|
2w1 czyli gosia3kowo-mieciurne wędrówki po gorczańskich i beskidzkowyspowych szlakach
|
| Autor |
Wiadomość |
gosia3ek
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
    
Postów: 3,824
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Oct 2007
Status:
Offline
|
2w1 czyli gosia3kowo-mieciurne wędrówki po gorczańskich i beskidzkowyspowych szlakach
Jako że czas pozwalał i pogoda dopisywała postanowiliśmy z Mieciurnym spędzić niedzielę po naszemu - czyli wypoczynkowo inaczej
I tak parę minut po 7mej rano jesteśmy już w drodze. Padlo tym razem na Lubomierz - a wybór był ciężki. Dlaczego? ponieważ dookoła nowego sącza większość dróg była świeżo zniszczona po powodzi i nie chcieliśmy się gdzieś wpakować nieopatrznie. poza tym podejrzewaliśmy, że ładna pogoda po miesiącu opadów zachęci wszystko co ma chęć do życia do wypełznięcia z legowisk i zdobycia szczytu ze schroniskiem. trzeba więc było wybrać szlaki nieuczęszczane - no i fajnie żeby były też nieznane bo przecież wymagań dużych to my nie mamy 
50km jazdy idzie szybko, po godzinie meldujemy się we wsi, znajdujemy miejsce parkingowe dla poldolota, przebieramy się, jemy śniadanie, dopakowujemy plecory, rozkładamy kijki.... szlag, nie mogę rozłożyć kijków!!! dobrą chwilę mordujemy się żeby je rozłożyć (btw. nie udało mi się to do tej pory ) i w końcu z klekotem lądują z powrotem w bagażniku. Mieciur rezygnuje ze swoich, żeby mnie na szlaku nie "odstawiać". w drogę!! na czarny szlak - ponoć najtrudniejszy
1. Gorce
drogą przez wieś, momentami mam wrażenie że przechodzimy komuś przez podwórko i zaraz wleziemy do stajni czy innej obory za to szybko mijamy zabudowania, pierwsze rozejście - idziemy na węch, tutaj szlaku nie ma - ok, wracamy. skręcamy w drugą drogę (z dwóch możliwych ) by po trzystu metrach znów kląć na lokalny pttk i jego znakarzy z trzech dróg po przekroczeniu potoku trzeba było wybrać... czwartą - ścieżkę przez chaszcze i krzaki, do czego oczywiście dochodzimy metodą prób i błędów.
lekko już wkurzeni pomykamy polanami pod górę. i zgodnie stwierdzamy, że jakby nie to że na każdy krok trzeba uważać (mokro!!) i co parę metrów sprawdzać czy jeszcze idziemy szlakiem - to nawet ładnie tu jest [attachment=31642]w końcu udaje nam się wejść w las we właściwym miejscu, jeszcze parę wkurzeń na leśnych rozejściach i wypłukanym wąwozem dochodzimy do punktu orientacyjnego - zarastającej polany Jaśkówka. [attachment=31643]Stąd wydaje się tylko parę kroków do Kudłonia - ale jakich kroków. Według mnie tego podejścia by się tatrzańskie turnie nie powstydziły Wpruwa z nas żyły, dyszymy jak lokomotywy, ledwo zauważamy słynną wychodnię skalną "Kudłońskiego Bacę", [attachment=31644] czy ładne polanki [attachment=31645]. chcemy już tylko dotrzeć do wierzchołka. gdy już myślałam że język zostanie mi wywieszony na stałe - w końcu docieramy do rozejścia. Jest ono jednak w lesie, więc na miejsce popasu wybieramy pobliską polaną Gorc Troszacki.[attachment=31646]
Ledwo zaczęłam wypoczywac - Mieciur już powiedział że idziemy dalej cóż, z kim przestajesz - takim się stajesz niedługo będzie drugim forumowym pędziwiatrem chyba cóż, rada nierada ruszam zad i idziemy dalej. jako że żółty szlak grzbietowy to popularne dojście na Kudłoń i dalej na Turbacz - spotykamy tu większe i mniejsze stadka ludzi. [attachment=31647]Mijamy kolejne polany - Adamówkę i Podskały [attachment=31648]by po chwili zejść na przełęcz Przysłop w Lubomierzu - Rzekach, gdzie przechodzi droga wojewódzka (którą nawiasem sami przyjechaliśmy ), która jest granicą międzi Gorcami a Beskidem Wyspowym. tu normalni ludzie skończyliby wycieczkę... ale nie my
2. Beskid Wyspowy
żółty szlak przez wieś prowadzi asfaltem, stromym, więc znowu jęzory na wierzchu. przy pierwszym lesie chwila postoju, tu mijają nas pierwsi motocykliści. będą naszą zmorą przez dalszą część dnia przez las łagodnie pod górę omijając ogrodzoną drutem kolczastym polanę (normalnie widok jak z obozu koncentracyjnego ) [attachment=31649] zdobywamy szczyt o dumnej nazwie Myszyca i równie imponującej wysokości 877m. cały szczyt jest objęty wycinką drewna, co sprawia że oczywiście się gubimy. jakoś już nas to nie dziwi.
lekko pod górę, mijamy zagubione w lasach przysiółki Lubomierza, zakosy na szlaku i idziemy... i idziemy... i idziemy... za każdym zakrętem widzimy cel - a więc górę Jasień (trzeci pod wzgledem wysokości szczyt Beskidu Wyspowego) i w końcu... jeeeeest! tu dłuższy odpoczynek [attachment=31650]- jednak zmęczenie trasa w pełnym słońcu daje znać o sobie i podziwianie pobliskiej Mogielicy wraz z piękną polaną podszczytową.[attachment=31651] tam jednak NIE idziemy [attachment=31652] pokazujemy Mogielicy nasze zadki i mykamy zielonym szlakiem w stronę Kobylicy tutaj dalej standardowo - szlak się gubi, uciekamy przed crossowcami i quadowcami, słonko przygrzewa, czyli uroki leśną stokówką pomykamy dobrą chwilę, nauczeni doświadczeniem dzisiejszego dnia dobrze się rozglądamy, by znaleźć odbicie czarnego szlaku, który nas z powrotem do Lubomierza ma doprowadzić. znajdujemy go - tylko dlatego że Mieciur się ogląda czy jacyś quadowcy nie maja wobec nas morderczych zapędów, a ja potykam się o kamień z kółeczkiem oznaczającym początek szlaku
to powinno nas ostrzec z czym będziemy mieć do czynienia. ale nie - dzielni wędrowcy ruszają dalej i nawet udaje im się przejść z kilometr. potem zaczyna się gehenna. po pięć stokówek na każdym skrzyżowaniu, obadujemy je po kolei klnąc na czym pttk stoi i zazwyczaj szlak odnajdujemy w tej, która wygląda najmniej prawdopodobnie. tak źle oznakowanego szlaku w życiu nie widziałam!! w końcu mamy dość tego wszystkiego, stwierdzamy że chrzanimy szlak, zdajemy się na węch i orientację. dzięki czemu wychodzimy z lasu praktycznie koło samochodu [attachment=31653] (a szlakiem trzeba by się było tachać z 1,5 km asfaltem )
podsumowując - mile spędzony dzień w nieobleganych rejonach. jednak żadnego z czarnych szlaków z Lubomierza nie polecam 
zdjącia zaraz wrzucę, aczkolwiek mam mało bo Mieciur mnie ciągle ścigał
|
|
| 10-06-2010 09:24 PM |
|
 |
Mallaidh
    
Postów: 3,717
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Aug 2008
Status:
Offline
|
RE: 2w1 czyli gosia3kowo-mieciurne wędrówki po gorczańskich i beskidzkowyspowych szlakach
Straszna dzicz i piękna dzicz. 
Ja na te szlaki nie idę więc. Za stary jestem już. Wyjazdówki do schronisk będę łoił
|
|
| 10-06-2010 09:50 PM |
|
 |
Stasiu
    
Postów: 17,594
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Mar 2008
Status:
Offline
|
RE: 2w1 czyli gosia3kowo-mieciurne wędrówki po gorczańskich i beskidzkowyspowych szlakach
Góry się nie zdobywa, góry nas wpuszczają.
|
|
| 10-06-2010 09:54 PM |
|
 |
gosia3ek
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
    
Postów: 3,824
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Oct 2007
Status:
Offline
|
RE: 2w1 czyli gosia3kowo-mieciurne wędrówki po gorczańskich i beskidzkowyspowych szlakach
Stasiu, przecież coś Ci jestem winna za Stoha i Rakietowy 
a tu jeszcze mapy fragment: [attachment=31655]
|
|
| 10-06-2010 10:01 PM |
|
 |
PiotrekDz
...
    
Postów: 3,577
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Jan 2010
Status:
Offline
|
RE: 2w1 czyli gosia3kowo-mieciurne wędrówki po gorczańskich i beskidzkowyspowych szlakach
Fajna pętla, rzeczywiście 2 w 1
Pogodę mieliście jak miód
Teroz w kazdym domu tranzystory grajom
Lejom wode lejom, ludzi ogłupiajom
|
|
| 10-06-2010 10:10 PM |
|
 |
viking
   
Postów: 214
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Jan 2009
Status:
Offline
|
RE: 2w1 czyli gosia3kowo-mieciurne wędrówki po gorczańskich i beskidzkowyspowych szlakach
"Góry są silniejsze niż obawa o siebie. Dla mnie jest to tak silne, że czuję potrzebę ciągłego bycia w górach". "Napał"
|
|
| 10-06-2010 10:19 PM |
|
 |
mieciur
- - user - -
    
Postów: 1,889
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Feb 2008
Status:
Offline
|
RE: 2w1 czyli gosia3kowo-mieciurne wędrówki po gorczańskich i beskidzkowyspowych szlakach
Jestem zbulwersowany !!
To są bezpodstawne insynuacji i niesprawdzone pogłoski które z calą stanowczością dementuje jakobym gonił Modzine po szlaku ! Szliśmy normalnym tempem, a postoje były nawet po 30 minut !
Zresztą, i tak trase mieliśmy trochę dłuższą to trzeba było iść a nie leżeć A tak wogóle, to było bardzo udane wyjście - dużo nowych szlaków, ładne widoki, ładna pogoda, no quady może nie ładne....
A szlaki i ich znakowanie cóż, trudno się mówi.
Relacja super
|
|
| 11-06-2010 06:23 AM |
|
 |