Odpowiedz  Napisz temat 
Strony (2): « Pierwsza [1] 2 Następna > Ostatnia »
Sulowskie Skały
Autor Wiadomość
Stasiu

*****


Postów: 17,594
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Mar 2008
Status: Offline
Post: #1
Sulowskie Skały

Na zakończenie sezonu letniego umówiłem się z Tomaszem (Tomtur) na wyprawę w Sulowskie Skały. Dla nas dojechać do ich zasięgu to pestka. Z Cieszyna na Jabłonków, Żylinę, skręt na Bytczę i za Bytczą wlewo na Sulow to trwa 1,5 godziny.
Sulowskie Skały (543 ha) - są częścią Sulowskich Wierchów, które dalej są częścią Strażowskich Wierchów. Rezerwat narodowy tworzą grupy bloków i igieł skalnych. Dalej się tutaj pojawiają sklane okna, bramy i jaskinie. Teren ten jest wyszukiwany głównie przez ludzi podobnych do Sylwestra Smokopajęczaka i gdyż piaskowe zlepiańce nie są bezpieczne. Lepsze warunki są trochę dalej - około Wielkiego i Małego Manina (stopień trudności nawet 10+). Paulina wie o tym więcej. My jednak nie mieliśmy tak wygórowanych ambicji i najpiękniejszą część przeszliśmy zwyczajnie - na piechotę.
Charakterystyka - opisana trasa jest zalecana dla rodzin z małymi góralami. My ją przeszliśmy za 3,5 godziny i to z częstym zwiedzaniem różnych punktów widokowych. Przewyższenie nie przekracza 350 m. Trasę można przedłużyć o dalsze grzbiety rozprzestrzenione wokół Kotliny Sulowskiej i zwiedzić dosyć gęsto rozstawione ruiny zamków.

Samochód z małymi problemami parkujemy zaraz u punktu startowego w miejscu gdzie grzbiet opada do doliny potoku Hradczanka (400 m). Jest krótko po 7:00 i na razie jesteśmy sami. Bez zwłoki wyruszamy. Szlak od początku nas nie chce rozpieszczać i pnie ostro pod górkę. Ja z Tomaszem mamy z tego ubaw. Po letniej zaprawie na owiele większych górach, mamy tylko zwiększone tętno i oddech. Bułka z masłem. Początek trasy wiedzie najpierw nieciekawie bukowym lasem z niekiedy wprawioną sosną. Czym więcej nabieramy wysokości, tym więcej zaczyna być ciekawie. Mijamy pierwsze bloki skalne - Baszta, Dwa Garby, Toranie.
   
Naszym pierwszym celem jest jednak Brama Gotycka. Na poszczególnych punktach widokowych widzimy coraz to piękniej. W pewnym momencie znowu napotykamy odboczenie, ale teraz widać, że to nie będzie kolejny punkt widokowy ale nasz pierwszy cel. Po 45 minutach pokazuje się nam Brama Gotycka (wysokość okna 13 m)
       
Powinne pstrykanie i oglądanie tego cuda (chyba najwięcej znane) z przodu, z tyłu, z wnętrza i z góry. Idziemy dalej, jesteśmy chyba w najpiękniejszej części Sulowskich Skał. Na chwilę wyłania się prędzej wymieniny blok skalny Dwa Garby.
   
Widać też kolejne bloki skalne, które jeszcze na nas czekają.
    ? na zdjęciu skała z ruinami zamku Sulow 652,4 m
    - droga dojazdowa z wioską Jablonové, w tyle pasmo Beskidów Kysuckich
Dalszym celm są ruiny zamku Sulow. Słabych 30 minut od Bramy Gotyckiej między skałami rozsianych w bukowym lesie i jesteśmy u stóp zamku, o którym pierwsza wzmianka w kronikach jest z 1470 roku.
    - na zdjęciu widać jedno okno i pod nim wejście
Był to typ zamku z wielką różnicą poziomów między dolnym i górnym zamkiem. Do ruin nie mają jednak dostępu wszyscy. Do dolnego zamku tylko Ci, którzy swą tylną częścią przejdą pewnym kalibrem tworzącego dwiema skałami
   
Dla chętnych zwiedzenia górnego zamku czeka dalsza selekcja. Muszą najpierw przejść przez drabinkę, padnąć na kolana i w pokorze przecisnąć się przez wąską szczelinę.
   

cdn...



