Odpowiedz  Napisz temat 
Strażow - kontynuacja chodzenia na dziko
Autor Wiadomość
Stasiu

*****


Postów: 17,594
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Mar 2008
Status: Offline
Post: #1
Rolleyes  Strażow - kontynuacja chodzenia na dziko

Ostatni dzień września i jest pora na rozruszanie kości odwiedzeniem jakiegoś kopczyka. Doctore nam doradzał na odległość nie jechać w Taterki, ponieważ będziemy przez pogodę zagrzewać tylko barowe stołki w jakieś knajpie ?Pod Zbójem?. Nam się nie chciało smykać pół świata, żeby dać zarobić barmanowi i nasze myśli pomyślały o czymś bliższym. Był do tego usposobiony jeden cel, który leżał w naszych tegorocznych planach.

Strażow (Strážov, 1213,3 m) - najwyższa góra Strażowskich Wierchów (Strážovské Vrchy). Jest to faktyczne kontynuowanie dzikiej przyrody od Luczańskiej Małej Fatry. Na wierzchołek można praktcznie wyjść z dwu wiosek. Z Cziczman (Čičmany) i Zliechowa (Zliechov). My wybraliśmy tą pierwszą a od tej drugiej zrobiliśmy zdjęcie.
   

Cziczmany są warte osobistego zwiedzenia. Charakteryczne są malowanymi chatami i innymi zabytkami. Strategię wyjścia na Strażow planujemy przy kawce w pensjonacie.
       
Tutaj pozastawiamy autko i chwytając się czerwonego szlaku wyruszamy w nieznane. Wierzchołki nam zasłaniają chmury i dlatego nie bardzo możemy obejrzeć nasz dzisiejszy cel. Wydaje mi się, że od strony Cziczman i tak właściwego wierzchołka nie widać. Albo zasłaniają drzewa albo bliższe odnogi. My wiemy tylko, że nas czeka niespełna 600 m przewyższenia. Nic dla wytrawnego górołaza, ale na niektórych odcinkach i tak daje w skórę. Najpierw podążamy kawałek asfaltem (można to skrócić autkiem i potem zaparkować na polnej drodze) i dalej polną drogą mijając zarosłą owczarnię.
   
Tutaj nie potykamy się o rzesze turystów, ale raczej o zarastającą trawę na chodniku. W takich miejscach zawsze się w myślach śmieję z tych co narzekają na przeludnienie, zwłaszcza w Taterach. Tacy wciąż narzekają, ale uporczywie pchają się na te same trasy. A przecież jest chyba więcej kopczyków, gdzie raczej napotkamy jakiego zwierza niż człowieczyznę. Polna droga gdzieś znika i my dajemy nura w las. Jest to głównie buczyna.
   
Poziomica powoli zamienia się w pion. W pewnym momencie zaczyna być bardziej stromo i wtedy zaczyna dreptać każdy sam za siebie. Tutaj schować się w peletonie nic nie pomoże. Wszyscy mamy jedno serce i dwoje płuc, ale każdy o innej wytrzymałości. Świadectwo wystawią nam podczas gramolenia się pod górkę. Tutejsze podejście ma jeszcze jedną niepocieszającą własność. Jest ono w postaci paraboli. Czym bliżej podejścia tym większy pion. Po niespełna 1,5 godzinie dochodzimy do grzbietu, gdzie nasz szlak łączy się z zielonym szlakiem.
   
Tutaj nareszcie kończy się największe podejście. Drogowskaz pokazuje 20 minut do jakieś Dolnej Łąki. To oznacza koniec lasu i lepsze widoki. Jest tutaj dolna i nawet górna.
(        
Coś innego dla oka, niż same drzewa, ale widoków i tak nie ma. Chmurki robią nam psikusa. Trzeba poczekać na wierzchołek. Ten może będzie łaskawszy. Faktycznie. Po dojściu na niego, chmurki nam się przerzedziły i oko nareszcie mogło się nacieszyć.
           
Strażow jest widokową górą. Zwłaszcza na zachód, gdzie jest więcej spadziście i otwarty teren. Do pełnej radości oglądania zasłaniają nam widok drzewa. Jednak i tak dobrze. Można wyjście na ten kopczyk uznać za udaną imprezę. Nawet mnie zdziwiło, że do szczytu doszli polscy turysci (Wszędoczłapy z Katowic), którzy mieli dobre rozeznanie w danym terenie. Z tego miejsca pozdrawiam. Na szczycie, jak to na szczycie. Podziwianie widoków i robienie zdjęć. Powrotna droga tym samym szlakiem. Szkoda, że nie mieliśmy możliwości dokończyć całkowicie trasę i zejść do Zliechowa. Autko by za nami samo nie przyjechało a drałowanie po asfalcie nie przychodziło w rachubę. Cziczmany znowu nas musiały przywitać. Tym razem to było z obiadem. Menu Tomtura - czosnkowa, kaszanka z chlebem i kofola. Moje menu - kapuśnica, kaszanka z chlebem i dwa piwka. Pycha. tomtur powiedział, że takiej kaszanki jeszcze nie żarł. Na zakończenie mogę jeszcze dodać, że pensjonat proponuje dla firm dwie imprezy na zamówienie. Domowe świniobicie i dzień siedloka. Oboje z pełną kulturą. Pierwsze nie trzeba opisywać. Wszystko od A do Z, od przywiezienia nieszczęśnika do kosztowania wyrobów z niego. Druga impreza ma, między innymi, w programie chwytanie kur i dojenie kozy. Do tego zabawa przy taktach swojskiej muzyki. I takim rozważaniem mogę zakończyć opis naszej wycieczki.



Góry się nie zdobywa, góry nas wpuszczają.
02-10-2012 09:03 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
dr.Etker

*****


Postów: 8,828
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Nov 2006
Status: Offline
Post: #2
RE: Strażow - kontynuacja chodzenia na dziko

Stasiu napisał(a):
Cziczmany są warte osobistego zwiedzenia.
Domowe świniobicie i dzień siedloka. Oboje z pełną kulturą. Pierwsze nie trzeba opisywać. Wszystko od A do Z, od przywiezienia nieszczęśnika do kosztowania wyrobów z niego.


Świeżonka(jeszcze parująca) z podgardla i karafka wódki czystej.Delicje.Cool
A czy można świnkę własnoręcznie zaszlachtować ?uhm

Cziczmany-trzeba będzie zapamiętać tą nazwę.Smile

Fajnie,że znaleźliście dobre miejsce na tą deszczową niedzielę.ok



02-10-2012 09:31 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
paulina
magurczanka ;)
*****


Postów: 1,678
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Feb 2008
Status: Offline
Post: #3
RE: Strażow - kontynuacja chodzenia na dziko

Piękna górka i okolica Smile. Widać, że bardzo fajniusio spędziliście czas Smile

Cziczmany jeśli idzie o stare malowane drewniane chałupy to naprawdę unikat!

Obiad po tej trasie zapewne był mile w brzuchu widziany Smile
Mnie jednak bardziej interesuje to, co przy porannej kawce stoi, a w zasadzie leży na talerzyku po prawej: http://www.gorskiswiat.pl/forum/attachme...?aid=47734
Wygląda niezwykle smakowicie Rolleyes, a ja łasuch jestem okropny! Shy Smile To sernik w czekoladzie...? uhm



Kiedy w tęczy na niebie rozpoznasz kolorów życia odbicie, to znaczy po prostu, że kochasz życie! (...)

Ten post był ostatnio modyfikowany: 02-10-2012 10:06 PM przez paulina.

02-10-2012 10:04 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Stasiu

*****


Postów: 17,594
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Mar 2008
Status: Offline
Post: #4
RE: Strażow - kontynuacja chodzenia na dziko

dr.Etker napisał(a):
(...)A czy można świnkę własnoręcznie zaszlachtować ?uhm

Mnie wyglądało na to, że się trzymią zasady - klient nasz pan. Jak będziesz chciał to możesz własnoręcznie poderznąć gardło i wypatroszyć wnętrzności. A najlepsze jest szlamowanie jelit. giggle

paulina napisał(a):
Mnie jednak bardziej interesuje to, co przy porannej kawce stoi, a w zasadzie leży na talerzyku po prawej: http://www.gorskiswiat.pl/forum/attachme...?aid=47734
Wygląda niezwykle smakowicie Rolleyes, a ja łasuch jestem okropny! Shy Smile To sernik w czekoladzie...? uhm

Paulino, ja sobie zamówiłem domowy kołaczyk a dostałem taką kaloryczną bombę. Po zżarciu takiego ciacha miałem wyjść na Strażow dwa razy. Shy



Góry się nie zdobywa, góry nas wpuszczają.
03-10-2012 05:52 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
dr.Etker

*****


Postów: 8,828
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Nov 2006
Status: Offline
Post: #5
RE: Strażow - kontynuacja chodzenia na dziko

Stasiu napisał(a):

dr.Etker napisał(a):
(...)A czy można świnkę własnoręcznie zaszlachtować ?uhm

Mnie wyglądało na to, że się trzymią zasady - klient nasz pan. Jak będziesz chciał to możesz własnoręcznie poderznąć gardło i wypatroszyć wnętrzności. A najlepsze jest szlamowanie jelit. giggle

Stasiu.
primo) Nie podrzynam świnkom gardła- nie żyjemy w kraju muślimów(jeszcze).Rolleyes
Pamiętaj-że stworzonko w chwili uboju to 100 kg żywej wagi i trza zachować BHP.uhm
Wpierw ogłusza się zwierzę(obuch siekiery),poźniej wprawne uderzenie nożem w serce i można nadstawić naczynko do zbioru krwi(raz kaszanka,dwa czyste mięso).
Możemy razem wybrać się na wycieczkę turystyczną do Cziczman-to Ci zademonstruję jak to się robie jeśli nie widziałeś.Big Grin
secundo)Proces rozbioru świnki jest bardzo ciekawy i wymaga wprawy.A zaczyna się od kąpieli we wrzątku-raz by umyć zwierzaka z błota, dwa-zdjąć szczecinę.By słoninka smakowała-konieczne jest jedno i drugie.Smile



Ten post był ostatnio modyfikowany: 03-10-2012 06:14 PM przez dr.Etker.

03-10-2012 06:12 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Stasiu

*****


Postów: 17,594
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Mar 2008
Status: Offline
Post: #6
RE: Strażow - kontynuacja chodzenia na dziko

Znam, znam, jak się świniaka ubija. Też kiedyś mieliśmy w domu. Ja nie chciałem zachodzić do szczegółow. Przeca my sóm solidne górskie forum a nie forum cechu rzeźników. giggle



Góry się nie zdobywa, góry nas wpuszczają.

Ten post był ostatnio modyfikowany: 03-10-2012 08:09 PM przez Stasiu.

03-10-2012 08:09 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
dr.Etker

*****


Postów: 8,828
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Nov 2006
Status: Offline
Post: #7
RE: Strażow - kontynuacja chodzenia na dziko

Stasiu napisał(a):
Znam, znam, jak się świniaka ubija. Też kiedyś mieliśmy w domu. Ja nie chciałem zachodzić do szczegółow. Przeca my sóm solidne górskie forum a nie forum cechu rzeźników. giggle

Rzeźnickie -absolutnie nieee ! Nikt się mięsem przecież nie rzuca.Huh
Ale śmiem twierdzić-że na żadnym forum górskim nie ma tak znakomitych znawców i koneserów wyrobów z wieprzowinki-jak u nas.Toungue Big Grin
Te wszystkie opisy kaszanek,golonek w towarzystwie piwa.....aż ślinka cieknie.Cool
Stąd zahaczyliśmy o technologię powstawania tychże...Rolleyes



03-10-2012 09:12 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Stasiu

*****


Postów: 17,594
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Mar 2008
Status: Offline
Post: #8
RE: Strażow - kontynuacja chodzenia na dziko

A to wszystko pozna człowiek dopiero z wiekiem. Nie tylko kopczykami żyw jest człowiek. Toungue



Góry się nie zdobywa, góry nas wpuszczają.

Ten post był ostatnio modyfikowany: 03-10-2012 09:19 PM przez Stasiu.

03-10-2012 09:18 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
tomtur

*****


Postów: 7,595
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Oct 2006
Status: Offline
Post: #9
RE: Strażow - kontynuacja chodzenia na dziko

Stachu nie wiem do kogo ten chudzielec pije i o co mu chodzi ,czy my mu zabraniamy konsumpcji jakiejkolwiek Big Grin:Dpokey



"Bo właśnie tam wiem po co żyję."
04-10-2012 06:27 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Pedro
Administrator
*******


Postów: 5,509
Grupa: Administratorzy
Dołączył: Jul 2006
Status: Offline
Post: #10
RE: Strażow - kontynuacja chodzenia na dziko

Bardzo ciekawie prezentuje się ten Strażów. Choć obecne rozmowy pewnie sprawią, że zawsze mi się będzie kojarzył z zażynaniem świniaka Big Grin

Tak w ramach małego wtrącenia... co za szczyt widać na ostatnim zdjęciu?



Górskie Forum Internetowe - Górski Świat (http://www.gorskiswiat.pl)
04-10-2012 07:04 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Stasiu

*****


Postów: 17,594
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Mar 2008
Status: Offline
Post: #11
RE: Strażow - kontynuacja chodzenia na dziko

Pedro napisał(a):
(...)Tak w ramach małego wtrącenia... co za szczyt widać na ostatnim zdjęciu?

Nasz jeden z ulubionych - Klak.



Góry się nie zdobywa, góry nas wpuszczają.
04-10-2012 07:40 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Odpowiedz  Napisz temat 



Pokaż wersję do druku
Wyślij ten temat znajomemu
Subskrybuj ten temat | Dodaj ten temat do ulubionych

Skocz do: