acha. czy wiecie że w szklarskiej porębie jest biuro podróży ...uwaga uwaga.....TOMTUR! można się wybrać do pragi i innych miast ale od razu pomyślałam o forum jak to zobaczyłam. czy tomtur z forum ma coś wspólnego z tym biurem??
Jak go znam to z całą pewnością powie że "Nie", skromniś no...
Wyrwać się z miejskiego betonu, choć na dzień, choć na chwilkę, Żeby nie zwariować...
czyli jednak ma coś wspólnego? ha ha .
gdzie "zapodaje" się zdjęcia na konkurs zdjęcie miesiąca??
Karo o tutajhttp://www.gorskiswiat.pl/forum/forumdisplay.php?fid=14 można zapodać zdjęcia .Z tym że już nie można na styczeń a wkrótce będzie otwarty wątek m-ca lutego i tam będzie można zapodać zdjęcie. Będzie nowy regulamin Po zapoznaniu się z nowym reglaminem i po utworzeniu ankiety załącz Twoje zdjęcie które może zostać zdjęciem miesiąca .Czego następstwem będą gratulacje Admina
Pozdrawiam
Aby wędrować po górach nie wystarczy mieć tylko dobre nogi ale także dobre oczy aby ich piękno podziwiać oraz dobre serce aby je pokochać.... .
Ten post był ostatnio modyfikowany: 10-02-2008 08:29 PM przez spoko.
Witajcie, jeszcze nie zabrałem się za czytanie postów jakie mnie ominęły ostatnio, ale w między czasie kilka zdjęć "na gorąco" z wizyty (Majki i mojej) w otoczeniu Dol. Gąsienicowej, tak nawiasem mówiąc Majka razem z KasiaA teraz tam są... jak ja im zazdroszczę...
Zaprzyjaźnij się z człowiekiem, który chodzi po górach
"Właśnie dotarliśmy do schroniska na Turbaczu, ja i dziencioł pozdrawiamy, w nogach około 30 km, zmęczeni bardzo ale zadowoleni, około 10.00 opuściliśmy Hale Krupową, z Osielca do Pyzówki pociągiem, a reszta piechotą, jutro już na dole, ale jeszcze nie wiemy którędy. Być może Lubomierz, albo Łopuszna."
Witajcie, jeszcze nie zabrałem się za czytanie postów jakie mnie ominęły ostatnio, ale w między czasie kilka zdjęć "na gorąco" z wizyty (Majki i mojej) w otoczeniu Dol. Gąsienicowej, tak nawiasem mówiąc Majka razem z KasiaA teraz tam są... jak ja im zazdroszczę...
[attachment=7991] [attachment=7992][attachment=7993][attachment=7994]
[attachment=7995][attachment=7996][attachment=7997][attachment=7998]
A ja zazdroszczę Ci ,Wam tej pogody .Zdjęcia wspaniałe
PS właśnie przeglądam tę stronkę na przeglądarce Firefox,którą przed chwilką ściągnąłem z sieci.Przyzwyczajam się powoli
Aby wędrować po górach nie wystarczy mieć tylko dobre nogi ale także dobre oczy aby ich piękno podziwiać oraz dobre serce aby je pokochać.... .
Ten post był ostatnio modyfikowany: 16-02-2008 04:41 PM przez Pedro.
Na relację trzeba będzie poczekać ... może Majka napisze jeszcze zdjęcia muszę wszystkie zebrać i wtedy coś sie wymyśli
pozdrawiam Wszystkich zainteresowanych
Zaprzyjaźnij się z człowiekiem, który chodzi po górach
Witajcie, jeszcze nie zabrałem się za czytanie postów jakie mnie ominęły ostatnio, ale w między czasie kilka zdjęć "na gorąco" z wizyty (Majki i mojej) w otoczeniu Dol. Gąsienicowej, tak nawiasem mówiąc Majka razem z KasiaA teraz tam są... jak ja im zazdroszczę...
[attachment=7991] [attachment=7992][attachment=7993][attachment=7994]
[attachment=7995][attachment=7996][attachment=7997][attachment=7998]
Piękne zdjęcia Pablo, ale super pogoda Wam się trafiła, wcale nie dziwię sie, że myślami ciągle tam jesteś..Zazdroszczę Wam tej górskiej zimowej przygody
"Za dwadzieścia lat bardziej będziesz żałował, tego czego nie zrobiłeś niż tego co zrobiłeś. Więc odwiąż liny, opuść bezpieczną przystań. Złap w żagle pomyślny wiatr.
Podróżuj. Śnij. Odkrywaj. "
Ten post był ostatnio modyfikowany: 16-02-2008 04:42 PM przez Pedro.
No to może ja teraz zamieszczę krótką, zaległą, relacyjkę z wypadu w Pieniny
Traktowałem ten wyjazd jako rozgrzewkę przed Babią Górą, na którą udałem się dwa dni później.
Po mało przespanej nocy nie mogłem się doczekać kiedy tylko choć trochę się rozwidni aby wstać i wyjść z pokoju. Pogoda wyglądała mało zachęcająco, padał drobny deszcz i były niskie chmury.
Przeszedłem, zaspany jeszcze, rynek w Krościenku aby dotrzeć do początku szlaku na Trzy Korony. Był on w tym momencie pokryty nie śniegiem, a błotem, które również utrudniało marsz. W miarę zdobywania wysokości błoto zamieniało się w lód, po którym spływała woda, bez kijków byłoby kiepsko utrzymać równowagę.
Pogoda nie dawała żadnych oznak, że będzie miała zamiar się choć trochę poprawić.
Samotna droga, pustki zupełne na szlaku, widoczność na kilkaset metrów powodują, że podejście się zaczyna dłużyć.
Podchodząc coraz wyżej zaczyna prószyć drobny śnieg który z czasem zamienia się w dość intensywny opad. W między czasie dostaje sms’a od znajomych, którzy pozostali w Krościenku, że pada deszcz, nie są pocieszeni ponieważ mieli zamiar wybrać się dzisiaj na narty(a mogli iść ze mną w góry )
Dochodzę do Trzech Koron. Bardzo uważnie, po ośnieżonej i częściowo oblodzonej konstrukcji stalowej wychodzę na platformę widokową, z której rozciąga się widok na jakieś... 20m, poza tym wiatr i śnieg powodują, że szybko znikam z tego miejsca z planem udania się na Sokolicę.
Podczas zejścia z Trzech Koron tradycyjnie odwiedzam Gorę Zamkową.
Idąc przez las ukazują mi się skutki ostatnich wiatrów halnych które połamały miejscami dość znaczną ilość drzew.
W miarę zbliżania się w rejon Sokolicy zaczynają ukazywać mi się bardzo mistycznie wyglądające zbocza pienińskie, które teraz są powleczone kożuchem z białych chmur.
Śnieg nie przestaje padać, staje się za to coraz bardziej mokry i nieprzyjemny.
Dochodzę do Sokolicy, dla niektórych może to będzie zdziwienie ale pierwszy raz w życiu, nigdy wcześniej nie miałem okazji się tam pojawić, podchodząc do barierek uświadamiam sobie, że będę widział trochę więcej niż na poprzednim szczycie Rzeczywiście widoczność jak na dzisiejsze warunki jest dobra.
Sprawdzam jak się ma słynna sosna, robię kilka fotek jej i całego otoczenia. Chwila zadumy i rozmyślania stojąc nad urwiskami Sokolicy i decyzja o zejściu na ciepły obiad
Na tym się kończy mój krótki wypad w Pieniny, teraz czas na Babią...
"Góry są wyzwaniem, prowokują istotę ludzką do wysiłku, do przezwyciężania samych siebie." J.P.II
Samotna droga, pustki zupełne na szlaku, widoczność na kilkaset metrów (...)
W miarę zbliżania się w rejon Sokolicy zaczynają ukazywać mi się bardzo mistycznie wyglądające zbocza pienińskie, które teraz są powleczone kożuchem z białych chmur.(...)
Dochodzę do Sokolicy, dla niektórych może to będzie zdziwienie ale pierwszy raz w życiu (...) Chwila zadumy i rozmyślania stojąc nad urwiskami Sokolicy...
Być w takim miejscu... samemu...zimą...wśród chmur...