Góry się nie zdobywa, góry nas wpuszczają.
26-09-2008 09:16 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Stasiu

*****


Postów: 17,594
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Mar 2008
Status: Offline
Post: #2
RE: Sulowskie Skały

cd...
   
Kto tego nie umie, raz na zawsze będzie mu zapowiedziony panoramatyczny widok na Sulowskie Skały i okolicę.
    - widok na wioskę Sulow i Kotlinę Sulowską
    - dalszy ciąg naszej trasy - skalny blok Zwierciadło i w tyle Brada (Broda) 816,3 m i Roháč (Rogacz) 802,7 m.
Jest godzina 9:00 i dajemy krótki odpoczynek. Jest tutaj cicho i spokojnie. Nawałnica turystów ma przylecieć trochę później. Opuszczamy ten miły zakątek i dosyć stromą ścieżką, za pomocą poręczy, idziemy w dół. Dochodzimy do wyraźnego płaskiego siodła "Łąka pod zamkiem". Miejsce gdzie można rozpalić ognisko (zezwolone), są ławeczki i źródlanna woda. Idealne miejsce na nocne opowiadania przy ognisku o vampire. Scary zapewniony. Tutaj można skrócić trasę i zejść do wioski. My idziemy dalej i mienimy szlak z koloru zielonego na czerwony. Mijamy dalsze bloki skalne o różnych nazwach - Indianin, Wszywy Kopiec, Widok Sztefanika, Bliźniak, Jaszczurka. Na punkcie widokowym Opasana widzimy grzebień, przez który właśnie przeszliśmy od ruin zamku.
    - w środku blok skalny z ruinami, na horyzoncie znane góry Wielki i Mały Manin
Tutaj też ze smutkiem stwierdzamy, że szlak prowadzi obok góry Broda i gdyż według mapy powinien prowadzić przez wierzchołek. Trzeba by było wypożyczyć od Sylwestra jego szpej. No nic tu po nas, dochodzimy do dalszego siodła - Siodło pod Rogaczem. 1 godzina od ruin zamku. Tutaj główny grzbiet zaczyna się łamać i opasa drugą stronę Kotliny Sulowskiej. My jednak go opuszczamy, bo chcemy dotrzeć do następnego celu - Brama Skalna. Okno jest większe od Bramy Gotyckiej.
   
Brama Skalna jest ostatnim objektem, który odwiedziliśmy. Poblizka jaskinia - Szarkana Dziura - nie była już dla nas interesująca. Szlak dalej prowadzi wązkim wąwozem
   
gdzie niekiedy musimy użyć przedniego napędu. Dalej następuje już mniej ciekawa część trasy, powrót do miejsca wyjścia u stóp grzbietu, który właśnie przeszliśmy. 3,5 godziny i jesteśmy u celu. Parking jest już pełny (nawet 4 autobusy) i zapewne na trasie są zgraje ludzi. My po kawce w miejscowej gospodzie jedziemy o 13 do domu.
Z Sulowskich Skał pozdrawiają
   



Góry się nie zdobywa, góry nas wpuszczają.
26-09-2008 09:29 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Sylwester

*****


Postów: 5,035
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Aug 2006
Status: Offline
Post: #3
RE: Sulowskie Skały

Bardzo sympatycznie widzę spędziliście czas w bardzo sympatycznym miejscu, pozdrawiam serdecznie.


