Odpowiedz  Napisz temat 
Tak rzadko w Tatrach, lecz tym razem konkretnie
Autor Wiadomość
krzysgd

**


Postów: 19
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: May 2008
Status: Offline
Post: #1
Tak rzadko w Tatrach, lecz tym razem konkretnie

Dzień 3 na Hali Gąsienicowej- 09.09
Późno, bo dopiero od 7.30 wydają w Murowańcu wrzątek, więc po napełnieniu termosów herbatką, o 7.45 wyruszamy z very nice współlokatorką (jeżeli kiedykolwiek tu zajrzysz, serdeczne pozdrowienia - Iwi) najpierw nad CSG. Zainspirowany artystycznym podejściem towarzyszki, próbuję i ja coś ciekawego ująć: Kościelec, Kozi Wierch, wyspa.

Po tej niewielkiej przerwie na fotosesję, obieramy za cel Zawrat. W tym kierunku idę premierowo. Powoli nabieramy wysokości. W tyle zostawiamy:

Docieramy do "biżuterii", żelastwa na tym odcinku postanowiłem nie tknąć, faktycznie, no problem. Iwona "robi" za królika doświadczalnego (i o tym wie), ponieważ za kilka dni mam tą trasą poprowadzić małżonkę, która na Zawrat ma okrutny apetyt, a jak żona napalona - nie ma zmiłuj. Po jednym niewielkim problemie na przedostatnim łańcuszku, z "niewielką pomocą przyjaciół" osiągamy przełęcz. Ładnie tu:

Po obu stronach obiektywów: Iwona i jej "świta"

Rozstajemy się, koleżanka powędruje dołem:
ja zaś górą, pierwszy raz tędy, ku Małemu Koziemu:
Na MKW z widokiem na Kozi Wierch:

Tutaj następuje dość duża przerwa w fotorelacji, gdyż ręce zajęte były ważniejszymi czynnościami niż obsługa aparatu. Ten etap trasy (chyba najtrudniejszy technicznie) sprawia mi dużą frajdę, szczęście, że pogoda dopisuje. Na mokro bym się nie chyba poważył. Inni przy pracy (tam byłem z pół godzinki wcześniej):

Pogoda dopisuje, te ciemniejsze chmurzyska odpłyną na Słowację. Na Kozim:

Dalej już tylko łatwiej. Na Zadnim Granacie, co za mną:
i co przede mną:
Na Pośrednim:
I Skrajnym:
Tutaj następuje dłuższy popas połączony z konsumpcją II śniadania. Wszystko w celu oceny i zaplanowania dalszej trasy. Jako, że godzina raczej młoda, bo 14.30 - kierunek Krzyżne. W porównaniu z dotychczasową częścią szlaku odcinek buczynowy wydaje się być mocno zniszczony lub długo nieregenerowany. Ciągle coś tam usypuje się spod nóg, trudno trzeba brnąć dalej. Zmęczenie zaczyna dawać się we znaki. Nareszcie Krzyżne i taki widoczek:

Zstępuję w kierunku D.Pańszczycy, rzut oka za siebie na przełęcz:
i jeszcze raz na Buczynowe Turnie:
Ostatni fragment szlaku bardzo przyjemny, tak dla nóg, jak i dla oczu, zwłaszcza, że "doganiam" Iwonę focącą zapamiętale kwiatki, motylki i inne szczegóły tatrzańskie, niezauważalne dla wielu turystów. Do Murowańca wędrujemy już razem z niewielkim postojem, by wyczerpane zapasy napojów uzupełnić w nie do końca legalny sposób, brudząc sobie jednocześnie łapki. Po drodze jakże pięknie "zapracowało" słońce:

Wieczorem, o dziwo, bardziej dzisiejszą wędrówkę czuję w rękach niż nogach. Tak czy inaczej, był to do tej pory mój najpiękniejszy dzień w Tatrach.

W relacji pozwoliłem sobie wykorzystać dwie fotografie autorstwa Iwony.


Ten post był ostatnio modyfikowany: 10-10-2008 01:35 PM przez krzysgd.

10-10-2008 01:31 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Pedro
Administrator
*******


Postów: 5,509
Grupa: Administratorzy
Dołączył: Jul 2006
Status: Offline
Post: #2
RE: Tak rzadko w Tatrach, lecz tym razem konkretnie

Fajnie Krzysiek. Miło było powrócić myślami do 9 września (szczegóły w wątku o kolorowej jesieni, dzień drugi - dla tych co jeszcze nie czytali Big Grin)

Dolina Gąsienicowa ma w sobie to coś niezwykłego dla mnie. Całe otoczenie Czarnego Gąsienicowego to chyba najpiękniejszy widok dla mnie w polskich Tatrach Wysokich. Szkoda że jest to tak popularne i zatłoczone miejsce. Na szczęście można czasem coś temu zaradzić, np. wyjść bardzo wcześnie na szlak Smile



Górskie Forum Internetowe - Górski Świat (http://www.gorskiswiat.pl)
10-10-2008 01:42 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Sylwester

*****


Postów: 5,035
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Aug 2006
Status: Offline
Post: #3
RE: Tak rzadko w Tatrach, lecz tym razem konkretnie

Faktycznie sympatycznie się czytało, pozdrawiam.


10-10-2008 01:56 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
dr.Etker

*****


Postów: 8,828
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Nov 2006
Status: Offline
Post: #4
RE: Tak rzadko w Tatrach, lecz tym razem konkretnie

krzysgd napisał(a):
a jak żona napalona - nie ma zmiłuj.

Natchnione słowo



10-10-2008 02:07 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Pablo
pablo
*****


Postów: 10,684
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Dec 2006
Status: Offline
Post: #5
RE: Tak rzadko w Tatrach, lecz tym razem konkretnie

Świetnie Krzychu, gratuluję pięknej trasy krajanowi Big Grin
i pozdrawiam z Trójmiasta Wink



Zaprzyjaźnij się z człowiekiem, który chodzi po górach
10-10-2008 02:24 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Stasiu

*****


Postów: 17,594
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Mar 2008
Status: Offline
Post: #6
RE: Tak rzadko w Tatrach, lecz tym razem konkretnie

Każda wyprawa w Taterki napaja mnie sentymentem Cry. Chciałbym jeszcze do końca roku zwiedzić ten zakątek. W listopadzie może już nie będzie tłoczno. Krzysgd dzięki za relacyjkę ok.



Góry się nie zdobywa, góry nas wpuszczają.
10-10-2008 04:34 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
yumeria
Zbanowani


Postów: 160
Grupa: Zbanowani
Dołączył: Jul 2026
Status: Offline
Post: #7
RE: Tak rzadko w Tatrach, lecz tym razem konkretnie

29-07-2026 01:59 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Odpowiedz  Napisz temat 



Pokaż wersję do druku
Wyślij ten temat znajomemu
Subskrybuj ten temat | Dodaj ten temat do ulubionych

Skocz do: