|
Zimowo... czyli pomiędzy zaspami i lawinami
|
| Autor |
Wiadomość |
Sylwester
    
Postów: 5,035
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Aug 2006
Status:
Offline
|
RE: Zimowo... czyli pomiędzy zaspami i lawinami
Pablo no nie bujaj albo nie bądź taki skromny 
Kto przeczytał Twoją relację z wejścia na Babią Górę podczas biby z ubiegłego roku ,ten mi przyzna rację ...
Ale sam przyznam ,że tych najskrytszych intymnych przeżyć górskich i tak się nie da przełożyć na słowo ...
Pozostaje takie milczenie ...
Taką ideę Spoko wykoncypowałeś, hmm za dużo tego myślenia przy poniedziałku, bo mnie za to w odniesieniu do niepisania Pabla i jego pokrętnych uników przychodzi do głowy inne słowo 
"Leń" - Brzechwa Jan
Na tapczanie siedzi leń,
nic nie robi cały dzień.
"O, wypraszam to sobie!
Jak to ja nic nie robię?
A kto siedzi na tapczanie?
A kto zjadł pierwsze śniadanie?
A kto dzisiaj pluł i łapał?
A kto się w głowę podrapał?
A kto dziś zgubił kalosze?
O - o! Proszę!"
Na tapczanie siedzi leń,
nic nie robi cały dzień.
"Przepraszam! A tranu nie piłem?
A uszu dzisiaj nie myłem?
A nie urwałem guzika?
A nie pokazałem języka?
A nie chodziłem się strzyc?
To wszystko nazywa się nic?"
Na tapczanie siedzi leń,
nic nie robi cały dzień.
Nie poszedł do szkoły, bo mu się nie chciało,
nie odrobił lekcji, bo czasu miał za mało.
Nie zasznurował trzewików, bo nie miał ochoty,
nie powiedział "dzień dobry", bo z tym za dużo roboty,
nie napoił Azorka, bo za daleko jest woda,
nie nakarmił kanarka, bo czasu mu było szkoda.
Miał zjeść kolację - tylko ustami mlasnął,
miał położyć się spać - nie zdążył - zasnął.
Śniło mu się, że nad czymś ogromnie się trudził.
Tak zmęczył się tym snem, że się obudził.
|
|
| 18-02-2008 10:40 AM |
|
 |
Pablo
pablo
    
Postów: 10,684
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Dec 2006
Status:
Offline
|
RE: Zimowo... czyli pomiędzy zaspami i lawinami
Zaprzyjaźnij się z człowiekiem, który chodzi po górach
|
|
| 18-02-2008 11:15 AM |
|
 |
Sylwester
    
Postów: 5,035
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Aug 2006
Status:
Offline
|
RE: Zimowo... czyli pomiędzy zaspami i lawinami
Teraz już tak, troszkę /nie za wiele/ więcej bayerów w porównaniu do mojego modelu, moją opinię na temat takich ustrojstw znasz, można mieć, są przydatne, dlaczego nie, choć żyć bez tego się da ale jak On taki de lux, to dlaczego taki tani, za swojego zapłaciłem więcej
|
|
| 18-02-2008 11:21 AM |
|
 |
Pablo
pablo
    
Postów: 10,684
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Dec 2006
Status:
Offline
|
RE: Zimowo... czyli pomiędzy zaspami i lawinami
Powoli wszystko tanieje, tej samej klasy sprzęt jest tańszy a wchodzą wyższe modele - droższe, ten w sklepie kosztuje 3 stówy więcej. Za piepsa dajesz teraz 8 stów za model który niedawno kosztował półtora tysiąca. Niech jeszcze wejdą silniej inne firmy i bedzie taniej
Zaprzyjaźnij się z człowiekiem, który chodzi po górach
Ten post był ostatnio modyfikowany: 18-02-2008 11:29 AM przez Pablo.
|
|
| 18-02-2008 11:27 AM |
|
 |
marycha
~ netoperek ~
    
Postów: 1,121
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Nov 2006
Status:
Offline
|
RE: Zimowo... czyli pomiędzy zaspami i lawinami
Na relację trzeba będzie poczekać ... może Majka napisze  jeszcze zdjęcia muszę wszystkie zebrać i wtedy coś sie wymyśli
(...)
sklecilam pare literek, bez rewelacji - ale mam nadzieje, ze tak lekko i przyjemnie sie Wam bedzie czytalo
8.02. (piątek)
biibip..biibip..bibiip.. wylaczam jeden budzik 
....
ZzZzZzzz...
....
po chwili budzi mnie „The Kinslayer”.. wylaczam budzik i zwlekam sie z lozka.. tak, zwlekam (pierwszy raz mam problem ze wstaniem z wyrka przed wyjazdem w gory! O_o zwykle to po pierwszym budziku wyskakuje.. no ale tym razem spalam niecale 2 godziny..). Docieram na RDA (dworzec PKS).. mhm, nie tak miala sie zaczac moja przygoda.. niestety, autobus ktorym mialam jechac zwial.. :-/. 7:10 odjezdzam z krakowskiego dworca.
Budze sie na Rdzawce – patrze przez okno – ehh, nie widac Taterek.. na okolicznych polach lekko przypudrowane sniegiem, mgla.... Pablo pisze, ze juz w Zakopcu.. Niestety poczeka na mnie troche..
..ZzZzZzz..
Budze sie – Nowy Targ... Jeszcze chwila.. Dojezdzam w koncu do Zakopca. Kierunek – FIS. Powitanko i zmykamy na busa do Kuznic.
Kierujemy sie Jaworzynka do Murowanca, gdzie zamierzam spedzic tydzien! Idac czuje, ze sie strasznie wleke.. qrcze, ale wstyd... ale na Karczmisku okazuje sie, ze mamy jednak calkiem niezly czas – zblizony do letniego Docieramy do Murowanca, meldujemy sie (dostajemy pokoj nr 7 – ten, co kiedys, jak bylismy w skladzie Bogusia&Pablo, Fasmac, Sylwek, ja Naklejka GŚ na lustrze widnieje w stanie nienaruszonym ).. Dzwonie do Waldka - okazuje sie, ze mamy jeszcze troche czasu do rozpoczecia zajec – Waldi jest gdzies w scianie.. Zostawiamy wiec bety w pokoju i na lekko idziemy na spacer na Czarny Staw. Wchodzac na tafle zamarznietego Cz. Stawu najpierw slyszymy charakterystyczny szczęk i dzwonienie roznorakiego szpeju, za chwile widzimy wylaniajacych sie z mgly wspinaczy.. Przemierzamy Czarny Staw – dobrze, ze tylko mgla, ze nie zawiewa i nie zasnieza wydeptanej sciezki – oj ciezkoby bylo wrocic, jakby tak zniknely slady... Dochodzimy kawalek powyzej Czarnego S. ale decydujemy, ze wracamy – zeby na nas nie czekali z rozpoczeciem kursu...
Tego dnia na poczatek poznajemy wspolkursantow – mamy trzy grupy: Renia, Asia i Rafał, jeszcze jeden Rafal, Pablo i ja jestesmy w grupie Waldka, czterej chlopcy w grupie Debsia, i jeszcze jedna 4czka chlopakow u Tomka. Kazdy dostaje sprzet (kaski, uprzeze, raki, czekany i takie tam..) i uczymy sie go zakladac, podstaw asekuracji, wiazania lina, buchtowania liny, itp. (w roli manekina, pokazujacego jak sie wiazac itd. wystapila Majka.. ;P )
Piwko i nyny.. Jutro wpadamy do szczelinki
"Tam na dole zostało wszystko to, co Cię męczy,
Patrząc w góry w około świat wydaje się lepszy..."
|
|
| 26-02-2008 01:37 AM |
|
 |
marycha
~ netoperek ~
    
Postów: 1,121
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Nov 2006
Status:
Offline
|
RE: Zimowo... czyli pomiędzy zaspami i lawinami
"Tam na dole zostało wszystko to, co Cię męczy,
Patrząc w góry w około świat wydaje się lepszy..."
|
|
| 26-02-2008 01:39 AM |
|
 |
marycha
~ netoperek ~
    
Postów: 1,121
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Nov 2006
Status:
Offline
|
RE: Zimowo... czyli pomiędzy zaspami i lawinami
c.d.
9.02. (sobota)
Rozpoczynamy od salki wykladowej, gdzie uczymy sie wychodzenia ze szczeliny lodowcowej, jak i wyciagania z niej drugiej osoby, dostajemy szable, deadmena i wyruszamy na szczelinke (kociolek niepodal schroniska ). Nastepuje praktyka – pierwsze cwiczenie – wylapywanie wpadajacego do szczeliny partnera, zalozenie stanowiska z szabli/deadmana, przepiecie liny i nastepnie wyciagniecie „wpadkowicza”
Pozniej wiazemy sie do liny (przywiazanej do drzewa), wpadamy i sami sie ze szczeliny wydobywamy . Pozniej nauka zakladania stanowisc w sniegu i zjazdy na tych stanowiskach (stanowiska z czekanow, z grzyba snieznego, z podkowy, z deadmana i szabli). I tak bawimy sie w sniegu a miedzy mglami pokazuja sie tu i owdzie szczyty Orlej Perci, tudziez Kasprus 
Wieczorkiem wyklad przy piffku a potem pokaz slajdow Waldka z Kilimanjaro i z Madagaskaru.
"Tam na dole zostało wszystko to, co Cię męczy,
Patrząc w góry w około świat wydaje się lepszy..."
|
|
| 26-02-2008 01:40 AM |
|
 |
marycha
~ netoperek ~
    
Postów: 1,121
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Nov 2006
Status:
Offline
|
RE: Zimowo... czyli pomiędzy zaspami i lawinami
"Tam na dole zostało wszystko to, co Cię męczy,
Patrząc w góry w około świat wydaje się lepszy..."
|
|
| 26-02-2008 01:41 AM |
|
 |
marycha
~ netoperek ~
    
Postów: 1,121
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Nov 2006
Status:
Offline
|
RE: Zimowo... czyli pomiędzy zaspami i lawinami
c.d.
10.02. (niedziela)
A dzisiaj idziemy na lody Czyli na lodospad przy Zmarzlym Stawie Przemierzamy Czarny Staw. Slonko wyglada zza Koziego Wierchu – pogoda dzisiaj piekna – my niestety bedziemy caly dzien w cieniu.. ale itak bedzie fajnie! ;D Dalej zleb, Zmarzly Staw i docieramy do zamarznietego cieku wodnego tworzacego scianke lodowa wsam raz do nauki wspinaczki lodowej Tam uczymy sie uzywania szpeju lodowego i zakladania stanowisk (rury i sruby lodowe, snargi, igly do trawy; uszko Abałakowa). No i ogolnie dlubiemy tak sobie w tym lodzie, wiercimy a potem wspinamy ;D Powiem Wam tak cicho, ze strasznie fajna zabawa!!!
Po lodach idziemy na dosyc nastromiony stok, gdzie uczymy sie hamowania czekanem – dupozjazdow kontrolowanych i niekontrolowanych – tu jest dopiero zabawa! ;D Myk na gore i na jeden bok, na drugi bok, potem glowa w dol lece, potem glowa w dol ale na plecach, a potem jak wyjdzie hyhy ;D rewelacja! (wszyscy przezyli )
Wracamy do schronu – ale dosyc wczesnie jest.. jedna grupa chlopcow jest na szczelince jeszcze... Ruszamy tam z Pablem – a co! pozjezdzamy sobie jeszcze ;D Zakladamy stanowisko z czekanow i jedziemy w dol ;D
Wieczorkiem wykladzik, integracja – urodzinki Reni – zrobilismy jej 18-stke!! -> murowancowa szarlotka z 18 swieczkmi, stolat, do ktorego cala jadalnia sie przylaczyla - odspiewane, 18 razy w tylek taśma dostala.. wszystko bylo i żurawinowka tez 
A nazajutrz na wycieczke ;D
"Tam na dole zostało wszystko to, co Cię męczy,
Patrząc w góry w około świat wydaje się lepszy..."
|
|
| 26-02-2008 01:42 AM |
|
 |
marycha
~ netoperek ~
    
Postów: 1,121
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Nov 2006
Status:
Offline
|
RE: Zimowo... czyli pomiędzy zaspami i lawinami
"Tam na dole zostało wszystko to, co Cię męczy,
Patrząc w góry w około świat wydaje się lepszy..."
|
|
| 26-02-2008 01:42 AM |
|
 |
marycha
~ netoperek ~
    
Postów: 1,121
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Nov 2006
Status:
Offline
|
RE: Zimowo... czyli pomiędzy zaspami i lawinami
c.d.
11.02. (poniedziałek)
Wyruszamy dobrze nam juz znana trasa nad Czarny Staw. przy stawie zakladamy raki, czekany w garsc i ruszamy zlebem na Karb. Podejscie dosc strome.. Na wycieczke idziemy z Tomkiem Nodzynskim – przewodnikiem Tatrzanskim i osoba zajmujaca sie lawinami z IMiGW w PIMie W dolnej czesci zlebu Tomek pokazuje nam jak sie robi test twardosci i test norweski zeby stwierdzic jaka jest pokrywa sniezna i zagrozenie lawinowe. Snieg jest dobrze zwiazany, ogloszona byla 2, jednak jakby nie bylo zagrozenie w zimie istnieje zawsze i trzeba o tym pamietac. Idziemy dalej, pniemy sie stromym stokiem. Docieramy na Karb – widoki piekne, dumne turnie okryte delikatna sniezna koronka zloca sie w sloncu, to znow srożą w zacienionych żlebach. Pieknie tu. Chwilka oddechu, lyk cieplej herbatki, wiazemy sie linami i na lotnej asekuracji podazamy trawersujac zbocze pod zachodnia sciana Koscielca. Miejscami snieg sie osuwa nieco pod nogami, miejscami raki chrzeszcza na jakims kamolu, to znow po kolana zapadaja sie nogi w osuwajacym sie sniegu.. Trzeba uwazac.. Skrzacy sie w sloncu snieg przypomina moim oczom, ze zapomnialam okularow.. No ale nic, damy rade.
Pniemy sie coraz wyzej i wyzej, dochodzimy do grani. „Uwaga na nawis” Tomek ostrzega – robie foto z reki w dol, za gran [9], niopodal widac piekny jezor [10] nawianego na grani sniegu. Idziemy dalej, nieco ponizej grani - jest juz bardziej przepascisto – tu Pawel idzie z Tomkiem z przodu, ja asekuruje – na bezpieczniejszym terenie zatrzymuja sie, robimy poreczowke dla drugiego zespolu (czyli ja zostaje gdzie jestem i przytulam sie do skaly ;o) ). Rafaly i Renia przechodza, podazam za nimi.. Dochodzimy do takiego zlebiku-kominka ;D Znow Tomek z Pablem ida przodem – asekuruje Pabla. Gdy dochodza na gran zakladaja stanowisko, ja zostaje na dole – poreczowka dla drugiego zespolu noch einmal. Wbijam porzadnie raki i czekan w snieg i bratam sie ze skapana w sloncu skala wystajaca na wysokosci mojej twarzy :-) No, grupa wchodzi na gore – „eej, moooge juz isc?!” krzycze do Tomka ;D ha!, moge ;D wio do gory kominko-zlebikiem. Fajne wejscie Wlaze na gore, ahhh, jak tu pieknie. Slonce oswietla rowno wybielone szczyty, snieg mini sie w slonecznych promieniach, widocznosc dobra, chmurek brak... Gdzie nie siegnac wokol – gory! Cudownie tu!
Widoki naokolo nas wspaniale, wylinialy na grzbiecie Giewont, Czerwone Wierchy pod biala pierzyna drzemia zaklete, wylonila sie tez Wysoka i Rysy... w dali dumna Krolowa Beskidow sle nam usmiechy. Poza tym stwierdzamy jednoglosnie, ze Zadni Koscielec jest wyzszy od Koscielca „wlasciwego” Mimo, iz z dolu wydawaloby sie inaczej.. :-)
No nic, pora wracac.. Zchodzimy na Dlugi Staw i dalej zboczem pod Koscielcem docieramy do Murowanca. Wycieczka mniodzio!!! Ale sie rozochocilam – za krotko bylo.. ;P
Kurs zimowy dobiegl konca. Pablo zbiera sie, zeby zdazyc na wieczorny pociag. Ja zostaje jeszcze na 2+1 dni (na lawinowy + dzien, w ktorym pojdziemy sobie gdzies, zanim wrocimy na dol )
Musze powiedziec, ze mialam bardzo fajny zespol (bylismy w zespole dwuosobowym ). Fajnie, ze byles na tym kursie! Bardzo dobrze mi sie z Toba cwiczylo
"Tam na dole zostało wszystko to, co Cię męczy,
Patrząc w góry w około świat wydaje się lepszy..."
Ten post był ostatnio modyfikowany: 26-02-2008 01:58 AM przez marycha.
|
|
| 26-02-2008 01:42 AM |
|
 |
marycha
~ netoperek ~
    
Postów: 1,121
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Nov 2006
Status:
Offline
|
RE: Zimowo... czyli pomiędzy zaspami i lawinami
"Tam na dole zostało wszystko to, co Cię męczy,
Patrząc w góry w około świat wydaje się lepszy..."
|
|
| 26-02-2008 01:43 AM |
|
 |
marycha
~ netoperek ~
    
Postów: 1,121
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Nov 2006
Status:
Offline
|
RE: Zimowo... czyli pomiędzy zaspami i lawinami
"Tam na dole zostało wszystko to, co Cię męczy,
Patrząc w góry w około świat wydaje się lepszy..."
Ten post był ostatnio modyfikowany: 26-02-2008 01:46 AM przez marycha.
|
|
| 26-02-2008 01:43 AM |
|
 |
Pedro
Administrator
      
Postów: 5,509
Grupa: Administratorzy
Dołączył: Jul 2006
Status:
Offline
|
RE: Zimowo... czyli pomiędzy zaspami i lawinami
Fajnie Majka, dzięki za te widoczki i literki. Zawsze miło znowu przenieść się myślami w Tatry i to zimowe - tym bardziej że przez parę dni Wam wtedy machałem z Babiej, Policy a później Turbacza 
Też się zbieram spać, za 4 godziny z kawałkiem pobudka
Górskie Forum Internetowe - Górski Świat (http://www.gorskiswiat.pl)
|
|
| 26-02-2008 02:05 AM |
|
 |
Sylwester
    
Postów: 5,035
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Aug 2006
Status:
Offline
|
RE: Zimowo... czyli pomiędzy zaspami i lawinami
Pięknie napisałaś, zrobiłaś mi prezent do śniadania - dzięki, tylko jak ja teraz będę pracował ...
|
|
| 26-02-2008 07:43 AM |
|
 |
|
|