Ooo, co widzę, koleżanka dorwała się ząbkami do mojej łydki ... ja Skarbie zapracowałem już na świadczenia emerytalne, więc gdy podejmię decyzję o przejściu w stan spoczynku to raczej z nudów pluł będę z balkonu na przechodniów, niż za recyklingiem łaził ... i nie denerwuj mnie, bo stanę się straszny
Ten post był ostatnio modyfikowany: 10-03-2010 08:20 PM przez Sylwester.
11/12.03.2010, nocny szlak po Karkonoszach w towarzystwie Maćka, nocleg w sąsiedztwie Śląskich Kamieni, śnieg zmrożony, miejscami nawiany w pokaźne zaspy, wiatr w porywach silny, przechodzący w zamieć, 10 kresek na minusie, było sympatycznie, aż do chwili gdy rano trzeba znów było wyjść na szlak ... namiot i śpiwory dały radę, my tym bardziej, więc do następnego razu ...
Proszę powiedz Sylwestrze jak tam droga ze Śnieżki przez Czarny Grzbiet do przełęczy Sowiej? Bo tędy chciałybyśmy wracać
śnieg zmrożony, twardy, miejscami nawiany w poduchy zasp, jutro - w sobotę, prawdopodobnie będę szedł w druga stronę, więc zerkaj coby mnie nie przegapić
ps. jeśli w planie Śnieżka, to pamiętaj o rakach, bo ślisko pierońsko, tym bardziej, że wyślizgane przez ludków wieszających się na łańcuchach ...
W niedzielę nie byłem na czarnym Grzbiecie, za to w poniedziałek polazłem z Karpacza przez Wang na Polanę i Pielgrzymy, by następnie przez Samotnię /gdzie odwiedziłem znajomą barmankę/ i Strzechę powrócić do cywilizacji. Pogoda zmienna, słoneczna i wietrznie śnieżna, temp. w okolicach zera, szlak pusty i piękny ... pierwszy raz w życiu zakładałem krechę od Wangu do Samotni, a to wyczyn nie lada ... poniżej kilka zdjęć:
1/ takiego Wangu to chyba jeszcze nie widzieliście
2/ zimowe Pielgrzymy
3/ Samotnia
4/ Strzecha
Rzeczywiście inaczej - środek kwietnia = środek zimy
ano i jakby nie było w środku kwietnia pada znacznie więcej śniegu niżeli w styczniu lub lutym. Jednakże wiosna i tak zwycięża topiąc biały puch systematycznie
hej Dośka, w piątek będę w Samotni, Śląskim Domu, Lucni Boudzie, ustawiasz się na jakiego browca?
ps. zapukam również do Lotki jak będzie w Strzesze, bo przecie czas się przedstawić i przywitać