Odpowiedz  Napisz temat 
Strony (60): « Pierwsza < Poprzednia 1 2 [3] 4 5 6 7 Następna > Ostatnia »
Zimowo... czyli pomiędzy zaspami i lawinami
Autor Wiadomość
Gandzia1
@@@@@@@@@@@@@@
*****


Postów: 1,762
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Nov 2006
Status: Offline
Post: #31
RE: Zimowo... czyli pomiędzy zaspami i lawinami

Oj przyleciały wspomnienia z Pienin, lecz troche w innej sceneri byłla wiosna zielona i też było pięknie bajkowo lecz nie zimowo.Brawo gosia3ek.

Oj KasiaA coś ciarka mi przeszła na ten powrót po omacku.Gratuluję -udało się.


12-11-2007 08:18 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
dzienciol313
okrzyknięty stukaczem
*****


Postów: 1,457
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Aug 2007
Status: Offline
Post: #32
RE: Zimowo... czyli pomiędzy zaspami i lawinami

Gratuluje gosia3ek.Widzę,że wam tez sniegu nie brakowałoBig Grin
Mi niestety sie nie udało zobaczyć Tatr, były przykryte warstwą chmur.

Pięknie KasiA, świetna zimowa wyprawa, większość szukała Tatr w oddali,a Ty tam byłaś na miejscu,pozazdrościćSmile



"Góry są wyzwaniem, prowokują istotę ludzką do wysiłku, do przezwyciężania samych siebie." J.P.II
12-11-2007 09:13 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Pablo
pablo
*****


Postów: 10,684
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Dec 2006
Status: Offline
Post: #33
RE: Zimowo... czyli pomiędzy zaspami i lawinami

spoko napisał(a):
Dzieje się Toungue.Gratuluję KasiA udanie spędzonego weekendu w zimowej scenerii Tatr .A ten tam Drytooling na G .Wżar to tak bardzo tajemniczo brzmi RolleyesSmile

Spoko, niektórzy nazywają to niszczeniem skały dziabkami ...

Kasia jak zwykle krótko i na temat, ale jak treściwie i działa na wyobraźnię, no i jak Ty "wspominasz", że niebezpiecznie jest, to musiało się dziać. Rolleyes

Gosia, gratuluję udanego rozpoczęcia sezonu; dziewczyny, czekamy na zdjęcia! Wink
pozdrawiam



Zaprzyjaźnij się z człowiekiem, który chodzi po górach
12-11-2007 11:14 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
brat

***


Postów: 81
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Mar 2007
Status: Offline
Post: #34
RE: Zimowo... czyli pomiędzy zaspami i lawinami

Zapytam albo jak kto woli przyczepie się Smile

KasiaA napisał(a):
W Żlebie wbrew wcześniejszym obawom nie lawiniasto.

A po czym to poznałaś?

KasiaA napisał(a):
I tam już lawiniasto, możliwość wyjazdu z "deską" całkiem realna, trzeba ostrożnie dobierać drogę.

Też zapytam po czym to poznałaś?
Tak się pytam bo taka wiedza wymaga sporego doświadczenia. I ci których znam i którzy są w stanie to wyczuć spędzili w Tatrach wiele długich zim.

Poza tym Zadni Granat to jedna z łatwiejszych zimowych tras w Tarach
Wysokich. I warto wybierać to na początek. Tylko, że listopadowy i grudniowy śnieg jest jeszcze niepewny i nie ustabilizowany. Np. większość przewodników odpuszcza sobie te terminy na wycieczki.

KasiaA napisał(a):
A na uwieńczenie dnia piękny dupozjazd już o zmierzchu Żlebem Wściekłych Węży do Doliny Jaworzynki

Oj tego Tomek Zwijacz-Kozica by nie pochwalił Big Grin


12-11-2007 11:54 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
KasiaA
KrakowiankA
*****


Postów: 1,329
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Jan 2007
Status: Offline
Post: #35
RE: Zimowo... czyli pomiędzy zaspami i lawinami

brat napisał(a):
Też zapytam po czym to poznałaś?
Tak się pytam bo taka wiedza wymaga sporego doświadczenia. I ci których znam i którzy są w stanie to wyczuć spędzili w Tatrach wiele długich zim.


No jak to po czym? Po kolorze śniegu! Wink

Właśnie takie wyjścia zimowe uczą. Byłam ze znajomymi którzy "coś" tam wiedzą o Tatrach. Dla mnie to była lekcja na co zwracać uwagę, jak i którędy iść, jak oceniać stabilność pokrywy śniegowej. itd.
I są jeszcze kursy lawinowe gdzie możesz zdobyć podstawowe informacje Wink biegając z pipsem i kopiąc mozolnie przekroje Smile

I jeszcze kilka zdjęć.




Załączone pliki Miniatury
                   

"[Tatry]...Przeto stałyście się marzeniem, tęsknotą ludzi spragnionych modlitwy bezsłownej i słońca"

Ten post był ostatnio modyfikowany: 13-11-2007 07:24 AM przez KasiaA.

13-11-2007 07:13 AM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
KasiaA
KrakowiankA
*****


Postów: 1,329
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Jan 2007
Status: Offline
Post: #36
RE: Zimowo... czyli pomiędzy zaspami i lawinami

I jeszcze kilka zdjęć z kamieniołomu, z czegoś co miało przypominać drytooling Wink




Załączone pliki Miniatury
           

"[Tatry]...Przeto stałyście się marzeniem, tęsknotą ludzi spragnionych modlitwy bezsłownej i słońca"
13-11-2007 07:19 AM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
brat

***


Postów: 81
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Mar 2007
Status: Offline
Post: #37
RE: Zimowo... czyli pomiędzy zaspami i lawinami

KasiaA napisał(a):
Byłam ze znajomymi którzy "coś" tam wiedzą o Tatrach. Dla mnie to była lekcja na co zwracać uwagę, jak i którędy iść, jak oceniać stabilność pokrywy śniegowej. itd

To OK. Warto się uczyć od kogoś.
Kurs też, ale nic nie zastąpi chodzenia z kimś doświadczonym.


14-11-2007 10:07 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
jack66

****


Postów: 177
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Jul 2007
Status: Offline
Post: #38
RE: Zimowo... czyli pomiędzy zaspami i lawinami

Witam.
Powoli nadrabiam zaległości w czytaniu relacji, gratuluję udanych wypraw w Beskidy,Tatry i na Turbacz.
Teraz moja relacyjka z wycieczki.
Nasza firma zorganizowała Rajd na Halę Krupową, więc nie mogłem sobie odmówić uczestnictwa w tej imprezie, tym bardziej, że góry były pokryte śniegiem co zapowiadało moją pierwszą wyprawę zimową.
W piątek z kumplem Markiem- chłopak ma już doświadczenie w wędrówkach zimowych, wyjechaliśmy do Zawoii Centrum, gdzie miała rozpocząć się nasza wędrówka. Szlak, początkowo błotnisty wraz ze zdobywaniem wysokości stawał się coraz bardziej zaśnieżony. Pokrywa śniegu miała około 50 cm. Marek i ja przecieraliśmy szlak dla następnej 5 osobowej grupy, która wyruszyła 2 godz. za nami. Widoczność była kiepska, sypał mokry śnieg dwa razy zgubiliśmy szlak, ale w końcu po 4 h 40 min. dotarliśmy do Schroniska na Hali Krupowej. Teraz pozostało czekać na przybycie dwóch grup, jednej idącej za nami –jak się okazało szedł w niej nasz Szef,
i drugiej idącej ze Skawicy Suchej G.
Pierwsza dotarła grupa ze Skawiny SG- najkrótszy szlak, a dopiero już mocno po zmroku około godz, 18 grupa o którą najbardziej się martwiliśmy idąca za nami.
Teraz dopiero zaczęła się biesiada wraz z Gospodarzami Schroniska. Grzane piwko, góralska herbata, przekąski i oczywiście śpiewy przy akompaniamencie gitary- nawiasem mówiąc dziewczyna, która grała robiła to znakomicie. Opowieściom i śpiewom nie było końca, byliśmy w tym dniu jedyni w Schronisko i dlatego Gospodarze – bardzo mili i serdeczni ludzie, przymknęli oko na późną porę do której trwała nasza biesiada.
Poranek przywitał nas piękną pogodą, niebo tylko gdzieniegdzie pokrywały małe chmurki dodając piękna otaczającej nas przestrzeni. Poczułem wreszcie tą prawdziwą Beskidzką zimę, lekki mróz. śnieg pięknie bielące się drzewa i przyjemna zimowa cisza. Ja i Marek postanowiliśmy, że idziemy przez Policę i Kiczorkę do Zawoji Policzne, reszta ekipy wybrała krótki wariant zejścia do Skawicy Suchej G.
Zanim wyruszyliśmy w drogę do Schroniska dotarła bardzo duża grupa turystów.
Po „małej czarnej” podziękowaliśmy Gospodarzom i około godz.9.00 wyruszyliśmy w drogę. W nocy sypnęło śniegiem i znowu musieliśmy sobie przecierać szlak,- Marek ma niespożytą energię prawie cały czas szedł jako pierwszy, po godz. wędrówki zatrzymaliśmy się, aby napić się herbaty góralskiej, trochę dla rozgrzewki, trochę dla „kurażu”. Nagle usłyszeliśmy jakieś głosy, okazało się, że za nami maszeruje grupa, którą spotkaliśmy w schronisku. Byli to ludzie z Warszawy i tak jak my planowali przejście do Zawoii Policznej przez Mosorny Groń. Teraz dopiero poczuliśmy ulgę bo chłopaki przecierali szlak. Na Kiczorce prowadzący pomylił szlak i zaczęliśmy schodzić do w stronę Zawoii Centrum, dla nas było to bez znaczenia gdzie zejdziemy, Oni natomiast musieli zawrócić i iść do Zawoii Policznej ponieważ miał tam na Nich czekać Bus.
Znów maszerowaliśmy sami, dobrze że było już z górki i szło się lżej.




Załączone pliki Miniatury
                           
15-11-2007 12:23 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
jack66

****


Postów: 177
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Jul 2007
Status: Offline
Post: #39
RE: Zimowo... czyli pomiędzy zaspami i lawinami

Jeszcze parę fotek.




Załączone pliki Miniatury
                       
15-11-2007 12:26 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
spoko
rock spires hunter


Postów: 2,699
Grupa: Zbanowani
Dołączył: Oct 2006
Status: Niedostępny
Post: #40
RE: Zimowo... czyli pomiędzy zaspami i lawinami

Piekna zimowa sceneria Jack.Widzę ,że dołączyłeś do grona zakręconych zimowo.SmileBrawa dla Ciebie i Marka no i dla szefa który wpadł na pomysł organizacji rajdu .Nieczęsty to przypadek aby szef tak troszczył się o pracownikówSmile.
Świetnie się czytało i wędrowało w myślach Waszymi szlakami
Pozdrowionka



Aby wędrować po górach nie wystarczy mieć tylko dobre nogi ale także dobre oczy aby ich piękno podziwiać oraz dobre serce aby je pokochać.... .

Ten post był ostatnio modyfikowany: 15-11-2007 12:52 PM przez spoko.

15-11-2007 12:51 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Rycho
i Tymek
*****


Postów: 512
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Oct 2006
Status: Offline
Post: #41
RE: Zimowo... czyli pomiędzy zaspami i lawinami

jack66 miła wyprawka w doborowym towarzystwie pozazdrościć mile spędzonego czasu i pięknych widoków pozdrawiam



... i będą mi grały wiatry na organach turnii...
15-11-2007 01:13 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Rycho
i Tymek
*****


Postów: 512
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Oct 2006
Status: Offline
Post: #42
RE: Zimowo... czyli pomiędzy zaspami i lawinami

jack66 przed chwilą przeglądałem listę uczestników biby w Karkonoszach Ciebie tam brak może coś wymyślisz żeby się znaleźć na liście i na bibie oczywiście



... i będą mi grały wiatry na organach turnii...
15-11-2007 01:19 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
tomtur

*****


Postów: 7,594
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Oct 2006
Status: Offline
Post: #43
RE: Zimowo... czyli pomiędzy zaspami i lawinami

Fajna wycieczka przypomniała sie mi nasza forumowa ,na Krupowej bylismy prawie sami bo ci co tam byli szybko do nas dołączyli nie mieli wyjścia takie z nas miłe towarzystwo.


Nasze forumowe towarzystwo .




Załączone pliki Miniatury
   

"Bo właśnie tam wiem po co żyję."
15-11-2007 04:54 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
jack66

****


Postów: 177
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Jul 2007
Status: Offline
Post: #44
RE: Zimowo... czyli pomiędzy zaspami i lawinami

Wywołany do odpowiedzi powiem tak, są dwa powody przez które nie ma mnie na liście, pierwszy to kasa, a drugi ważniejszy to brak dobrego przygotowania technicznego i jeszcze za słaba kondycja.
Tomtur czytałem o waszej wyprawie na Krupową i Babią, takie warunki jak mieliście na Babiej są jeszcze nie dla mnie.
Pozdrawiam.


16-11-2007 12:17 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
paaulo
snow addict
*****


Postów: 1,625
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Mar 2007
Status: Offline
Post: #45
RE: Zimowo... czyli pomiędzy zaspami i lawinami

Dzisiaj wędrowaliśmy z Tomkiem (tomturem) w Beskidzie Śląskim.
Rano Wisła przywitała nas chmurami. Przy wjeździe do Wisły przydrożny, elektroniczny termometr wyświetlał temperaturę -10, czyli całkiem zacną.
Przed zaporą cieszyliśmy oczy tęczą powstałą w zwiewanych z drzew kryształkach śniegu. Pogoda stopniowo poprawia się i co najważniejsze na parkingu pod OSP mamy już nad głowami błękitne niebo. Ruszamy o 9.30. Na przełaj najpierw między domami, a później przez las idziemy w kierunku żółtego szlaku na Gawlasi. Trafiamy na niego trochę powyżej Cieńkowa. U góry pogoda świetna, ale widzimy, że mieszkańcy dolin nie mają dzisiaj powodów do radości - słońca raczej nie zobaczą. Punkt dla nas. Big Grin
Drogę w kierunku Baraniej umilają coraz ładniejsze widoki. Na brak śniegu zdecydowanie nie możemy narzekać, torowanie w głębokim śniegu mamy załatwione. Jesteśmy jedynymi osobami, które od dłuższego czasu wędrowały tym szlakiem. Do końca dnia nie spotykamy nikogo, za wyjątkiem mieszkańca jednego z wyżej położonych domów.
W okolicy Magurki Wiślanej mamy poważny problem - z jednej strony morze mgieł z wyłaniającymi się wierzchołkami Czantorii, Stożka, Lysej Hory, a z drugiej Babia, Pilsko - nie wiadomo w którą stronę patrzeć.
Ostanie (niekończące się) podejście na Baranią daje nam popalić. Tomek idący w rakietach zapada się do połowy łydki, a ja do połowy nie powiem czego. Na Baraniej stajemy o 16.20 - w sam raz aby podziwiać zachód słońca.
Trasa którą w lecie można bez problemu zrobić w max. 3h, nam zajmuje 7h, cóż takie są uroki zimy. Smile
Ze szczytu przegania nas wiatr i temperatura. Szybki posiłek w lesie, czołówki na głowę i heja w dół. Szlak jest przetarty, droga powrotna szybko nam mija. Przy aucie jesteśmy ok. 18.45.
           


Ten post był ostatnio modyfikowany: 18-11-2007 10:55 PM przez paaulo.

18-11-2007 10:47 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Odpowiedz  Napisz temat 



Pokaż wersję do druku
Wyślij ten temat znajomemu
Subskrybuj ten temat | Dodaj ten temat do ulubionych

Skocz do: