Odpowiedz  Napisz temat 
Strony (3): « Pierwsza [1] 2 3 Następna > Ostatnia »
Wymrożeni w Bieszczadach
Autor Wiadomość
Pedro
Administrator
*******


Postów: 5,509
Grupa: Administratorzy
Dołączył: Jul 2006
Status: Offline
Post: #1
Wymrożeni w Bieszczadach

Dzień pierwszy

Rankiem przy minus 16 stopniach pakujemy się wesoło do Mieciurnego samochodu. Cztery osoby, bagażu niby też na cztery ale wizualnie to na więcej. Polonez raźno odpalił, jeszcze raźniej zadymił, pochodził chwilkę i... zgasł. Za chwilę to samo, choć już trochę mniej raźniej odpalił, jednak jeszcze raźniej zadymił i... zgasł. No nic przesiadamy się do mojego. Przeładowujemy bagaże, przykręcamy akumulator wcześniej wyciągnięty. Próbuję odpalić, zakręcił raz, zakręcił drugi raz, trzeci raz już nie zakręcił... Przepakowujemy się z powrotem do Mieciurnego. Zapalił, zadymił, pojechaliśmy.

Nasz cel to Wyżniańska Przełęcz. Po drodze w słońcu niesamowicie skrzy śnieg. No a poza tym to niemal żywego ducha nie widać. Wszyscy w dymiących jak fabryki domach, a my jedziemy w góry. Jedynie sarny gdzieś stały przy drodze ale jakby jakieś oszronione i przymarznięte do podłoża.

Jesteśmy na przełęczy. Co prawda gdyby nie pobliskie krzaki i chęć ich odwiedzenia to nie wiem kiedy byśmy z samochodu wysiedli. Okazuje się jednak, że znowu nie jest takie straszne zimno. Bierzemy plecaki i w drogę. Chwilę później jesteśmy w bacówce, ale tym razem tylko przelotem. Po kolejnej chwili jesteśmy w lesie, dzielnie idąc ku Małej Rawce. Śniegu mało, no ale w końcu w górach jesteśmy. W tym roku to jak się chce więcej śniegu zobaczyć to w bardziej nizinne tereny trzeba pojechać. Poza tym miejscami trochę lodu, ale wszystko do przejścia.

Wychodzimy ponad las. Oho - cosik zimnem wieje. Chwilę później zapominam jednak o wietrze. Naszym oczom ukazują się Tatry! I to nie jakieś tam ledwo widoczne zarysy. Tatry jak na dłoni z wyraźnymi szczytami jakby było to 20 km w linii prostej a nie 200! Już wiemy, że to będzie niezapomniany wyjazd. No chyba, że wcześniej zamarzniemy.

Ubrani jednak jesteśmy całkiem przyzwoicie, choć część z nas w kominiarkach to wygląda jak jakaś zamaskowana grupa od Bin Ladena. Czas iść ku Wielkiej Rawce. Pomimo że to niedaleko, to jednak przejście jest przyjemne. Jest tu trochę nawianego śniegu, drzewa pięknie ośnieżone i zamarznięte a na końcu widnieje tabliczka lawiny. Na samym szlaku to nam one jednak dzisiaj nie grożą, ale na grzbiecie widać jakieś tam nawisy śnieżne.

Znów szczytujemy. 1307 metrów powyżej poziomu morza. Widoczność lepsza niż rewelacyjna, choć morza to chyba nie widzimy. Sądząc jednak po Tatrach i innych górach to widzimy w każdą ze stron na około 200 a może nawet 250 km w linii prostej! Tych gór jednak widać takie ilości, że na chwilę obecną to sam nie wiem co my tak naprawdę widzimy. Jak później mierzę odległości na mapie to może nawet widzieliśmy coś rumuńskiego.

W tym momencie następuje mała dysputa. Ja chciałbym iść trasą zaproponowaną wcześniej przez Modzinę, jednak w międzyczasie Modzina zdanie zmieniła, Maciek chce to co Modzina, a Krzychu się trochę waha ale ostatecznie też chce to co Modzina. Cóż zrobić. Ulegam i idziemy dalej na Krzemieniec, czyli takie dziwne miejsce gdzie łączą się granice Polski, Słowacji i Ukrainy. Jak się okazuje jest tam tak ciepło, że nawet zostajemy chwilę żeby się poopalać.

Wracając na Wielką Rawkę okazało się, że Maciek musi trochę popracować nad swoją koncentracją. Do tego wniosku doszedłem gdy po tym jak ja się zatrzymałem idący za mną Maciek się nie zatrzymał.

Z Rawki schodzimy do Ustrzyk Górnych. Powód i cel - to obiad.
Nęceni czymś ciepłym po takiej wędrówce dochodzimy do pierwszego lepszego baru - zamknięte. Drugi - zamknięty. Trzeci - zamknięty. Czwarty ostatni - otwarty.

Po wejściu najbardziej rzuca się nam w oczy kot. To zwierzę było dosłownie co najmniej 2 a może i 3 razy większe niż wszystkie te które dotychczas widziałem! Swoim wzrokiem pożerał ale nie daliśmy się i niebawem zajadaliśmy swój obiad. Niestety po obiedzie zostaliśmy pogonieni przez Modzinę do dalszej wędrówki, choć razem z Maćkiem napojem turystycznym chcieliśmy uczcić dzisiejszy dzień no i w ogóle nie tylko ten dzień.

Skoro już wyszliśmy to też i poszliśmy. Zostało nam do przejścia około 6-7 km ale po asfalcie, no tylko że zaśnieżonym. Po drodze odwiedzamy Poldka i zabieramy resztę ekwipunku na nocleg. W bacówce nastąpiła ta bardziej wypoczynkowa część weekendu wypoczynkowego.

                - W drodze na Rawki
    - reprezentujemy GŚ na Małej Rawce
        - widoki
    - Tatry z Bieszczad!!!
        - Maciek fotografuje, Krzysiek lornetkuje, Modzina robi manicure Devil
                    - na Rawkach
    - Uuukkkrrraaaiiinnnaaa. Razem z Krzychem podziwiamy obelisk.

ciąg dalszy zaraz nastąpi...



Górskie Forum Internetowe - Górski Świat (http://www.gorskiswiat.pl)
25-01-2010 03:17 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Pedro
Administrator
*******


Postów: 5,509
Grupa: Administratorzy
Dołączył: Jul 2006
Status: Offline
Post: #2
RE: Wymrożeni w Bieszczadach

Dzień drugi

Następnego dnia wstajemy po 7.00 i zaczynamy zbierać się na wyjście na mróz.
Odprowadzeni przez tutejszego gospodarza rasy husky do samochodu, pojechaliśmy do Ustrzyk Górnych. Ze dwie czy trzy godziny temu było tu ponoć -24 stopnie. Chwilę pogadaliśmy z gościem ze straży granicznej, po czym utwierdzeni w przekonaniu, że jesteśmy na totalnym zadupiu poszliśmy na szlak.

Ciepło na tym szlaku to jednak nie było. A przynajmniej na razie. Powyżej lasu zaczęło dmuchać nawet chyba więcej niż wczoraj. Na szczęście ukształtowanie terenu przyszło nam z pomocą i chwilami byliśmy osłonięci przed wiatrem. Wtedy w słońcu robiło się naprawdę ciepło i Ci którzy mieli kominiarki to mogli z nich nawet kaptury zdjąć.

Szeroki Wierch pozostał za nami a my w międzyczasie weszliśmy na Tarnicę. Widoki świetne, choć może minimalnie gorsze niż w dniu wczorajszym. Z tego najwyższego szczytu polskich Bieszczad miałem też okazję pogadać chwilkę przez telefon po ukraińsku. No! Właściwie to posłuchać jakiejś Ukrainki. Jak sprawdziłem później historię połączeń z mojego konta to się okazało że telefon zamiast wybrać numer kierunkowy do Polski to wybrał numer kierunkowy na Ukrainę! A przecież wybierałem numer z książki telefonicznej. No nic to. Przyjemność ta kosztowała mnie 3,50 zł za 6 sekund.

Koniec końców zaczęliśmy zejście. Ku cywilizacji to nie powiem żeby to było, ale w dół to na pewno. Około 15.00 znaleźliśmy się w Wołosatem czyli 10 minut pod odjeździe ostatniego autobusu stąd w dniu dzisiejszym. Rozpoczęliśmy więc marsz z buta ku Ustrzykom czyli 6 km. Po drodze jednak udało nam się upchnąć Mieciura do przejeżdżającego samochodu i ten wkrótce wrócił po nas swoim dzielnym Poldkiem.

Tak się zakończyła wycieczka. Po 4-dniowej przerwie na pracę mamy jednak zamiar powrócić w góry. Tym razem z trochę większą forumową ekipą Smile

    - nasz przewodnik
    - Połonina Caryńska
    - Modzina ćwiczy rzut kijkiem w admina Wink
                - przemierzając Szeroki Wierch
            - na Tarnicy
        - schodzimy
        - no i już w dolinie



Górskie Forum Internetowe - Górski Świat (http://www.gorskiswiat.pl)
25-01-2010 03:24 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
zyraf
NaPoLeon
****


Postów: 369
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Jan 2008
Status: Offline
Post: #3
RE: Wymrożeni w Bieszczadach

Wbiło mnie w fotel....tyle wspaniałych wspomnień wróciło gdy przeczytałem relacje z Bieszczad...Piękne góry ! Do tej pory odwiedzałem te kopczyki w wersji letniej hmm chyba będzie trzeba wybrac się też zimą no i też zobaczyc cudną złotą Polską jesień Smile

Zdjęcia rewelacja ! Ah pierwszy raz czytając jakąś relacje zazdroszczę... Wink



Jeśli góra idzie do Ciebie, a nie jesteś Mahometem... uciekaj, bo to lawina.

...bez względu na porę roku, dnia i stan pogody - stawię się w oznaczonym miejscu i godzinie i udam się w góry celem niesienia pomocy ludziom jej potrzebującym...
25-01-2010 03:30 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
magda.s.77
Brak aktywacji konta


Post: #4
RE: Wymrożeni w Bieszczadach

Mnie wbiło w krzesło. Żadnych wspomnień z tego miejsca nie mam, ale tylko jedna refleksja mi się nasuwa: ja chcę w góry!!! Nieważne czy kopki, czy hopki, czy pagóry, byle w góry! Pięknie tam. Piękne zdjęcia (szczególnie pierwsze Rolleyes )
Polduś, tradycyjnie, nie zawiódł, Mallaidhowe kolano też nie Wink , Modzina tradycyjnie rządziła giggle czyli wszystko w normie ok


25-01-2010 04:09 PM
Zacytuj ten post w odpowiedzi
Sokół
Brak aktywacji konta


Post: #5
RE: Wymrożeni w Bieszczadach

No dobra, jedno ze zdjęć porwałem na pulpit. A kandydatów było kilka...
Tatry z Rawki.... i to tak wyraźnie.... to wszystko mówi na temat widoczności....
Gratuluję sprzyjającej fortuny. Rzadko kiedy takie się widoki zdarzają...

zresztą zerknijcie tuu.. http://www.dalekieobserwacje.eu/?p=6543


25-01-2010 04:16 PM
Zacytuj ten post w odpowiedzi
Pablo
pablo
*****


Postów: 10,684
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Dec 2006
Status: Offline
Post: #6
RE: Wymrożeni w Bieszczadach

Pedro napisał(a):
... Polonez raźno odpalił, jeszcze raźniej zadymił, pochodził chwilkę i... zgasł. Za chwilę to samo, choć już trochę mniej raźniej odpalił, jednak jeszcze raźniej zadymił i... zgasł. No nic przesiadamy się do mojego. Przeładowujemy bagaże, przykręcamy akumulator wcześniej wyciągnięty. Próbuję odpalić, zakręcił raz, zakręcił drugi raz, trzeci raz już nie zakręcił... Przepakowujemy się z powrotem do Mieciurnego. Zapalił, zadymił, pojechaliśmy....

opis... jak przeczytal od razu wiedziałem, że cała relacja mi się spdoba Big Grin

Pedro napisał(a):
... Chwilę później zapominam jednak o wietrze. Naszym oczom ukazują się Tatry! I to nie jakieś tam ledwo widoczne zarysy. Tatry jak na dłoni z wyraźnymi szczytami jakby było to 20 km w linii prostej a nie 200! ...

Najpierw oglądałem zdjęcia, potem czytałem i... myslałem sobie "co to za fotomontaż", albo foty Ci się pomyliły... super, na żywo gołym okiem musiało robić niesamowite wrażenie ok

Pedro napisał(a):
...Znów szczytujemy. 1307 metrów powyżej poziomu morza. Widoczność lepsza niż rewelacyjna, choć morza to chyba nie widzimy.

trzeba było sie rozgladac za Morzem Czarnym Wink

Pedro napisał(a):
W tym momencie następuje mała dysputa. Ja chciałbym iść trasą zaproponowaną wcześniej przez Modzinę, jednak w międzyczasie Modzina zdanie zmieniła, Maciek chce to co Modzina, a Krzychu się trochę waha ale ostatecznie też chce to co Modzina. Cóż zrobić. Ulegam...

Modzina - Gaździna Wami rządzi Tongue2

ps. Gosia - krótko trzymaj tą ekipę, bo Ci na głowę wejdą Smile



Zaprzyjaźnij się z człowiekiem, który chodzi po górach
25-01-2010 04:18 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Pablo
pablo
*****


Postów: 10,684
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Dec 2006
Status: Offline
Post: #7
RE: Wymrożeni w Bieszczadach

Pedro napisał(a):
... Z tego najwyższego szczytu polskich Bieszczad miałem też okazję pogadać chwilkę przez telefon po ukraińsku. No! Właściwie to posłuchać jakiejś Ukrainki. ..


Zdążyłeś się umówić ?? Rolleyes ... miedzynarodnaja randka Wink

Generalnie bardzo fanie się czytało, widać Bartek, że nowosądeckie bractwo Ci służy Smile

Pozdrowionka dla wszystkich uczestników.
p.



Zaprzyjaźnij się z człowiekiem, który chodzi po górach
25-01-2010 04:23 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
mieciur
- - user - -
*****


Postów: 1,889
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Feb 2008
Status: Offline
Post: #8
RE: Wymrożeni w Bieszczadach

magda.77 napisał(a):
Polduś, tradycyjnie, nie zawiódł, Mallaidhowe kolano też nie Wink , Modzina tradycyjnie rządziła giggle czyli wszystko w normie ok


Poldolot racja nie zawiódł, ale to była cięzka próba - i dla samochodu i dla kierowcy. Poldek walczył z mrozem a kierowca ze śniegiem i lodem na jezdni - bo jak wiadomo w Bieszczadach drogi są utrzymywane "na biało" są tylko odśnieżane a o posypywaniu ich czymkolwiek nikt nie słyszał...

Widoczność mieliśmy rewelacyjną ! dwa poprzednie pobyty na Tarnicy to była widoczość max 20 m a teraz 200 km Smile więc jak to się mówi do 3 razy sztuka Big Grin

Mróz, zimno i wiatr ? do wszystkiego idzie się przyzwyczaić - jest zima to jest i zimno !

Pedro, świetna relacja Smile


25-01-2010 04:25 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Pedro
Administrator
*******


Postów: 5,509
Grupa: Administratorzy
Dołączył: Jul 2006
Status: Offline
Post: #9
RE: Wymrożeni w Bieszczadach

Pablo napisał(a):

Pedro napisał(a):
... Z tego najwyższego szczytu polskich Bieszczad miałem też okazję pogadać chwilkę przez telefon po ukraińsku. No! Właściwie to posłuchać jakiejś Ukrainki. ..


Zdążyłeś się umówić ?? Rolleyes ... miedzynarodnaja randka Wink

Wiesz Pablo, ja cały czas mam do niej numer telefonu Toungue



Górskie Forum Internetowe - Górski Świat (http://www.gorskiswiat.pl)
25-01-2010 04:29 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Sylwester

*****


Postów: 5,035
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Aug 2006
Status: Offline
Post: #10
RE: Wymrożeni w Bieszczadach

Sokół napisał(a):
No dobra, jedno ze zdjęć porwałem na pulpit. A kandydatów było kilka...


nr 3 jest doskonałe, choć szkoda, że nie w poziomie


25-01-2010 04:51 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
gosia3ek
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
*****


Postów: 3,824
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Oct 2007
Status: Offline
Post: #11
RE: Wymrożeni w Bieszczadach

ehhh, ja tego nie będe komentować - znowu się Admin ze mnie publicznie nabija pokey Toungue no, ale relacja Ci sie udałaSmile

Pablo, dzięki za wsparcie, z nimi się nie da po ludzku wytrzymać i ktoś musi rządzićToungue

co do samej wycieczki - pięknie było. przed chwilą przejrzałam zdjęcia i stwierdziłam "pieprzyć mróz, ja tam chcę z powrotem" Wink Tarnica nam się odpłaciła z nawiązką za poprzednie 2 pobyty giggle

sylwku, prosze bardzo (fota by Mallaidh) [attachment=28940]


25-01-2010 05:49 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Anna

****


Postów: 417
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Nov 2008
Status: Offline
Post: #12
RE: Wymrożeni w Bieszczadach

Kiedyś zrobiła na mnie wrażenie relacja Żyrafa, teraz kolejny świetny opisok
Zdjęcia piękne-w szczególności widok Tatr, po części wygląda jak naszkicowane-niesamowite.


Pedro napisał(a):
Niestety po obiedzie zostaliśmy pogonieni przez Modzinę do dalszej wędrówki,choć razem z Maćkiem napojem turystycznym chcieliśmy uczcić dzisiejszy dzień no i w ogóle nie tylko ten dzień.


A ja myślałam zawsze ,że to Ty Pedro ganiasz całą ekipę po kopczykachWinka Tu Was tym razem Gosia pogoniłagiggle

Fajnie widać wyszła Wam ta wyprawaok Po takich relacjach rośnie chrapka na BieszczadySmile


25-01-2010 06:15 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Stasiu

*****


Postów: 17,594
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Mar 2008
Status: Offline
Post: #13
RE: Wymrożeni w Bieszczadach

Kiedy ja się w tamte kopczyki dostanę W Bieszczadki planuję już chyba ze 20 lat.kwasny

Anna napisał(a):
A ja myślałam zawsze ,że to Ty Pedro ganiasz całą ekipę po kopczykachWinka Tu Was tym razem Gosia pogoniłagiggle


Jak by powiedzieć. Spadła kosa na kamień. Pedro to nie ma z Gosią jak z nami. To co innego chodzić po kopczykach ze Stasiem albo Doktorem Toungue Tutaj trzeba słuchać, biada chłopom, którym baba rządzi giggle Modżilla ich jeszcze przegoni Toungue

Bartek, ja wyliczyłem ortodromę Łomnicki Szczyt - W. Rawka na około 172,5 km. uhm Może jaki topograf mnie sprawdzi



Góry się nie zdobywa, góry nas wpuszczają.
25-01-2010 07:10 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Sylwester

*****


Postów: 5,035
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Aug 2006
Status: Offline
Post: #14
RE: Wymrożeni w Bieszczadach

gosia3ek napisał(a):
sylwku, prosze bardzo (fota by Mallaidh)


Gosia3ku - dziewczyno złota, powiedz mi dlaczego /cholera/ ta fota taka mała ... Smile
ps. dzięki bardzo


25-01-2010 07:51 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
lapikus

*****


Postów: 2,441
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Jun 2009
Status: Offline
Post: #15
RE: Wymrożeni w Bieszczadach

Wszyscy powinniście całować Mieciurowego poldka po oponach, bo gdyby nie ten poczciwiec, moglibyście sobie co najwyżej pogwizdać pod nosem. Że Modzina rządzi niepodzielnie swoim chłopem, do tego się już zdążyłem przyzwyczaić, ale żeby trzema na raz, tego to już nie pojmuję. innocent Co za szatan w niej siedzi? A ja głupi myślałem, że ją gdzie sprzedacie po drodze i będę miał spokój na bibie. Rolleyes A tak co? Rozniesie mnie w drobny pył już przy pierwszym starciu. kwasny Oj, ja biedny, a tak na Was, panowie, liczyłem! A tak już całkiem na marginesie, to mieliście bobową wycieczkę, nawet pod dyktandem Modziny. ok



Życie już dawno nauczyło mnie wielkiego szacunku, pokory i cierpliwości do gór!!!
25-01-2010 08:07 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Odpowiedz  Napisz temat 



Pokaż wersję do druku
Wyślij ten temat znajomemu
Subskrybuj ten temat | Dodaj ten temat do ulubionych

Skocz do: