|
Pomóż Asi....
|
| Autor |
Wiadomość |
magda.s.77
Brak aktywacji konta
|
RE: Pomóż Asi....
Tomku, trzymam mocno kciuki za Asię, za Was!
Życzę szczęśliwego przebiegu rehabilitacji i obyś przekazywał nam coraz to więcej dobrych i tylko dobrych wieści.
|
|
| 16-04-2009 10:59 PM |
|
 |
bober37
    
Postów: 1,194
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Nov 2008
Status:
Offline
|
RE: Pomóż Asi....
Hej Tomku ) ode mnie cegielka poleciala do fundacji na rzecz Asieńki, trzymam kciuki ))
Życie jest za krótkie....więc po cholerę być przeciętnym człowiekiem.... Kazimierz Kutz
|
|
| 21-04-2009 01:20 PM |
|
 |
Galleahad
   
Postów: 489
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Nov 2008
Status:
Offline
|
RE: Pomóż Asi....
Kochani, mam nowości, po 10 dniach mamy efekty. Asieńce poprawiły się parametry krwi - drastycznie! Z 3 milionów czerwonych krwinek na 5,6 milionów (w ciągu kilku dni między jednym badaniem a drugim), poza tym nastąpił lekki przyrost masy mięśniowej, do tego Asieńka coraz częściej sama się rusza. Pojawiły się znów odruchy w nogach, zaczęła nie tylko ruszać palcami, ale po pobudzaniu stopy przyciągać całą nogę do siebie. Mimo przykurczu mięśnia obojczykowego udało jej się kilka razy odwrócić głowę - i to od światła, które ją raziło! Wcześniej takich reakcji nie było przez pół roku. Zresztą od wczoraj przykurcz ten jest coraz słabszy. Dziś po raz pierwszy Asieńka ziewnęła na głos. Z badań krwi wynika, że poprawiły się parametry pracy serca i neuronów - w ciągu 4 dni.
A teraz trochę o metodzie leczenia. Poza intensywną rehabilitacją, pobudzaniem dźwiękiem, obrazami, czytaniem, masażami wodnymi i zwykłymi oraz dokładną dietą i lekami lekarz zdecydował się na eksperyment. Powołuje się on na niedawne badania próbujące zmierzyć energię myśli. Otóż w trzech ośrodkach naukowych w Sydney, Tokio oraz pod Waszyngtonem zgromadzono po parę tysięcy osób. Kazano im jednocześnie skupić się na jednej myśli i zmierzono wówczas wektory poruszania się cząstek elementarnych (nie pytajcie o szczegóły, bo trudno mi to z pamięci powtórzyć). Okazało się, że wektory cząstek elementarnych biegną wówczas wzdłuż jednego kierunku. Dalej chodziło o wyróżnienie poszczególnych rodzajów cząstek elementarnych: tachionów, tardionów i luksonów. Ocierając się z lekka o science fiction, stwierdzono, że dwa ostatnie biegną zgodnie z tym samym wektorem, a tachion z przeciwnym. Ogólnie mówiąc tachion porusza się niejako z przyszłości w przeszłość. Szkopuł w tym, że przyszłość ta jest zdefiniowana, określona. Otóż i ten fakt doktor ma zamiar wykorzystać i sprawdzić. Bo jeśli coś biegnie do nas z przyszłości określonej np. myślą, to na przyszłość tę można wywrzeć wpływ. Dlatego też chodzi przede wszystkim o wyznaczenie dokładnego celu:
Jaką Asię chcemy widzieć docelowo po zakończeniu leczenia. Czy ma być zdrowa, czy ma chodzić, mówić, śmiać się itp... byle konkretnie i szczegółowo. Ten cel trzeba powtarzać w bardzo konkretny sposób:
1. Pomyśleć o czymś przyjemnym, ucieszyć się z czegoś dobrego w otoczeniu.
2. Pomyśleć, co się nie udało, co się zrobiło źle i odżałować.
3. Wyrazić bardzo konkretne życzenie odnośnie wyzdrowienia Asieńki.
4. Ucieszyć się z osiągniętego już postępu, empatycznie odczuć, jakby to było, gdyby już nam Asia wyzdrowiała.
Ciąg ten należy powtarzać kilka razy dziennie. Poza wszystkim innym dobrze działa na samopoczucie. Wiem, że to trochę brzmi jak czarna magia, ale dla Asi jestem gotów zrobić wszystko, choćby to był pobrzękujący kośćmi pijany szaman buriacki, jeśli to ma pomóc, ja w to wchodzę.
No a poza tym przy Asieńce trzeba wywoływać pozytywne emocje. Podwyższa to poziom endorfin, które znów pobudzają hipokamp do produkcji neuronów. Trwa to trochę, ale pomóc może.
Dlatego mam też do Was gorącą prośbę - postarajcie się przez następne miesiące stosować te 4 punkty, które wymieniłem wyżej. Choćby w ramach eksperymentu. Mam wielką ochotę pojawić się z Asią chodzącą, mówiącą i zdrową u wszystkich tych, który jej nie dawali szans. Im więcej ludzi będzie uczestniczyć w eksperymencie, tym większa szansa, że zobaczymy efekty. Jeśli myślicie, że to cuda itp., w porządku, ale chodzi o to, żeby te cuda zdarzyły się właśnie Asieńce.
To jak, pomożecie? 
PS.: Ostatnio chodzę jak na energetycznym haju, więc jakby coś było niejasne, to pytajcie.
|
|
| 26-04-2009 09:05 PM |
|
 |
bober37
    
Postów: 1,194
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Nov 2008
Status:
Offline
|
RE: Pomóż Asi....
Hej Tmku. tp wspaniale wiadomości a pozytywne myslenie to polowa sukcesu , jestem z Wami dusza i sercem, pozdrów ode mnie Asię, niech się usmiecha ziewa ile chce i wraca do nas szyciutko, Asiu wróc do nas do Tomka szybko ))
Życie jest za krótkie....więc po cholerę być przeciętnym człowiekiem.... Kazimierz Kutz
|
|
| 26-04-2009 09:37 PM |
|
 |
magda.s.77
Brak aktywacji konta
|
RE: Pomóż Asi....
Tomku, oczywiście, że pomożemy
Od momentu, gdy zmieniliście lekarza, słyszymy coraz więcej dobrych wieści. Kto wie, może ten eksperyment już się rozpoczął, ponieważ pewnie większość z nas tutaj, takie wizualizacje stosuje, nawet trochę bezwiednie. Życzę dalszych sukcesów i jak najwięcej dobrze nakierunkowanych tachionów.
|
|
| 26-04-2009 10:39 PM |
|
 |
Sylwester
    
Postów: 5,035
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Aug 2006
Status:
Offline
|
RE: Pomóż Asi....
No i poszło - na zdrowie
|
|
| 27-04-2009 07:30 AM |
|
 |
dzienciol313
okrzyknięty stukaczem
    
Postów: 1,457
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Aug 2007
Status:
Offline
|
RE: Pomóż Asi....
Proszę bardzo Jeśli tylko może to pomóc.
"Góry są wyzwaniem, prowokują istotę ludzką do wysiłku, do przezwyciężania samych siebie." J.P.II
|
|
| 27-04-2009 08:42 AM |
|
 |
dr.Etker
    
Postów: 8,828
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Nov 2006
Status:
Offline
|
|
| 27-04-2009 01:46 PM |
|
 |
Agnieszka.S
Aga
    
Postów: 1,959
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Nov 2007
Status:
Offline
|
RE: Pomóż Asi....
Ja również postaram się pomóc pozytywnym myśleniem, wspaniale czytać dobre wieści o postępach Twojej żony Tomku, oby do przodu!
"Za dwadzieścia lat bardziej będziesz żałował, tego czego nie zrobiłeś niż tego co zrobiłeś. Więc odwiąż liny, opuść bezpieczną przystań. Złap w żagle pomyślny wiatr.
Podróżuj. Śnij. Odkrywaj. "
|
|
| 27-04-2009 02:12 PM |
|
 |
gosia3ek
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
    
Postów: 3,824
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Oct 2007
Status:
Offline
|
RE: Pomóż Asi....
zdrówka dla Asi pozytywne myśli wysłane
Ten post był ostatnio modyfikowany: 27-04-2009 02:23 PM przez gosia3ek.
|
|
| 27-04-2009 02:23 PM |
|
 |
Zoe
    
Postów: 837
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Jun 2008
Status:
Offline
|
RE: Pomóż Asi....
Wspaniale, że się Asi poprawia. I ja wysyłam dużo pozytywnych myśli
|
|
| 27-04-2009 03:18 PM |
|
 |
Anna
   
Postów: 417
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Nov 2008
Status:
Offline
|
RE: Pomóż Asi....
Tomku, także trzymam kciuki za Asię i Jej szybki powrót do zdrowia.Obyś jak najczęściej pisał nam [/align] o pozytywnych rezultatach terapii
|
|
| 27-04-2009 05:51 PM |
|
 |
Galleahad
   
Postów: 489
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Nov 2008
Status:
Offline
|
RE: Pomóż Asi....
Kochani,
nie pisałem już jakiś czas. W tym czasie uzbierały sie kolejne nowości.
W czwartek Asieńka ćwiczyła silniej. Pod prysznicem starała się bardziej, a przy pokazywaniu liter bardzo sie rozkręciła. Ręce, nogi chodziły na zawolanie, a próbowala też kręcić głową. Najpierw stwierdziłem, że stare ćwiczenia sa nudne. Poprosiłem ją o odpowiedź, które z liter prezentowanych na papierowych tablicach należą do imienia ELA. Nie było klopotów. Potem poprosiłem ją, żeby wskazała, które z pokazanych liter nalezą do imienia MICHAŁ. Też nie było kłopotów Potem spytałem się jej, czy ma ochotę ułożyć własne słowo... zgodziła się. Po ok. 40 min. oraz po licznych upewnianiach się, tzw. backspace'ach itp. Asieńka ułożyła słowo TOMASZ Ja jestem wniebowzięty!!! Niech no jeszcze zrobi coś takiego przy świadkach. Bo na razie byłem sam.
Ale coś chyba doktor oglądał przez podgląd/podsłuch... bo zaraz po naszym ćwiczeniu przyszedł, spytał się, co i jak i jakiś taki wesoły byl. Miesiąc temu był raczej poważny i mówił o ciężkim stanie neurologicznym. Teraz za to mowił o wyjeciu rurki: syn jest za wyjeciem przed wyjazdem do Bydgoszczy, ojciec wolałby, żeby oni tam wyjęli sami. I widać było, że się senior cieszy, że się sytuacja poprawia. Zresztą gadałem z pielegniarką, której mąż po udarze miał paraliż połowiczny - doktor go wyciągnął - człowiek po 8 mies. chodzi i normalnie funkcjonuje.
W piątek oraz w weekend Asieńka również dzielnie ćwiczyla pod masażami wodnymi. Doktor zaordynował zmianę diety, żeby ustabilizować cukier (jeszcze skacze) i poprawić parametry krwi, aby docierala ona do wszystkich naczyń włosowatych. Z układaniem słów już nie było tak łatwo. Asieńce chyba szybko sie nudzą ćwiczenia. Za to jak się jej pokaże zdjęcia, czy artykuły z czasopism, to zainteresowana wodzi wzrokiem za tekstem. Naszym zdaniem czyta i rozumie.
W sobotę była też pani logopeda - koleżanka przyjaciółki, która była razem z nami w Tybecie. Pomogła nam trochę w ustaleniu rodzajów masażu stóp, twarzy i głowy oraz jednolitego sposobu komunikacji. W tygodniu będziemy to stosowac - zobaczymy, na ile pomoże. Doktor niestety się nie pojawił - znow pewnie mu coś wypadło... trzeba będzie z nim pogadac, bo jak sie umawia, to wypadałoby, żeby jednak był, gdyż Asieńka na niego czeka.
Zbliża się też wyjazd do Bydgoszczy. Nie mam jeszcze potwierdzonego noclegu: w akademikach uczelnianych jest sajgon, bo nigdy nie wiedzą, czy będzie miejsce, poza tym pokoje sa dwuosobowe i zawsze kogoś dokwaterowuja... pozostaje jeszcze jakiś pensjonat, albo wynajem mieszkania, o który nie łatwo, biorąc pod uwagę krótki okres... ale sądze, że coś powinno się do tego czasu znaleźć.
Wracając jeszcze do Asieńki - zauważyliśmy, że od kilku dni intensywnie pracuje nad kręceniem głową na boki. Podobnie nad mimiką twarzy. Coraz częściej się lekko uśmiecha, podnosi brew, leczenie trwa, nic nie stanęło w miejscu, Asieńka najwidoczniej skupia się na różnych aspektach.
Doktor mówił też, że może nastąpić kilka do kilkunastu dni zastoju i braku reakcji - to ponoć się zdarza, wtedy organizm zbiera siły, regeneruje się i potem następuje wielki skok.
Tymczasem dalej zachęcam do stosowania całej metody wspólnego myślenia, którą opisałem poprzednio. Asieńka wraca - dzięki Wam wraca szybciej. W piątek lekarz powiedział, że postęp, jaki poczyniła od 5 tygodni zajmuje przy konwencjonalnej rehabilitacji ok 3 lata.
|
|
| 24-05-2009 05:04 PM |
|
 |
Stasiu
    
Postów: 17,594
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Mar 2008
Status:
Offline
|
RE: Pomóż Asi....
Galleahadzie, jestem z Tobą i Asią w pozytywnym myśleniu. Fajnie się czyta takie optymistyczne informacje. 
Trzymajcie się.
Góry się nie zdobywa, góry nas wpuszczają.
|
|
| 24-05-2009 05:26 PM |
|
 |
Mordimer
Madderdin
    
Postów: 577
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Sep 2008
Status:
Offline
|
RE: Pomóż Asi....
Tak - śledzimy również postępy Asi i życzymy jej jak najlepiej.
To cudownie, że leczenie przynosi efekty.
Niech szybko nam zdrowieje
Trzymamy kciuki
|
|
| 24-05-2009 09:18 PM |
|
 |
|
|