|
Wymrożeni w Bieszczadach
|
| Autor |
Wiadomość |
Pedro
Administrator
      
Postów: 5,509
Grupa: Administratorzy
Dołączył: Jul 2006
Status:
Offline
|
Wymrożeni w Bieszczadach
Dzień pierwszy
Rankiem przy minus 16 stopniach pakujemy się wesoło do Mieciurnego samochodu. Cztery osoby, bagażu niby też na cztery ale wizualnie to na więcej. Polonez raźno odpalił, jeszcze raźniej zadymił, pochodził chwilkę i... zgasł. Za chwilę to samo, choć już trochę mniej raźniej odpalił, jednak jeszcze raźniej zadymił i... zgasł. No nic przesiadamy się do mojego. Przeładowujemy bagaże, przykręcamy akumulator wcześniej wyciągnięty. Próbuję odpalić, zakręcił raz, zakręcił drugi raz, trzeci raz już nie zakręcił... Przepakowujemy się z powrotem do Mieciurnego. Zapalił, zadymił, pojechaliśmy.
Nasz cel to Wyżniańska Przełęcz. Po drodze w słońcu niesamowicie skrzy śnieg. No a poza tym to niemal żywego ducha nie widać. Wszyscy w dymiących jak fabryki domach, a my jedziemy w góry. Jedynie sarny gdzieś stały przy drodze ale jakby jakieś oszronione i przymarznięte do podłoża.
Jesteśmy na przełęczy. Co prawda gdyby nie pobliskie krzaki i chęć ich odwiedzenia to nie wiem kiedy byśmy z samochodu wysiedli. Okazuje się jednak, że znowu nie jest takie straszne zimno. Bierzemy plecaki i w drogę. Chwilę później jesteśmy w bacówce, ale tym razem tylko przelotem. Po kolejnej chwili jesteśmy w lesie, dzielnie idąc ku Małej Rawce. Śniegu mało, no ale w końcu w górach jesteśmy. W tym roku to jak się chce więcej śniegu zobaczyć to w bardziej nizinne tereny trzeba pojechać. Poza tym miejscami trochę lodu, ale wszystko do przejścia.
Wychodzimy ponad las. Oho - cosik zimnem wieje. Chwilę później zapominam jednak o wietrze. Naszym oczom ukazują się Tatry! I to nie jakieś tam ledwo widoczne zarysy. Tatry jak na dłoni z wyraźnymi szczytami jakby było to 20 km w linii prostej a nie 200! Już wiemy, że to będzie niezapomniany wyjazd. No chyba, że wcześniej zamarzniemy.
Ubrani jednak jesteśmy całkiem przyzwoicie, choć część z nas w kominiarkach to wygląda jak jakaś zamaskowana grupa od Bin Ladena. Czas iść ku Wielkiej Rawce. Pomimo że to niedaleko, to jednak przejście jest przyjemne. Jest tu trochę nawianego śniegu, drzewa pięknie ośnieżone i zamarznięte a na końcu widnieje tabliczka lawiny. Na samym szlaku to nam one jednak dzisiaj nie grożą, ale na grzbiecie widać jakieś tam nawisy śnieżne.
Znów szczytujemy. 1307 metrów powyżej poziomu morza. Widoczność lepsza niż rewelacyjna, choć morza to chyba nie widzimy. Sądząc jednak po Tatrach i innych górach to widzimy w każdą ze stron na około 200 a może nawet 250 km w linii prostej! Tych gór jednak widać takie ilości, że na chwilę obecną to sam nie wiem co my tak naprawdę widzimy. Jak później mierzę odległości na mapie to może nawet widzieliśmy coś rumuńskiego.
W tym momencie następuje mała dysputa. Ja chciałbym iść trasą zaproponowaną wcześniej przez Modzinę, jednak w międzyczasie Modzina zdanie zmieniła, Maciek chce to co Modzina, a Krzychu się trochę waha ale ostatecznie też chce to co Modzina. Cóż zrobić. Ulegam i idziemy dalej na Krzemieniec, czyli takie dziwne miejsce gdzie łączą się granice Polski, Słowacji i Ukrainy. Jak się okazuje jest tam tak ciepło, że nawet zostajemy chwilę żeby się poopalać.
Wracając na Wielką Rawkę okazało się, że Maciek musi trochę popracować nad swoją koncentracją. Do tego wniosku doszedłem gdy po tym jak ja się zatrzymałem idący za mną Maciek się nie zatrzymał.
Z Rawki schodzimy do Ustrzyk Górnych. Powód i cel - to obiad.
Nęceni czymś ciepłym po takiej wędrówce dochodzimy do pierwszego lepszego baru - zamknięte. Drugi - zamknięty. Trzeci - zamknięty. Czwarty ostatni - otwarty.
Po wejściu najbardziej rzuca się nam w oczy kot. To zwierzę było dosłownie co najmniej 2 a może i 3 razy większe niż wszystkie te które dotychczas widziałem! Swoim wzrokiem pożerał ale nie daliśmy się i niebawem zajadaliśmy swój obiad. Niestety po obiedzie zostaliśmy pogonieni przez Modzinę do dalszej wędrówki, choć razem z Maćkiem napojem turystycznym chcieliśmy uczcić dzisiejszy dzień no i w ogóle nie tylko ten dzień.
Skoro już wyszliśmy to też i poszliśmy. Zostało nam do przejścia około 6-7 km ale po asfalcie, no tylko że zaśnieżonym. Po drodze odwiedzamy Poldka i zabieramy resztę ekwipunku na nocleg. W bacówce nastąpiła ta bardziej wypoczynkowa część weekendu wypoczynkowego.
- W drodze na Rawki
- reprezentujemy GŚ na Małej Rawce
- widoki
- Tatry z Bieszczad!!!
- Maciek fotografuje, Krzysiek lornetkuje, Modzina robi manicure 
- na Rawkach
- Uuukkkrrraaaiiinnnaaa. Razem z Krzychem podziwiamy obelisk.
ciąg dalszy zaraz nastąpi...
Górskie Forum Internetowe - Górski Świat (http://www.gorskiswiat.pl)
|
|
| 25-01-2010 03:17 PM |
|
 |
Pedro
Administrator
      
Postów: 5,509
Grupa: Administratorzy
Dołączył: Jul 2006
Status:
Offline
|
|
| 25-01-2010 03:24 PM |
|
 |
zyraf
NaPoLeon
   
Postów: 369
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Jan 2008
Status:
Offline
|
RE: Wymrożeni w Bieszczadach
Wbiło mnie w fotel....tyle wspaniałych wspomnień wróciło gdy przeczytałem relacje z Bieszczad...Piękne góry ! Do tej pory odwiedzałem te kopczyki w wersji letniej hmm chyba będzie trzeba wybrac się też zimą no i też zobaczyc cudną złotą Polską jesień
Zdjęcia rewelacja ! Ah pierwszy raz czytając jakąś relacje zazdroszczę...
Jeśli góra idzie do Ciebie, a nie jesteś Mahometem... uciekaj, bo to lawina.
...bez względu na porę roku, dnia i stan pogody - stawię się w oznaczonym miejscu i godzinie i udam się w góry celem niesienia pomocy ludziom jej potrzebującym...
|
|
| 25-01-2010 03:30 PM |
|
 |
magda.s.77
Brak aktywacji konta
|
RE: Wymrożeni w Bieszczadach
|
|
| 25-01-2010 04:09 PM |
|
 |
Sokół
Brak aktywacji konta
|
RE: Wymrożeni w Bieszczadach
No dobra, jedno ze zdjęć porwałem na pulpit. A kandydatów było kilka...
Tatry z Rawki.... i to tak wyraźnie.... to wszystko mówi na temat widoczności....
Gratuluję sprzyjającej fortuny. Rzadko kiedy takie się widoki zdarzają...
zresztą zerknijcie tuu.. http://www.dalekieobserwacje.eu/?p=6543
|
|
| 25-01-2010 04:16 PM |
|
 |
Pablo
pablo
    
Postów: 10,684
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Dec 2006
Status:
Offline
|
RE: Wymrożeni w Bieszczadach
... Polonez raźno odpalił, jeszcze raźniej zadymił, pochodził chwilkę i... zgasł. Za chwilę to samo, choć już trochę mniej raźniej odpalił, jednak jeszcze raźniej zadymił i... zgasł. No nic przesiadamy się do mojego. Przeładowujemy bagaże, przykręcamy akumulator wcześniej wyciągnięty. Próbuję odpalić, zakręcił raz, zakręcił drugi raz, trzeci raz już nie zakręcił... Przepakowujemy się z powrotem do Mieciurnego. Zapalił, zadymił, pojechaliśmy....
opis... jak przeczytal od razu wiedziałem, że cała relacja mi się spdoba 
... Chwilę później zapominam jednak o wietrze. Naszym oczom ukazują się Tatry! I to nie jakieś tam ledwo widoczne zarysy. Tatry jak na dłoni z wyraźnymi szczytami jakby było to 20 km w linii prostej a nie 200! ...
Najpierw oglądałem zdjęcia, potem czytałem i... myslałem sobie "co to za fotomontaż", albo foty Ci się pomyliły... super, na żywo gołym okiem musiało robić niesamowite wrażenie 
...Znów szczytujemy. 1307 metrów powyżej poziomu morza. Widoczność lepsza niż rewelacyjna, choć morza to chyba nie widzimy.
trzeba było sie rozgladac za Morzem Czarnym 
W tym momencie następuje mała dysputa. Ja chciałbym iść trasą zaproponowaną wcześniej przez Modzinę, jednak w międzyczasie Modzina zdanie zmieniła, Maciek chce to co Modzina, a Krzychu się trochę waha ale ostatecznie też chce to co Modzina. Cóż zrobić. Ulegam...
Modzina - Gaździna Wami rządzi 
ps. Gosia - krótko trzymaj tą ekipę, bo Ci na głowę wejdą
Zaprzyjaźnij się z człowiekiem, który chodzi po górach
|
|
| 25-01-2010 04:18 PM |
|
 |
Pablo
pablo
    
Postów: 10,684
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Dec 2006
Status:
Offline
|
RE: Wymrożeni w Bieszczadach
... Z tego najwyższego szczytu polskich Bieszczad miałem też okazję pogadać chwilkę przez telefon po ukraińsku. No! Właściwie to posłuchać jakiejś Ukrainki. ..
Zdążyłeś się umówić ?? ... miedzynarodnaja randka 
Generalnie bardzo fanie się czytało, widać Bartek, że nowosądeckie bractwo Ci służy 
Pozdrowionka dla wszystkich uczestników.
p.
Zaprzyjaźnij się z człowiekiem, który chodzi po górach
|
|
| 25-01-2010 04:23 PM |
|
 |
mieciur
- - user - -
    
Postów: 1,889
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Feb 2008
Status:
Offline
|
RE: Wymrożeni w Bieszczadach
Polduś, tradycyjnie, nie zawiódł, Mallaidhowe kolano też nie  , Modzina tradycyjnie rządziła  czyli wszystko w normie 
Poldolot racja nie zawiódł, ale to była cięzka próba - i dla samochodu i dla kierowcy. Poldek walczył z mrozem a kierowca ze śniegiem i lodem na jezdni - bo jak wiadomo w Bieszczadach drogi są utrzymywane "na biało" są tylko odśnieżane a o posypywaniu ich czymkolwiek nikt nie słyszał...
Widoczność mieliśmy rewelacyjną ! dwa poprzednie pobyty na Tarnicy to była widoczość max 20 m a teraz 200 km więc jak to się mówi do 3 razy sztuka
Mróz, zimno i wiatr ? do wszystkiego idzie się przyzwyczaić - jest zima to jest i zimno !
Pedro, świetna relacja
|
|
| 25-01-2010 04:25 PM |
|
 |
Pedro
Administrator
      
Postów: 5,509
Grupa: Administratorzy
Dołączył: Jul 2006
Status:
Offline
|
RE: Wymrożeni w Bieszczadach
... Z tego najwyższego szczytu polskich Bieszczad miałem też okazję pogadać chwilkę przez telefon po ukraińsku. No! Właściwie to posłuchać jakiejś Ukrainki. ..
Zdążyłeś się umówić ?? ... miedzynarodnaja randka 
Wiesz Pablo, ja cały czas mam do niej numer telefonu
Górskie Forum Internetowe - Górski Świat (http://www.gorskiswiat.pl)
|
|
| 25-01-2010 04:29 PM |
|
 |
Sylwester
    
Postów: 5,035
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Aug 2006
Status:
Offline
|
RE: Wymrożeni w Bieszczadach
No dobra, jedno ze zdjęć porwałem na pulpit. A kandydatów było kilka...
nr 3 jest doskonałe, choć szkoda, że nie w poziomie
|
|
| 25-01-2010 04:51 PM |
|
 |
gosia3ek
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
    
Postów: 3,824
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Oct 2007
Status:
Offline
|
RE: Wymrożeni w Bieszczadach
|
|
| 25-01-2010 05:49 PM |
|
 |
Anna
   
Postów: 417
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Nov 2008
Status:
Offline
|
RE: Wymrożeni w Bieszczadach
|
|
| 25-01-2010 06:15 PM |
|
 |
Stasiu
    
Postów: 17,594
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Mar 2008
Status:
Offline
|
RE: Wymrożeni w Bieszczadach
Góry się nie zdobywa, góry nas wpuszczają.
|
|
| 25-01-2010 07:10 PM |
|
 |
Sylwester
    
Postów: 5,035
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Aug 2006
Status:
Offline
|
RE: Wymrożeni w Bieszczadach
sylwku, prosze bardzo (fota by Mallaidh)
Gosia3ku - dziewczyno złota, powiedz mi dlaczego /cholera/ ta fota taka mała ... 
ps. dzięki bardzo
|
|
| 25-01-2010 07:51 PM |
|
 |
lapikus
    
Postów: 2,441
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Jun 2009
Status:
Offline
|
RE: Wymrożeni w Bieszczadach
Wszyscy powinniście całować Mieciurowego poldka po oponach, bo gdyby nie ten poczciwiec, moglibyście sobie co najwyżej pogwizdać pod nosem. Że Modzina rządzi niepodzielnie swoim chłopem, do tego się już zdążyłem przyzwyczaić, ale żeby trzema na raz, tego to już nie pojmuję. Co za szatan w niej siedzi? A ja głupi myślałem, że ją gdzie sprzedacie po drodze i będę miał spokój na bibie. A tak co? Rozniesie mnie w drobny pył już przy pierwszym starciu. Oj, ja biedny, a tak na Was, panowie, liczyłem! A tak już całkiem na marginesie, to mieliście bobową wycieczkę, nawet pod dyktandem Modziny.
Życie już dawno nauczyło mnie wielkiego szacunku, pokory i cierpliwości do gór!!!
|
|
| 25-01-2010 08:07 PM |
|
 |
|
|