuchni poleca - Stasiu - 11-07-2011 06:59 PM Chariot napisał(a): (...)przepraszam za smiale pytanie, ale czy Ty, jako osoba medialna (lider forow turystycznych wszelakich) na takiej Orlej Perci jestes rozpoznawany przez czytajacych te fora?
czy fanki z piskiem rzucaja sie na twa skromna osobe, żądając autografow i okolicznosciowych fotek z Toba na tle strasznych lancuchow i drabinek? ![]()
RE: Szef kuchni poleca - Chariot - 11-07-2011 07:11 PM Stasiu napisał(a): co nieco pochodziłem z panem Łukaszem i nigdy mi się nie udało uwiecznić atak histerycznych fanek na Luckiego.
Ja sam się temu dziwię
rzecz to nieslychana RE: Szef kuchni poleca - maciek - 11-07-2011 07:26 PM Sokół napisał(a): maciek napisał(a):
[Zawsze pociągały mnie niewiasty z problemami psychicznymi. Obcowanie z nimi dostarcza mi mnóstwo wrażeń. Spotkać taką na górskim szlaku, to jest dopiero atrakcja!!!
]słej. ![]()
Źle Ci się zdaje. RE: Szef kuchni poleca - Łukasz - 12-07-2011 06:31 AM Chariot - nie do Ciebie . Tym razem ... ![]() Poczytaj na TG wszystkie strony tych zacnych dysput to znajdziesz tam cudne perełki "wirtualnej turystyki" ![]() Co do Twego drugiego pytania to możemy to przy vodce omówić ![]() Stasiu - tak na prawdę to baraniny, koziny, kaczek nie lubię. Natomiast sarninę uwielbiam. Czas ponownie zdobyć Sarnią Skałę. RE: Szef kuchni poleca - Chariot - 12-07-2011 04:41 PM Łukasz napisał(a): Chariot - nie do Ciebie
. Tym razem ... ![]()
uff, bo juz myslalem Łukasz napisał(a): Co do Twego drugiego pytania to możemy to przy vodce omówić
![]()
jak najbardziej, Poborco RE: Szef kuchni poleca - marcin_p - 12-07-2011 10:14 PM To są Świętokrzyskie. Gołoborza widziałem! Ale relacja, ja pierdzielę Aż chce się komentować, tylko nie wiem od czego zacząć. Chyba przeczytam jeszcze raz i podłapię parę fraz do swoich przyszłych relacji, bo w paru miejsca ubawiłem się barwnymi komentarzami czasami niemal wyjętymi z dialogów z serialu M.A.S.H. I poza tym zdecydowane zamiłowanie do rogacizny widzę u Kolegi: kozice, kozy, Slayer...Gratki dziczyzny w Tatrach. Może kiedyś ruszę poszukać w górach frytek, puree i kurczka gong-bao
RE: Szef kuchni poleca - Łukasz - 14-07-2011 09:11 AM marcin_p napisał(a): Gratki dziczyzny w Tatrach. Może kiedyś ruszę poszukać w górach frytek, puree i kurczka gong-bao
![]()
RE: Szef kuchni poleca - szewczyczek - 14-07-2011 09:19 AM Cytat: "Tatrzańskie głuszcze polecają się na grilla".
RE: Szef kuchni poleca - PiotrekDz - 14-07-2011 09:23 AM Co tam dziczyzna. Gdyby była krowa z Milki to by było coś ! |