![]() |
|
Wymrożeni w Bieszczadach - Wersja do druku +- Górskie Forum Dyskusyjne - Górski Świat (http://www.gorskiswiat.pl/forum) +-- Forum: Wyprawy, relacje, opisy (/forumdisplay.php?fid=18) +--- Forum: Beskidy, Bieszczady, Góry Świętokrzyskie (/forumdisplay.php?fid=20) +--- Temat: Wymrożeni w Bieszczadach (/showthread.php?tid=2583) |
Wymrożeni w Bieszczadach - Pedro - 25-01-2010 03:17 PM Dzień pierwszy Rankiem przy minus 16 stopniach pakujemy się wesoło do Mieciurnego samochodu. Cztery osoby, bagażu niby też na cztery ale wizualnie to na więcej. Polonez raźno odpalił, jeszcze raźniej zadymił, pochodził chwilkę i... zgasł. Za chwilę to samo, choć już trochę mniej raźniej odpalił, jednak jeszcze raźniej zadymił i... zgasł. No nic przesiadamy się do mojego. Przeładowujemy bagaże, przykręcamy akumulator wcześniej wyciągnięty. Próbuję odpalić, zakręcił raz, zakręcił drugi raz, trzeci raz już nie zakręcił... Przepakowujemy się z powrotem do Mieciurnego. Zapalił, zadymił, pojechaliśmy. Nasz cel to Wyżniańska Przełęcz. Po drodze w słońcu niesamowicie skrzy śnieg. No a poza tym to niemal żywego ducha nie widać. Wszyscy w dymiących jak fabryki domach, a my jedziemy w góry. Jedynie sarny gdzieś stały przy drodze ale jakby jakieś oszronione i przymarznięte do podłoża. Jesteśmy na przełęczy. Co prawda gdyby nie pobliskie krzaki i chęć ich odwiedzenia to nie wiem kiedy byśmy z samochodu wysiedli. Okazuje się jednak, że znowu nie jest takie straszne zimno. Bierzemy plecaki i w drogę. Chwilę później jesteśmy w bacówce, ale tym razem tylko przelotem. Po kolejnej chwili jesteśmy w lesie, dzielnie idąc ku Małej Rawce. Śniegu mało, no ale w końcu w górach jesteśmy. W tym roku to jak się chce więcej śniegu zobaczyć to w bardziej nizinne tereny trzeba pojechać. Poza tym miejscami trochę lodu, ale wszystko do przejścia. Wychodzimy ponad las. Oho - cosik zimnem wieje. Chwilę później zapominam jednak o wietrze. Naszym oczom ukazują się Tatry! I to nie jakieś tam ledwo widoczne zarysy. Tatry jak na dłoni z wyraźnymi szczytami jakby było to 20 km w linii prostej a nie 200! Już wiemy, że to będzie niezapomniany wyjazd. No chyba, że wcześniej zamarzniemy. Ubrani jednak jesteśmy całkiem przyzwoicie, choć część z nas w kominiarkach to wygląda jak jakaś zamaskowana grupa od Bin Ladena. Czas iść ku Wielkiej Rawce. Pomimo że to niedaleko, to jednak przejście jest przyjemne. Jest tu trochę nawianego śniegu, drzewa pięknie ośnieżone i zamarznięte a na końcu widnieje tabliczka lawiny. Na samym szlaku to nam one jednak dzisiaj nie grożą, ale na grzbiecie widać jakieś tam nawisy śnieżne. Znów szczytujemy. 1307 metrów powyżej poziomu morza. Widoczność lepsza niż rewelacyjna, choć morza to chyba nie widzimy. Sądząc jednak po Tatrach i innych górach to widzimy w każdą ze stron na około 200 a może nawet 250 km w linii prostej! Tych gór jednak widać takie ilości, że na chwilę obecną to sam nie wiem co my tak naprawdę widzimy. Jak później mierzę odległości na mapie to może nawet widzieliśmy coś rumuńskiego. W tym momencie następuje mała dysputa. Ja chciałbym iść trasą zaproponowaną wcześniej przez Modzinę, jednak w międzyczasie Modzina zdanie zmieniła, Maciek chce to co Modzina, a Krzychu się trochę waha ale ostatecznie też chce to co Modzina. Cóż zrobić. Ulegam i idziemy dalej na Krzemieniec, czyli takie dziwne miejsce gdzie łączą się granice Polski, Słowacji i Ukrainy. Jak się okazuje jest tam tak ciepło, że nawet zostajemy chwilę żeby się poopalać. Wracając na Wielką Rawkę okazało się, że Maciek musi trochę popracować nad swoją koncentracją. Do tego wniosku doszedłem gdy po tym jak ja się zatrzymałem idący za mną Maciek się nie zatrzymał. Z Rawki schodzimy do Ustrzyk Górnych. Powód i cel - to obiad. Nęceni czymś ciepłym po takiej wędrówce dochodzimy do pierwszego lepszego baru - zamknięte. Drugi - zamknięty. Trzeci - zamknięty. Czwarty ostatni - otwarty. Po wejściu najbardziej rzuca się nam w oczy kot. To zwierzę było dosłownie co najmniej 2 a może i 3 razy większe niż wszystkie te które dotychczas widziałem! Swoim wzrokiem pożerał ale nie daliśmy się i niebawem zajadaliśmy swój obiad. Niestety po obiedzie zostaliśmy pogonieni przez Modzinę do dalszej wędrówki, choć razem z Maćkiem napojem turystycznym chcieliśmy uczcić dzisiejszy dzień no i w ogóle nie tylko ten dzień. Skoro już wyszliśmy to też i poszliśmy. Zostało nam do przejścia około 6-7 km ale po asfalcie, no tylko że zaśnieżonym. Po drodze odwiedzamy Poldka i zabieramy resztę ekwipunku na nocleg. W bacówce nastąpiła ta bardziej wypoczynkowa część weekendu wypoczynkowego. [attachment=28890][attachment=28891][attachment=28892][attachment=28893] - W drodze na Rawki [attachment=28894] - reprezentujemy GŚ na Małej Rawce [attachment=28895][attachment=28896] - widoki [attachment=28897] - Tatry z Bieszczad!!! [attachment=28898][attachment=28899] - Maciek fotografuje, Krzysiek lornetkuje, Modzina robi manicure ![]() [attachment=28900][attachment=28901][attachment=28902][attachment=28903][attachment=28904] - na Rawkach [attachment=28905] - Uuukkkrrraaaiiinnnaaa. Razem z Krzychem podziwiamy obelisk. ciąg dalszy zaraz nastąpi... RE: Wymrożeni w Bieszczadach - Pedro - 25-01-2010 03:24 PM Dzień drugi Następnego dnia wstajemy po 7.00 i zaczynamy zbierać się na wyjście na mróz. Odprowadzeni przez tutejszego gospodarza rasy husky do samochodu, pojechaliśmy do Ustrzyk Górnych. Ze dwie czy trzy godziny temu było tu ponoć -24 stopnie. Chwilę pogadaliśmy z gościem ze straży granicznej, po czym utwierdzeni w przekonaniu, że jesteśmy na totalnym zadupiu poszliśmy na szlak. Ciepło na tym szlaku to jednak nie było. A przynajmniej na razie. Powyżej lasu zaczęło dmuchać nawet chyba więcej niż wczoraj. Na szczęście ukształtowanie terenu przyszło nam z pomocą i chwilami byliśmy osłonięci przed wiatrem. Wtedy w słońcu robiło się naprawdę ciepło i Ci którzy mieli kominiarki to mogli z nich nawet kaptury zdjąć. Szeroki Wierch pozostał za nami a my w międzyczasie weszliśmy na Tarnicę. Widoki świetne, choć może minimalnie gorsze niż w dniu wczorajszym. Z tego najwyższego szczytu polskich Bieszczad miałem też okazję pogadać chwilkę przez telefon po ukraińsku. No! Właściwie to posłuchać jakiejś Ukrainki. Jak sprawdziłem później historię połączeń z mojego konta to się okazało że telefon zamiast wybrać numer kierunkowy do Polski to wybrał numer kierunkowy na Ukrainę! A przecież wybierałem numer z książki telefonicznej. No nic to. Przyjemność ta kosztowała mnie 3,50 zł za 6 sekund. Koniec końców zaczęliśmy zejście. Ku cywilizacji to nie powiem żeby to było, ale w dół to na pewno. Około 15.00 znaleźliśmy się w Wołosatem czyli 10 minut pod odjeździe ostatniego autobusu stąd w dniu dzisiejszym. Rozpoczęliśmy więc marsz z buta ku Ustrzykom czyli 6 km. Po drodze jednak udało nam się upchnąć Mieciura do przejeżdżającego samochodu i ten wkrótce wrócił po nas swoim dzielnym Poldkiem. Tak się zakończyła wycieczka. Po 4-dniowej przerwie na pracę mamy jednak zamiar powrócić w góry. Tym razem z trochę większą forumową ekipą ![]() [attachment=28906] - nasz przewodnik [attachment=28907] - Połonina Caryńska [attachment=28908] - Modzina ćwiczy rzut kijkiem w admina ![]() [attachment=28909][attachment=28910][attachment=28911][attachment=28912] - przemierzając Szeroki Wierch [attachment=28913][attachment=28914][attachment=28915] - na Tarnicy [attachment=28916][attachment=28917] - schodzimy [attachment=28918][attachment=28919] - no i już w dolinie RE: Wymrożeni w Bieszczadach - zyraf - 25-01-2010 03:30 PM Wbiło mnie w fotel....tyle wspaniałych wspomnień wróciło gdy przeczytałem relacje z Bieszczad...Piękne góry ! Do tej pory odwiedzałem te kopczyki w wersji letniej hmm chyba będzie trzeba wybrac się też zimą no i też zobaczyc cudną złotą Polską jesień Zdjęcia rewelacja ! Ah pierwszy raz czytając jakąś relacje zazdroszczę...
RE: Wymrożeni w Bieszczadach - magda.s.77 - 25-01-2010 04:09 PM Mnie wbiło w krzesło. Żadnych wspomnień z tego miejsca nie mam, ale tylko jedna refleksja mi się nasuwa: ja chcę w góry!!! Nieważne czy kopki, czy hopki, czy pagóry, byle w góry! Pięknie tam. Piękne zdjęcia (szczególnie pierwsze )Polduś, tradycyjnie, nie zawiódł, Mallaidhowe kolano też nie , Modzina tradycyjnie rządziła czyli wszystko w normie
RE: Wymrożeni w Bieszczadach - Sokół - 25-01-2010 04:16 PM No dobra, jedno ze zdjęć porwałem na pulpit. A kandydatów było kilka... Tatry z Rawki.... i to tak wyraźnie.... to wszystko mówi na temat widoczności.... Gratuluję sprzyjającej fortuny. Rzadko kiedy takie się widoki zdarzają... zresztą zerknijcie tuu.. http://www.dalekieobserwacje.eu/?p=6543 RE: Wymrożeni w Bieszczadach - Pablo - 25-01-2010 04:18 PM Pedro napisał(a): ... Polonez raźno odpalił, jeszcze raźniej zadymił, pochodził chwilkę i... zgasł. Za chwilę to samo, choć już trochę mniej raźniej odpalił, jednak jeszcze raźniej zadymił i... zgasł. No nic przesiadamy się do mojego. Przeładowujemy bagaże, przykręcamy akumulator wcześniej wyciągnięty. Próbuję odpalić, zakręcił raz, zakręcił drugi raz, trzeci raz już nie zakręcił... Przepakowujemy się z powrotem do Mieciurnego. Zapalił, zadymił, pojechaliśmy....
opis... jak przeczytal od razu wiedziałem, że cała relacja mi się spdoba Pedro napisał(a): ... Chwilę później zapominam jednak o wietrze. Naszym oczom ukazują się Tatry! I to nie jakieś tam ledwo widoczne zarysy. Tatry jak na dłoni z wyraźnymi szczytami jakby było to 20 km w linii prostej a nie 200! ...
Najpierw oglądałem zdjęcia, potem czytałem i... myslałem sobie "co to za fotomontaż", albo foty Ci się pomyliły... super, na żywo gołym okiem musiało robić niesamowite wrażenie Pedro napisał(a): ...Znów szczytujemy. 1307 metrów powyżej poziomu morza. Widoczność lepsza niż rewelacyjna, choć morza to chyba nie widzimy.
trzeba było sie rozgladac za Morzem Czarnym Pedro napisał(a): W tym momencie następuje mała dysputa. Ja chciałbym iść trasą zaproponowaną wcześniej przez Modzinę, jednak w międzyczasie Modzina zdanie zmieniła, Maciek chce to co Modzina, a Krzychu się trochę waha ale ostatecznie też chce to co Modzina. Cóż zrobić. Ulegam...
Modzina - Gaździna Wami rządzi RE: Wymrożeni w Bieszczadach - Pablo - 25-01-2010 04:23 PM Pedro napisał(a): ... Z tego najwyższego szczytu polskich Bieszczad miałem też okazję pogadać chwilkę przez telefon po ukraińsku. No! Właściwie to posłuchać jakiejś Ukrainki. ..
RE: Wymrożeni w Bieszczadach - mieciur - 25-01-2010 04:25 PM magda.77 napisał(a):
Polduś, tradycyjnie, nie zawiódł, Mallaidhowe kolano też nie
, Modzina tradycyjnie rządziła czyli wszystko w normie ![]()
RE: Wymrożeni w Bieszczadach - Pedro - 25-01-2010 04:29 PM Pablo napisał(a): Pedro napisał(a): ... Z tego najwyższego szczytu polskich Bieszczad miałem też okazję pogadać chwilkę przez telefon po ukraińsku. No! Właściwie to posłuchać jakiejś Ukrainki. ..
Wiesz Pablo, ja cały czas mam do niej numer telefonu RE: Wymrożeni w Bieszczadach - Sylwester - 25-01-2010 04:51 PM Sokół napisał(a): No dobra, jedno ze zdjęć porwałem na pulpit. A kandydatów było kilka...
RE: Wymrożeni w Bieszczadach - gosia3ek - 25-01-2010 05:49 PM ehhh, ja tego nie będe komentować - znowu się Admin ze mnie publicznie nabija no, ale relacja Ci sie udała![]() Pablo, dzięki za wsparcie, z nimi się nie da po ludzku wytrzymać i ktoś musi rządzić ![]() co do samej wycieczki - pięknie było. przed chwilą przejrzałam zdjęcia i stwierdziłam "pieprzyć mróz, ja tam chcę z powrotem" Tarnica nam się odpłaciła z nawiązką za poprzednie 2 pobyty ![]() sylwku, prosze bardzo (fota by Mallaidh) [attachment=28940] RE: Wymrożeni w Bieszczadach - Anna - 25-01-2010 06:15 PM Kiedyś zrobiła na mnie wrażenie relacja Żyrafa, teraz kolejny świetny opis Zdjęcia piękne-w szczególności widok Tatr, po części wygląda jak naszkicowane-niesamowite. Pedro napisał(a): Niestety po obiedzie zostaliśmy pogonieni przez Modzinę do dalszej wędrówki,choć razem z Maćkiem napojem turystycznym chcieliśmy uczcić dzisiejszy dzień no i w ogóle nie tylko ten dzień.
RE: Wymrożeni w Bieszczadach - Stasiu - 25-01-2010 07:10 PM Kiedy ja się w tamte kopczyki dostanę W Bieszczadki planuję już chyba ze 20 lat.![]() Anna napisał(a): A ja myślałam zawsze ,że to Ty Pedro ganiasz całą ekipę po kopczykach
a Tu Was tym razem Gosia pogoniła![]()
RE: Wymrożeni w Bieszczadach - Sylwester - 25-01-2010 07:51 PM gosia3ek napisał(a): sylwku, prosze bardzo (fota by Mallaidh)
RE: Wymrożeni w Bieszczadach - lapikus - 25-01-2010 08:07 PM Wszyscy powinniście całować Mieciurowego poldka po oponach, bo gdyby nie ten poczciwiec, moglibyście sobie co najwyżej pogwizdać pod nosem. Że Modzina rządzi niepodzielnie swoim chłopem, do tego się już zdążyłem przyzwyczaić, ale żeby trzema na raz, tego to już nie pojmuję. Co za szatan w niej siedzi? A ja głupi myślałem, że ją gdzie sprzedacie po drodze i będę miał spokój na bibie. A tak co? Rozniesie mnie w drobny pył już przy pierwszym starciu. Oj, ja biedny, a tak na Was, panowie, liczyłem! A tak już całkiem na marginesie, to mieliście bobową wycieczkę, nawet pod dyktandem Modziny.
RE: Wymrożeni w Bieszczadach - mieciur - 25-01-2010 08:24 PM Lapikusie, Modzine chcieliśmy w lesie zostawić, nawet wilki się znalazły żeby ją pożrec - i widzisz jak się to skończyło - wilki dostały łupnia i tyle a Modzina dalej jest Modziną ![]() A poldek swoją droga nieźle się namęczył - coś ok 600 km zrobiłem na tym wyjeździe ! I niech ktoś tylko spróbuje cos złego powiedziec na temat poldka czy FSO ! RE: Wymrożeni w Bieszczadach - Pedro - 25-01-2010 08:35 PM Krzychu ogrzewanie mogłoby być lepsze
RE: Wymrożeni w Bieszczadach - mieciur - 25-01-2010 08:40 PM Mi tam ciepło było - jechałem bez kurtki ! Zresztą nie wymagaj za wiele przy 20 stopniach mrozu !! RE: Wymrożeni w Bieszczadach - Santo - 25-01-2010 09:07 PM mieciur napisał(a): A poldek swoją droga nieźle się namęczył - coś ok 600 km zrobiłem na tym wyjeździe ! I niech ktoś tylko spróbuje cos złego powiedziec na temat poldka czy FSO !
RE: Wymrożeni w Bieszczadach - Stasiu - 25-01-2010 09:27 PM lapikus napisał(a): (...) A ja głupi myślałem, że ją gdzie sprzedacie po drodze i będę miał spokój na bibie.
mieciur napisał(a): Lapikusie, Modzine chcieliśmy w lesie zostawić, nawet wilki się znalazły żeby ją pożrec - i widzisz jak się to skończyło - wilki dostały łupnia i tyle
a Modzina dalej jest Modziną ![]()
RE: Wymrożeni w Bieszczadach - lapikus - 25-01-2010 09:33 PM He...he....jak chcecie coś powiedzieć na temat ogrzewania, to poproście Tomtura, żeby was przewiózł swoim lanosem. Siedząc na tylnym siedzeniu, przy maksymalnie nastawionym ogrzewaniu, zelówki butów przymarzły mi do wykładziny, a stopy miałem jak z lodu. Trudno nam było ocenić, czy to wina termostatu, czy faktycznie wydajność tego układu jest taka słaba. RE: Wymrożeni w Bieszczadach - mieciur - 25-01-2010 09:38 PM eee to u mnie mieliśmy temperaturę napeewno na plusie ! a ja z przodu nie narzekałem A co do lanosa to raczej termostat - bo kolega ma lanosa i nigdy na ogrzewanie nie narzekał. RE: Wymrożeni w Bieszczadach - Edyta85 - 25-01-2010 09:41 PM Stasiu napisał(a): Panowie, radzę dobrze. Dajcie spokój Modzinie, bo jak to wygląda, to może być jedyna kobieta na bibie (patrz post o bibie w Gorcach). Jeszcze nam się obrazi i kto potem będzie robił herbatkę
![]()
wypraszam sobie RE: Wymrożeni w Bieszczadach - Stasiu - 25-01-2010 10:24 PM Edyta85 napisał(a): Stasiu napisał(a): Panowie, radzę dobrze. Dajcie spokój Modzinie, bo jak to wygląda, to może być jedyna kobieta na bibie (patrz post o bibie w Gorcach). Jeszcze nam się obrazi i kto potem będzie robił herbatkę
![]()
wypraszam sobie
RE: Wymrożeni w Bieszczadach - Edyta85 - 25-01-2010 10:29 PM nie, ja nie zamierzam plajtować No chyba że mnie w kaftan w domu zwiążą
RE: Wymrożeni w Bieszczadach - maciek - 26-01-2010 07:57 AM Pedro napisał(a): Chwilę później zapominam jednak o wietrze. Naszym oczom ukazują się Tatry! I to nie jakieś tam ledwo widoczne zarysy. Tatry jak na dłoni z wyraźnymi szczytami jakby było to 20 km w linii prostej a nie 200!
To były halucynacje. Pedro napisał(a): Po wejściu najbardziej rzuca się nam w oczy kot. To zwierzę było dosłownie co najmniej 2 a może i 3 razy większe niż wszystkie te które dotychczas widziałem! Swoim wzrokiem pożerał ale nie daliśmy się...
Pedro napisał(a): Z tego najwyższego szczytu polskich Bieszczad miałem też okazję pogadać chwilkę przez telefon po ukraińsku. No! Właściwie to posłuchać jakiejś Ukrainki.
Ciągle te kobiety chodzą Ci po głowie. Pedro napisał(a): Wracając na Wielką Rawkę okazało się, że Maciek musi trochę popracować nad swoją koncentracją. Do tego wniosku doszedłem gdy po tym jak ja się zatrzymałem idący za mną Maciek się nie zatrzymał.
Jaki tam znów brak koncentracji! To jest kompletny brak dyscypliny!!! RE: Wymrożeni w Bieszczadach - paaulo - 26-01-2010 08:30 AM Piękne widoki mieliście. Panorama Tatr rewelacyjna! RE: Wymrożeni w Bieszczadach - Mallaidh - 26-01-2010 11:00 AM Pedro napisał(a): W tym momencie następuje mała dysputa. Ja chciałbym iść trasą zaproponowaną wcześniej przez Modzinę, jednak w międzyczasie Modzina zdanie zmieniła, Maciek chce to co Modzina, a Krzychu się trochę waha ale ostatecznie też chce to co Modzina. Cóż zrobić. Ulegam
Yhym, tylko ta propozycja zakładła zejście do Ustrzyk i przetoczenie Pedro napisał(a): Wracając na Wielką Rawkę okazało się, że Maciek musi trochę popracować nad swoją koncentracją. Do tego wniosku doszedłem gdy po tym jak ja się zatrzymałem idący za mną Maciek się nie zatrzymał.
Kontemplowałem sobie piękno tego świata /lub/ czapka zsunęła mi się na RE: Wymrożeni w Bieszczadach - Mallaidh - 27-01-2010 11:57 PM Tylko jeszcze moich kilka obrazków: http://picasaweb.google.pl/Maciej11980/BieszczadyMrozemPisane# RE: Wymrożeni w Bieszczadach - Dosia - 29-01-2010 01:06 PM Piękne te fotki, piękne...jest się czym pozachwycać
RE: Wymrożeni w Bieszczadach - Snieshka - 02-03-2010 12:39 PM Odwiedziłam, przeczytałam, obejrzałam - tak jak obiecałam Adminie <nadrabiam zaległości>Najbardziej zazdroszczę Wam tego, ze było "cokolwiek" widać na Rawkach a widoczek całkiem przyjemny. Szkoda, ze ja nie miałam tyle szczęścia, ale to tylko znak, ze koniecznie muszę tam wrócić. RE: Wymrożeni w Bieszczadach - gosia3ek - 28-04-2010 02:12 PM jedna z lepszych wycieczek tej zimy :ale jak sobie przypomnę podejście na tarnicę przez szeroki wierch z bolącym cały czas brzuchem to mnie otrząsa
|