Temat zamknięty  Napisz temat 
Strony (27): « Pierwsza < Poprzednia 7 8 9 10 [11] 12 13 14 15 Następna > Ostatnia »
Lato - wakacje 2008!!! A my na szlaku...
Autor Wiadomość
przemo

*****


Postów: 1,258
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Jul 2008
Status: Offline
Post: #151
RE: Lato - wakacje!!! A my na szlaku...

Kościelec po raz pierwszy na bardzo mokroSad

To był trzeci dzień w tatrach i drugi deszczowy. Poprzedniego dnia powiedziałem sobie jedno: nie spędzę kolejnego dnia w pokoju opijając się piwem, nie po to tu przyjechałem.Więc poszedłem. Na szczęście tego dnia z rana była tylko lekka mrzawka, więc nawet się ucieszyłem z takiej pogody.Pobudka dość późno ok 8.Zanim się pozbierałem to wyszedłem o 10. Oczywiście sam, bo koledzy stwierdzili że na taką pogodę to są nieprzygotowani.W sumie nawet lepiej, przynajmniej nie będe słuchał narzekań.Mieszkaliśmy naulicy"droga na uboczu" ze 200 metrów od hotelu Kasprowy.Dojście do stacji busików zajęło mi z pół godziny. W kuźnicach byłem równo o 11. Bilet kupiony, parę zdjęć, w końcu ostatni raz byłem tu aż 8 lat temu, wiele się nie zmieniło. Czas w drogę. Mozolnie przez las, pogoda całkiem niezła, tylko i tak zacząłem się gotować we własnym sosie. Na hali widoczność słaba - ze 20,30 metrów, ale lepsze to niż by miało padać. Po 1,5 godziny od wyjścia z kuźnic byłem już w Murowańcu. Teraz odpoczynek, herbata, chińska zupka, zmieniłem koszulkę na suchą, poprzednia była całkiem mokra od potu - ogólnie jest super. Idę dalej. Niestety zaczęło lać - porządnie. Założyłem więć foliowe ponczo. Teraz mozolnie w deszczu na Karb. 30 min. i jestem na miejscu.I staję w końcu przed wejściem na mój cel - Kościelec. Pierwszy raz w górach poczułem prawdziwy respekt przed nimi, co mnie trochę uderzyło, byłem trochę niepewny, nie wiedziałem co mnie tam spotka - może koniec. Ani przez moment nie przeszła mi przez głowę myśl żeby się wycofać. Wiedziałem że teraz już nie ma odwrotu, nawet pomimo tej ulewy. Wyruszyłem. Po 5 minutach spotkałem 4 młodych ludzi. Jak bardzo zozradowałem się tym że spotykam tu kogoś, to było dla mnie coś ogromnie ważnego. Pogadaliśmy kilka minut, wypytałem się jak się dalej idzie...Pożegnaliśmy się, a grupa poszła dalej, az na Świnice. Droga Z początku raczej łatwa. Pierwsza trudność - osławiony PrógWink Tu się poczułem dość niepewnie, dodatkowo płynęła tam woda a wiatr majtał foliowym ponczo, przez co nie widziałem gdzie mam stanąć.Udało się - parę przechwytów i miałem to za sobą, ale zrozumiałem jedno: że w tej folii nie da się zdobywać szczytu. Po 10 minutach spotkałem kolejną osobę - ostatnią aż do czasu powrotu do schroniska, jak się okazało. Pytam się go ile bedzię jeszcze przejść w stylu tego progu?On mi na to że parę - co mnie zmartwiło. Idąc dalej tylko wypatrywałem i czekałem na tego typu przeszkody. Dopadło mnie zmęczenie. Usiadłem. Byłem cały mokry, ze spodni kapało, siedząc na wietrze coraz bardziej marzłem, dpoadło mnie zwątpienieSad
Zdałem sobie sprawę jak małą i słabą istotą jest człowiek tutaj - w górach, w obliczu nieprzejednanej przyrody, że mogę tu zginąć i nikt by nawet o tym nie wiedział. Siedziałem tak z 15 min, Przygotowując się jednocześnie na ostateczny atak szczytu. Przebrałem się kurtkę, wiedziałem że bardziej zmoknę, ale w folii bym nie wszedł.W drogę. Zaczęłą sie teraz wspinaczka. Dla mnie jako że wspinałem się już na skałkach - okazała się ona wrecz przyjemnością. I tak też znalazłem sie na Kościelcu. Widoczność? Szczyt był w chmurach.Ale radość wielka.CoolCzas na dół. Schodząc Kilka razy nieświadomie skróciłęm sobie trasę, a próg okazał się łatwiejszy pomimo tego że lało się tam jeszcze bardziej.Z Karbu schodziłem na stawki gąsienicowe. Po drodze 2 razy musiałem przejść przez potok w butach, i ku mojemu zdziwieniu buty nie przemiękły od tegook. Teraz marzyłem tylko o tym, by przebrać się w suche spodnie w schronisku. I się okazało potem że w plecaku wszystko jest mokre, bo ja niedoświadczony człowiek nie włożyłem niczego do reklamówekkwasnyZwątpiłem po prostu.Kapała ze mnie woda, coraz zimniej.Wziałem dwie polopiryny,ciepła herbta, batonik. To idę dalej. Miałem zamiar wrócić na dół doliną Suchej Wody i potem na Kopieniec.Ale w tym Wypadku to marzyłem tylko żeby jak naszybciej być w domu. W dól szedłem doliną Jaworzynki, w sumie pomimo przemoknięcia było mi i tak ciepło. W końcu Kuźnice - cywilizacja. Busik i do domu. Po drodze do sklepu po żarło i dwa piwka. Nareszcie było łóżeczko, ciepło, jadło,browar i telewizor - żyć nie umierać. Się wtedy takie rzeczy doceniaBig Grin:D. W sumie tego dnia miałem jeszcze przejść do Piątki Przez Krzyżne, i gdyby nie pogoda to bym tak zrobił. Ale nic straconego. I tak czułem się niesamowićie dumny a ponadto uświadomiłem sobie masę ważnych rzeczy co do gór, nabrałem doświadczenia.Big Grin


31-07-2008 10:51 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika
dr.Etker

*****


Postów: 8,828
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Nov 2006
Status: Offline
Post: #152
RE: Lato - wakacje!!! A my na szlaku...

Cóż tam deszcz- Jacko i Przemo-macie swój styl i widzę jesteście pogodni niesłychanie Rolleyes .Dedykuję Wam zatem-"Singin'in the Rain"
http://pl.youtube.com/watch?v=bkEvy-9yVy...re=related



Ten post był ostatnio modyfikowany: 31-07-2008 11:20 PM przez dr.Etker.

31-07-2008 11:18 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Łukasz

*****


Postów: 6,463
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Mar 2007
Status: Offline
Post: #153
RE: Lato - wakacje!!! A my na szlaku...

A ja Wam dedykuję "Krwawy deszcz" zespołu pieśni i tańca Slayer.

P.s. Jak pierwszy raz byłem na Kościelcy to właśnie ten song "nuciłem". Waliło deszczem i wiatrem, a ja czułem się ... rzeźniczo.



"I będziesz źle spał dopóki nie zapłacisz podatku"
01-08-2008 06:25 AM
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Hella

*****


Postów: 1,965
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Aug 2007
Status: Offline
Post: #154
RE: Lato - wakacje!!! A my na szlaku...

Stasiu napisał(a):
Chodzić po górach, kiedy jest pięknie, to każdy potrafi, ale kiedy na górach wszystkie diabły się żenią, to wycieczka górska jest tylko dla wybranych.


Nic dodać nic ująć Stasiu!

A chłopakom gratuluję osiągniętych celów i kolejnych doświadczeń Big Grin



"... Snuj marzenia tak, jakbyś miał żyć wiecznie;
żyj tak, jakbyś miał umrzeć dziś..."
01-08-2008 06:55 AM
Znajdź wszystkie posty użytkownika
paaulo
snow addict
*****


Postów: 1,625
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Mar 2007
Status: Offline
Post: #155
RE: Lato - wakacje!!! A my na szlaku...

jacko, przemo - pogody Wam nie zazdroszczę. Toungue
Przyjemnie się czytało.
przemo, wpakowanie wszystkiego nawet w mocny worek na śmieci daje sporą szansę na suche ciuchy.


01-08-2008 09:57 AM
Znajdź wszystkie posty użytkownika
KasiaA
KrakowiankA
*****


Postów: 1,329
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Jan 2007
Status: Offline
Post: #156
RE: Lato - wakacje!!! A my na szlaku...

Nie ma to jak deszcz w górach Smile
Fajne wycieczki chłopaki.
I widzę ze pelerynki u oby z Was w modzie Wink



"[Tatry]...Przeto stałyście się marzeniem, tęsknotą ludzi spragnionych modlitwy bezsłownej i słońca"
01-08-2008 10:10 AM
Znajdź wszystkie posty użytkownika
przemo

*****


Postów: 1,258
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Jul 2008
Status: Offline
Post: #157
RE: Lato - wakacje!!! A my na szlaku...

Może to dziwne: ale w jak jest deszcz, wiatr - warunki nie najlepsze, to wtedy mam takie poczucie ekstremalności - co mi się jakoś bardzo podoba. Klnę na pogodę a jednoczęśnie mam jakby większą satysfakcję z tego żę jest trudniej. I mnie to pociąga bardziej niż piękna pogoda. Tylko widoków brak.

Wiele lat temu po zejściu ze starorobociańskiego wierchu zeszłem na dół do Kir. Okazało się żę nikt na mnie nie czeka, ja nie mam kasy. I muszę iść do Olczy pieszo - ponad 10 km jeszcze - i nawet się tym nie zmartwiłem, poczułem żę to kolejne wyzwanie i poleciałem...Smile


01-08-2008 10:20 AM
Znajdź wszystkie posty użytkownika
jacko
belferos
*****


Postów: 569
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Jul 2008
Status: Offline
Post: #158
RE: Lato - wakacje!!! A my na szlaku...

dr.Etker napisał(a):
Cóż tam deszcz- Jacko i Przemo-macie swój styl i widzę jesteście pogodni niesłychanie Rolleyes .Dedykuję Wam zatem-"Singin'in the Rain"
http://pl.youtube.com/watch?v=bkEvy-9yVy...re=related


Było podobnie, tylko deszczyk trochę mniejszy Smile

Łukasz napisał(a):
A ja Wam dedykuję "Krwawy deszcz" zespołu pieśni i tańca Slayer.

P.s. Jak pierwszy raz byłem na Kościelcy to właśnie ten song "nuciłem". Waliło deszczem i wiatrem, a ja czułem się ... rzeźniczo.

A mnie szczyt Kościelca kojarzy się z "Ołtarzem ofiarnym" tejże kapeli Devil

KasiaA napisał(a):
I widzę ze pelerynki u oby z Was w modzie Wink

Jeszcze se nie sprawiłem porządnej kurtały ale co roku coś tam dokupuję i może niedługo....Smile A tak wogóle to dla mnie pelerynki są ok. Mało miejsca zajmują, lekkie ok


01-08-2008 10:47 AM
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Łukasz

*****


Postów: 6,463
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Mar 2007
Status: Offline
Post: #159
RE: Lato - wakacje!!! A my na szlaku...

Też zacny utwór. Ogólnie to marzy mi się koncert Slayer na Kozim Wierchu.



"I będziesz źle spał dopóki nie zapłacisz podatku"
01-08-2008 11:30 AM
Znajdź wszystkie posty użytkownika
jacko
belferos
*****


Postów: 569
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Jul 2008
Status: Offline
Post: #160
RE: Lato - wakacje!!! A my na szlaku...

Łukasz napisał(a):
Też zacny utwór. Ogólnie to marzy mi się koncert Slayer na Kozim Wierchu.

Nie wiem, czy dziadki by tam wlazły Wink


01-08-2008 11:38 AM
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Łukasz

*****


Postów: 6,463
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Mar 2007
Status: Offline
Post: #161
RE: Lato - wakacje!!! A my na szlaku...

Wejdą. Szatan Górski Im pomoże.



"I będziesz źle spał dopóki nie zapłacisz podatku"
01-08-2008 11:59 AM
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Joggi

*


Postów: 9
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Jul 2008
Status: Offline
Post: #162
RE: Lato - wakacje!!! A my na szlaku...

Witajcie!!!

Ależ piękna pogoda panowala ostanio w gorach i dlatego nie bylo mnie na forumToungue
Wykorzystalem w pełni ta pogode.
Widze przemo ze byles na Koscielcu tak samo jak ja;D
Naprawde warto bylo sie wybrac na ten szczyt.


01-08-2008 07:29 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Joggi

*


Postów: 9
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Jul 2008
Status: Offline
Post: #163
RE: Lato - wakacje!!! A my na szlaku...

Mi pogoda udala sie w 100% i kazda z czterech moich wypraw udala sie w zupelnosci.Wspinanie sie na Koscielec w czasie deszczu to musi byc dopiero fajne przezycieSmile


01-08-2008 07:31 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Zoe

*****


Postów: 837
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Jun 2008
Status: Offline
Post: #164
RE: Lato - wakacje!!! A my na szlaku...

Joggi możemy liczyć na jakąś relacyjkę zakropioną zdjęciami? Big Grin


01-08-2008 07:34 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika
jacko
belferos
*****


Postów: 569
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Jul 2008
Status: Offline
Post: #165
RE: Lato - wakacje!!! A my na szlaku...

Niedzielna wycieczka

Niedzielę zaplanowaliśmy spędzić na spokojnie - kaplica Matki Boskiej Jaworzyńskiej, Rusinka, Gęsia Szyja itp. Mimo, że budzika w ogóle nie nastawialiśmy to obudziłem się o 4.40. Rzut oka przez okno i nie wierzę, oczom moim ukazała się wspaniała panorama Tatr. Jedynie najwyższe szczyty były smagane przez pojedyncze cumulusy. Szkoda takiej pogody na niedzielny spacerek.
Budzę drugą połowę i wspólnie podejmujemy szybką decyzję - Hala Gąsienicowa, co dalej - zobaczymy! Szybkie pakowanie, kiełbasa na drogę i już siedzimy w aucie. O 6.00 jesteśmy na szlaku w Kuźnicach. Po chwili namysłu wybieramy niebieskie znakowania przez Skupniów Upłaz - mogą być piękne widoki Smile Szybkim krokiem podchodzimy brukiem na Boczań i niebawem wychodzimy z lasu. Nie jesteśmy zawiedzeni - widok jest przedni, nie tylko na Podhale ale też na Beskidy z Babią Górą. Nikogo nie mijamy, jedynie gdzieś z tyłu podąża za nami samotna turystka. Po drugiej stronie wspaniałe widoki na Giewont i Kasprowy, do których docierają już pierwsze obłoki. Po południu pogoda nie będzie już tak sprzyjająca. Wchodzimy na Karczmisko gdzie robimy przerwę na posiłek. Obserwujemy turystę, który podchodzi Jaworzynką. W międzyczasie wyprzedza nas samotna turystka.
Po kilkunastu minutach jesteśmy w Murowańcu, który wita nas niezwykłymi pustkami. Zapada decyzja - na Kasprowy przez Liliowe bo nie wiadomo jak długo utrzyma się dobra pogoda. Wkraczamy na żółty szlak i obieramy kierunek na kolejkę. Obserwujemy chmury i zauważamy, że wcale nie chcą przekroczyć głównej grani Tatr. Wpływa to na zmianę decyzji i na rozdrożu wybieramy czarne znakowania w kierunku Świnickiej Przełęczy. Ten odcinek szlaku jest prawie płaski. Na chwilę przystajemy przy Zielonym Stawie by rozkoszować się przygrzewającym Słoneczkiem. Ruszamy dalej, podejście rozpoczyna się za Czerwonymi Stawkami, z początku jest dosyć łagodne, im dalej tym coraz bardziej stromo. Przed ostatnim odcinkiem robimy krótki odpoczynek. Głęboko oddychamy górskim powietrzem, obserwujemy podążających za nami turystów. Jeden z nich wyprzedza nas. Podziwiamy jego wielki plecak i zacięcie na twarzy okraszone kroplami potu. Jego dziewczyna pozostała trochę z tyłu. Ona również dźwiga wielki plecak. Ruszamy do góry czasami posługując się rękami górnymi. Przepuszczamy schodzącą z przełęczy rozbawioną grupkę turystów. Białe sweterki, spodenki na kant... Pewnie pierwsi klienci kolejki na Kasprowy. Ślizgają się na mokrych skałach ale nie przeszkadza im to. Ich śmiech towarzyszy nam jeszcze długo...
W końcu Świnicka Przełęcz. O tej porze ludzi jest tu niewiele. Jest chłopak, który nas wyprzedził. Niebawem dołącza jego dziewczyna. Przez chwilę rozmawiamy. Mają pecha - problem z kartą w aparacie. Pstrykamy sobie fotki nawzajem, wymieniamy meilami, obiecujemy przesłać (wykonane). Żegnamy się. Oni na Świnicę, my w drugą stronę. Trawersujemy zbocze Pośredniej Turni i wspinamy się na Skrajną skąd mamy wspaniały widok na Halę Gąsienicową. Rzut oka za siebie i widok chmur nad Słowacją utwierdza nas w przekonaniu, że piękna pogoda nie potrwa długo. I jeszcze ten wiatr.
Schodzimy do Przełęczy Liliowe. Tutaj turystów jest zdecydowanie więcej. Większość z nich to spacerowicze z Kasprowego. Krótki wykład na temat strategicznego dla Tatr położenia przełęczy i ruszamy na Beskid. Kilka fotek i widząc zmierzającą ku nam rzeszę ludzi schodzimy do Suchej Przełęczy. Tutaj kolejna zmiana decyzji. Widząc, że pogoda praktycznie się nie zmienia, decydujemy się obejść szczyt Kasprowego i wejść jeszcze na Kopę Kondracką. Nie żałujemy. Malowniczo wytyczony szlak zalicza początkowo grań by następnie trawersować zbocza Pośredniego Wierchu Goryczkowego, Goryczkowej Czuby i Suchego Wierchu Kondrackiego. Turystów niewielu, chociaż im bliżej Kopy tym tłok na szlaku większy. Na jednym z progów skalnych zrobił się nawet zator. Ale i tak się opłaca bo widoki wspaniałe, Dobrze widać Świnicę, powoli z chmur wyłania się Grań Hrubego, tylko Krywań wciąż zakryty kwasny I znowu ten wiatr. Jakby chciał nas porwać w dół, gdzieś na Kalatówki, a przynajmniej nasze czapki...
Niezrażeni schodzimy do Przełączy po Kopą Kondracką a tu tłok jak na Krupówkach. Nie zatrzymując się rozpoczynamy łatwe ale żmudne podejście na Kopę. Trudno tu mówić o szlaku. Luźne kamienie rozrzucone są na szerokości kilkunastu metrów co zdecydowanie utrudnia podejście. Do tego jak nie wiatr to prażące Słońce. W końcu Kopa. Długo na niej nie gościmy bo wiatr mało głowy nie urwie. Kilka fotek i schodzimy do Przełęczy Kondrackiej. Ruch w obie strony jest co raz większy. Przemykamy przez przełęcz bez zatrzymywania bo tłok jest tak wielki, że ludzie biwakują wśród okolicznych kosówek. Rozpoczyna się najtrudniejszy odcinek naszej wyprawy - zejście do Polany Kondratowej. Sprawa nie jest prosta bo wyślizgane skały aż błyszczą w popołudniowym Słońcu. I ten skwar...Stopniowo wyprzedzamy coraz więcej osób ale zwalniamy gdy w dół szlaku zaczyna płynąć potok. Kątem oka obserwujemy zmierzającą na Giewont ciżbę - opalone, owłosione torsy, mięśnie, okularki, opalacze, w wielu przypadkach również kijki. Jak na plaży w Mielnie Big Grin I moje ulubione dialogi. Na pytanie wchodzących: "Daleko jeszcze?" schodzący wyjadacze odpowiadają "To to nic, dalej to dopiero jest prze...ane, ale to i tak pestka podłóg schodzenia..." Niektórzy po tym mają dość i zawracają Shy
W końcu Polana Kondratowa, tutaj też nie ma gdzie przysiąść. Wszędzie rozbawiona gawiedź z piwem i chipsami. Chwila odpoczynku i ruszamy w kierunku Kuźnic. Jak się postaramy to obejrzymy jeszcze kawałek Kubicy ...
                                   


02-08-2008 10:34 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Temat zamknięty  Napisz temat 



Pokaż wersję do druku
Wyślij ten temat znajomemu
Subskrybuj ten temat | Dodaj ten temat do ulubionych

Skocz do: