Odpowiedz  Napisz temat 
Niespodziewana wizyta na zimowej Świnicy - 10marca 2010r.
Autor Wiadomość
tatromaniak13

**


Postów: 36
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Jun 2009
Status: Offline
Post: #1
Niespodziewana wizyta na zimowej Świnicy - 10marca 2010r.

Zgodnie z wcześniejszymi planami ruszam o godzinie 7 z Kuźnic Doliną Jaworzynki w stronę Murowańca.
Warunki pogodowe zapowiadają się tego dnia znakomite do uprawiania turystyki: bezchmurne niebo, ostre przebłyski słońca nad otaczającymi dolinę szczytami, bezwietrzna pogoda i mróz w granicach 15 do 20 stopni a więc warunki wręcz idealne do pójścia gdzieś wyżej.
W miejscu gdzie jest przysypana ławeczka i szlak skręca ostro w górę zakładam raki czego po chwili nie żałuję, ponieważ śnieg jest ubity i silnie zmrożony i unikam przy tym niepotrzebnego niekontrolowanego poślizgu na wzniesieniach i zejściach.
Słońce staje się coraz bardziej oślepiające a jednocześnie wspaniale prezentujące najpierw szczyty Czerwonych Wierchów i Giewontu oraz skaliste zbocze pobliskiego Nosala./ z Przełęczy między Kopami /. Następnie już przy samym Murowańcu odsłaniają rozległe szczyty Orlej Perci, Kościelca, Świnicy, Skrajnej i Pośredniej Turni, Beskidu aż po Kasprowy Wierch.
Około godziny 9 docieram do Murowańca, gdzie zasięgam informacji odnośnie warunków i możliwości bezpiecznego zrobienia czegoś graniowego w dniu dzisiejszym.
Decyduję się ostatecznie na Kościelec od Zielonej Doliny Gąsienicowej / wejście na Mały Kościelec od Czarnego Stawu Gąsienicowego jest w tej chwili bardzo niebezpieczne / lub Przełęcz Świnicką.
Jeszcze przed wyciągiem narciarskim na Kasprowy Wierch doganiam trzy osobową grupkę sympatycznych młodych turystów z Poznania, którzy mnie przygarniają do swojej ekipy.
Prowadzący grupkę Mateusz jest po ukończonych kursach skałkowych i taternickich, więc podobnie jak na Wołowcu trafiła mi się doświadczona ekipa zimowych górołazów do towarzystwa.
Przy wyciągu narciarskim skręcamy w lewo brnąc głęboko w śniegu po czyichś wcześniejszych śladach.
Groźne, ośnieżone zbocze po prawej stronie jest na szczęście dość stabilne przy zmrożonym tego dnia śniegu, więc kierujemy się w stronę Przełęczy Świnickiej / zrezygnowałem oczywiście z Kościelca na rzecz Przełęczy Świnickiej, mając tak doświadczone towarzystwo do wspólnej wędrówki /.
Strome dojście na przełęcz jest całkowicie zasypane śniegiem a więc zakładamy raki i uzbrajamy dłoń w noszony do tej pory, przytwierdzony do plecaka czekan.
Wybieramy ślady idące najbardziej prawej strony, brnąc powoli po linii prostej mozolnie w górę, aby już o godzinie 11 dotrzeć na samą Przełęcz Świnicką.
Dobry czas, wspaniała słoneczna i bezwietrzna pogoda, lekki mrozik a więc decyzja może być jedna: powalczymy dziś ze Świnicą, mając świadomość, że nie będzie lekko.
Krok po kroku pniemy się mozolnie w górę po czyichś śladach po twardym na szczęście śniegu.
Pod samym szczytem szlak letni skręcający w prawo jest całkowicie zasypany śniegiem, który utworzył bardzo groźne zwisy, uniemożliwiając w ogóle przejście.
Kierujemy się więc po śladach w lewo na szlak taternicki, bo tędy prowadzi jedyna możliwa w tej chwili droga na szczyt zimowej Świnicy.
Stromymi podejściami docieramy na rozległy wierzchołek z którego do właściwego szczytu dzieli nas parędziesiąt metrów ale oddzielony jest od nas kilkoma małymi ostrymi ośnieżonymi szczycikami.
Zostawiamy plecaki i krok po kroczku docieramy po ostrej ośnieżonej grani na sam szczyt Świnicy, przemieszczając się w niektórym miejscach jak byśmy jechali na rumaku.
Więcej problemów było podczas zejścia ale powolutku, dotarliśmy wszyscy szczęśliwie na rozległy szczyt z pozostawionymi plecakami.
Strome zejście do samej Przełęczy Świnickiej też okazało się o wiele trudniejsze niż wcześniejsze wejście ale już przed 14 byliśmy powrotem na przełęczy.
Moi kompani zeszli w dół w kierunku Zielonej Doliny Gąsienicowej bo mieli w planie po drodze jeszcze odwiedzić pięknie prezentujący się tego dnia Kościelec.
Ja skierowałem się główną granią w kierunku Kasprowego Wierchu, trawersując Skrajną i Pośrednią Turnię / dojście na wierzchołki jest teraz niedostępne /.
Trochę trudu z użyciem czekana sprawiło mi wdrapanie się na strzeliste od strony Świnicy zbocze Beskidu, by już bez trudu po 15 dotrzeć do Kasprowego Wierchu.
Rozprężający zjazd kolejką w dół i wracam do smutnej rzeczywistości.
Najlepiej więc wychodzą nie planowane i wcześniej nie przygotowywane wyprawy.

Oto garść fotek z tej wyprawy:
http://www.fotka.pl/albumy/tatromaniak13...9e922#foto


11-03-2010 03:50 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
PiotrekDz
...
*****


Postów: 3,577
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Jan 2010
Status: Offline
Post: #2
RE: Niespodziewana wizyta na zimowej Świnicy - 10marca 2010r.

Pogodę i widoki to miałeś wypasione!



Teroz w kazdym domu tranzystory grajom
Lejom wode lejom, ludzi ogłupiajom
11-03-2010 04:31 PM
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Mallaidh

*****


Postów: 3,717
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Aug 2008
Status: Offline
Post: #3
RE: Niespodziewana wizyta na zimowej Świnicy - 10marca 2010r.

Hoho! Jazda na grani super! Wymiękam :O


11-03-2010 05:14 PM
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Stasiu

*****


Postów: 17,594
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Mar 2008
Status: Offline
Post: #4
RE: Niespodziewana wizyta na zimowej Świnicy - 10marca 2010r.

Jak jest komu przeznaczone, tak jest mu dane ok



Góry się nie zdobywa, góry nas wpuszczają.
11-03-2010 07:14 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
lapikus

*****


Postów: 2,441
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Jun 2009
Status: Offline
Post: #5
RE: Niespodziewana wizyta na zimowej Świnicy - 10marca 2010r.

Widać nie bez kozery przyjąłeś sobie taką, a nie inną ksywkę, bo rzeczywiście trzeba być maniakiem Tatr, żeby zdecydować się na taką wyprawę. Jestem pod wrażeniem! ok



Życie już dawno nauczyło mnie wielkiego szacunku, pokory i cierpliwości do gór!!!

Ten post był ostatnio modyfikowany: 11-03-2010 07:20 PM przez lapikus.

11-03-2010 07:19 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
tatromaniak13

**


Postów: 36
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Jun 2009
Status: Offline
Post: #6
RE: Niespodziewana wizyta na zimowej Świnicy - 10marca 2010r.

Wykorzystałem sprzyjające warunki jakie mi się przytrafiły do realizacji tego wcześniejszego tylko marzenia.
1/ Idealne warunki atmosferyczne: zmarznięty twardy śnieg i praktycznie bezwietrzna pogoda
2/ Towarzystwo wprawionych górołazów
3/ Praktyczne uwagi obecnych w tym czasie pod szczytem taterników przy pokonywaniu ostatniego odcinka pod szczytem
4/ Doświadczenia nabyte 10 dni temu na Wołowcu
pozdrawiam


Ten post był ostatnio modyfikowany: 11-03-2010 08:00 PM przez tatromaniak13.

11-03-2010 07:59 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
bober37

*****


Postów: 1,194
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Nov 2008
Status: Offline
Post: #7
RE: Niespodziewana wizyta na zimowej Świnicy - 10marca 2010r.

Idąc w tym terminie od strony pojezierza na Przełęcz Świnicką to Ci Twoi towrzysze z Poznania nie mają zielonego pojęcia o zimowym chodzeniu po górach, wybraliście jeden z najgorszych najniebezpieczniejszych wariantów, sorki za ostrą krytykę ale taka jest prawda!!!



Życie jest za krótkie....więc po cholerę być przeciętnym człowiekiem.... Kazimierz Kutz
11-03-2010 08:14 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Arrow

****


Postów: 142
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Aug 2008
Status: Offline
Post: #8
RE: Niespodziewana wizyta na zimowej Świnicy - 10marca 2010r.

Fajna wyprawa i pikne zdjęcia!

pozdrawiam
Tomek


12-03-2010 08:36 AM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
tatromaniak13

**


Postów: 36
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Jun 2009
Status: Offline
Post: #9
RE: Niespodziewana wizyta na zimowej Świnicy - 10marca 2010r.

Przede wszystkim dziękuję bardzo za modlitwy w intencji mojego wejścia na Przełęcz Świnicką i poproszę oczywiście za skuteczne modlitwy jak będę się jeszcze wybierał tejże zimy o czym powiadomię.

Jeżeli chodzi o wejście na Przełęcz Świnicką od strony Zielonej Doliny Gąsienicowej akurat tego dnia przy warunkach tam panujących było bezpieczne co ocenili nam penetrujący w tym czasie ten teren taternicy.
Poza tym tego dnia nie było tam narciarzy co było dodatkowym atutem.
Każde wyjście zimą w górach wiąże się z pewnym ryzykiem i najlepsza ocena stanu faktycznego jest tam gdzie aktualnie się znajdujemy i przez osoby tam przebywające
pozdrawiam


12-03-2010 09:12 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Sylwester

*****


Postów: 5,035
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Aug 2006
Status: Offline
Post: #10
RE: Niespodziewana wizyta na zimowej Świnicy - 10marca 2010r.

tatromaniak13 napisał(a):
najlepsza ocena stanu faktycznego jest tam gdzie aktualnie się znajdujemy i przez osoby tam przebywające


co do oceny to prawda, o ile dysponujesz wiedzą umożliwiającą właściwą ocenę, ale nie zmienia to faktu, że trójka przy skosie przełęczy Świnickiej od pojezierza na pewno nie była okolicznością by prawdziwym było stwierdzenie: "było bezpieczne co ocenili nam penetrujący w tym czasie ten teren taternicy"
czepiam się jedynie użytych określeń, bo to "czy i co" będziesz w przyszłości robił, to już wyłącznie Twoja sprawa


13-03-2010 09:11 AM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Odpowiedz  Napisz temat 



Pokaż wersję do druku
Wyślij ten temat znajomemu
Subskrybuj ten temat | Dodaj ten temat do ulubionych

Skocz do: