Wiesz Margit, tyle razy już zgrzeszyliśmy, że obawiam się kary w osobie jakiegoś na Forum, który będzie nam wmawiał, że nie jest ładnie, kiedy górołazi jedzą martwe zwierzęta i jedynie co nas oczyści to jedzenie ziarenek zbóż i innych roślinek.
Szczerze mówiąc, nie rozumiem tego tytułu. Masz jakieś zastrzeżenia co do gościnności Tatr podczas tej wycieczki?
no właśnie, ja też nie bardzo rozumiem tytuł, bynajmniej jak na razie.
Ale warunki wam się zmieniły, jednego dnia piękna jesień a drugiego zima....
"Jeżeli kobieta chce się realizować, wszystko jedno w jakiej dziedzinie, wcześniej czy później stanie przed wyborem między swoimi dążeniami a związkiem uczuciowym. Bo jeśli nawet partnerzy patrzą w tą samą stronę najczęściej widzą coś innego." E. Matuszewska
Trzeba zaproponować wielbicielom zimowego szaleństwa żeby zaprszali Doktora na wyjazdy a śnieg będą mieli gwarantowany
"Jeżeli kobieta chce się realizować, wszystko jedno w jakiej dziedzinie, wcześniej czy później stanie przed wyborem między swoimi dążeniami a związkiem uczuciowym. Bo jeśli nawet partnerzy patrzą w tą samą stronę najczęściej widzą coś innego." E. Matuszewska
Następny dzień wita mnie-zresztą zgodnie z prognozami-pochmurną pogodą. Cóż począć z rzeczywistością mleczną ponad Zakopanem ? Ano zwiedzić odremontowane cudo techniki w postaci kolejki na Kasprowy Wierch- tym bardziej , że jeszcze nie miałem ku temu okazji...
Nie mam zbyt wielkich nadziei na poprawę pogody, nieśpiesznie zatem , bo dobrze po godzinie 9 zjawiam się w Kuźnicach.
Nowy wagonik -istotnie wielki niczym mały pokój, dobrze przeszklony -unosi pasażerów w mgliste otoczenie. Widoki nader ograniczone, ale... , trzysta metrów przed górną stacją kolejki- otaczająca kabinę mgła rozjaśnia się- jeszcze chwilka i w wagoniku pośród pasażerów słychać rozlegające się zgodnie- wow !
Jesteśmy ponad chmurami -widok jak zwykle przy tego typu okazjach- niezapomniany.
Więcej- południowa część Tatr bezchmurna-wszystko zatrzymuje się na głównej grani Tatr i tylko gdzie nie gdzie, w rejonie Tomanowej Przełęczy i Suchego Kondrackiego- obłoki dymią -niczym w wielkim parującym garnku- usiłując się bezskutecznie przelać na stronę Doliny Cichej.
Chwilka zastanowienia się gdzie tu na spacer klimatyczny w tak sprzyjających okolicznościach. Decyduję się na przejście Doliną Cichą do Podbańskiej- niewielkiej miejscowości u wylotu.
Mało uczęszczanym, acz w dobrym stanie żółto znakowanym szlakiem w zakosy pośród upłazów opuszczam się na stronę Cichej. W miejscu gdzie szlak wchodzi w las -kończą się zakosy , a ścieżka łagodnie opada trawersem w stronę potoku. Na reglowej polance mijam się z turystką-jedną z dwóch osób(nie licząc kilku rowerzystów) spotkanych tego dnia w trasie.
Zgodnie z nazwą -dolina jest cicha i spokojna- jeno od czasu do czasu coś z lasu porykuje, co jest normalne- zważywszy na wrześniową porę. Od rozstaju pod Kasprowym, szlak wiedzie dróżką asfaltowaną , stąd obecność na nim miłośników dwóch kółek.
Ponieważ aura dopisuje, w rejonie Tomanowej dokonuję krótkiego zwiadu d. czerwonym szlakiem w stronę Kościeliskiej- zaciekawiony tablicą informującą "chodnik zruseny" . Faktycznie mosty na potokach w dobrym stanie, ale oznakowanie szlakowe na drzewach-zamalowane.
Szlakowskaz przy rozstaju Tomanowa informuje, że do Podbańskiej jest 3.15 h , ponieważ ostatni autobus w stronę Szczyrbskiego Plesa odchodzi o godzinie 15.05- daję z buta - tak , że odcinek w/w zajmuje mi 1.45.
Dolna wypłaszczona część doliny naznaczona jest śladem kalamity. Mam wrażenie -że powalonych drzew nikt tu nie uprząta, jeno przy drodze czasem mija się pułapki feromonowe instalowane by ograniczyć populację korników i innych robali.
Pozostały czas do przyjazdu autobusu zagospodarowuję w Podbańskiej w barze pod Swistem , przy browarku i wisience. Później to już seria przesiadek elektriczko-busianych , tak by wieczorkiem być w gotowości na podbój grani Krupówek - ale to już zupełnie inna historia....
C.d.n
I jeszcze obrazki:
1.Wagonik kolejki ponad chmury....
2-4.... i ponad chmurami.
5-6. Na stronę Tatr Zachodnich.
7-9.Idąc Cichą.
Ten post był ostatnio modyfikowany: 23-09-2008 11:49 AM przez dr.Etker.
I tak było pięknie. Widać Doktorku, że zasłużyłeś na ładną inwersję. Masz ode mnie mały plusik, że nie złakomiłeś się iść zamkniętym szlakiem na Tomanową Przełęcz
P.S. Wg. postanowinia władz Słowackich, po interwencji niektórch grup społecznych, postanowiono w rejonie Doliny Cichej pozostawić wywroty na swojim miejscu.
Góry się nie zdobywa, góry nas wpuszczają.
Ten post był ostatnio modyfikowany: 23-09-2008 04:59 PM przez Stasiu.