Odpowiedz  Napisz temat 
Strony (9): « Pierwsza < Poprzednia 2 3 4 5 [6] 7 8 9 Następna > Ostatnia »
Tatry - od czego zacząć ?
Autor Wiadomość
Shad

**


Postów: 41
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Jan 2009
Status: Offline
Post: #76
RE: Tatry po raz pierwszy ;]

Po korekcie (chyba 6 post) nie ma już w planach Rysów czy Chłopka. Doszedłem do wniosku, że lepiej nie przeginać ;] Jak napisałaś Hellu Góry nie uciekną Wink


22-01-2009 11:34 AM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Hella

*****


Postów: 1,965
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Aug 2007
Status: Offline
Post: #77
RE: Tatry po raz pierwszy ;]

Shad napisał(a):
Po korekcie (chyba 6 post) nie ma już w planach Rysów czy Chłopka. Doszedłem do wniosku, że lepiej nie przeginać ;] Jak napisałaś Hellu Góry nie uciekną Wink


Czytałam, czytałam Toungue
Tylko wszystko zależy od charakteru towarzyszy wędrówki. Jak pierwszy raz zabrałam moją ambitną cholerę (czyt. męża) to on od razu - na Rysy!!!!! Fakt, szybko zmienił zdanie Devil

Ale jak pisałeś - Ty organzujesz wyjazd, więc pilnuj swe owieczki.



"... Snuj marzenia tak, jakbyś miał żyć wiecznie;
żyj tak, jakbyś miał umrzeć dziś..."
22-01-2009 11:43 AM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Shad

**


Postów: 41
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Jan 2009
Status: Offline
Post: #78
RE: Tatry po raz pierwszy ;]

Nie wiedzą co uczyniły pokładając we mnie swe zaufanie vampire


22-01-2009 11:46 AM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Sokół
Brak aktywacji konta


Post: #79
RE: Tatry po raz pierwszy ;]

Jeśli naprawdę jedziesz pierwszy raz w Tatry to.... Tylko nie krzyczcie na mnie ale myślę, że wartoby pomyśleć o troszkę innych, stopniowanych trasach.

I tak.

1 dzień.

Dla rozgrzania organizmów i małej aklimatyzacji... Dolina Strążyska - Sarnia Skała - Scieżka nad Reglami - Kalatówki - Hala Kondratowa

Jest troszkę dreptania, a Wy spokojnie przygotujecie się do kolejnych dni.

2 dzień.

Wczesnym rankiem Giewont - później Kopa Kondracka i do Przełęczy Liliowe - zejście do Murowańca.
Zapoznacie się z Tatrami Zachodnimi, no dobra, małym fragmentem.

3. Teraz zostawiając plecaki w Murowańcu możecie uderzać na jakiś łatwiejszy szczyt w okolicy. Osobiście polecam grupę Granatów. Na Świnicy i Kościelcu będą tłumy ludzi.
Wejście od Koziej Dolinki zielonym, zejście żółtym.

4. Przejście przez Przełęcz Krzyżne i Świstówkę do Morskiego Oka. Raczej trudności nie będzie,,, piekna trasa.
Wieczorem możecie, mając siły podlecieć na Czarny Staw pod Rysami.

5. Przez Szpiglasowy do Pięciu Stawów, z możliwością zwiedzania Wrót Chałubińskiego

6. Zejście dol. Roztoki do łysej Polany


Uważam, że po przejściu tych tras i porównaniu swoich możliwości z rzeczywistością, którą okaże się niejeden żleb czy przepaść - będziecie mogli wybierać sobie trudniejsze tury na kolejny wyjazd.


22-01-2009 02:20 PM
Zacytuj ten post w odpowiedzi
Pedro
Administrator
*******


Postów: 5,509
Grupa: Administratorzy
Dołączył: Jul 2006
Status: Offline
Post: #80
RE: Tatry po raz pierwszy ;]

Sokół Twoja propozycja jest jak najbardziej ok. Zauważ jednak, że na chwilę obecną po rezygnacji z Rysów i Chłopka nie zostały trudne warianty. Szpiglas i Wrota dość prosto, Kozi Wierch (zakładam naturalnie czarnym szlakiem) też dość prosto, Zawrat od Piątki zero trudności, Krzyżne niemal też. Jedynie zejście z Zawratu do Murowańca trudniejsze tym bardziej że to ostatni dzień i z plecakami. Może warto byłoby wrócić wtedy przez Krzyżne? Trochę dłuższy wariant, ale plecaki nie będą utrudniać poruszania się po skale.



Górskie Forum Internetowe - Górski Świat (http://www.gorskiswiat.pl)
22-01-2009 02:27 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Sokół
Brak aktywacji konta


Post: #81
RE: Tatry po raz pierwszy ;]

Po części tak, ale znając życie....

zakładając, że śpią w Piatce... wejdą na Zawrat w dwie godziny i potem co? Przecież nie będą chcieli wracać tą samą drogą. Pół biedy, jeśli pójdą na Świnicę. Ale i tak mają jedyne wyjście wracać tym samym szlakiem... a jeśli zobaczą szlak na mapie i zejdą do Murowańca i bedą wracać Zawratem?
Albo zdecydują sie na pójście do Koziego na zasadzie "jakoś to będzie"?

Nie możesz tego wykluczyć! Tym bardziej, że Shad ma zapędy Doktora Etkera na ścieżki nieznakowane. Wybierał się na Gładką Przełęcz. Od początku zamierza chyba "niechcąco tracić szlak"

Boję się, że może - nie znając zbyt terenu, a mając nieco czasu - puścić nieco wodzy fantazji i odczytywać znakowane i nieznakowane ścieżki jak w płaskim terenie (to tylko 4 cm na mapie, szybko zleci)
Mało było takich przypadków???

Poza tym siedząc w jednym schronisku ograniczają się do otoczenia jednej, no dwóch dolin. A gdzie reszta Tatr?

Musisz wziąć poprawkę, że załóżmy my - znamy mniej więcej szlaki i wiemy, czego się spodziewać. A oni dopiero jadą pierwszy raz.

Jesli problemem jest ciężar plecaka - na pierwszy wyjazd mogą spać w Zakopanem, na dole.
Dojściówki na pewno im się nie znudzą.

i tak po kolei mogą zaliczać rózne regiony Tatr Polskich

I na przykład...

1. dzień Dolina Kościeliska plus Staw Smreczyński, Wąwóz Kraków, jaskinie
2. Giewont
3. Dolina Roztoki, Świstówka, Morskie Oko, Czarny Staw pod Rysami
4. Murowaniec przejście przez Zawrat do Piątki
5. Granaty albo Wołowiec
6. Kopieniec albo Gęsia Szyja


22-01-2009 02:42 PM
Zacytuj ten post w odpowiedzi
dr.Etker

*****


Postów: 8,828
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Nov 2006
Status: Offline
Post: #82
RE: Tatry po raz pierwszy ;]

Shad napisał(a):
Nie wiedzą co uczyniły pokładając we mnie swe zaufanie vampire


Cztery kompletnie "zielone" osoby udają się na wypoczynek w Tatry w terminie 22-6.07 (5 dni).
Miejsce akcji zdeterminowane wcześniejszą rezerwacją noclegów(okolice DPSP)
Moja propozycja dla Ciebie + tow:
Dzień 1 : Wierch Poroniec-Rusinowa Polana (zn.zielone), z Rusinowej czarno znakowanym łącznikiem do czerwonego,dalej do Wodogrzmotów,doliną Roztoki (zielone,następnie czarne znaki)do schr.w DPSP.
Po południu-podziwianie Siklawy.
Dzień 2 : schr.DPSP-Szpiglasowa Przeł(wierch)-Wrota Chałubińskiego-M.Oko-Świstówka-DPSP.
Dzień 3 : DPSP-Kozi Wierch i z powrotem (czarne znaki)
Dzień 4 : DPSP-Zawrat-Mł.Kozi Wierch-Zawrat(z powrotem)-DPSP
Dzień 5: DPSP-Krzyżne-Dol.Pańszczyca (zn.żółte)-Murowaniec-Kuźnice.
Dodatkowe uwagi:
Uważać na pozostałości po zimie(płaty śniegu w zacienionych miejscach na początku lipca mogą się jeszcze zdarzyć)
Wycieczki rozpoczynać z samego rana.



22-01-2009 03:31 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Sokół
Brak aktywacji konta


Post: #83
RE: Tatry po raz pierwszy ;]

Dla wzmocnienia swoich słów opowiem Wam historię, która wydarzyła się naprawdę.