27-09-2008 08:03 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Pablo
pablo
*****


Postów: 10,684
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Dec 2006
Status: Offline
Post: #4
RE: Sulowskie Skały

Gratuluję wam przejścia malowniczej trasy, bardzo fajny zamek z tym małym wejściem, ciekawe jak przedstawia się jego historia. Wyczucie czasu... wystarczy wcześnie rano wyruszyć by ustrzec się tabunów turystów... ta metoda sprawdza się na większości szlaków.
pozdrawiam
p



Zaprzyjaźnij się z człowiekiem, który chodzi po górach
29-09-2008 11:39 AM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Mordimer
Madderdin
*****


Postów: 577
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Sep 2008
Status: Offline
Post: #5
RE: Sulowskie Skały

czuję się zachęcony do odwiedzenia tego malowniczego miejsca ok


29-09-2008 12:40 PM
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Agnieszka.S
Aga
*****


Postów: 1,959
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Nov 2007
Status: Offline
Post: #6
RE: Sulowskie Skały

Mordimer napisał(a):
czuję się zachęcony do odwiedzenia tego malowniczego miejsca ok


Ja również!ok Dzięki Stasiu za opis i fotkiSmile



"Za dwadzieścia lat bardziej będziesz żałował, tego czego nie zrobiłeś niż tego co zrobiłeś. Więc odwiąż liny, opuść bezpieczną przystań. Złap w żagle pomyślny wiatr.
Podróżuj. Śnij. Odkrywaj. "
29-09-2008 01:54 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Stasiu

*****


Postów: 17,594
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Mar 2008
Status: Offline
Post: #7
RE: Sulowskie Skały

Żiwczakowa i ponownie Sulow
Mamy 19.5.2013. Pogoda daje nam do znaczenia, że trzeba wyruszyć w kopczyki. Tylko gdzie? Decyzja pada na kolejne dwa "naklejkowe" miejsca w celu zdobywania górskiej odznaki Beskidy II.

Żiwczakowa
Przyznam, że z początku nawet nie wiedziałem, że takie miejsce istnieje. Musiałem się solidnie pomęczyć nad mapą i poszukać tego zagadkowego miejsca. Dopiero później wyczytałem, że to jest miejsce (góra) pielgrzymkowe dla wierzących z okolic Turzówki, Makowa i okolicznych wsi na Słowacji. Z wioski Kornia prowadzi na górę asfaltowa droga, która ma około 3,5 km. Jest to właściwie i Droga Krzyżowa dla tych, co podchodzą na piechotę. Ja z Tomturem mamy jeszcze inne plany i dlatego podjeżdżamy samochodem. Przejazd jest kierowana światłami i trzeba nam odczekać odliczony czas.
   
Bez problemów wywozimy d...a na sam szczyt. Tutaj nas czeka parkowisko w rozbudowie i co zasadnicze, odkrywają się nam koniecznie nasze lubiane widoki górskie.
   
Łysa, Trawny, M. i W. Połom i Barania. Znane nam to góry widziane z innej perspektywy. Jednak trzeba pamiętać, że jesteśmy na pielgrzymkowym miejscu i najbliższy teren to jeden plac budowy. Już nie wystarczy kapliczka. Trzeba wybudować wielki kościół z całym zapleczem. Na razie jest gotowa wieża widokowa i na grubo kościół. Fundamenty całego zaplecza dopiero co gotowe. Wszystko to ma być gotowe dopiero w grudniu 2015 roku.
   
Nie wiem czy lepiej nie zostało by na normalnej kapliczce. Ta jest umieszczona po drugiej stronie góry. Trzeba przedreptać 300 m chodnikiem. Przed dojściem do kapliczki, najpierw przechodzimy przez łąkę, wydatną na źródła. Są tutaj aż cztery. Wodę okosztowaliśmy z każdego. Teraz z Tomturem będziemy na Forum po wieczne czasy się szwędać.
   
Jeszcze parę kroków i jesteśmy u naszego pierwszego celu ? kapliczka na górze Żiwczakowa.
   
Na razie jest tutaj pusto. Msza św. rozpoczyna się dopiero o 11:00 a my na zegarku mamy dopiero coś po 9:00. Jest czas na zamyślenie i akuratne miejsce do pobogłosławienia kolejnego górskiego sezonu. Jak zawsze przypominam, lubię w podobnych miejscach i przy takiej pogodzie wypić też kubek kawy. Jest do tego okazja. Kiosk już otwarty i porcja małej czarnej dobrze nam zrobi. Trzeba też nie zapomnieć o kupnie naklejki. Po kawie dostajemy od personelu radę, że w okolicy jest jeszcze jedno, piąte, źródło. Zwie się ?oczne?. Ponoć jest dobre na oczy. W sam raz dla mnie. W kiosku kupujemy pustą butelkę i wyruszamy do kolejnego źródła.
   
Chyba będzie trzeba więcej razy dotrzeć do tego miejsca, nim całkowicie przejrzę. Podczas powrotnej drogi do parkingu, zaczynamy napotykać coraz to więcej ludzi śpieszących na mszę. Sporo ich ma też baniaki na wodę. Może tutejsza woda coś w sobie ma? W Korni jest jeszcze jedno ciekawe miejsce przyrodnicze, a może raczej geologiczne. Jest to korniańskie ropne źródło. Wiadomo, że z ziemi wycieka nie tylko woda, ale może to być ropa. I właśnie tutaj zachowało się takie jedno ropne źródło, które jest dowodem, że podłoże fliszowe może zawierać ropę.
       
Nawet przed pierwszą wojną światową próbowano tutaj coś wydobywać, ale nie opłacało się. Kto ma głęboko do kieszeni, może sobie tutaj nabrać paliwa. Ciekawe tylko jak daleko by autko na tym dojechało.

Cdn....



Góry się nie zdobywa, góry nas wpuszczają.
21-05-2013 05:55 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
PiotrekDz
...
*****


Postów: 3,577
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Jan 2010
Status: Offline
Post: #8
RE: Sulowskie Skały

Cytat:
Są tutaj aż cztery. Wodę kosztowaliśmy z każdego

Taaa...zdaje się dzień wcześniej była sobota...Wink



Teroz w kazdym domu tranzystory grajom
Lejom wode lejom, ludzi ogłupiajom
21-05-2013 06:54 PM
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Stasiu

*****


Postów: 17,594
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Mar 2008
Status: Offline
Post: #9
RE: Sulowskie Skały

Piotrek, mylisz się. Faktycznie piliśmy z tych źródeł z wiarą, że ta woda zabezpieczy nam długowieczność. innocent Nie było w tym barbarzyńskie dopełnianie płynów po sobocie. Smile



Góry się nie zdobywa, góry nas wpuszczają.

Ten post był ostatnio modyfikowany: 21-05-2013 07:18 PM przez Stasiu.

21-05-2013 07:17 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
paulina
magurczanka ;)
*****


Postów: 1,678
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Feb 2008
Status: Offline
Post: #10
RE: Sulowskie Skały

Teraz dopiero przeczytałam Stasiu Twoją zamieszczoną już dawno relację Sulovską. Shy Przyznam, że bardzo lubię ten zakątek Słowacji i często do niego zaglądam. Jest tam naprawdę bajkowo, więc niecierpliwie czekam na tegoroczny ciąg dalszy Smile



Kiedy w tęczy na niebie rozpoznasz kolorów życia odbicie, to znaczy po prostu, że kochasz życie! (...)
21-05-2013 07:21 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
dr.Etker

*****


Postów: 8,828
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Nov 2006
Status: Offline
Post: #11
RE: Sulowskie Skały

Widzę-że wyposzczeni jesteście po zimie. Takie fajne relacje z ciekawych miejsc i jeszcze aspekt religijny w postaci pielgrzymki. Brawo, brawo ! ok



21-05-2013 07:52 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Stasiu

*****


Postów: 17,594
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Mar 2008
Status: Offline
Post: #12
RE: Sulowskie Skały

Sulow
Przed dalszym czytaniem namawiam do zapoznania się z pierwotną relacją z postu 1. Kotlina Sulowska to taka duża elipsa, gdzie w środku jest wiocha Sulow-Hradna a obrzeża elipsy tworzą skały i kopczyki połączone mniejszymi grzbietami. Tym razem mamy w planie iść z odwrotnej strony a to dokładnie z naprzeciwległego stoku. Będziemy patrzeć na ten najważniejszy grzbiet z ruinami zamku Sulow i Bradą z innej perspektywy. Praktycznie będziemy omijać najwięcej znane punkty Sulowskich Skał. Te przeszliśmy w pierwszej wyprawie. Naklejkę dopełnioną po jednym turystycznym napoju kupujemy w gospodzie - Na Kopcu. Bardzo popularne miejsce, zwłaszcza lubią tutaj przygotowywać się do eskapady wspinacze. Ja z Tomturem robię to samo. Przygotowujemy się.
   
Jakoś mi się specjalnie nie chce, ale trzeba coś przejść. Niebieski szlak najpierw prowadzi nas kawałek wioską i potem zatacza na pobliskie łąki pod zarośniętych lasem masywów Keczki i Bosmanicy. Ładnie prezentuje się tutaj przeciwległy grzbiet z Bradą w środku.
   
Powoli nabieramy na wysokości i wchodzimy w las. Rozpoczynają się typiczne widoki. Między drzewami widać pojedyncze skałki.
   
Jednak czym więcej zbliżamy się do grani, skałki te wychodzą ponad drzewa. Wtedy widoki nabierają na intenzywności. Są dalekie i głębokie. Można też na nich troszeczkę odpocząć.
   
Grzbiet osiągamy w Rohaczskim Siodle (nie mylić z tym w Tatrach Zachodnich). Jest tutaj jednak sporo odpoczywających turystów. Może tutaj przebiegało jakie nabożeństwo, ponieważ jest tu nawet kapliczka i miejsca do siedzenia. My raczej z tąd czmychamy. Dzisiaj przywykliśmy do spokojnego nastroju. Od tego momentu coraz częściej zbaczamy ze szlaku, żeby wyjść (turystycznie) na pojedyncze skałki. Widoki nas rozpieszczają. Otwierają się już nawet na zewnątrz elipsy kotliny. Najwięcej mnie przyciąga pasmo Marińskich Holi. Tam o tym samym czasie dreptaliśmy w zeszłym roku na bibie.
   
Dalej sobie nie mogę odpuścić widok na dalszy kopczyk - Strażow.
    - jest tam hen daleko w tyle
Na tego drałowałem z Tomturem też w zeszłym roku. Co skałka, to coś wyżej. Gdzieś by tu miał być wierzchołek Rohacza. Musimy się posłużyć mapą, żeby go znaleźć. Według niej trzeba na żółtym szlaku skręcić w stronę Brezan. Faktycznie, od styku naszego zielonego z żółtym odnajdujemy po około 200 m wierzchołek. Jestem jednak zawiedziony. Żadne strzeliste widoki. Punkt kulminacyjny jest całkowicie zaleśniony. Do fotografii musi nam wystarczyć kamień trygonometryczny.
   
Po zadokunentowaniu wyjścia na znany kopczyk Sulowskich, powracamy na nasz szlak i schodzimy do miejsca, gdzie podczas pierwszej wyprawy opuściliśmy grzbiet w celu przejścia przez skalne okno. Tym razem zostajemy na grani i wyruszamy dalej w kierunku Brady, dalszego znanego kopczyka Sulowskich. Charakter chodnika się nie mieni. Idziemy wciąż bukowym lasem i gdzie, niegdzie wychodzimy na skalne półki z widokami.
    - tutaj się nam pokazuje Żibrid i w tyle wyłania się Klak, znany kopczyk Małej Fatry
Na jednej skałce pokazuje się nam już całkiem przybliżona Brada.
   
Smaczny to kąsek do odwiedzenia. Kiedy czujemy, że jesteśmy gdzieś w pobliżu, dokładnie penetrujemy teren czy przypadkiem nie zobaczymy naznak chodnika, który by nas zaprowadził pod ścianę Brady. Jednak marnie go wyglądamy i musimy zrezygnować. Szkoda. Na przyszłość pozostaje nam zabrać ze sobą jakie znającego teren tubylca albo DrE, który ma szósty zmysł do wyszukania takich ukrytych chodników. Kolejna skałka i kolejny widok.
   
Tutaj Tomtur jak by zastanawiał się którędy iść. Chyba sporo wożliwoście nie ma. Widok pokazuje nam całą tą gigantyczną elipsę Kotliny Sulowskiej. W prawo grzbiet, gdzie jego stokiem wyszliśmy na nią ze Sulowa. W lewo jest niewidoczny, ale czujemy go, grzbiet z kopczykami jak Sulw i Brada. Hen w tyle już raz pokazywane Klak i Strażow z dalszymi kopczykami. W tym miejscu chciałbym pokazać jeszcze jedną fotografię.
   
Jest to kopczyk, który mnie trochę zawiodł - wierzchołek Rohacza ze swymi skałkami. Nasza wycieczka powoli dobiega końca. Przechodzimy najpierw przez Siodło pod Bradą, gdzie definitywnie jest nam dane, że nieodwiedzony wierzchołek jest już poza naszymi możliwościami i potem Łąka pod Zamkiem. Chyba już pisałem, że fajne miejsce na biwakowanie przy ognisku z opowiadaniami o straszydłach. Jeszcze ostatnie foto przybliżającej się wiochy
   
I nasza wyprawa dobiega końca.

P.S. Miejsce godne do odwiedzenia. Zwłaszcza dla ludzików lubiących obmacywanie skały przywiązanych na sznurku. Dalej, gdzieś w okolicy W i M. Manina, nawet coś o dziesiątkach pisali. Myślę, że Sylwester ma odwiedziny tego miejsca jest obowiązkowe. Toungue




Załączone pliki Miniatury
   

Góry się nie zdobywa, góry nas wpuszczają.

Ten post był ostatnio modyfikowany: 22-05-2013 09:09 PM przez Stasiu.

22-05-2013 09:04 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
paulina
magurczanka ;)
*****


Postów: 1,678
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Feb 2008
Status: Offline
Post: #13
RE: Sulowskie Skały

Oj pogoda Wam dopisała. ok Dla mnie osobiście wiosna i złota jesień to najlepszy czas na odwiedzenie Sulovskich Skał.

Wiesz Stasiu, chyba będziesz musiał mnie kiedyś podszkolić z topografii wokółsulovskiej bo widzę, że osioł jestem w tej dziedzinie. Shy
Piszesz o biwakowaniu z historiami o straszydłach Smile to świetny pomysł jest! Smile Miałam kiedyś tą przyjemność pod namiotem w Sulovie spędzić kilka nocy, nic niestety nie straszyło, ale bardzo miło ten czas wspominam Smile ... za dnia wspinaczki, spacery w poszukiwaniu ciekawych dróg i formacji skalnych, grzybobrania, w nocy ognisko, opowieści, dobre winko... innocent Może jakieś fotki znajdę. Smile

Fajnie się czytało, a teraz będzie mi się dobrze spało, bo wspomnienia pozytywne we mnie sulovską relacją obudziłeś Smile innocent



Kiedy w tęczy na niebie rozpoznasz kolorów życia odbicie, to znaczy po prostu, że kochasz życie! (...)
22-05-2013 09:43 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
PiotrekDz
...
*****


Postów: 3,577
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Jan 2010
Status: Offline
Post: #14
RE: Sulowskie Skały

Cytat:
Piotrek, mylisz się. Faktycznie piliśmy z tych źródeł z wiarą, że ta woda zabezpieczy nam długowieczność. innocent Nie było w tym barbarzyńskie dopełnianie płynów po sobocie

Spoko ok Tak mi się tylko skojarzyło widząc dwa zdjęcia przy źródełku Smile

Cytat:
Jest to kopczyk, który mnie trochę zawiodł

Dlaczego?

Górki to piękne, obiłem się kiedyś o nie choć moja traska była nie co inna.
Pogodę mieliście świetną.



Teroz w kazdym domu tranzystory grajom
Lejom wode lejom, ludzi ogłupiajom

Ten post był ostatnio modyfikowany: 23-05-2013 07:02 AM przez PiotrekDz.

23-05-2013 07:01 AM
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
tomtur

*****


Postów: 7,594
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Oct 2006
Status: Offline
Post: #15
RE: Sulowskie Skały

Kolejne odwiedziny sulowa Big Grin                



"Bo właśnie tam wiem po co żyję."
22-04-2016 07:54 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Odpowiedz  Napisz temat 



Pokaż wersję do druku
Wyślij ten temat znajomemu
Subskrybuj ten temat | Dodaj ten temat do ulubionych

Skocz do: