|
Zimowo... czyli pomiędzy zaspami i lawinami
|
| Autor |
Wiadomość |
Danadiel
 
Postów: 17
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Dec 2008
Status:
Offline
|
RE: Zimowo... czyli pomiędzy zaspami i lawinami
Ech z fotkami jest taki problem, że mam tylko komórkę, a na niej zdjęcia są dość niskiej jakości, a aparat siostra popsuła, ale postaram się .
Ten post był ostatnio modyfikowany: 27-12-2008 07:19 PM przez Danadiel.
|
|
| 27-12-2008 07:18 PM |
|
 |
Stasiu
    
Postów: 17,594
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Mar 2008
Status:
Offline
|
RE: Zimowo... czyli pomiędzy zaspami i lawinami
Panowie, nie płoszcie Danadiela. Chłopak usiłuje podzielić się z nami wrażeniami. Jak na żółtodzioba, dobrze się spisuje. Pokazał jak umie się brodzić zaspami. Tyle było przed nim innych. Ich chyba te zaspy zawiały. Jestem dobrej myśli, że się wypracuje.
Góry się nie zdobywa, góry nas wpuszczają.
|
|
| 27-12-2008 07:34 PM |
|
 |
Fazik
Kierowca TYRa
    
Postów: 6,690
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Jul 2006
Status:
Offline
|
RE: Zimowo... czyli pomiędzy zaspami i lawinami
aparat siostra popsuła, ale postaram się  .
Siostra, wstyd... 
Każde fotki oko cieszą
Wyrwać się z miejskiego betonu, choć na dzień, choć na chwilkę, Żeby nie zwariować...
|
|
| 27-12-2008 07:35 PM |
|
 |
Dosia
   
Postów: 353
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: May 2008
Status:
Offline
|
RE: Zimowo... czyli pomiędzy zaspami i lawinami
Ten post był ostatnio modyfikowany: 27-12-2008 09:19 PM przez Dosia.
|
|
| 27-12-2008 09:07 PM |
|
 |
mirek
    
Postów: 6,460
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Oct 2008
Status:
Offline
|
RE: Zimowo... czyli pomiędzy zaspami i lawinami
Dosia zajefajne fotki.Dziś na Baraniej podobne warunki,futrzakowi chyba się podobało?
..To wódka? ? słabym głosem zapytała Małgorzata.(...) ? Na litość boską, królowo ? zachrypiał ? czy ośmieliłbym się nalać damie wódki? To czysty spirytus.?
Michaił Bułhakow - Mistrz i Małgorzata
|
|
| 27-12-2008 09:58 PM |
|
 |
mar.an
    
Postów: 1,092
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Oct 2008
Status:
Offline
|
|
| 28-12-2008 08:22 AM |
|
 |
Dosia
   
Postów: 353
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: May 2008
Status:
Offline
|
RE: Zimowo... czyli pomiędzy zaspami i lawinami
Oj tak,futrzak zadowolony - w końcu to zimowy pies 
Dosia, widzę na piątej fotce, że masz pewne ułatwienie w poruszaniu się po śniegu  .
Prawie psi zaprzęg 
Przyznam się że jak było z górki to reklamówka pod tyłek i "go".
Wtedy wygląda to tak:
Szkoda że tak krótko - trzeba było wracać na szaro-bury Śląsk
Ten post był ostatnio modyfikowany: 28-12-2008 12:15 PM przez Dosia.
|
|
| 28-12-2008 12:07 PM |
|
 |
Danadiel
 
Postów: 17
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Dec 2008
Status:
Offline
|
|
| 28-12-2008 02:05 PM |
|
 |
Mallaidh
    
Postów: 3,717
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Aug 2008
Status:
Offline
|
RE: Zimowo... czyli pomiędzy zaspami i lawinami
Brawo Donadiel - pogoda Ci widzę dopisała! 
PZDR
|
|
| 28-12-2008 02:08 PM |
|
 |
mirek
    
Postów: 6,460
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Oct 2008
Status:
Offline
|
RE: Zimowo... czyli pomiędzy zaspami i lawinami
Dosia, ale fotka SUPER!!!!!!!!!!!!!
..To wódka? ? słabym głosem zapytała Małgorzata.(...) ? Na litość boską, królowo ? zachrypiał ? czy ośmieliłbym się nalać damie wódki? To czysty spirytus.?
Michaił Bułhakow - Mistrz i Małgorzata
|
|
| 28-12-2008 02:22 PM |
|
 |
Dosia
   
Postów: 353
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: May 2008
Status:
Offline
|
RE: Zimowo... czyli pomiędzy zaspami i lawinami
Dziękuję Mirku 
Donadiel, po fotkach widać że musiało być naprawdę pięknie
|
|
| 28-12-2008 05:32 PM |
|
 |
mirek
    
Postów: 6,460
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Oct 2008
Status:
Offline
|
RE: Zimowo... czyli pomiędzy zaspami i lawinami
Dosia, zapodaj ją na zdjęcie grudnia.
..To wódka? ? słabym głosem zapytała Małgorzata.(...) ? Na litość boską, królowo ? zachrypiał ? czy ośmieliłbym się nalać damie wódki? To czysty spirytus.?
Michaił Bułhakow - Mistrz i Małgorzata
|
|
| 28-12-2008 07:01 PM |
|
 |
dzienciol313
okrzyknięty stukaczem
    
Postów: 1,457
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Aug 2007
Status:
Offline
|
RE: Zimowo... czyli pomiędzy zaspami i lawinami
"Góry są wyzwaniem, prowokują istotę ludzką do wysiłku, do przezwyciężania samych siebie." J.P.II
|
|
| 28-12-2008 09:36 PM |
|
 |
gosia3ek
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
    
Postów: 3,824
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Oct 2007
Status:
Offline
|
RE: Zimowo... czyli pomiędzy zaspami i lawinami
Poranek dnia 28 grudnia zastał 2/3 sądeckiego składu GS w ticusiu, zmierzającym, jak się pewnie domyślacie w stronę gór. Nowy Sącz powoli budził się do życia, my oczywiście "rześcy i wypoczęci" jechaliśmy na naszą tradycyjną wycieczkę na Przehybę i radziejową - już kolejny rok zaraz po Świętach wybieramy się tam ażeby spalić świeżo nabyte kalorie czarne chmury nad miastem nie nastrajały optymistycznie, ale tematu pogody, jakbyśmy się umówili- żadne z nas nie poruszało. "Co będziemy gadać jak nie ma o czym" - podsumowuję w myślach.
Dojeżdzamy do Rytra - Jantar, jemy szybkie śniadanko i powoli, wolnym leszczem przepakowujemy plecaki i wyruszamy z ciepłego autka na szlak niebieski. Mróz szczypie w nosy i uszy, ale my się nie dajemy i śmigamy drogę przez dolinę, gdzie towarzyszą nam powiewy wiatru ryterskiego. Po kilku minutach odbijamy w prawo przez potok i rozpoczynamy zdobywanie wysokości. Śnieg jest sypki, zmrożony a pod nim lód, więc zrobienie dwóch kroków w przód kończy się najczęściej zjazdem pół kroku co powoduje nasze niezadowolenie i odpowiednie komentarze, których nie będziemy tu cytować Początkowe delikatne zaśnieżenie drzew wraz z nabywaniem wysokości zmienia się w szadź... Jakbyśmy byli w innym świecie, wszystko przysypane jakby białym lukrem.
Dojście szlaku zielonego z Barcic osiągamy przed czasem letnim - dobrze jest mówimy do siebie. Robimy kilka zaśnieżono - polukrowanych fotek i idziemy dalej. Jednak przebijające się przez chmury słońce i związane z tym widoki skutecznie opóźniają nasz marsz. Jak nie robić zdjęć, skoro jest tak pięknie?? To jest inny świat. Dawno nie widziałam tak pięknej, prawdziwej zimy, i jeszcze do tego świeci słoneczko? najchętniej nie odrywałabym obiektywu aparatu od oka, aby na zawsze zachować te obrazy...
[attachment=18324][attachment=18325][attachment=18326][attachment=18327]
W międzyczasie zauważamy, że pułap chmur zatrzymał się gdzieś na wysokości 900 m npm - to znaczy że na dole mają kolejny szaro - bury dzień cieszymy się Dojście niebieskim szlakiem na Przehybę zawsze nam się dłuży, w końcu osiągamy schronisko - kilkanaście minut po czasie. W schronisku jemy obiadek, uzupełniamy zapas płynów. Odkrywa się widok na Tatry - bez specjalnych rewelacji, przymglony. Ale drzewka z szadzią skutecznie dodają mu uroku - o ile jeszcze trzeba [attachment=18328]
Nie chce się ruszać, ale godzina zapadnięcia zmroku się zbliża. Wracamy więc na rozejście szlaków pod Wielką Przehybą i ruszamy, tym razem na czerwony w stronę Radziejowej. Tutaj też jest fajnie i przerwy na fotografowanie zabierają nam dużą część czasu.
[attachment=18329][attachment=18330]
Na przełęczy Długiej pod szczytem okazuje się, że tylko jedna osoba poszła na szczyt Królowej Beskidu Sądeckiego, chcąc nie chcąc, po kolana w śniegu przedzieramy się pod gorę, po drodze komentując przepiękne widoki. W końcu osiągamy szczyt, wieża pokryta szadzią (jak wszystko wokół) nie zachęca do wyjścia... Ale wiemy co będzie tam widać i wbiegamy na nią. Widoki nas nie rozczarowują.
[attachment=18331][attachment=18332]
Zejście z wieży nastręcza trochę trudności, ale dajemy radę i postanawiamy schodzić do cywilizacji. W tym momencie podejmujemy błędną decyzję zważywszy na porę dnia i zmęczenie - idziemy zaplanowaną trasą przez Halę Konieczną, zamiast pomyśleć o jej skróceniu. Schodzimy "na kreskę" ze szczytu, miejscami zapadając się po pas w sypki śnieg, obserwując efekty jakie na chmurach wyczarowuje zachodzące słońce. potem trawersem drogą leśną (prawie nie przetarta)... czas przejścia letni (35 min) wydłużył nam się w tych warunkach o ponad godzinę. Na Hali Koniecznej stwierdzamy, że trzeba odpocząć, w końcu i tak jest ciemno więc spieszenie się w dół już nic nam nie da. Mróz, cisza, świecące gwiazdy... mimo całego zmęczenia cieszymy się tymi magicznymi chwilami, ostatnimi już przed zejściem do szarej (dosłownie ) rzeczywistości. Po posiłku energetycznym odzyskujemy siły i w niewiele ponad godzinę jesteśmy już na dole przy samochodzie, po drodze obserwując zadziwiający fakt, że szlak narciarski był bardziej przetarty niż pieszy .
Kolejny dzień w górach za nami - czekamy do następnego, już niedługo
Ten post był ostatnio modyfikowany: 29-12-2008 11:47 AM przez gosia3ek.
|
|
| 29-12-2008 11:44 AM |
|
 |
Dosia
   
Postów: 353
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: May 2008
Status:
Offline
|
RE: Zimowo... czyli pomiędzy zaspami i lawinami
Ech gosia3ku, ale mieliście cudnie Zwłaszcza te dwa ostatnie zdjęcia są prześliczne
|
|
| 29-12-2008 01:54 PM |
|
 |
|
|