W lipcu 1999 czwórka młodych ludzi wybrała się w Tatry. W ekipie było trzech zupełnie początkujących w górach oraz jeden doświadczony nieco w beskidzkich szlakach, ale w Tatrach dopiero zaczynał. Miał 19 lat i zaliczony Giewont, Kasprowy, Świnicę i Zawrat. Trochę mało. Załóżmy, że znał teoretycznie topografię.
Reszta miała 17 i 18 lat i pojęcia nie miała o górach.
Mimo fatalnej pogody (wichura, deszcz) po zakwaterowaniu się w Zakopcu ruszyli do Kuźnic. Jeden z chłopaków strasznie chwalił się swoją kondycją, wszak grał w klubie piłkarskim. Rwał więc w strugach deszczu - pomomo ostrzeżeń o trzymaniu tempa wolniejszego a systematycznego - do Murowańca, w końcu przystopował dysząc ciężko przy Czarnym Stawie Gąsienicowym.
Czwórka "taterników" udala się percią znakowaną żółtym kolorem na nietrudny w sumie szlak na Granaty. W ogonie wlókł się przodujący dotychczas "doskonale przygotowany kondycyjnie" piłkarz. Szlak na Granaty jest jaki jest. Nietrudny dla doświadczonych. Poprawiła się nieco pogoda.

Na pierwszych łańcuchach -sami wiecie, że są banalnie proste - jeden z chłopaków po prostu się rozpłakał. Po perswazjach jakoś przebył straszliwe trudności łańcuchów w żlebie opadającym od Wierchu Pod Fajki.
W końcu stanęli na Skrajnym Granacie. Nagle w oddali rozległy się pioruny. Piłkarz wraz z Płaczącym Turystą niewiele się namyslając puścili się biegiem w dół. Dogonieni zostali na Przełęczy między Skrajnym a Posrednim Granatem. Ponieważ burza wyraźnie się zbliżała - ten najbardziej doświadczony z niedoświadczonych postanowił nie ryzykować pchać się granią w kierunku Pośredniego i Zadniego Granatu - od strony Skrajnego błyskało się i wariant też odpadał. Spanikowani Piłkarz i Płaczek postanowili na własną rękę szukać zejścia. A że żleb Drage'a fajnie im wyglądał, zamierzali za wszelką cenę nim zejść. Tłumaczenia nie zdawały się na nic. Dopiero czwarty chłopak, najsilniejszy z całej ekipy - dał po strzale w dziób dwóm panom i rozkazał słuchać poleceń najbardziej doświadczonego z niedoświadczonych.
Pomogło.
Chłopcy przetrawersowali Pośredni Granat po stronie Dolinki Koziej i po piargach i usypiskach dotarli do połowy szlaku zielonego relacji Kozia Dolinka-Zadni Granat. Jedyną wskazówką okazały się zdjęcia tego pasma, nałogowo oglądane w albumie Ryszarda Ziemiaka "Impresje Tatrzańskie". Burza szalała na grani, ale wycieczkowicze byli już w miarę bezpieczni. Zeszli bez większych przeszkód do czarnego Stawu, ogladając po drodze zerwy Żlebu Drage'a.

Efekt był taki, że trzy kolejne dni pobytu Piłkarz i Płaczek spędzili w pokoju. Pozostała dwójka zdołała jeszcze wybrać się na Giewont i na Czerwone Wierchy.


Tak się składa, że byłem osobiście w tej ekipie. Wiem więc, co może stać się, jeśli nieprzygotowani kondycyjnie i mentalnie i teoretycznie - znajdziemy się w nieodpowiednim miejscu. Mnie się udało wyjść z tego bez szwanku. Mając przy tym więcej szczęscia niż rozumu. Sami chyba przyznacie mi rację.

Pomyślcie o tym zanim doradzicie ludziom, którzy jadą pierwszy raz w Tatry i są zdani tylko na mapę, trasę wycieczki.


22-01-2009 03:42 PM
Zacytuj ten post w odpowiedzi
dr.Etker

*****


Postów: 8,828
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Nov 2006
Status: Offline
Post: #84
RE: Tatry po raz pierwszy ;]

Sokół napisał(a):
Pomyślcie o tym zanim doradzicie ludziom, którzy jadą pierwszy raz w Tatry i są zdani tylko na mapę, trasę wycieczki.

Słuszna uwaga ! ok
Ergo-nie zapomnijcie o chusteczkach do osuszania ślazówSob



22-01-2009 04:00 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Sylwester

*****


Postów: 5,035
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Aug 2006
Status: Offline
Post: #85
RE: Tatry po raz pierwszy ;]

czy "doświadczony nieco w beskidzkich szlakach" to Ty Sokole, czy raczej któryś inny z pozostałej trójki, no ew. stawiam jeszcze na tego, który "jako najsilniejszy uspokoił spanikowanych dając >po strzale w ryj<? uhm


22-01-2009 04:02 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Sokół
Brak aktywacji konta


Post: #86
RE: Tatry po raz pierwszy ;]

Przy moich warunkach fizycznych (178/70) raczej nie miałbym większych szans na strzelanie dwóm na raz w dziób. ten dający z liścia był postury Fazikowej. Stąd bezproblemowo przekonał dwóch na raz. To ja prowadziłem tą brygadę. Popełniając błędy na samym początku. Mając klapki na oczach i jeden cel - wejście po trupach na szczyt. A jakie błędy?
Proszę bardzo:

1. Branie niedoświadczonych w wyższe partie, sam będąc żółtodziobem.
2. Igranie z niepogody
3. Brak przewidywania zdarzeń typu burza
4. Brak aklimatyzacji. Na dzień dobry moglismy iść na Nosal i na piwo a nie na OP. Miałem zamiary dojść do Kulczyńskiego.
5. Kompletna głupota i nieodpowiedzialność. Chociaż wtedy wydawało mi się, że jestem asem, bo byłem na Świnicy i Giewoncie, więc nikt mi nie podskoczy. Teraz, po latach widzę, jak niewiele brakowało, by czytano o nas w "Wołaniu W Górach" Jagiełły. I byłaby to tylko i wyłącznie moja wina. Tamta trójka nie znała gór, nie zdawała więc sobie sprawy z zagrożeń.

Troszkę mi wstyd, że przytrafiła mi się niegdyś taka przygoda, ale postanowiłem ją opisać ku przestrodze innych początkujących. Góry to nie fabryka czekolady. Nie zawsze jest słodka pogoda. Chociaż i w kuble czekolady przy braku wyobraźni i szczęścia można się utopić. Mnie brakło wyobraźni. Szczęście było po mojej stronie. Tym razem było...


22-01-2009 04:15 PM
Zacytuj ten post w odpowiedzi
dr.Etker

*****


Postów: 8,828
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Nov 2006
Status: Offline
Post: #87
RE: Tatry po raz pierwszy ;]

Sokół napisał(a):
Przy moich warunkach fizycznych (178/70) raczej nie miałbym większych szans na strzelanie dwóm na raz w dziób.
2. Igranie z niepogody
3. Brak przewidywania zdarzeń typu burza
Chociaż i w kuble czekolady przy braku wyobraźni i szczęścia można się utopić.

a) jak by się ustawili w jednej linii-dałbyś radę ok
b)zawszę podziwiam odwagę tych co po solidnym śniadaniu ( uhmpodstawa )-zdrowo wyspani zasuwają o 10 przed południem Skupniowym Upłazem ze szczytnym zamiarem wejścia na Kozi Wirch !
A akcja się dzieje w letnie -trochę parne przedpołudnie Rolleyes
c) straszna to musi być śmierćuhm -jak do tej pory słyszałem o ruskich sołdatach potopionych-ale w kadziach z wódą !w00t



22-01-2009 04:31 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Shad

**


Postów: 41
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Jan 2009
Status: Offline
Post: #88
RE: Tatry po raz pierwszy ;]

Sokół napisał(a):
Nie możesz tego wykluczyć! Tym bardziej, że Shad ma zapędy Doktora Etkera na ścieżki nieznakowane. Wybierał się na Gładką Przełęcz. Od początku zamierza chyba "niechcąco tracić szlak"


No tu się trochę nie zgodzę, co do Gładkiej przełeczy to tylko pytałem, jak to jest z tymi szlakami, z czystej ciekawości. a że wrzuciłem to tam gdzie nie miałem pomysłu na trasę... Jestem świadomy tego, że jedziemy jako 4 zielone osoby, właśnie dlatego postanowiłem się zabrać za planowanie już teraz, a w dodatku polagać na radach kogoś doświadczonego. Nie należę do osób lekkomyślnych, a wiem jakie niebezpieczeństwo mogą nieść ze sobą góry. Właśnie po to dałem tu mój plan wiedząc, że ma błędy (nie było innej możliwości Big Grin), prosiłem o pomoc i korektę. I mam Smile

Co do pomysłów typu, może tym szlakiem a może tamtym... to nie, i to stanowcze. Chcę mieć wyznaczone dokładne trasy po których bedziemy szli. I możliwie zbliżone czasy przebycia. A do tego szukam ciągle informacji o danych szlakach by wiedzieć czego można się na nich spodziewać. Na jakie trudności można trafić. A jeśli chodzi o nadmiar czasu... to naprawdę nie jest problem, generalnie i tak idziemy tam z nastawieniem bardzo spokojnego marszu i częstych przerw na podziwianie natury (no chyba, że będziemy musieli przyśpieszyć kroku na jakimś dłuższym odcinku). Chcę zacząć poznawać góry a nie je zdobywać Smile

Kolejna sprawa... to, że będziemy przechodzić przez jakiś odcinek poraz 2 to nie jest problem. Wiem, że ograniczając wypad do jednego schroniska nie zobaczę wiele i nakładam ograniczenia. Ale tak już zostało postanowione, a ja tu tylko sprzątam jak to się mówi. Toungue

Wracając do planu...
Trochę poprawiłem, co wy na to? Lepiej/gorzej, co zmienić? Czekam na cenne rady

Dzień 1 (02.07.09):
Z zakopanego => Toporowa Cyrhla (czerwonym) => Moko => DPSP

Dzień 2 (03.07.09):
DPSP => Niżnie Soliska => Szpiglasowy Wierch => Wrota Chałubińskiego => Moko => DPSP

Dzień 3 (04.07.09):
Tu nie wiem, jakieś propozycje?

Jak wygląda przejscie z murowańca żółtym Doliną Pańszczyca aż do DPSP? Chodzi mi głównie o odcinek w okolicy Przeleczy Krzyźne i za nią (żleb i Niżne Rzędy) A patrząc na mapę to mogą sprawiać problemy... (mylę się?) Nie mam jeszcze informacji o nich. A gdyby nadawało się to do przełknięcia:

DPSP => Zawrat => Murowaniec i dalej jw. do DPSP
(Taka wprawka na powrót)

Dzień 4 (05.07.09):
DPSP => Kozi Wierch (czarnym jak polecacie) => powrót i Doliną roztoki spacerek do Schroniska w Roztoce => DPSP
(zbieranie sił na dzień ostatni)

Dzień 5 (06.07.09):
DPSP => Zawrat => Murowaniec => Kuźnice


23-01-2009 03:09 AM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
paaulo
snow addict
*****


Postów: 1,625
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Mar 2007
Status: Offline
Post: #89
RE: Tatry po raz pierwszy ;]

W razie niepogody czy zmęczenia, warto mieć w zanadrzu coś krótszego, lżejszego np. wyjście na Kozi, wyjście na Zawrat, wyjście na Krzyżne, czy nawet Świstówka - w każdym wariancie powrót tym samym szlakiem.
Do powrotu z ciężkim worem bardziej od Zawratu nadaje się Krzyżne.


23-01-2009 09:13 AM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Pedro
Administrator
*******


Postów: 5,509
Grupa: Administratorzy
Dołączył: Jul 2006
Status: Offline
Post: #90
RE: Tatry po raz pierwszy ;]

1) Sokół - przykład podany przez Ciebie, mam na myśli tę historię jest z pewnością nie wyjątkiem wśród osób zaczynających górską przygodę. I bardzo dobrze się stało, że go podałeś. Uważam jednak, że nawet wśród rozpoczynających zdarzają się ludzie rozsądni, którzy nie będą się starali za wszelką cenę dążyć do tego żeby zdobyć najwyższy szczyt w okolicy. Owszem brak im może pewnego obycia, chodnego rozumowania, ale czy my znowu jesteśmy tacy wszystkowiedzący? Myślę, że byłoby błędem uważać się za takiego, bo było się 20, 50 czy 100 razy w Tatrach.

Skoro kolega Shad pół roku przed planowanym wyjściem w góry rejestruje się na forum i pyta o trasy to jest to dla mnie jakiś tam dowód chęci zorganizowania czegoś bezpiecznego. Jeśli zrobi inaczej niż piszemy na forum to już nic na to nie poradzimy. I będzie to również niebezpieczne w Tatrach Zachodnich, których też lekceważyć nie można (burza na jakiejkolwiek grani, czy bardzo ograniczona widoczność, o choćby w masywie Czerwonych Wierchów).

Obycie ze skałą ważna rzecz, ważne żeby to stopniować i nie pchać się od razu na coś typu Orla Perć. Ja też Orlej nie polecałem. Szpiglasowy na początek, Kozi Wierch czarnym szlakiem, Zawrat z ewentualną Świnicą (ta Świnica fakt trochę trudniejsza od reszty). Ale nie widzę tu nic trudniejszego od polecanych przez Ciebie Granatów.

Ważne jest tylko to, aby Shad kierował się rozsądkiem, czyli psuje się pogoda, bądź coś dzieje się z którymś z uczestników to zawracamy. Stawką w górach wysokich jest życie więc nie ma co się zapatrywać na innych, że idą dalej bo może robią źle. Trzeba samemu myśleć, podejmować decyzje i tak jak wspomniałem nie bać się podjąć tej o odwrocie.

W każdym razie, choć trasy podajemy różne to dobrze że wywołałeś temat bezpieczeństwa swoją opowieścią.

2) Coś o mnie. Pisałem już o tym kiedyś, ale trochę czasu upłynęło... Ja również miałem przygodę trochę podobną do tej Sokołowej, a nawet w podobnym rejonie. Choć po mordzie nie dostałem Rolleyes
A więc, koniec mojej szkoły średniej. Co prawda nie pierwsza wycieczka w Tatry, ale jak dobrze pamiętam trzecia (pierwsza była nad Czarny Staw Gąsienicowy, druga na Giewont, może coś pominąłem, nie wykluczam). Szliśmy do Murowańca, chmury wisiały nisko, choć nie padało. Koniec sierpnia, otwieramy mapę i wybieramy Skrajny Granat. Dwóch turystów obok mówi, że może w takim razie sobie przejdziemy do Krzyżnego (Orlą) i później Piątka i do Palenicy do busa. O Orlej pojęcia to nie mieliśmy żadnego. W drodze na Skrajny trochę padało ale szliśmy. Dość chłodno, widoków zero, nagle na dole prześwit na Czarny Staw Gąsienicowy. No i decyzja bo się niby wypogadza to po co wracać tą samą drogą. No i poszliśmy na Krzyżne, ale niedługo wzmógł się wiatr i zaczął padać marznący deszcz, o widoczności nie wspomnę, my w adidasach cholera wie gdzie na tej Orlej Perci (tak to się chyba nazywało myślałem sobie) i zazdrościłem ludziom którzy skryci w ciepłych domach gdzieś półtora kilometra poniżej, nie muszą uważać na każdy krok by nie zjechać na śliskim kamieniu w nicość. Rozwinęliśmy za jakimś głazem mapę żeby nam nie zwiało (Tatry i Podhale, 1:75000) dużo nam nie pomogło w orientacji na OP... Nagle wyłoniły się dwie osoby z naprzeciwka, myślałem że może powiedzą gdzie jesteśmy, ale oni to byli tak zorientowani jak my. Nawet im mówiliśmy, że odcinek trudny że chyba lepiej zawrócić bo niedługo Krzyżne (tzn. taką mieliśmy nadzieje sądząc po tym że dwie godziny temu opuściliśmy Skrajny Granat), ale oni mówią wystraszonym głosem, że najtrudniejszy odcinek to już mają za sobą (obecnie mogę powiedzieć że byli w okolicach Małej Buczynowej Turni Big Grin) to już się wracać nie będą. Krzyżne i szlakowskaz to było zbawienie, a dno Pańszczycy to była euforia choć nogami to ledwo włóczyłem. Zakończyło się szczęśliwie, ale też różnie być mogło być. Aha, nigdy w życiu chyba nie smakowała mi tak gorąca zupa mleczna jak wtedy po wszystkim w Murowańcu Smile

3) Shad co bym zmienił w Twoim planie? Na pewno trzeci dzień. Już prędzej polecam Zawrat i Świnicę, powrót tą samą drogą. Jeśli w którymś momencie dla kogokolwiek! z Was byłoby za trudno odwrót i nie myśleć że to utrata honoru. Udana wycieczka to taka, którą zakończy się bezpiecznie. I dzień piąty sugerowałbym powrót przez Krzyżne zamiast Zawratu.

A w dniu czwartym NIE wybierać wariantu przez Kozią Przełęcz i Kozie Czuby. Kozi Wierch czarnym tam i z powrotem.

Niżnie Rzędy nie powinny stanowić problemu. Tam biegnie ścieżka w dość wysokiej kosodrzewinie i może w paru miejscach przejście przez nietrudną skałkę.

No i najważniejsze. Wszystkie propozycje dotyczą dobrych warunków turystycznych i pogodowych.

Ale mi post długi wyszedł Smile



Górskie Forum Internetowe - Górski Świat (http://www.gorskiswiat.pl)
23-01-2009 10:21 AM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Odpowiedz  Napisz temat 



Pokaż wersję do druku
Wyślij ten temat znajomemu
Subskrybuj ten temat | Dodaj ten temat do ulubionych

Skocz do: