|
Zimowo... czyli pomiędzy zaspami i lawinami
|
| Autor |
Wiadomość |
Pablo
pablo
    
Postów: 10,684
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Dec 2006
Status:
Offline
|
RE: Zimowo... czyli pomiędzy zaspami i lawinami
Ja myślę, ze to jeszcze nie koniec ... czekamy na foty
Zaprzyjaźnij się z człowiekiem, który chodzi po górach
|
|
| 04-04-2008 06:10 PM |
|
 |
Lelko
   
Postów: 251
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Jul 2006
Status:
Offline
|
RE: Zimowo... czyli pomiędzy zaspami i lawinami
-3-
Koło południa na szlakach zapanował spory ruch ale pierwszych turystów minąłem dopiero na Kończystym Wierchu.
Do Starorobociańskiego opanowanego przez narciarzy szusujących po jego stokach zarówno po polskiej jak i słowackiej stronie dotarłem przed wieczorem. Na miejscu zapoznałem koleżankę z mojego miasta idącą ze znajomym, którego przygotowanie do zimowej wędrówki najdelikatniej mówiąc było niewystarczające (brak doświadczenia, kijków, raków, czekana za co miał raczki  a dokładniej jednego po drugiego zgubił przed szczytem i duży zapał dzięki czemu dostał się na górę.
Zapał jednak nie wystarczył gdy podczas zejścia przez Ornak poślizgnął się na oblodzeniu i zsunął w dół, na szczęście początkowo stok jest tam łagodny i udało mu sie wyhamować ale w miejscu z którego samemu nie podszedł by do grani (jeszcze kawałek i znalazł by się w stromej części stoku a w dole czekały już skalne turniczki) Szybko podbiegłem do niego i pomogłem wrócić na szlak.
Dalszą drogę do Iwanickiej Przełęczy przeszliśmy wspólnie podziwiając po drodze malowniczy zachód słońca...
Chcesz poznać człowieka.....Zabierz go w góry
|
|
| 04-04-2008 06:14 PM |
|
 |
Lelko
   
Postów: 251
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Jul 2006
Status:
Offline
|
RE: Zimowo... czyli pomiędzy zaspami i lawinami
Chcesz poznać człowieka.....Zabierz go w góry
|
|
| 04-04-2008 06:20 PM |
|
 |
Lelko
   
Postów: 251
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Jul 2006
Status:
Offline
|
RE: Zimowo... czyli pomiędzy zaspami i lawinami
Chcesz poznać człowieka.....Zabierz go w góry
Ten post był ostatnio modyfikowany: 05-04-2008 11:08 AM przez Lelko.
|
|
| 04-04-2008 06:24 PM |
|
 |
Pablo
pablo
    
Postów: 10,684
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Dec 2006
Status:
Offline
|
RE: Zimowo... czyli pomiędzy zaspami i lawinami
Piękne te foty... już się nie mogę doczekać kolejnej zimowej wizyty w Tatrach
ps. można powiedzieć, że uchroniłeś kolegę od akcji TOPRu
Zaprzyjaźnij się z człowiekiem, który chodzi po górach
Ten post był ostatnio modyfikowany: 04-04-2008 08:07 PM przez Pablo.
|
|
| 04-04-2008 08:05 PM |
|
 |
paulina
magurczanka ;)
    
Postów: 1,678
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Feb 2008
Status:
Offline
|
RE: Zimowo... czyli pomiędzy zaspami i lawinami
Kiedy w tęczy na niebie rozpoznasz kolorów życia odbicie, to znaczy po prostu, że kochasz życie! (...)
Ten post był ostatnio modyfikowany: 04-04-2008 10:01 PM przez paulina.
|
|
| 04-04-2008 10:00 PM |
|
 |
Lelko
   
Postów: 251
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Jul 2006
Status:
Offline
|
RE: Zimowo... czyli pomiędzy zaspami i lawinami
-6-
Poniedziałek:
Rano obudził mnie ból oczu i pieczenie twarzy! Cało dniowa wędrówka w pełnym słońcu bez okularów i bez zabezpieczenia się kremem z filtrem doprowadziła do poparzenia słonecznego i przeraźliwego podrażnienia spojówek - ostatni raz się tak wybrałem!!! Obolały wstałem, podszedłem do lustra i... widok odbicia momentalnie zmotywował mnie do porzucenia wszelkich górskich planów na ten dzień, wyruszenia z schroniska w dolinie Chochołowskiej do Zakopanego, gdzie zaopatrzyłem się w leki, krem z filtrem i okulary przeciwsłoneczne.
To chyba jedyny raz kiedy piękna pogoda wyprowadzała mnie z równowagi, po drodze tam gdzie mogłem chowałem się w cieniu
Z grani Krupówek wyruszyłem prosto do doliny Kościeliskiej docierając tam przed samym zachodem słońca. Na miejscu spotkałem Monikę wraz z kolegą (poznałem ich na Starorobociańskim Wierchu dzień wcześniej)
Przekonali mnie do nocnego przejścia drogą pod reglami i Kuźnice do schroniska na Kondratowej Hali. To całkiem niezły spacerek przed snem. Na miejscu byliśmy dopiero koło 12 w nocy. Pomimo tak późnej pory spotkało nas w schronisku życzliwe przyjęcie
Chcesz poznać człowieka.....Zabierz go w góry
|
|
| 06-04-2008 01:29 PM |
|
 |
Lelko
   
Postów: 251
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Jul 2006
Status:
Offline
|
RE: Zimowo... czyli pomiędzy zaspami i lawinami
-7-
WTOREK
Wreszcie się wyspałem  w planach jedynie Giewont zatem śpieszyć się nie musieliśmy, wyszliśmy dopiero koło godziny 13.
Przy pięknej pogodzie dotarliśmy na przełęcz Kondracką i stamtąd po częściowo przysypanych łańcuchach zdobyliśmy Giewont.
Ten zawsze dla mnie niedostępny szczyt okrywający się ilekroć tam byłem całunem chmur w końcu odkrył przede mną swoją piękną panoramę 
...
Teraz czekało nas najlepsze - zejście 
Pierwsze "dupo zjazdy" robiliśmy przed przełęczą Kondracką z z niej na tyłku do samego dołu - niesamowite wrażenie sprawia zjazd po dosyć miękkim śniegu i nabierany po drodze pęd.
Zjechaliśmy błyskawicznie
Na dole zorganizowałem "zabawę" na śniegu
W programie: testy lawinowe, zjazdy i awaryjne hamowanie czekanem
Było świetnie...
W schronisku znaleźliśmy się już po zmroku
Chcesz poznać człowieka.....Zabierz go w góry
|
|
| 06-04-2008 01:41 PM |
|
 |
Lelko
   
Postów: 251
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Jul 2006
Status:
Offline
|
RE: Zimowo... czyli pomiędzy zaspami i lawinami
-8-
Środa:
Ponownie późna pobudka, schodzę do Kuźnic na zakupy i podchodzę do Murowańca, skąd idę na wieczorny spacer w kierunku Kasprowego.
Pustoszejący szybko szlak, i widok już ostatnich zjeżdżających narciarzy zachęcił do ruszenia w górę wzdłuż nartostrady - Kasprowy ma swój urok  kiedy nie ma na nim tłumów ludzi.
Od połowy podejścia robi się dosyć ciężko na oblodzonym śniegu i przy szybko obniżającej się temperaturze ale daję radę bez raków.
U góry spotykam przygotowujących się od zjazdu toprowców (po przywitaniu i wypytaniu gdzie idę i czy mam czołówkę ruszyli w dół)
po dłuższym pobycie na szczycie (niestety zachód słońca przysłoniła mgła) trzeba było pomyśleć o zejściu, najlepiej bez raków gdyż ciągle boleśnie odczuwałem otarcie stopy.
Zdecydowałem sie na dupo zjazd na lewo od trasy narciarskiej z miejsca widzianego na zdjęciu.
Usiadłem z czekanem w ręku i ruuuuuuuszyyyyyyyyłem, tyle co do mojej kontroli podczas ślizgu właściwie po lodzie. Nieprawdopodobnie się rozpędziłem otaczał mnie tylko całun śniegu, grudek lodu, który podnosiłem mocno bijący po twarzy i ograniczający widoczność, czułem każdą nierówność pod sobą. W pewnym momencie wyrzuciło mnie na pustą już nartostradę po której zsunąłem się jeszcze kilkadziesiąt metrów w dół - w sumie jakieś 150 metrów różnicy w wysokości licząc od początku zjazdu.
Po zatrzymaniu nie byłem pewien czy jestem w jednym kawałku, mocno obolały (szczególnie to miejsce gdzie zazwyczaj się siedzi) powstałem i przyjrzałem się swoim rzeczą - spodziewałem się dziury w spodniach ale choć trochę zmechacone przetarte nie były  , na ten dzień miałem dosyć
Resztę drogi do schroniska przeszedłem już pieszo
Chcesz poznać człowieka.....Zabierz go w góry
|
|
| 06-04-2008 01:43 PM |
|
 |
Lelko
   
Postów: 251
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Jul 2006
Status:
Offline
|
RE: Zimowo... czyli pomiędzy zaspami i lawinami
-9-
CZWARTEK
Wraz z poznanym dzień wcześniej kolegą wyruszyliśmy na Zawrat.
Dobra prognoza pogody, niezłe warunki śniegowe zachęcały do podejścia na trochę trudniejszą drogę 
W górach spory ruch, widać narciarzy, wspinaczy trochę turystów wszyscy korzystają z dobrych warunków.
Zimowa wersja drogi na Zawrat ze schroniska znacznie różni się od letniej ale trudności na niej są umiarkowane.
Na przełęczy skręcamy w lewo i ruszamy Orlą Percią 
Tutaj po początkowo łatwym odcinku szybko narastają ekstremalne trudności szczególnie już za Małym Kozim Wierchem z którego schodzi się stromym żlebem a następnie trawersuje strome ściany
Momentami wystają ze śniegu łańcuchy w większości jednak są przysypane. Właściwie to idziemy od łańcucha do kolejnego łańcucha robiąc wszystko aby po między niemi nie odpaść.
Brakuje asekuracji w postaci liny, przydał by się również drugi czekan.
Trudności potęgują się i nie chcąc przekroczyć pewnej granicy bezpieczeństwa wycofujemy się przed Zmarzłą Przełęczą
Wracamy na Zawrat mając jeszcze spory zapas czasu - szkoda było by wracać tak wcześnie gdy jest idealna do wędrówek pogoda.
Ustalamy więc, że podejdziemy jeszcze na Zawratową Turnię
Podejście nie jest zupełnie banalne, momentami mocno wyeksponowane z miejscami w których jest gdzie wyjechać ale dla takich widoków warto przejść tą drogę  ...
Już w drodze powrotnej doszło do zdarzenia które trochę zszargało moje nerwy - pękła mi linka w raku!!! na szczęście w bezpiecznym miejscu na wysokości Zmarzłego Stawu, aż nie chce mi się myśleć co by się stało gdyby doszło do tego na górze. Skala trudności okazała by się nieporównywalnie większa, idąc bez raków miałem problemy z zejściem korytem strumienia jakim prowadzi zimowa droga nad Czarny Staw Gąsienicowy.
Droga z tego zamarzniętego stawu jest już szybka i prosta (idzie się przez sam jego środek)
W tym czasie ustaliliśmy cel wyprawy na kolejny dzień - Żółta Turnia
Chcesz poznać człowieka.....Zabierz go w góry
|
|
| 06-04-2008 01:53 PM |
|
 |
Lelko
   
Postów: 251
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Jul 2006
Status:
Offline
|
RE: Zimowo... czyli pomiędzy zaspami i lawinami
Chcesz poznać człowieka.....Zabierz go w góry
|
|
| 06-04-2008 01:57 PM |
|
 |
Sylwester
    
Postów: 5,035
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Aug 2006
Status:
Offline
|
RE: Zimowo... czyli pomiędzy zaspami i lawinami
Piękne zdjęcia, a co do opisanego relacją zachowania to sądzę Lelko, /piszę o tym, tym bardziej, że się przecież znamy online/że niepotrzebnie ryzykowałeś na tych zjazdach /uwierz, że z niekontrolowanego zjazdu jest tylko krok do wpadnięcia w kołowrót, a kręciołek na stoku jest cholernie niebezpieczny, uwierz temu komu było z tego stanu wyjść w całości/
Gratuluję przygody, pozdrawiam.
|
|
| 06-04-2008 02:35 PM |
|
 |
Pablo
pablo
    
Postów: 10,684
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Dec 2006
Status:
Offline
|
RE: Zimowo... czyli pomiędzy zaspami i lawinami
Piękne zdjęcia, piękna akcja górska widok zaśnieżonej grani to jest to !!! Gratulacje udanej przygody.
idąc bez raków miałem problemy z zejściem korytem strumienia jakim prowadzi zimowa droga nad Czarny Staw Gąsienicowy.
tam się też dobrze zjeżdża na dupie (sprawdzone )
pozdrawiam
p
Zaprzyjaźnij się z człowiekiem, który chodzi po górach
|
|
| 06-04-2008 02:38 PM |
|
 |
dr.Etker
    
Postów: 8,828
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Nov 2006
Status:
Offline
|
RE: Zimowo... czyli pomiędzy zaspami i lawinami
Fotki jak zwykle rewelacyjne znamionują udaną zimową przygodę w Tatrach. Gratuluję.
|
|
| 06-04-2008 02:45 PM |
|
 |
Lelko
   
Postów: 251
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Jul 2006
Status:
Offline
|
RE: Zimowo... czyli pomiędzy zaspami i lawinami
idąc bez raków miałem problemy z zejściem korytem strumienia jakim prowadzi zimowa droga nad Czarny Staw Gąsienicowy.
tam się też dobrze zjeżdża na dupie (sprawdzone )
pozdrawiam
p
Domyślam się ale było trochę oblodzone a po przygodzie na Kasprowym pozostał jeszcze wtedy pewien uraz ;P - robiłem co mogłem aby ustać na nogach
a co do opisanego relacją zachowania to sądzę Lelko, /piszę o tym, tym bardziej, że się przecież znamy online/że niepotrzebnie ryzykowałeś na tych zjazdach /uwierz, że z niekontrolowanego zjazdu jest tylko krok do wpadnięcia w kołowrót
Teraz to wiem, samemu się przekonałem.
Tam na górze na Kasprowym czułem się pewnie, co w tym miejscu może się stać? Najwyżej wyjadę na trasę narciarską (i tak się stało) przecież nie ma w co uderzyć - na co zwracałem szczególną uwagę podczas wchodzenia na górę.
Ale zmieniłem na ten temat zdanie już podczas zjazdu.
Co do kręciołków, nie było ale już przy początku drogi obróciło mnie głową w dół i musiałem walczyć używając czekana o powrót do pozycji z nogami do przodu, później już robiłem wszystko aby tą pozycję utrzymać na czym znacznie bardziej byłem skupiony niż samym hamowaniu czy określonej drodze
Chcesz poznać człowieka.....Zabierz go w góry
|
|
| 06-04-2008 03:45 PM |
|
 |
|
|