|
Hellvelyn - góra emocji.
|
| Autor |
Wiadomość |
Mallaidh
    
Postów: 3,717
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Aug 2008
Status:
Offline
|
Hellvelyn - góra emocji.
To, że na Hellvelyn trzeba się wybrać było pewne, to którą drogą już nieco mniej...
Z kilku możliwości wybraliśmy tą najtrudniejszą ... przez Striding Edge, stromą i przepaścistą grań górującą nad stawem Red Tarn. Przewodnik opisywał ją jako jeden z najpiękniejszych, a zarazem najtrudniejszych tras w Lake District. Był tylko jeden problem. Aśce właśnie uaktywnił się lęk wysokości...
Po dwóch godzinkach jazdy samochodem z Newcastle, wraz Aśką i Mają stanęliśmy na parkingu w Glenridding, wiosce będącej punktem wyjściowym na szlak. Szybki rzut oka na mapę i tekst przewodnika, ok, idziemy.
Zaczynamy wzdłuż potoku, potem ostro przez zarośla paproci na pierwsze wzgórze nad wioską. Od razu robimy przerwę, nie dla nóg - dla aparatu. Pstrykam okolice jeziora Ulswater po którym niczym nenufary unoszą się sylwetki żaglówek. Po chwili ruszamy dalej, przecinamy grzbiet i schodzimy do sąsiedniej doliny, by zaraz potem rozpocząć żmudny trawers grzbietu. Jest cicho i zielono. Dolinę kończą około 900 metrowe, łyse szczyty o soczystych kolorach trawy. Chórem zgadzamy się, że przypomina to miniaturkę krajobrazów rodem z Tolkiena. Kawałek Śródziemia, Shire może...
Pniemy się po kamiennej ścieżce, ja prowadzę, dziewczyny troszkę z tyłu. Robimy przerwę, bo Maja dopiero 3 dni temu zwalczyła gorączkę, która jednak pozostawiła ślady w jej organizmie. W końcu po pół godziny marszu po dochodzimy na szczyt grzbietu. To Hole in the Wall, miejsce skrzyżowań kamiennych murów wijących się kilometrami po okolicy. Jedząc kanapki spoglądamy jak mija nas grupa biegaczy. Co??? Patrzymy na siebie, potem wąchamy wodę czy aby nie ognista...nie, oni nie mogą tak sobie tu wbiec i jeszcze z uśmiechem powiedzieć dzień dobry. A jednak! Obiecujemy sobie pracę nad kondycją patrząc na zachód. Jest! Widać płaską kopułę Hellevlyna, która jest na tyle długa, że przed laty wylądował tam niewielki samolot. Strome żleby opadają wprost do jeziorka Red Tarn, które słońce właśnie rozpaliło na szmaragdowo. Pojawił się tylko jeden problem.
Co to jest?? pyta Aśka wskazując na wijący się wąski grzebień Striding Edge, zakończony prawie 90 stopniowym żlebem po szczyt.
Eee, no ścieżka nasza, przecież wiesz...
Pierwszy widok na drogę do pokonania już dokonał spustoszenia w jej pewności siebie, a kolejne dodał całkiem mocny wiatr szalejący po odkrytych grzbietach. Nic to, idziemy jednak na przód. Grzbiet powoli robi się węższy i bardziej stromy. Jedna ścieżka biegnie po jego szczycie, druga trawersuje poniżej. Dziewczyny idą dołem, ja zaczynam od góry, lecz zaraz schodzę, bo wiatr zaburza mi równowagę podczas skoków na kamienie. W kilku miejscach trzeba się wspiąć, to znów zaprzeć rękami przy zejściu, i tak dalej. Zbocza nachylone całkiem nieźle, czekają na nieszczęśników by zwieźć ich żlebem na brzeg jeziora lub w gęste paprocie po drugiej stronie. Raz po raz asekurując Aśkę robię zdjęcia. Nagle na drodze staje mi owca z młodym. Instynktownie pstrykam jej zdjęcie paszportowe zastanawiając sie po jakiego diabła one tu wlazły?
Z zamyślenia wyrywa mnie jednak krzyk. To Aśka przyparła do ściany widząc kolejny trawers.
Nie idę, mówi.
Wracasz? pytam.
Nie wracam i nie idę.
Aha, to spoko, na pewno odbierze cię helikopter żartuję sobie i w tym momencie zza grzbietu wyłania się żółta latająca maszyna.
Siedzimy chwilę na skale, trochę obserwując helikopter, trochę tłumacząc Aśce, że już nie długo, że da sobie rade. Płacz, nerwy, spazmy, wszystko po trochę, a on lata sobie na nami coraz niżej i niżej. W końcu przelatuje tak blisko grzbietu, że czujemy jego prędkość na twarzach. Wystraszona do granic Aśka zrywa się niczym kozica i ze wzrokiem utkwionym pod nogi rusza do góry, stromym jak diabli żlebem. Pytam się jej czy chce zdjęcie... Spier...krzyczy, wrzucając takie tempo, że zostaję za nią.
Robimy kilka fotek z Mają, w końcu dochodzimy do niej przed wypłaszczeniem szczytowym. W jej oczach jeszcze łzy, ale teraz już chyba szczęścia, że jednak, że udało się.
Siadamy po pomnikiem upamiętniającym niejakiego Charlesa Gough, który wybrał się na Helvellyn przez grań Striding Edge wraz ze swoim psem. Niestety on zginął, a pies przez 3 miesiące pilnował ciała, zanim odkryli go turyści...
Nam dane jest podziwiać szerokie panoramy Lake District. Niektórych kosztowało to więcej nerwów, ale widok dla wszystkich jest taki sam. Pakujemy go więc w dużych ilościach do aparatu i schodzimy w dół drugą, nieco lżejszą granią.
Ten post był ostatnio modyfikowany: 29-08-2008 12:26 AM przez Mallaidh.
|
|
| 28-08-2008 11:38 PM |
|
 |
Mallaidh
    
Postów: 3,717
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Aug 2008
Status:
Offline
|
|
| 28-08-2008 11:48 PM |
|
 |
paaulo
snow addict
    
Postów: 1,625
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Mar 2007
Status:
Offline
|
RE: Hellvelyn - góra emocji.
Bajkowy krajobraz. Mógłbyś wstawić więcej fotek z trudnych miejsc?
Bardzo fajnie napisana relacja.
Chórem zgadzamy się, że przypomina to miniaturkę krajobrazów rodem z Tolkiena. Kawałek Śródziemia, Shire może...
(...)
To Hole in the Wall, miejsce skrzyżowań kamiennych murów wijących się kilometrami po okolicy.
Tolkien + "Gwiezdny Pył" Gaimana, nieźle jak na jedną wycieczkę.
|
|
| 29-08-2008 05:52 AM |
|
 |
Hella
    
Postów: 1,965
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Aug 2007
Status:
Offline
|
RE: Hellvelyn - góra emocji.
Bajkowy krajobraz. Mógłbyś wstawić więcej fotek z trudnych miejsc?
Bardzo fajnie napisana relacja.
No, no, no! A rzeczony pomnik też upamiętnia tego wiernego psiaczka
"... Snuj marzenia tak, jakbyś miał żyć wiecznie;
żyj tak, jakbyś miał umrzeć dziś..."
|
|
| 29-08-2008 06:43 AM |
|
 |
Agnieszka.S
Aga
    
Postów: 1,959
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Nov 2007
Status:
Offline
|
RE: Hellvelyn - góra emocji.
Suuuper, more please! Świetnie piszesz relacje, masz polot Widoki-bajka!
"Za dwadzieścia lat bardziej będziesz żałował, tego czego nie zrobiłeś niż tego co zrobiłeś. Więc odwiąż liny, opuść bezpieczną przystań. Złap w żagle pomyślny wiatr.
Podróżuj. Śnij. Odkrywaj. "
Ten post był ostatnio modyfikowany: 29-08-2008 08:21 AM przez Agnieszka.S.
|
|
| 29-08-2008 08:00 AM |
|
 |
Edyta85
    
Postów: 2,589
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Aug 2008
Status:
Offline
|
RE: Hellvelyn - góra emocji.
Gratulacje dla koleżanki, która przełamała swój strach
"Jeżeli kobieta chce się realizować, wszystko jedno w jakiej dziedzinie, wcześniej czy później stanie przed wyborem między swoimi dążeniami a związkiem uczuciowym. Bo jeśli nawet partnerzy patrzą w tą samą stronę najczęściej widzą coś innego." E. Matuszewska
|
|
| 29-08-2008 08:03 AM |
|
 |
Mallaidh
    
Postów: 3,717
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Aug 2008
Status:
Offline
|
RE: Hellvelyn - góra emocji.
Bajkowy krajobraz. Mógłbyś wstawić więcej fotek z trudnych miejsc?
Niestety nie mam więcej zdjęć skał i ciekawych etapów tej trasy, ze względu na "atrakcje" zafundowane przez koleżankę. 
Jednak tak jak pisałem już wcześniej, technicznie to się nie umywa do Tatr, głównym problemem jest ekspozycja terenu.
Dziękuję za miłe komentarze
|
|
| 29-08-2008 09:31 AM |
|
 |
Pablo
pablo
    
Postów: 10,684
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Dec 2006
Status:
Offline
|
RE: Hellvelyn - góra emocji.
fAJNE MIEJSCE chyba obowiązkowe dla górołazów mieszkających na wyspach... fajnie tam - zielono 
powtarzam za innymi, więcej zdjęć plizzzzzz
Zaprzyjaźnij się z człowiekiem, który chodzi po górach
|
|
| 29-08-2008 09:34 AM |
|
 |
dr.Etker
    
Postów: 8,828
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Nov 2006
Status:
Offline
|
RE: Hellvelyn - góra emocji.
Ładnie, b.ładnie 
fAJNE MIEJSCE  chyba obowiązkowe dla górołazów mieszkających na wyspach... fajnie tam - zielono 
Obowiązkowe jest również Cuillin na wyspie Skye.
Mallaidh- czy miałeś okazję zwiedzić to miejsce ?
|
|
| 29-08-2008 09:46 AM |
|
 |
Mallaidh
    
Postów: 3,717
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Aug 2008
Status:
Offline
|
RE: Hellvelyn - góra emocji.
[/quote]
Obowiązkowe jest również Cuillin na wyspie Skye.
Mallaidh- czy miałeś okazję zwiedzić to miejsce ?
[/quote]
Niestety nie, tak samo jak sporą część Szkocji, którą pozostawiam nieodkrytą ;(
Miałem to w planach na tą jesień, ale już nie zdążę.
Ale co się odwlecze...
|
|
| 29-08-2008 09:51 AM |
|
 |
Mallaidh
    
Postów: 3,717
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Aug 2008
Status:
Offline
|
RE: Hellvelyn - góra emocji.
powtarzam za innymi, więcej zdjęć plizzzzzz
Więcej fotek nie pamiętam, za wszystkie bardzo żałuję
|
|
| 29-08-2008 01:32 PM |
|
 |
maciek
Moderator
     
Postów: 3,493
Grupa: Moderatorzy Forum
Dołączył: Jan 2008
Status:
Offline
|
RE: Hellvelyn - góra emocji.
Jest cicho i zielono. Dolinę kończą około 900 metrowe, łyse szczyty o soczystych kolorach trawy. Chórem zgadzamy się, że przypomina to miniaturkę krajobrazów rodem z Tolkiena. Kawałek Śródziemia, Shire może...
Z wielką przyjemnością wędrowałem z Tobą po tych urokliwych i bajkowych miejscach.
Dzięki.
|
|
| 29-08-2008 09:11 PM |
|
 |