|
Najtrudniej być turystą we własnym mieście.
|
| Autor |
Wiadomość |
Łukasz
    
Postów: 6,463
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Mar 2007
Status:
Offline
|
Najtrudniej być turystą we własnym mieście.
Ave o poranku.
Sobota 2.IV.2011 roku. Dzień straszny - musiałem iść do pracy !!! To dziejowa niesprawiedliwość. Część ludzkości od rana ma wolne , chodzi po górach, śpiewa, wznosi toasty a inni pracują. Jedni pracują aby zabytki nasze piękne były, inni pracują w domu co by dzieci mądre były, inni pracują co by budżet państwa naszego nie padł. Ale mimo tych niedogodności i noży w plecy można coś było zrobić. Cel dnia - trójgrojecżywiecki. Znaczy się zdeptanie najwyższego miejsca miasta mego, Żywca, czyli Grojca. Wysokość makabryczna - 612 metrów pod poziomem morza.
"I będziesz źle spał dopóki nie zapłacisz podatku"
|
|
| 04-04-2011 08:35 AM |
|
 |
PiotrekDz
...
    
Postów: 3,577
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Jan 2010
Status:
Offline
|
RE: Najtrudniej być turystą we własnym mieście.
Wysokość makabryczna ale widoczki nie gorsze niż z niejednego wyższego szczytu.
Góra obowiązkowa dla każdego Żywcoka.
Teroz w kazdym domu tranzystory grajom
Lejom wode lejom, ludzi ogłupiajom
|
|
| 04-04-2011 08:54 AM |
|
 |
mirek
    
Postów: 6,460
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Oct 2008
Status:
Offline
|
RE: Najtrudniej być turystą we własnym mieście.
Relacja owszem, a gdzie fotki?
..To wódka? ? słabym głosem zapytała Małgorzata.(...) ? Na litość boską, królowo ? zachrypiał ? czy ośmieliłbym się nalać damie wódki? To czysty spirytus.?
Michaił Bułhakow - Mistrz i Małgorzata
|
|
| 04-04-2011 08:57 AM |
|
 |
Łukasz
    
Postów: 6,463
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Mar 2007
Status:
Offline
|
RE: Najtrudniej być turystą we własnym mieście.
Góra obowiązkowa dla każdego Żywcoka.
A nawet dla Chamów z Zabłocia.
Było tak:
Wychodzę w sobotę z pracy o godzinie 14. Maskuję się w domu, śniadam i o 14.35 ruszam. Do sklepu monopolowego po Ice Tea. Ulicą Komorowskich i przez część Osiedla Parkowego ( dawnego XX - lecia ) wnikam w Park. Park jaki jest każdy widzi . Ale tak dla przypomnienia parę widoków. Jak będzie wiosna zielona to zrobię więcej.
Przemykam alejkami w stronę Mini ZOO. Z sympatycznymi zwierzakami a nie z politykami. Na sesję zdjęciową ze zwierzyna przyjdzie czas innego dnia. Dziś zaprezentuję jedynie zdjęcie największego przyjaciela człowieka wśród ptaków:
Podsumowując temat Parku to on obecnie stanowi mieszankę wplwów włoskich, francuskich ( chyba ) i angielskich. Sporo pomników przyrody i XVIII wieczny tzw Domek Chiński. Rezydujący na wysepce. Wokół pływają rybki, ptactwo wodne i pijani turyści. Na Domku występuje herb Starykoń. To "godło" rodu Wielopolskich, jednych z właścicieli Żywiecczyzny. Ciekawy to ród, lekko hulaszczy. Ale i tak daleko mu do Komorowskich . Ponoć TYCH Komorowskich. Jeden z nich zasłynął np działalnością ekonomiczną tzn biciem własnej monety. Za co w tamtych czasach ( chyba XV lub XVI wiek ) mozna było zostać też obitym. Przez niejakiego Pana Małodobrego. Raz ale za to skutecznie. Gdzie się podziały tamte przepisy prawne ... . Co do Parku jeszcze to dodam, że zajmował kiedyś sporo większą powierzchnię. Stara część warzywno - owocowa to obecne Osiedle Parkowe. Na którym, w wersji Osiedla XX - lecia, pierwszych pięć lat życia spędził niejaki Łukasz. Idę dalej, góra wzywa. Przemykam przez kładkę na rzece Koszarawie. To kładka prowadząca m.in. do niejakiego Amfiteatru pod Grojcem. Miejsca kultury ale też ... Festiwalu Kwaśnicy. Wstydzę się za takiego imprezy "kulturalne". Ja odbijam w prawo i wzdłuż rzeki Koszarawy ( po lewicy wyrasta z gleby Mały Grojec ) udaję się do zbiegu rzek. Tam gdzie Koszarawa kończy swe życie i wnika w Sołę. Która później wnika w Wisłę. Która później wnika w Morze Czarne. Na Cyplu element historyczno - sportowy. Gdyby niejaki Adam M żył w latach 50 XX wieku to by tu technikę szkolił. Oto ślady po Żywieckim Mamucie :
Odbijam w lewo i wzdłuż brzegu już Soły idę. A to piaskiem, a to po skałkach. Krzewy się czepiają, piaski ruchome osuwają. Oto rzut oka na Sołę i zbocza pagórka :
Dawno tu nie byłem, widać wyraźne ślady po powodziach. Jak i też widać, że bywali tu ekolodzy. Proszę zobaczyć co zrobili z tym drzewem:
Pomścimy Cię !!!!!!!!!!!!!!!
Następnie przed szanowną Wycieczką Masową pokazuje się motyw historyczny, II - wojenny. Fotka poglądowa :
W trakcie II światowej w Żywieckich Zakładach Papierniczych Solali ( na przeciwko Grojca ) trwała produkcja militarna. I w zboczu Grojca okupanci rozpoczeli kopanie tunelów, które miały stanowić schronienie dla robotników w przypadku bombardowań. Na zdjęciu widać też resztki kładki łączącej brzegi rzeki. Idźmy dalej. Widok kolejny :
Następnie doszło do użycia rąk górnych. Straszliwy trawers, kilkanaście metrów nad powierzchnią wzburzonej Soły. Proszę, oto to miejsce :
Przeszedłem cały. Następnie spotykam drzewa upadłe :
i stawy olbrzymie :
Kolejnym elementem wycieczki jest odwiedzenie Schroniska pod Grojcem:
Jak widać, jeszcze w tym sezonie klientów nie obsługują. I przyszedł czas na cofnięcie się w rozwoju co by wejść makabrycznym zboczem na pierwszy z trzech zaplanowanych szczytów. Czyli Mały Grojec 422 metru pod poziomem morza. Zbocze było takie:
Było tak strasznie długie, że wyszedłem w Pieninach. Proszę :
Po powrocie w Beskidy zasiadłem na moment na szczycie i podziawiałem widoki:
Szlak ( tak swoja drogą to dopiero teraz wszedłem na ekumeniczny, żółty, szlak - spacer nad Sołą to działalność wywrotowa ) prowadzi teraz w stronę Średniego Grojca. Rzut oka na Mały:
jak widać - coś płonie. Otwiera się widok na Żywiec:
Śródmieście, Sporysz i Zabłocie. Nie widać akurat Babiej i Pilska ale to wina ekologów a nie przyrody. Widać natomiast objawy głupoty ludzkiej:
Docieram w całości na Średni Grojec 476 metrów pod poziomem morza. Znany w Żywcu punkt widokowy, religijny i pijacki. Przenikam przez niego nie zatrzymując się. Czas na atak szczytowy. Grojec już szczerzy kły. Góra to ciekawa dla archeologów. Znaleziono na nim ślady osady lekko starej. Ponoć 2 000 lat przed naszą erą. Podejrzewany jest też Grojec o istnienie na nim osady z okolic 8 - 9 wieku naszej ery. Czy było to Księstwo Wielkomorawskie czy Kraj Wiślan ? O to jest pytanie. Natomiast na pewno występował tu zamek średniowieczny. Zamieszkany na początek przez bardzo miłych i uczynnych rycerzy. Takich altruistów. Ich dobroczynna działalność tak rozniosła się pozytywnym echem po Polsce, że konkurencja postanowiła ich wykończyć. No i wykończyła. Z tej radości zamek zdemolowano a dobroczynnych mieszkańców zamku poproszono na udanie się na dół, do Żywca, na rozmowy towarzyskie na Zamku. Tak im się to spodobalo, że ducha oddali za zamek. Dokładnie pisząc to oddali te duchy na dziedzińcu Zamku, na Rynku Żywieckim, pod Kościołem Świętego Krzyża i na szczycie Grojca. Wszystkie te miesca to udowodnione historycznie żywieckie katownie. Samego szefa altruistów grojczańskich poproszono o szybkie zejście z Grojca. Co by przyspieszyć czas zejścia zapakowano delikwenta do beczki. Nabitej wewnątrz gwoździami. Proponuję w tym momencie minutę ciszy w hołdzie dla tych wyjątkowych rycerzy. Cześć Ich pamięci. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że wredne kronikarze tak źle przedstawili ich potomnym. Oni powinni być upamiętnieni w nazwach szkół, przedszkoli i Urzędów Skarbowych a tak to nazywani są zbrodniarzami. Straszne to. Później zamek przejeli Komorowscy. Znane to nazwisko w Ojczyźnie naszej. Ale , że sprzyjali Węgrom to Kazimierz Jagielończyk stwierdził, że sobie z nimi pogada. Ogniem i mieczem. Spalono zamek na Grojcu i pierwszy Zamek w Żywcu. Odbudowano go potem, przebudowano go potem i obecnie leżakuje na skraju Parku. Pozostałości po zamku na Grojcu ponoć jeszcze gdzieś widać. Domorosłym archeologom napiszę jeszcze, że istniej tunel łączący zamek na Grojcu z Zamkiem Komorowskich ( tym na dole ). Szukajcie a znajdziecie.
Droga na szczyt:
Oto szczyt:
612 metrów pod poziomem morza.
Zasiadam na nim i oddaję się rozmyślaniom. Ludzi zero, zwierz schowal się w krzakach. Tak swoja drogą to do tej pory żywego człeka nie spotkałem. Wspominam m.in. czasy młodości gdy na ten szczyt byłem zmuszony wbiec a nie wyjść. Górka ta wśród żywieckich sportowców miała zawsze nazwę Katowni. Mianowicie zacni trenerzy nasi twierdzili zawsze, że futboliści nożno i ręczni ( znaczy się , że niestety bramkarzy też goniono ) kondycje nabędą tylko poprzez bieganie po górach. Grojec jest najbliższą górą ... I co ze mnie wyrosło ...
Czas wracać. Miło , szybko i wygodnie. Oto Średni Grojec :
Mały Grojec, Dzikie Zabłocie i Beskid Śląski w tle :
Na koniec zaobserwowałem jeszcze szybkie zmiany w przyrodzie :
Szybkie stoczenie się żółtym szlakiem do Amfitetru i poprzez Park powrót pod Katedrę i w dom.
Dziękuje za uwagę i liczę , że ta moja pisanina natchnie kogoś do odwiedzenia Żywca.
Pozdrawiam.
Dobromił.
"I będziesz źle spał dopóki nie zapłacisz podatku"
Ten post był ostatnio modyfikowany: 20-05-2011 08:04 AM przez Łukasz.
|
|
| 04-04-2011 09:04 AM |
|
 |
gabi82
    
Postów: 1,081
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Jul 2010
Status:
Offline
|
RE: Najtrudniej być turystą we własnym mieście.
|
|
| 04-04-2011 11:42 AM |
|
 |
PiotrekDz
...
    
Postów: 3,577
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Jan 2010
Status:
Offline
|
RE: Najtrudniej być turystą we własnym mieście.
Mała ale kultowa 
Co do zamku- jak byłem w podstawówce to prowadzono pod szczytem prace archeologiczne. Starsi kumple załapali się do pomocy przy pracach ziemno-fizycznych. Mieli namiastkę przygody i jeszcze zarobili
Teroz w kazdym domu tranzystory grajom
Lejom wode lejom, ludzi ogłupiajom
|
|
| 04-04-2011 11:59 AM |
|
 |
Łukasz
    
Postów: 6,463
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Mar 2007
Status:
Offline
|
RE: Najtrudniej być turystą we własnym mieście.
Gabi - prawda jest taka, że to nie ja pisałem ... Ale bardzo dziękuje, w imieniu osobnika piszącego, za ocenę.
Dziki - przyznaj się ile win tam obaliłeś.
"I będziesz źle spał dopóki nie zapłacisz podatku"
|
|
| 04-04-2011 12:09 PM |
|
 |
PiotrekDz
...
    
Postów: 3,577
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Jan 2010
Status:
Offline
|
RE: Najtrudniej być turystą we własnym mieście.
Teroz w kazdym domu tranzystory grajom
Lejom wode lejom, ludzi ogłupiajom
|
|
| 04-04-2011 12:14 PM |
|
 |
Tenshi
    
Postów: 1,397
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Jul 2009
Status:
Offline
|
RE: Najtrudniej być turystą we własnym mieście.
Łukaszu, wspaniale się oprowadziłeś 
Interesując wędrówka z wątkiem historycznym.
Myślę, że z altruistycznym zachowaniem średniowiecznych rycerz ówcześnie mamy kontakt w zamkach dobroci 
|
|
| 04-04-2011 05:26 PM |
|
 |
mieciur
- - user - -
    
Postów: 1,889
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Feb 2008
Status:
Offline
|
RE: Najtrudniej być turystą we własnym mieście.
|
|
| 04-04-2011 05:46 PM |
|
 |
PiotrekDz
...
    
Postów: 3,577
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Jan 2010
Status:
Offline
|
RE: Najtrudniej być turystą we własnym mieście.
Teroz w kazdym domu tranzystory grajom
Lejom wode lejom, ludzi ogłupiajom
|
|
| 04-04-2011 06:43 PM |
|
 |
Łukasz
    
Postów: 6,463
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Mar 2007
Status:
Offline
|
RE: Najtrudniej być turystą we własnym mieście.
"I będziesz źle spał dopóki nie zapłacisz podatku"
|
|
| 05-04-2011 06:43 AM |
|
 |
Pedro
Administrator
      
Postów: 5,509
Grupa: Administratorzy
Dołączył: Jul 2006
Status:
Offline
|
RE: Najtrudniej być turystą we własnym mieście.
Ja chciałem pogratulować zacnego wejścia.
I jeszcze takie pytanie. Czy na trawersie nad Sołą są zamontowane łańcuchy?
Górskie Forum Internetowe - Górski Świat (http://www.gorskiswiat.pl)
|
|
| 05-04-2011 07:35 AM |
|
 |
mieciur
- - user - -
    
Postów: 1,889
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Feb 2008
Status:
Offline
|
RE: Najtrudniej być turystą we własnym mieście.
P.s. Towarzyszu Mieciur rzućcie okiem na to zdjęcie : I uważajcie bo zejdziemy tą wersją półgodzinną. A potem czworaczki albo czołganie ... 
Towarzyszu Łukaszu, zacny kierunek zwiedzania Tym prędzej, muszę się tam wybrać !
|
|
| 05-04-2011 03:06 PM |
|
 |
Łukasz
    
Postów: 6,463
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Mar 2007
Status:
Offline
|
RE: Najtrudniej być turystą we własnym mieście.
Panie Pedro - nie. I tym bardziej to przejście mrozi krew w żyłach i podnosi resztki włosów na łbie.
Towarzyszu Mieciur - w takim razie opracują plan wycieczki - Od Habsburgów do Habsburgów. Wrócimy taxi. Piechotą z Browaru to wyczyn na miarę przejścia Doliny Białej Wody.
"I będziesz źle spał dopóki nie zapłacisz podatku"
|
|
| 06-04-2011 07:25 AM |
|
 |
|
|