Odpowiedz  Napisz temat 
Strony (60): « Pierwsza < Poprzednia 28 29 30 31 [32] 33 34 35 36 Następna > Ostatnia »
Zimowo... czyli pomiędzy zaspami i lawinami
Autor Wiadomość
Stasiu

*****


Postów: 17,594
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Mar 2008
Status: Offline
Post: #466
RE: Zimowo... czyli pomiędzy zaspami i lawinami

Te Lelko! Ty chyba byłeś grzeczny cały rok. Taka udana wyprawa. Foteczki fajne i pogoda też. Wyprawa jest dla mnie inspiracją. Trochę miałem obawy, czy nie przepinałeś niekiedy struny aż się Scary i sweatingbullets. Można na koniec tylko pogratulować.



Góry się nie zdobywa, góry nas wpuszczają.
06-04-2008 03:47 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Lelko

****


Postów: 251
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Jul 2006
Status: Offline
Post: #467
RE: Zimowo... czyli pomiędzy zaspami i lawinami

-11-

Piątek:

Wyruszamy na Żółtą Turnię w trzyosobowym składzie z zamiarem wejścia własną drogą od strony Czarnego Stawu Gąsienicowego (zejście planowaliśmy już jedną z powszechniej używanych ścieżek)
Warunki dobre, lawinowa jedynka, brak raków - ale mam czekan Smile
       
Nad stawem omówiliśmy sposób podejścia i ruszyliśmy na przełaj pod górę.
Na miejscu okazało się iż trzeba będzie trzymać się z daleka od żlebów, świeże obrywy i paskudny śnieg! w postaci cienkiej warstwy gipsu a pod nią biały puch o konsystencji i sypkości drobnego piasku.
Podejście zrobiliśmy jednym z żeberek. Początkowo łatwe z czasem stawało się coraz bardziej strome momentami prawie pionowe. Oprócz czekana wykorzystywaliśmy do przytrzymania się kosówki, później dochodziły jeszcze skalne fragmenty - na szczęście nie było prawie oblodzenia. Przed granią zatrzymała nas pionowa ściana znajdująca się powyżej widocznych skał jakimi podchodziliśmy. Nie dało się jej obejść związku z czym trochę zeszliśmy, przetrawersowaliśmy obsypujący żleb aby dostać się na sąsiednie żeberko z którego zrobiłem to zdjęcie
   
Do grani dotarliśmy na północ od wierzchołka, poniżej szczytu. Dalsze podejście bez raków pomimo niedużego nastromienia okazało się to trudnym wyczynem dookoła wszystko oblodzone - trochę się zsuwając, łapiąc się kamieni wisząc na czekanie i dokonują innych cudów znalazłem się na Żółtej Turni.
Miejsce to otacza piękna panorama gór, a panujący spokój, oddalenie od szlaków potrafi oczarować.
Po dłuższym odpoczynku trzeba było wyruszyć na dół ale jak to zrobić!!!!!
Dookoła sam lód, nawet gdy gdzieś jest miękki śnieg to pod nim lodowisko.
Po chwili zastanowienia rozpocząłem karkołomne i niezwykle powolne zejście. Wyglądało to tak - gdzie się dało łapałem kamienie i po nich schodziłem, a gdy ich brakowało zsuwałem się po stoku próbując zatrzymać na tych widzianych poniżej. Taki sposób schodzenia bardziej zszargał mi nerwy niż wyjście na wyeksponowane ściany Orlej Perci!!
Szczególnie kiedy miało się przed sobą kilku, kilkunastu metrowy zjazd jeszcze z ryzykiem ominięcia skał i jego przedłużeniem

Szczęśliwie przetrwaliśmy oblodzony fragment (jeden kolega posiadający raki nieźle zmarznął czekając na nas na przełęczy z której widać było drogę naszego zejścia)
       
Dalej już bez przygód zeszliśmy odgałęzieniem przez Zadni Upłaz do żółtego szlaku i następnie Murowańca
       



Chcesz poznać człowieka.....Zabierz go w góry
06-04-2008 04:12 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
spoko
rock spires hunter


Postów: 2,699
Grupa: Zbanowani
Dołączył: Oct 2006
Status: Niedostępny
Post: #468
RE: Zimowo... czyli pomiędzy zaspami i lawinami

Jak na jeden wypad to miałeś bardzo dużo różnych przygód ,emocji i doznań .Takie to uroki zimy.Pięknie opisane i udokumentowane.Miło się czytało chociaż czasem z dreszczykiem emocji.
Gratuluję Lelko tej wyprawy (ale nie zazdroszczę .Zima to nie mój czasSmile



Aby wędrować po górach nie wystarczy mieć tylko dobre nogi ale także dobre oczy aby ich piękno podziwiać oraz dobre serce aby je pokochać.... .
06-04-2008 04:54 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
paulina
magurczanka ;)
*****


Postów: 1,678
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Feb 2008
Status: Offline
Post: #469
RE: Zimowo... czyli pomiędzy zaspami i lawinami

Lelko, nic dodać, nic ująć- pięknie... Smile !!! Tylko wzdycham... i odliczam dni do swojego spotkania z Tarami!
Dziękuję za relację, która bardzo umiliła mi moją "toruńską hibernację" Smile Big Grin



Kiedy w tęczy na niebie rozpoznasz kolorów życia odbicie, to znaczy po prostu, że kochasz życie! (...)
06-04-2008 05:12 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Lelko

****


Postów: 251
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Jul 2006
Status: Offline
Post: #470
RE: Zimowo... czyli pomiędzy zaspami i lawinami

-12-

SOBOTA
Załamanie pogody przy Murowańcu wichura po za tym strasznie sypie, a niżej leje deszcz.
Są to pierwsze oznaki huraganu Emma mającego z całą siłą uderzyć wieczorem.
Co zatem można robić w Tatrach przy takich warunkach - iść możliwie wysoko Smile aby z bliska zobaczyć co oznacza taka pogoda - planuje więc nocleg w najwyżej położnym po polskiej stronie schronisku w dolinie Pięciu Stawów

Wybrałem się tam najłatwiejszą możliwą drogą, schodzę do Kuźnic (po drodze zdążyłem już przemoknąć), jadę do Zakopanego i po objedzie podjeżdżam busem do Palenicy.
Ciągle ulewa, na drodze do MOKa tylko nieliczne ale należycie zmoczone osoby, większość uciekła już Tatrzańskiego Parku Narodowego. Są jednak tacy których to pogorszenie pogody ściągnęło w góry Smile, niektórych poznałem w schronisku w "Piątce"
Przy Wodogrzmotach Mickiewiczach skręcam na zielony szlak dalej podchodząc już samemu, chociaż nie do końca tak samemu Smile udaje mi się dogonić dwie osoby podążające w tym samym kierunku - jest to kolega z którym nocowałem tydzień wcześniej w Chochołowskiej wraz z koleżanką. Chwilę porozmawialiśmy umówiliśmy się w schronisku i zostawiłem oboje z tyłu. Chciałem jeszcze samemu pobyć z górami.
Powoli deszcz zaczął przechodzić w śnieg zasypujący szlak, wreszcie otaczało mnie białe szaleństwo którego tak mi brakowało przez zimę na nizinie. Pogoda była po prostu cudownie paskudna Smile
Nie przeszkadzało mi nawet to, że jestem już przemoczony, mógł bym tak iść godzinami...
Za pagórka znajdującego się na szlaku nagle coś wyskoczyło!!!! i leci na mnie!!!! Patrzyłem sparaliżowany na KOZICE GÓRSKĄ i byłem pewien ze zaraz mnie staranuje, zdążyłem tylko zasłonić brzuch (rogi miała mniej więcej na tej wysokości)
Wylądowała na ziemi, starała się momentalnie wyhamować ale trochę przejechała w moją stronę ślizgając się na śniegu - zatrzymała się na wyciągnięcie ręki!!!! Zapanował zupełny bezruch z obu stron, patrzyliśmy na siebie, stała tak blisko że w każdej chwili mógłbym ją dotknąć. Po kilku sekundach zrobiłem powolny krok w tył ona odskoczyła w bok i uciekła.
Nigdy nie spodziewałem się iż zobaczę z tak bliska to zwierzę tak bardzo związane z górami...

Niebawem dotarłem do miejsca z którego odbija czarny szlak prowadzący do schroniska, tylko gdzie to jest?? zimą jeszcze nie wchodziłem, a droga była zupełnie nie przetarta do tego dochodziła ograniczona przez śnieg i wichurę widoczność.
Pokierowałem się wyciągiem wzdłuż którego w głębokim śniegu po dość stromym stoku zacząłem wchodzić, w tym czasie dogonili mnie znajomi. Wyciąg w pewnym momencie wchodzi pod skały, wiedząc to odbiliśmy w lewą stronę i dalej podeszliśmy żlebem do miejsca w którym ustawione są tyczki i dalej wzdłuż tyczek do schroniska.
Bez nich ciężko było by się tam dostać, u góry niemiłosiernie wiało na tyle mocno ze nie dało się utrzymać linii prostej. Dodatkowo śnieżyca zupełnie ograniczała widoczność, często nie widać było kolejnej tyczki.
W takich warunkach przemoczeni, przemarznięci dotarliśmy do ciepłego budynku. Smile
Już w środku czekaliśmy na główne uderzenie wiatru, które przyszło wieczorem, na zewnątrz nie dało się ustać, za to w budynku panowała ciepła, wesoła lekko zakropiona atmosfera Smile

Największy szok przeżyłem przy wieczornym prysznicu w schronisku Big Grin
Teraz tam jest tam ciepła woda!!!! Po za tym zapomnijcie o ubikacji na małysza - wszystko jest przebudowane, nowiutkie

NIEDZIELA, ostatni dzień w górach, trzeba wracać Sad
Jeszcze tylko śniadanie na jadalni z widokiem na zaspę śnieżną przysłaniającą okno z jednej strony i wichurą widzianą z drugiej.

Z schroniska schodziliśmy większą grupą, dalej mocna wiało ale tym razem byliśmy na to bardzo dobrze przygotowani. Przy zejściu nie byłem całkowicie pewien śniegu (w ciągu nocy spadło 35 cm śniegu, potworzyły się zaspy i zagrożenie lawinowe podniesiono do 3-ki), a schodziliśmy stromym stokiem w którym miejscami zapadaliśmy się po paś w śniegu.
Na szczęście zeszliśmy bezpiecznie

Tak zakończył się pierwszy tegoroczny wyjazd w góry
Obecnie myślę o następnym, pewnie w Tatry - mam nadzieję, że jeszcze w zimowych warunkach

Pozdrawiam wszystkich i do zobaczenia na szlaku...
           



Chcesz poznać człowieka.....Zabierz go w góry

Ten post był ostatnio modyfikowany: 06-04-2008 06:21 PM przez Lelko.

06-04-2008 06:06 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Lelko

****


Postów: 251
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Jul 2006
Status: Offline
Post: #471
RE: Zimowo... czyli pomiędzy zaspami i lawinami

-13-

           
           

Koniec.



Chcesz poznać człowieka.....Zabierz go w góry

Ten post był ostatnio modyfikowany: 06-04-2008 06:13 PM przez Lelko.

06-04-2008 06:11 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Pablo
pablo
*****


Postów: 10,684
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Dec 2006
Status: Offline
Post: #472
RE: Zimowo... czyli pomiędzy zaspami i lawinami

A wszyscy już dawno myśleli że koniec Smile ... pięknie, i te bliskie spotkanie, to musiało być niesamowite wrażenie Rolleyes

Lelko napisał(a):
...
Największym szokiem był wieczorny prysznic w schronisku Big Grin
Teraz tam jest tam ciepła woda!!!! Po za tym zapomnijcie o ubikacji na małysza - wszystko jest przebudowane, nowiutkie
...

Hej!!! prima aprilis już był ! nie mogę uwierzyć, naprawdę?? uhm czyli o jedno ekstremalne przeżycie mniej w DPSP hehehee Big Grin



Zaprzyjaźnij się z człowiekiem, który chodzi po górach
06-04-2008 06:16 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Lelko

****


Postów: 251
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Jul 2006
Status: Offline
Post: #473
RE: Zimowo... czyli pomiędzy zaspami i lawinami

Pablo napisał(a):

Lelko napisał(a):
...
Największym szokiem był wieczorny prysznic w schronisku Big Grin
Teraz tam jest tam ciepła woda!!!! Po za tym zapomnijcie o ubikacji na małysza - wszystko jest przebudowane, nowiutkie
...

Hej!!! prima aprilis już był ! nie mogę uwierzyć, naprawdę?? uhm czyli o jedno ekstremalne przeżycie mniej w DPSP hehehee Big Grin


Dokładnie, ten relikt przeszłości stanowił prawdziwą atrakcję turystyczną Toungue
Niektórzy przychodzili do tego schroniska tylko aby to zobaczyć Smile
Lodowaty prysznic--to było przeżycie

Swoją drogą ciekaw jestem ile osób będąc tam pierwszy raz spuściło wodę stojąc w kabinie na stopniach, ja znam kilka Smile
Mnie uratował kolega, który wszedł pierwszy i to zrobił, ostrzeżeniem stały się niecenzuralne słowa wykrzykiwane z ubikacji Big Grin



Chcesz poznać człowieka.....Zabierz go w góry
06-04-2008 06:33 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
KasiaA
KrakowiankA
*****


Postów: 1,329
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Jan 2007
Status: Offline
Post: #474
RE: Zimowo... czyli pomiędzy zaspami i lawinami

Brawo Lelko, pięknie spędzony czas Smile
Zdjęcia jak zwykle super.
No i w końcu sie zmobilizowałeś, żeby napisać Wink



"[Tatry]...Przeto stałyście się marzeniem, tęsknotą ludzi spragnionych modlitwy bezsłownej i słońca"
07-04-2008 09:09 AM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
marycha
~ netoperek ~
*****


Postów: 1,121
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Nov 2006
Status: Offline
Post: #475
RE: Zimowo... czyli pomiędzy zaspami i lawinami

Lelko, super! Gratuluje fajnie spedzonego czasu!
..i dzieki za literki Smile



"Tam na dole zostało wszystko to, co Cię męczy,
Patrząc w góry w około świat wydaje się lepszy..."
07-04-2008 10:48 AM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
marycha
~ netoperek ~
*****


Postów: 1,121
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Nov 2006
Status: Offline
Post: #476
RE: Zimowo... czyli pomiędzy zaspami i lawinami

KasiaA napisał(a):
Majka, a jak Ty sie miewasz po wczorajszej wycieczce? Teraz Twoja kolej na relację, prawda? Wink

A zatem..:


W piatek dzwoni komorka - Kasia... oho... Big Grin (niestety w sobote musze byc w Krk..)
W sobote dzwoni kom. - Oho...
W niedziele...
...wysiadajac w Zakopcu ( Big Grin ) mysle sobie - ale fajnie, wreszcie zobacze jak to faktycznie na tych tourach jest. Dawno w Tatrach Zachodnich nie bylam, pojdziemy tu, po polskiej stronie, na jakas lajtowa trase - bo ja pierwszy raz ski-tourow zakosztuje Smile Kasia z Pawlem zgarniaja mnie z dworca i jedziemy..
Wysiadka w Tatrzanskiej Lomnicy w00t ale sniegu prawie nie ma na dole.. Zakladamy foki na dechy i decydujemy sie podjechac kolejka do Skalnatego Plesa.. z wagonika wygladamy czegos bialego pod nami (oprocz wszechogarniajacej mgly, z ktorej cojakis czas wylania sie mijajacy nas inny wagonik-widmo.. Huh ). Na nieco wyzszej wysokosci, jak juz zaczyna sie pasmo kosodrzewiny pojawiaja sie coraz wieksze platy sniegu az dojezdzajac do stacji kolejki - jest bialo! Big Grin
Naszym celem - Lomnicke Sedlo (od tej strony latem niedostepne szlakowanymi trasami). Mgla nie ustapila - podazamy w gore trzymajac sie krzeselkowego wyciagu narciarskiego (jedyne punkty charakterystyczne - wytycza nam szlak na gore Wink ). Podejscie czuje sie w nogach, na tourach idzie sie...hmm..inaczej troszke Big Grin w pierwszym momencie mam wrazenie, jakbym miala pletwy Big Grin ale wygodnie Smile Z czasem mgly co raz bardziej sa rozdmuchiwane przez wiatr, robia sie dziury przez ktore daje sie dostrzec blekit nieba, to slonko zaczyna przeswiecac.. Gdy dochodzimy do gornego konca wyciagu - uwidacznia nam sie sciana Lomnicy, Lomnicka Dolina, za nami, Smokovce i Slowacja przykryte pierzyna sklebionych bialych chmur, po lewej widzimy Lomnicka Gran. Slonko wyszlo na dobre, co jakis czas tylko pojedyncza chmurka przyslaniane. Podchodzimy na sama Przelecz a potem kawalek wzdluz Grani Lomnickiej. Pieknie tam! Zagladamy z Grani do Doliny Pieciu Stawow Spiskich i Dol. Studena (Malej Zimnej Wody) - z usmiechem na twarzy kombinujemy, ktoredy by tam zjechac Wink...taaak... zjechac Big Grin Weszlismy, jest fajniusio - teraz trzeba zjechac na dol Big Grin Cala droge Pawel i Kasia opowiadali jak o na tourach jest, jak fajnie sie skreca (Ty w jedna a narty gdzies indziej chcialy Wink ) i w ogole... Fakt, inaczej sie troche na nich jedzie Big Grin sa duzo lzejsze od normalnych zjazdowek... no nic... trza sie nauczyc Big Grin wio! Big Grin jedziemy trawersem - luzik Cool ...teraz wypadalo by skrecic...gleba Big Grin hehehe, podnosze sie, dobra jedziemy dalej....gleba Big Grin potem przez chwile wychodzi...az do nastepnego zaorania sniegu Big Grin Ale zabawa! Big Grin
tak sie bawimy i zjezdzamy kawalek w dol - mniej wiecej na wysokosc wejscia do Doliny Lomnickiej - gdzie decydujemy sie podazyc. Zakladamy wiec foki i kierujemy sie tam - pod sciany Lomnicy, Kiezmarskiego Szczytu, Gran Widel... W promieniach slonca wszytkie te szczyty otaczaja nas w swej granitowej surowosci. W wiekszosci zlebow widzimy male lawiniska. podchodzimy glebiej w dolinke i chwila zadumy.. tak, TO sa TOURY... brak ludzi... cisza... spokoj... wtem jakis lomot - operujace slonce zrzuca kilka sopli i troche sniegu nieopodal ze skalek Huncowego Szczytu... i dalej cisza... mmmm :]
Wracamy - kolejka chyba juz nie jezdzi...oj, czyzby czekalo nas zejscie na dol? (zjazd tylko do granicy zniegu - ktora wiosennie raptownie sie podnosi pozostawiajac bloto...)
Tu juz inny snieg - ciezej sie skreca (znow kilka efektownych upadkow, fikolkow i takich tam) - koniec koncow docieramy do stacji kolejki - udalo sie...wylaczaja ja dopiero za 7 minut Big Grin
W drodze powrotnej do Zakopca co chwila wygladamy naokolo z okien samochodu (Pawel tylko, jako kierowca zmuszony co jakis czas patrzec na droge Wink ) ...szczyty w popoludniowym sloncu usmiechaja sie do nas pytajac "Kiedy nas znow odwiedzicie?"...

Kasia, Pawel - DZIEKUJE za super wycieczke, za toury i w ogole za wszystko (za kawe i gofra tez laugh ) - do nastepnej toury Wink !! :*



"Tam na dole zostało wszystko to, co Cię męczy,
Patrząc w góry w około świat wydaje się lepszy..."

Ten post był ostatnio modyfikowany: 07-04-2008 10:51 AM przez marycha.

07-04-2008 10:50 AM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
KasiaA
KrakowiankA
*****


Postów: 1,329
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Jan 2007
Status: Offline
Post: #477
RE: Zimowo... czyli pomiędzy zaspami i lawinami

Dzięki Majka za wspólną wycieczkę, za cierpliwość i wytrwałość Wink
Zdjęcia będą i to bardzo ładne, już oglądałam, Paweł wklei.

Majka, czy można powiedzieć ze kolejny Forumowicz zarażony tourami? Wink



"[Tatry]...Przeto stałyście się marzeniem, tęsknotą ludzi spragnionych modlitwy bezsłownej i słońca"
07-04-2008 11:04 AM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
spoko
rock spires hunter


Postów: 2,699
Grupa: Zbanowani
Dołączył: Oct 2006
Status: Niedostępny
Post: #478
RE: Zimowo... czyli pomiędzy zaspami i lawinami

Aaa.... To przybywa Nam skitourowców.Niedługo to pewnie dojdzie do skitourowej bibySmile
Dziękuję za relację . A Paaulo koniecznie wklej zdjęcia jak Majka wyprawiała fikołkiSmile
Życzę następnych udanych wypadów



Aby wędrować po górach nie wystarczy mieć tylko dobre nogi ale także dobre oczy aby ich piękno podziwiać oraz dobre serce aby je pokochać.... .
07-04-2008 11:45 AM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
marycha
~ netoperek ~
*****


Postów: 1,121
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Nov 2006
Status: Offline
Post: #479
RE: Zimowo... czyli pomiędzy zaspami i lawinami

yyy...nooo...tego...hmmmm ...hmmm...niech sie zastanowie... jakby to delikatnie powiedziec..... jest taka opcja... Wink w00t

(Kasia, ja nie majac ich na nogach jeszcze juz wiedzialam, ze mi sie spodoba Wink )



"Tam na dole zostało wszystko to, co Cię męczy,
Patrząc w góry w około świat wydaje się lepszy..."
07-04-2008 11:46 AM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Pablo
pablo
*****


Postów: 10,684
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Dec 2006
Status: Offline
Post: #480
RE: Zimowo... czyli pomiędzy zaspami i lawinami

Też chcę to zobaczyć !!! te widoki Smile Paweł plizzz wklejaj ino rychło te fotki Wink
Majka , dzięki za relację ok

Coś mi sie zdaję że niedługo jakiś oddzielny wątek trzeba będzie stworzyć a tam relacje, miejsca, porady sprzętowe itp.



Zaprzyjaźnij się z człowiekiem, który chodzi po górach
07-04-2008 12:10 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Odpowiedz  Napisz temat 



Pokaż wersję do druku
Wyślij ten temat znajomemu
Subskrybuj ten temat | Dodaj ten temat do ulubionych

Skocz do: