wrześniowo...czyli ostatni dzień złotej jesieni w Tatrach:)
Wracajac pamięcią do pięknego weekendu sprzed 3 tygodni...
Wyjeżdżamy z chaty przed południem. Kierunek - Vysoke Tatry. Pogoda słoneczna i stopy juz świerzbią, by załozyc górskie kamaszki i powędrować przed siebie Droga dobra, a słowacka w szczególności (nigdy nie mogę sie nadziwić, przejeżdżając przez granicę polsko-słowacką, jak to możliwe, że jest taka różnica w jakości dróg miedzy Polską a Słowacją..nieporównywalna).
Tomek robi po drodze fotki Tatrom Bielskim, które tego dnia prezentowały sie wyjatkowo pięknie
Dojeżdżamy do Smokovca i wczesną godziną idziemy spać, by następnego dnia wstać rannym świtem. Zasypiamy z nadzieją na dobrą pogodę nazajutrz.
Budzę się w środku nocy, bo chcąc nie chcąc słyszę krople wody tłukące o okap dachu. Wstaję, wyglądam przez okno - na szczęście nie pada, a spędzajace mi sen z powiek odgłosy okazują się skroploną mgłą uderzającą o blachę..
Wstajemy o 4:00. Herbata poranna i zapasy do termosu. Wsiadamy w automobil i jedziemy do Chaty przy Popradskym Plesie.
Stamtąd idziemy poczatkowo szlakiem, po czym po 10 minutach odbijamy do Doliny Złomisk. Gór nie widać - zasłaniają je jeszcze poranne, niskie chmury. Powietrze jest mroźne. A dookoła cisza...
Po podejsciu na próg Doliny Złomisk delikatna perć wije się nad Zmarzłym Stawem. Góry odsłaniają się zza chmur, te zaś zawisają na wysokości mniej więcej 1700m. W oddali majaczą kontury Niżnych Tatr. Wypogadza się.Po kamieniach i głazach, kopczykowaną ścieżynką docieramy do Doliny Rumanowej. Tutaj kwadrans na śniadanie i herbatkę. Wiążemy się na wypadek wszelki i żlebem wychodzimy na Gankową Przełęcz, skąd dalej przepiękną granią na szczyt Ganku.
Słonko przygrzewało, widok rozposcierał się przecudny... zresztą sami zobaczcie zdjęcia
Następnego dnia spaprała się pogoda, padał deszcz, wyżej śnieg i było nieprzyjemnie... Mieliśmy chyba duzo szczęścia
RE: wrześniowo...czyli ostatni dzień złotej jesieni w Tatrach:)
Widać Marto, że pogodę sobie zasłużyliście. Tylko nie wiem dlaczego ten temat nazwałaś pesymistycznie:"...ostatni dzień złotej jesieni...". Usprawiedliwi Cię tylko, że to dla Ciebie jest ostatni tydzień złotej jesieni. My optymiści wiemy, że będzie jeszcze fajnie.
P.S. Przyznaj mar.an, kto kogo wyciągał na tym sznurku? . Tomasz Ciebie albo Ty Jego?
Fajnie zaczęłaś. Tak trzymaj
RE: wrześniowo...czyli ostatni dzień złotej jesieni w Tatrach:)
Bardzo ładne fotki, napisz coś jeszcze Marta i fotki wklejaj!
"Za dwadzieścia lat bardziej będziesz żałował, tego czego nie zrobiłeś niż tego co zrobiłeś. Więc odwiąż liny, opuść bezpieczną przystań. Złap w żagle pomyślny wiatr.
Podróżuj. Śnij. Odkrywaj. "
RE: wrześniowo...czyli ostatni dzień złotej jesieni w Tatrach:)
Stasiu napisał(a):
Usprawiedliwi Cię tylko, że to dla Ciebie jest ostatni tydzień złotej jesieni.
Tatrzańskiej pewnie tak. Były nadzieje na październikowe Rohacze, ale póki co mam wątpliwości co do tego, czy kolory złoto-czerwone przebija się przez śnieg.
Za to może jeszcze w Beskidach znajdę jakieś resztki mrożonych jagód
Stasiu napisał(a):
P.S. Przyznaj mar.an, kto kogo wyciągał na tym sznurku? . Tomasz Ciebie albo Ty Jego?
Gwoli jasności ---> Tomek=Sokół forumowy
Mnie zawsze spieszno do góry, natomiast Tomek ciągnie mnie na dół A tak serio to szlismy z przewodnikiem.
Zdjęć więcej wrzuce niebawem.
Cieszę się, że sie podobają
RE: wrześniowo...czyli ostatni dzień złotej jesieni w Tatrach:)
mar.an napisał(a):
...
Gwoli jasności ---> Tomek=Sokół forumowy
Mnie zawsze spieszno do góry, natomiast Tomek ciągnie mnie na dół A tak serio to szlismy z przewodnikiem.
...
A zanim doczytałem to właśnie tak pomyślałem, że Wy razem wzrokowiec jestem a galerie z jego linka przeglądałem i Cię rozpoznałem ( nie czuje jak rymuje ) ... Piękny szczyt - gratulacje
Zaprzyjaźnij się z człowiekiem, który chodzi po górach
RE: wrześniowo...czyli ostatni dzień złotej jesieni w Tatrach:)
Świetne ujęcia-Super-dzięki Marta!
"Za dwadzieścia lat bardziej będziesz żałował, tego czego nie zrobiłeś niż tego co zrobiłeś. Więc odwiąż liny, opuść bezpieczną przystań. Złap w żagle pomyślny wiatr.
Podróżuj. Śnij. Odkrywaj. "
RE: wrześniowo...czyli ostatni dzień złotej jesieni w Tatrach:)
dr.Etker napisał(a):
Mój faworyt to 4-te z 9 postu
"Za dwadzieścia lat bardziej będziesz żałował, tego czego nie zrobiłeś niż tego co zrobiłeś. Więc odwiąż liny, opuść bezpieczną przystań. Złap w żagle pomyślny wiatr.
Podróżuj. Śnij. Odkrywaj. "