|
Potokami i po górach w Słowackim Raju ? jesienna biba GŚ 2014
|
| Autor |
Wiadomość |
Oliwka
    
Postów: 1,763
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Aug 2013
Status:
Offline
|
RE: Potokami i po górach w Słowackim Raju ? jesienna biba GŚ 2014
|
|
| 09-05-2017 07:20 PM |
|
 |
Malwina
   
Postów: 460
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Oct 2009
Status:
Offline
|
RE: Potokami i po górach w Słowackim Raju ? jesienna biba GŚ 2014
|
|
| 09-05-2017 07:29 PM |
|
 |
Stasiu
    
Postów: 17,594
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Mar 2008
Status:
Offline
|
RE: Potokami i po górach w Słowackim Raju ? jesienna biba GŚ 2014
30.4.2017, dzień trzeci - Słowacki Raj to nie tylko drabinki
Kolejny poranek. Zaczyna być tradycją, że na bibie chociaż raz jest wspólne śniadanie ze wspólnym jedzeniem. Najlepiej pasuje do tego jajecznica.
Jasne, że musieliśmy z Mieciurem improwizować, ale na pewno wszystkim smakowała.
Na dzisiejszy dzień jest w planie całkiem inny rodzaj wycieczki, jak na Raj przystało. Turystom, zwłaszcza z Polski, jest Raj znany ten z północy i jego drabinkami i innymi ustrojstwami osadzonymi w roklinach. Mniej znana jest południowa część Raju, gdzie w centrum dominuje jezioro zaporowe - Palcmańska Masza, jaskinia i parę krasowych kopczyków. Jest też jedna dolinka - Zajmarska Roklina - o znanym wyposażeniu. Do zrealizowania naszych planów jest potrzebna jedna ofiara, która będzie obsługiwała pojazd samochodowy. Tą ofiarą stał się Mieciur. Inni mogli odetchnąć z ulgą. Wspólna jajecznica i może wczorajsze zmęczenie nas porządnie uśpiło. Wyjeżdżamy na wycieczkę stosunkowo późno. W miejscu startowym - wschodni portal tunelu Stratenskiego Kanionu - jesteśmy dopiero o 10:30.
Ciekawy kawałek starej drogi, która prowadzi obok rzeczki Hnilec wgryźniętego (jak inaczej) między skałami.
Naszym celem nie jest przejście całym kanionem, ale tutaj rozpoczyna się wygodne wejście na Hawranią Skałę (1153,5 m). Szlak prowadzi tradycyjną górską krainą.
Z początku trzeba sporo forsować potoczkiem, który uzmysłowił sobie, że będzie płynął akurat środkiem naszego szlaku. Na szczęście jak szybko się pojawił, tak szybko i zniknął. Chociaż dzisiaj nam przyjdzie dreptać w suchym. Z nabieraną wysokością zaczynają się co jakiś czas odkrywać górskie widoki.
Tutaj w dali można zobaczyć Kralową Holę. Sentymentalnie powracam myślami rok do tyłu. W zeszłym roku tam dreptaliśmy na wiosennej bibie. Człowiek już sporo tego nachodził. Czy można tak bez zezwolenia. W Raju chyba tak. Mamy nawet osobiste zezwolenie od gospodarza tego regionu. Z pieczątką.
Taaak, napotkać tutaj takie ślady są normalka. Dodajemy sobie odwagi. Jest nas pięciu. Ciekawe jakie myśli by mi przechodziły po głowie, kiedy bym tutaj przechodził sam. Na pewno za każdym drzewem bym widział misia. Parę zakrętasów na szlaku i po 1,5 godzince stajemy na przedwierzchołkowym tarasie widokowym Hawraniej Skały.
Przeczytałem w przewodniku, że tutejszy widok jest ładniejszy od Tomaszowskiego Wyhladu. Może i tak. Jednak spojrzenie w dół dają u obu skał jednakową porcję adrenaliny i jednakowe zaparcie się powietrza w płucach. Parę kroków i jesteśmy na szczycie Hawraniej S.
Pamiątkowego wspólnego zdjęcia z wierzchołka nie może zabraknąć.
Wydostajemy z plecaków swoje tradycyjne wierzchołkowe. Ze zdjęcia poznać, kto jest dzisiejszym kierowcą ekipowym. Kolejnym celem naszej dzisiejszej podróży jest Doczesne Źródło (Občasný prameň). Jeszcze nim tam dojdziemy, podchodzimy pod Hawranią Skałą.
Jest tam kolejna jaskinia, godne miejsce do penetrowania przez Zygmunta. Ten je tak lubi. Nas jednak interesuje Źródło. Ciekawe zjawisko. Ponoć do wywierania wody dochodzi okresami w periodzie 2-3 godziny.
My tam byliśmy w czasie, kiedy woda wywierała na całego. Może ktoś tam był, kiedy było sucho lub jeszcze lepiej, kiedy by dochodziło do zmiany. Nam się tej periody nie chciało pilnować i dlatego po opstrykaniu tego miejsca postanowiliśmy powrócić do parkingu. Schodzimy jednak innym szlakiem i dobrze zrobiliśmy. Końcówka prowadzi przez zarośnięty, stromy kanion Sokolich Skał.
Następnym razem chyba tędy jest lepiej podchodzić. Urok tego miejsca uznał i sam Mieciur a jego nie często coś zauroczy.
Nawet wiocha Stratena nie traci nic ze swej nazwy. Zejście do Stratenej dla większości kończy się pierwsza połowa dzisiejszej wycieczki. Jedynie Mieciur musi trochę dalej podreptać drogą po samochód. My relaksujemy. Rozpatrywujemy dalszy ciąg naszej wycieczki. Jest 14:30 i chyba Zejmarską Dolinę musimy sobie odpuścić. W ekipie brakuje targusów forumowych, którzy by potrafili poderwać pozostałych do dalszych wyczynów górskich. My się transformujemy w turystów wycieczki krajoznawczej. Naszym celem jest odwiedzenie jeziora zaporowego Palcmańska Masza.
Tutaj to jest całkiem inny Raj. Urlop raczej w stylu rekreacyjno-wodnym. Góry są tylko tutaj tłem. Szkoda, że nie zrobiliśmy rokliny. Była ona przedostatnia do przejścia w Raju. Jeszcze tutaj wrócimy, kiedy będziemy penetrować ferratę Kysela. Pora wracać do bazy. Po drodze zatrzymujemy się obok zagrody z ciekawie wyglądającym bydłem.
Ja już się z tym gatunkiem spotkałem na Szumawie (patrz relacja). Nazywa się Szkocka rasa wyżynna/Higland cattle. Zimą tutaj musi być zimno, kiedy hodują taki gatunek. Powrót do bazy podbijamy o 17:00. Dzisiaj nie korzystamy z oferty miejscowej kuchni Rumanki, ale puszczamy się do własnych zapasów. Jest tego sporo i nie możemy tego zostawić miejscowym kocurom. No i trzeba wykorzystać gril jednorazowy, przywieziony przez Tomtura. Ten wieczór mamy kolejny bonus. Całkowicie się przejaśnia i może piknikować przed chatą. Jest nam dobrze i wesoło. Dopiero chłód po zachodzie słońca nas wygania do chaty. Szkoda, że to już była ostatnia noc bibowa.
Bibowicze pozdrawiają z biesiady wieczorowej i życzą dobranoc.
Cdn...
Góry się nie zdobywa, góry nas wpuszczają.
|
|
| 10-05-2017 08:59 PM |
|
 |
Oliwka
    
Postów: 1,763
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Aug 2013
Status:
Offline
|
RE: Potokami i po górach w Słowackim Raju ? jesienna biba GŚ 2014
i ja dorzucę swoje trzy grosze ;-), kilka fotek dla Malwiny i Mieciura, bo stracili swoją kartę. Na miejscu faktycznie byliśmy dość późno, no bo nikt nie nastawił budzika . Szykujemy się
i w góry, widoki były przednie
, więc co jakiś czas przerwa na podziwianie
,
. Na szczycie pojawiliśmy się weseli, bo droga minęła szybko
, była chwilka na analizę widoków
no i w dół. Po drodze pojawiło się kilka ciekawych jaskiń,
,
, w sumie to był bardzo urokliwy szlak
. Na koniec znalazło się nawet miejsce gdzie można duszę oczyścić z grzechów
ale my byliśmy grzeczni wiec skończyło się na podziwianiu architektury. Kolejny punkt to owe jezioro
do którego dowiózł nas Mieciur, wywijając swoją maszyną jak na rajdzie, było super . Czasami Malwina i Mieciur stanowili jedno
. Niektórzy jak zobaczyli wodę, to od razu odzywała się w nich marynarska fantazja
. Miejsce faktycznie było milusie
. Wieczór był dobrze zorganizowany
,
, każdy miał zajęcie a przed snem zagraliśmy nawet w scrabble. Stasiu bardzo pilnował by przestrzegać zasad gry, ale czasami powstawały fantazyjne słowne twory . Kolejny dzień przeżyłam, jest bardzo dobrze
Ten post był ostatnio modyfikowany: 11-05-2017 10:38 AM przez Oliwka.
|
|
| 11-05-2017 09:36 AM |
|
 |
mieciur
- - user - -
    
Postów: 1,889
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Feb 2008
Status:
Offline
|
RE: Potokami i po górach w Słowackim Raju ? jesienna biba GŚ 2014
|
|
| 11-05-2017 09:22 PM |
|
 |
Stasiu
    
Postów: 17,594
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Mar 2008
Status:
Offline
|
RE: Potokami i po górach w Słowackim Raju ? jesienna biba GŚ 2014
1.5.2017, dzień czwarty - klasyka w Raju
Rano wstajemy i mamy nadelegowane takie widoki.
Nareszcie pełne słońce i pejzaż na znane kopczyki. W przodzie jest widoczny zarys tej lepszej chatki. Może ją wypróbujemy w przyszłości. No, została nam przecież ferrata. Poranne widoki są jednak okupione białą powłoką na trawie. Nie jest to śnieg, ale szron. Nam w chatce to nie przeszkadzało. Ci w płóciennych domkach musieli sobie załączyć dodatkowe ogrzewanie. Kiedyś w ten dzień trzeba było do pochodu pierwszomajowego. Te czasy na szczęście minęły i możemy pójść do innego pochodu. Dzisiaj, na ostatni dzień, planujemy sobie rajską klasykę - najwięcej znaną roklinę - Sucha Bela. Już pierwszy dzień nas recepcjonista uprzedzał, że Bela jest sporo rozwodniona. My, niedowiarki, musimy to na własne nogi wypróbować. Dajemy nura w roklinę. Zaraz nam jest dane do świadomości, kto tutaj będzie dyktował warunki.
Potok płynie całą swoją szerokością. Najlepiej by było być Nartnikiem (Gerris) z rodziny pluskwiaków, które wykorzystują powierzchnioowe napięcie wody i ślizgają się po tafli. My musimy napodobnić ich styl, ale wykorzystując wystające kamienie lub porzucone kłody.
Następnym razem do Belej zabiorę gumowce. Czasem ktoś ulitował się nad biednymi zbłąkanymi z mokrymi butami i postawił drewniane lub stalowe kładki.
Ciaptanie w wodzie ma przewagę w początkowej części rokliny, kiedy się idzie prawie poziomo. Z niecierpliwością oczekuję pierwszy wodospad. Chodzenie po drabinkach równa się chodzeniem po suchym. Misowe Wodospady są pierwsze i zarazem dla mnie najładniejsze w Belej. Dwustopniowy zestaw wodospadów o wysokości 30 m.
Fotoaparatem nie można pochwycić całej tej atmosfery. Widać tylko drabinki i zmagających się ze sobą samych bibowiczów. Hukot spadającej wody nie jest widoczny. Tutaj trzeba przejść na żywo. Żadna fotografia nie zagwarantuje znaczących emocji.
Drugi stopień wodospadów jest przedzielony mostkiem. Za nim kolejna drabinka. Dopiero na samej górze można spojrzeć w dół i zapoznać się z całym tym zestawem drabinkowym.
Jednak Bela nie jest tylko samymi wodospadami osiana. Są też odcinki ulgowe, gdzie nawet woda nie ma szans nas wypłukać. Stalowe stopnie są dostatecznie wysoko umieszczone.
W dalszej relacji mi się nie chce opisywać przejście kolejnych wodospadów - Okienkowy, Korytowy lub Boczny. O tym można przeczytać w relacji wyżej. Chciałbym tylko przybliżyć sytuacje, które są odmienne w porze wiosennej. Jedna taka nadarzyła się tuż przed Okienkowym Wodospadem. Do niego dochodzi się zwężoną gardzielą, szeroką tak akurat na jednego normalnego bibowicza i długości tak około 5 m. Całych tych 5 m woda spływała po stalowych stopniach. Tutaj nie dało się przejść, jak tylko biegiem. Za obzyganie człowiek był nagrodzony wlaniem się wody do butów.
Jak się z tym uporali Mieciur i Oliwka widać na zdjęciu. O uczuciu wody w butach muszą już sami opowiedzieć. Coś tam wodospadów, coś tam brodzenia
i potok powoli traci na swej sile. Jest szansa wysuszyć buty własnymi nogami. Czy kto wie, że najlepiej się buty z goretexową membraną suszy własnymi nogami? Dochodzimy do źródła i to odznaka, że roklina ze swoją wodą jest za nami.
Parę kroków i jesteśmy na drodze, którą przechodziliśmy w sobotę. Znów nie ma nikogo z rowerami. Słoneczna pogoda i dlatego przedłużamy sobie pobyt w Raju ponownym odwiedzeniem Klasztoryska. Cała mini ekipa wyleguje, jak kocury, na łące na słońcu. Wymoczone nogi potrzebują trochę wysuszyć na słoneczku. Ja do tego dopełniam jeszcze inną energię.
Złoty Bażant, ruiny klasztoru i unoszące się Tatry tworzą akuratne kulisy końcowej fazy naszej biby. Pora zejść do doliny i zakończyć ten ®raj. Mamy sporo do domu.
Zejście do Podleska, to już łabędzi śpiew naszej biby. Mamy godzinę 14:00. Czeka nas pożegnanie i jazda do domu.
Bibowicze pozdrawiają pozostałych forumowiczów i jeżeli oglądają to zdjęcie, to odznaka, że wytrwali czytać relację aż do końca.
P.S. Mnie z Tomturem w gospodzie pod Strecznem wypiekli. Kiedy tam dojechaliśmy, to akurat zamykali a ja miałem taką ochotę na zabijaczkowy tanier.
Zakończenie: Pierwszy raz byłem w Raju na wiosnę i chyba warto tam jeździć akurat w tym okresie. Rokliny są aktrakcyjniejsze z nadmiarem wody niż jesienne ciurczki. I nogom też nie zaszkodzi, kiedy się ich raz za jakiś czas porządnie umyje. Chciałbym podziękować moim współtowarzyszom w wędrówce za umilenie mi biby. Wierzę, że Oliwka miała sporo pozytywnych uczuć i nie odradził jej Raj od przyszłych wędrówek z nami. Do następnej.
KONIEC
Góry się nie zdobywa, góry nas wpuszczają.
|
|
| 18-05-2017 08:53 PM |
|
 |
Zygmunt
   
Postów: 324
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Dec 2016
Status:
Offline
|
RE: Potokami i po górach w Słowackim Raju ? jesienna biba GŚ 2014
To wygląda, jakbyście tam dziką dżunglę zdobywali. A te drabiny to wręcz nie na miejscu.
|
|
| 18-05-2017 09:37 PM |
|
 |
grabarz
Adrian
    
Postów: 1,860
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Dec 2014
Status:
Offline
|
RE: Potokami i po górach w Słowackim Raju ? jesienna biba GŚ 2014
Raj zareklamowany odpowiednio
A dorzucisz jakiś film do kompletu ?
''(...) nigdy nie umiałem pogodzić się z tym, żeby wracać z niczym. Zawsze próbowałem jeszcze raz. Czasem nawet wbrew logice, ale zgodnie z jakimś wewnętrznym przekonaniem.'' (J.Kukuczka)
|
|
| 19-05-2017 04:38 AM |
|
 |
Stasiu
    
Postów: 17,594
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Mar 2008
Status:
Offline
|
RE: Potokami i po górach w Słowackim Raju ? jesienna biba GŚ 2014
Raj zareklamowany odpowiednio
A dorzucisz jakiś film do kompletu ?
Będzie i film.
Góry się nie zdobywa, góry nas wpuszczają.
|
|
| 19-05-2017 04:40 AM |
|
 |
Malwina
   
Postów: 460
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Oct 2009
Status:
Offline
|
RE: Potokami i po górach w Słowackim Raju ? jesienna biba GŚ 2014
Ten post był ostatnio modyfikowany: 22-05-2017 08:20 PM przez Malwina.
|
|
| 22-05-2017 08:17 PM |
|
 |
Stasiu
    
Postów: 17,594
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Mar 2008
Status:
Offline
|
RE: Potokami i po górach w Słowackim Raju ? jesienna biba GŚ 2014
(...) No to gdzie kolejna biba ??? 
Ja mogę coś wykombinować w październiku. Rohacze?
Góry się nie zdobywa, góry nas wpuszczają.
|
|
| 23-05-2017 06:17 PM |
|
 |
Malwina
   
Postów: 460
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Oct 2009
Status:
Offline
|
RE: Potokami i po górach w Słowackim Raju ? jesienna biba GŚ 2014
(...) No to gdzie kolejna biba ??? 
Ja mogę coś wykombinować w październiku. Rohacze? 
Jestem jak najbardziej ZA
|
|
| 23-05-2017 08:04 PM |
|
 |
TomaszRT
    
Postów: 1,711
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Jun 2009
Status:
Offline
|
RE: Potokami i po górach w Słowackim Raju ? jesienna biba GŚ 2014
Ja mogę coś wykombinować w październiku. Rohacze? 
Zdecydowanie tak Te Rohacze za nami chodzą już od jakiegoś czasu
|
|
| 23-05-2017 09:23 PM |
|
 |
Fazik
Kierowca TYRa
    
Postów: 6,690
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Jul 2006
Status:
Offline
|
RE: Potokami i po górach w Słowackim Raju ? jesienna biba GŚ 2014
Rohacze... Ciekawie. żeby tylko moje Achillesy wydobrzały
Wyrwać się z miejskiego betonu, choć na dzień, choć na chwilkę, Żeby nie zwariować...
|
|
| 24-05-2017 07:31 PM |
|
 |
Pablo
pablo
    
Postów: 10,684
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Dec 2006
Status:
Offline
|
RE: Potokami i po górach w Słowackim Raju ? jesienna biba GŚ 2014
Co Wy chcecie w te i z powrotem po tych Rohaczach chodzić przez 3 dni?
Zaprzyjaźnij się z człowiekiem, który chodzi po górach
|
|
| 24-05-2017 09:27 PM |
|
 |
|
|