|
Subiektywny, karpacki kącik czytelniczy
|
| Autor |
Wiadomość |
lucyna
    
Postów: 935
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Sep 2010
Status:
Offline
|
RE: Subiektywny, karpacki kącik czytelniczy
Żubry zamieszkały w zagrodzie pokazowej ? przyjedź je odwiedzić!!!
Po 30-godzinnej podróży, późnym popołudniem 16 lutego trójka żubrów ze Szwajcarii dotarła do Nadleśnictwa Stuposiany, gdzie zamieszkała w czterohektarowej zagrodzie pokazowej. Są to dwie trzyletnie krowy Uroa i Tjlli oraz dwuletni byk Urkan ? wszystkie pochodzą z ogrodów zoologicznych w Bernie i Goldau Już od kwietnia będzie można je oglądać ze specjalnie w tym celu zbudowanych tarasów widokowych.
Rozładunek zwierząt przeprowadzany był już niemal w ciemnościach. Zwierzęta opuszczały kolejno skrzynie, po czym zaczęły szusowanie w metrowym śniegu, co znaczy, że długą podróż zniosły znakomicie. To przemieszczanie żubrów po Europie ma na celu zachowanie mocno zawężającej się puli genetycznej u tych zwierząt, a właśnie problemy natury genetycznej stanowią największe zagrożenie dla trwałości gatunku. Przywiezione dzisiaj osobniki zostały dobrane z uwagi na relatywnie dalekie pokrewieństwo z bieszczadzkimi. Pierwszą noc spędziły zwiedzając nowe miejsce pobytu, wydeptały już sobie ścieżkę do wodopoju, rankiem podeszły w okolice paśnika, w którym mają zgromadzoną sporą rozmaitość karmy. Z kolei 28 marca dojechały do zagrody kolejne trzy osobniki z Francji.
Zagroda żubrów w Mucznem to element programu ochrony tego gatunku w Karpatach, prowadzonego przez Regionalną Dyrekcję Lasów Państwowych w Krośnie. Cały kompleks obiektów zajmuje dziewięć hektarów. Platformy widokowe pozwalają na oglądanie zwierząt niemal na całości zagrody pokazowej. Wybieg jest bardzo urozmaicony; przez środek przepływa strumyk, zaś paśnik znajduje się w najodleglejszym punkcie wybiegu, porośniętym wiekowymi jodłami.
Łączny koszt przedsięwzięcia sięgnie miliona złotych, z czego 85% to pieniądze pochodzące z Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego, pozostałą część dofinansował Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej.
Serdecznie zapraszam do odwiedzenia żubrów w Mucznem.
Jan Mazur
Nadleśniczy Nadleśnictwa Stuposiany
Mamy nową atrakcję turystyczną. Zagrodę pokazową żubrów w Nadleśnictwie Stuposiany, obok Mucznego. Mam zdjęcia ale nie potrafię je wrzucić. Będą na naszej nowej stronce, ale później. Kolega je wrzuci.
Nieznane atrakcje http://www.grupabieszczady.pl/index.php?...Itemid=242
Ten post był ostatnio modyfikowany: 23-04-2012 10:36 AM przez lucyna.
|
|
| 23-04-2012 10:32 AM |
|
 |
Stasiu
    
Postów: 17,594
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Mar 2008
Status:
Offline
|
RE: Subiektywny, karpacki kącik czytelniczy
Lucz, nie przejmuj się. Wiem jak wygląda żubr. Ja chcę te włochate krowy i tak widzieć na żywo. Dalszy powód do przeprowadzenia najazdu na święte miejsca Lucyny.
Góry się nie zdobywa, góry nas wpuszczają.
|
|
| 23-04-2012 07:02 PM |
|
 |
lucyna
    
Postów: 935
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Sep 2010
Status:
Offline
|
RE: Subiektywny, karpacki kącik czytelniczy
Zdjęcia są super. Robione w nocy. Już Tomek wrzucił. Te brykające w śniegu żubry są super. Hmm, jak czas pozwoli, ale to raczej zimową porą możemy podejrzeć żubry w naturze. Wiem, gdzie mają zimowe leże. Zapraszam też do zagrody.
A'propos zdjęć. Właśnie wrzuciłam na stronkę zdjęcie gawry na Otrycie. Kolega przewodnik Adam Piela je zrobił. Przeglądam zdjęcia i nie wierzę własnym oczom. Mam świetne, wiem, że niezbyt dobre jakościowo fotografie poroża, które wrosło w drzewo.
Nieznane atrakcje http://www.grupabieszczady.pl/index.php?...Itemid=242
|
|
| 23-04-2012 07:57 PM |
|
 |
lucyna
    
Postów: 935
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Sep 2010
Status:
Offline
|
RE: Subiektywny, karpacki kącik czytelniczy
Dziś świętuję bardzo udany aczkolwiek pracowity dzień Jak zapewne już wiecie w Bieszczadach powstała pokazowa zagroda żubrów. Bez wątpienia będzie to jedna z naszych największych atrakcji, byłam już tam kilkakrotnie i prawdę powiedziawszy bardzo podoba mi się. Z tej okazji chciałabym pogadać o wyjątkowo ciekawej mapie, moim zdaniem jednej z najlepszych.
Na pewno jest Wam znana, gdyż została wydana w dużym nakładzie aż 60 tys sztuk w 2007 r przez Ruthenusa. To jeden ze składników pakietu reklamującego żubra. Do tej pory owa kampania kojarzyła mi się z potężnymi banerami reklamowymi wiszącymi na sklepach: żubr jest w Bieszczadach.
Mapa "Żubr oprowadza po Bieszczadach" 1:75 000 jest to zapewne Wam znana mapa autorstwa Wojtka Krukara wzbogacona o informacje o "imperatorze puszczy". Oprócz typowych dla tych map działów: oryginalne nazewnictwo, zdjęcia satelitarne, informator krajoznawczy zawiera informacje o żubrach. Na mapach zaznaczono areały występowania stad żubrów, miejsca reintrodukcji gatunku, obelisków poświęconych tym ssakom, znalezienia Pubala, pierwszego ataku niedźwiedzia na żubra, imprez poświęconych temu gatunkowi. Jest tu także przedstawiony trop w stępie, w kłusie i galopie, ciekawostki w stylu: czy wiesz, że, "Ballada o żubrze Pubalu" Adriana Wiśniowskiego, zasady zachowania się w czasie tropienia. Część mapy poświęcona "imperatorowi puszczy" opracowana przez Edwarda Marszałka zawiera bardzo ciekawe wiadomości dotyczące behawioryzmu gatunku, miejscach występowania, historii reintrodukcji wzbogacone fragmentami kroniki pisanej w czasie przywracania tego gatunku Bieszczadom.
Spis treści na stronie informacyjnej
Powrót po latach
Kłopoty zdrowotne króla puszczy
Raport w sprawie żubrów
Żubr zdobywa Karpaty
Na zdrowie żubrom
Jak zwykle mapa wydana jest przez Ruthenus bardzo ładnie i starannie, ozdabiają ją: część turystyczną zdjęcia Jaśka Joniaka i Rafała Barskiego, część zieloną poświęconą żubrom fotografie Edwarda Marszałka i archiwalne.
"Raport w sprawie żubrów
Zgodnie z ustaleniem Stacja Badawcza Fauny Karpat przedłożyła końcem 2006 r. Regionalnej dyrekcji Lasów Państwowych w Krośnie II Raport pt "Stały monitoring żubrów na terenie nadleśnictw bieszczadzkich", wykonany w ramach wieloletniego przedsięwzięcia pn "Kompleksowa opieka nad żubrami na terenie nadleśnictw bieszczadzkich" realizowanego przez Lasy Państwowe.
Wykazano w nim, że obecna liczebność populacji wynosi 240 sztuk. W ciągu 2006 r.zanotowano łącznie 8 ubytków (3 z tytułu kłusownictwa, 4 z przyczyn naturalnych oraz 1 przypadek to ofiara niedźwiedzia).
W dokumencie dokonano oceny wpływu żubrów na las,z uwzględnieniem uszkodzeń drzewostanów. Okazuje się, że najchętniej spałowują one korę świerków, jesionów i leszczyny, bardzo im smakują też pędy buka, jodły, grabu i czarnego bzu. W raporcie stwierdza się, że szkody te oceniać należy jako niskie, niestanowiące zagrożenia dla wczesnych stadiów rozwojowych drzewostanów. ..."
Na swojej stronce w dziale fauna i flora Bieszczadów mam kilka informacji i piękne zdjęcia pana Marszałka z zagrody pokazowej żubrów http://www.grupabieszczady.pl/index.php?...&Itemid=73
Nieznane atrakcje http://www.grupabieszczady.pl/index.php?...Itemid=242
|
|
| 26-04-2012 09:18 PM |
|
 |
lucyna
    
Postów: 935
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Sep 2010
Status:
Offline
|
"Wąż Eskulapa"
Pora na przedstawienie pierwszej książeczki z mojej ulubionej serii "Monografie przyrodnicze" wydawanej przez Wydawnictwo Klubu Przyrodników. To powinna być lektura obowiązkowa wszystkich miłośników rodzimej przyrody i Bieszczadów. Ta seria przedstawia monografie napisane przez polskich naukowców na podstawie przeprowadzonych w naszym kraju badań. Są to publikacje bardzo tanie, można je nabyć poprzez stronę internetową za 10-15 zł http://www.kp.org.pl
Najbardziej związanym gatunkiem z Bieszczadami niewątpliwie jest wąż Eskulapa, gdyż tylko tu znajduje się jego populacja. Na Roztoczu został wytępiony. W naszych pagórach ma północny zakres występowania. I tu apel w związku z tym, że jest to gatunek zagrożony wyginięciem, często gęsto tępiony przez ludzi i wyłapywany przez tzw. miłośników przyrody nie podaje się miejsc, gdzie go widzieliśmy. Bartłomiej Najbar właśnie w Bieszczadach prowadził swoje badania. Ich efektem jest m.in świetna publikacja "Wąż Eskulapa" przybliżająca nam tego ciepłolubnego dusiciela.
" Oprócz ogólnych wiadomości o jego rozmieszczeniu , biologii, ekologii i zagrożeniach, zawarto w niej wyniki badań i obserwacji prowadzonych przez autora na terenie polskiej części Bieszczadów, gdzie m.in. w dolinie Sanu znajdują się jego ostoje. Część tekstową zilustrowano mapkami, rysunkami oraz serią zdjęć przedstawiając środowisko występowania węża Eskulapa w odległych regionach Europy i w Polsce, a ponadto prezentującymi różne aspekty jego egzystencji w naturze." To słowa Autora prezentujące tę monografię.
Tytuł: "Wąż Eskulapa"
Autor: Bartłomiej Najbar
Wydanie: I
Stron: 104
ISBN: 83-87846-34-1
Wydawnictwo: Wydawnictwo Klubu Przyrodnika
Świebodzin 2004[/b]
"Wstęp
Wąż Eskulapa jako element południowoeuropejski, śródziemnomorskiej fauny, charakteryzuje się stosunkowo dużymi wymaganiami termicznymi. Z tego względu w naszym kraju miał on przetrwać do czasów współczesnych jedynie na niektórych - uważanych za reliktowe - ciepłych i nasłonecznionych stanowiskach (Szyndlar 1984). Większość z nich znajduje się w Bieszczadach, w dolinie rzeki San, natomiast doniesienia o jego obecności w innych regionach kraju, np. w okolicach Pienin, Magurskiego parku Narodowego, Parku Narodowego Gór Słonnych, Jaśliskiego Parku Krajobrazowego bądź na Zamojszczyźnie, choć niekiedy mało autorytatywne, nakazują być ostrożnym co do definitywnego określenia jego współczesnego zasięgu.
"Wąż Eskulapa występuje u nas na północnym krańcu swego zasięgu i najprawdopodobniej żadna z rodzimych jego kolonii nie ma obecnie kontaktu z innymi populacjami, tym samym są one pozbawione możliwości dopływu nowych osobników. jak powszechnie wiadomo populacje żyjące na granicy zasięgu występowania czy też w refugiach "ostatniej szansy" należą do najbardziej narażonych na wszelakie niekorzystne , biotyczne lub abiotyczne zmiany środowiska naturalnego. Tym samym osobniki wchodzące szczególnie w skład izolowanych kolonii muszą wykazywać cechy najlepiej przystosowujące je do lokalnych, na ogół specyficznych i trudnych warunków środowiska. Dlatego, mając na względzie funkcjonowanie rodzimej, mało liczebnej populacji należy uznać, iż każdy osobnik węża Eskulapa powinien być postrzegany jako bardzo cenny.
Nie jest możliwe wykazanie jak na przestrzeni ostatniego stulecia zmieniła się liczebność poszczególnych populacji węża Eskulapa w Polsce (np. na Roztoczu czy w Bieszczadach), gdyż nie prowadzono na tren temat badań. Jednakże na podstawie materiałów źródłowych można stwierdzić, że lokalnie tej gatunek nie należał do wyjątkowych rzadkości, a miejscami, np. na Roztoczu, podobno miał być nawet często spotykany (Tenenbaum 1913). Dziś na Zamojszczyźnie nie ma go w ogóle, a liczba osobników na najbardziej liczebnych, bieszczadzkich stanowiskach osiągnęła niepokojący niski poziom (np. Najabar 2000b, Głowoaciński i Szyndlar 2001).
Na osłabienie kondycji populacji węża Eskulapa w Polsce miało wpływ wiele czynników. Poza uwarunkowaniami środowiskowymi, duże spustoszenie uczyniła szeroko rozumiano działalność człowieka, która nasiliła się w okresie ostatnich kilkudziesięciu lat. szczególnie doniosłe znaczenie w tym zakresie miało wyłapywanie i zabijanie ich przez miejscową ludność, turystów, robotników drogowych i leśnych, zanik ekstensywnie prowadzonej działalności rolniczej, wzmożony ruch samochodowy i inne czynniki (np. Taborski i Gruszka 1964, Kazimierczak 1965a, b i inni). [...]"
Polecam bieszczadzkie gady, zdjęcia rewelacyjne
http://www.grupabieszczady.pl/index.php?...&Itemid=87
Nieznane atrakcje http://www.grupabieszczady.pl/index.php?...Itemid=242
Ten post był ostatnio modyfikowany: 11-05-2012 03:59 AM przez lucyna.
|
|
| 11-05-2012 03:58 AM |
|
 |
lucyna
    
Postów: 935
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Sep 2010
Status:
Offline
|
RE: Subiektywny, karpacki kącik czytelniczy
Dzień Dziecka w ?Piwniczce?
ul. Rynek 17 w Ustrzykach Dolnych
Bezpłatne WARSZTATY FOTOGRAFII przyrodniczej dla dzieci prowadzone przez laureata głównej nagrody National-Geographic ? Mariusza Strusiewicza.
Dla każdego uczestnika słodki poczęstunek gratis.
1 CZERWIEC ? PIĄTEK GODZ. 17.00
Zapisy do 31.05.2012 w ?Piwniczce? lub pod nr tel. 603283092.
Najaktywniejsi uczestnicy otrzymają trzy piękne albumy "Bieszczady" wydawnictwa Bosz, najciekawsze prace wezmą udział w konkursie fotografii przyrodniczej organizowanym przez Bieszczadzki Park Narodowy.
Nieznane atrakcje http://www.grupabieszczady.pl/index.php?...Itemid=242
|
|
| 28-05-2012 05:20 AM |
|
 |
lucyna
    
Postów: 935
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Sep 2010
Status:
Offline
|
"Bieszczady w PRL-u"
Stuknęło nam 10 000 wejść. Z tej okazjichciałabym Wam przedstawić niezwykle interesującą dla książkę. Jest to zbiór reportaży z przeszłości "Bieszczady w PRL-u" Krzysztofa Potaczały. Moim zdaniem ta książka zasługuje na uwagę, wyróżnia się z grona ostatnio wydanych publikacji. Jest przede wszystkim źródłem informacji o powojennych Bieszczadach i okolicy. Pięknie jej sedno wyłuszczył Autor we Wstępnie :"Czas biegnie nieubłaganie...Zmieniają się Bieszczady, odchodzą ludzie, którzy po wojnie je zasiedlali. Zostaje po nich trwałe lub mgliste wspomnienie. I to co zdołali przekazać następnym pokoleniom o bieszczadzkim życiu: codzienności,zmaganiach, planach, szansach. [...]To tylko garść spisanych wydarzeń, ale mam wrażenie, że ważnych dla Bieszczadów, ukazujących je z różnych perspektyw; garść opowieści o ludziach pochodzących z odmiennych światów - od chłopów i robotników, po inżynierów i prominentów - lecz połączonych wspólnym losem. Wszyscy oni zapisali się w historii". Sądzę, że Autor osiągnął swój cel, książka jest diablo interesująca, a na dodatek to niezłe czytadło. Używając tego określenia chcę tylko stwierdzić, iż Krzysztof Potaczała na pewno nie przynudza, mimo iż książka jest nasączona faktami czyta się ją lekko, miło i przyjemnie. Osobiście mam lekki niedosyt, mówiąc wprost oczekują na ciąg dalszy. Tym bardziej, że ta publikacja jest wprost przeznaczona dla przewodników, zawiera masę smaczków, Autor też prostuje kilka bieszczadzkich mitów np. ten mówiący tym, że cmentarz w Stuposianach zniszczyli drogowcy. Niewątpliwym plusem są też archiwalne zdjęcia. Reasumując książkę polecam z całego serca wszystkim miłośnikom regionu i powojennej historii.
Spis treści
Od autora
Stalin rozerwany końmi
Wilk wyjęty spod prawa
Azyl na szczycie Trójcy
Hotel pod Jeleniowatym
Niedźwiedzie po lufami dygnitarzy
Niech żyje przyjaźń polsko-radziecka!
Jak górale gazdowali pod połoninami
Wszystko pochłonęła woda
Z kilofem na Bieszczady
Obrazki z poplątanych ścieżek
Łowcy węży znad Sanu
Skradzione ikony, przetopione dzwony
Ziemia odsłania kości, bunkry, broń...
Uwięzieni przez biały żywioł
Kowboje górskich bezdroży i szos
Na tropach "króla puszczy"
Filmowy najazd
W obronie wymazanych nazw
Chłopski bunt
Pan na Arłamowie
Kościół wzniesiony na cmentarzu
Tytuł: "Bieszczady w PRL-u"
Autor: Krzysztof Potaczała
Wydani: I
Stron: 270
ISBN: 978-83-7576-154-2
Wydawca: Bosz
Olszanica 2012
"Kiedyś w Hulskiem, w 1962 r. Rusinek sam schwytał Eskulapa. - Wylegiwał się na skalnym rumowisku. Nie dostrzegł mnie, dlatego mogłem go dobrze obejrzeć. Początkowo nie miałem zamiaru go ruszać, ale przypomniałem sobie nauki Radziwionka, że jest zupełnie niegroźny. Nie miałem wprawy,a jednak udało mi się ułapić węża. Wił się, skurczybyk, walczył, odczułem jego siłę na własnych rękach, ale nie odpuściłem. Kiedy już w Zatwarnicy z robotnikami go zmierzyliśmy, aż nam oczy wyszły na wierzch. Miał metr osiemdziesiąt osiem długości! Wziąłem go do baraku i wypuściłem w przestronnej izbie. Nie miałem pojęcie jak obchodzić się z takim stworzeniem. Obawy się nie sprawdziły. Rusinek i jego podwładni, którzy szybko zaakceptowali nowego lokatora, porzucali mu myszy, martwe ptaki, jaszczurki. Żółto-oliwkowy gad błyskawicznie chwytał je w pysk, po czym zwijał się i konsumował. - Tak się z nim zaprzyjaźniłem, że nie chciałem wypuścić do lasu - wraca pamięcią Rusinek. A że węże Eskulapa lubią środowisko wilgotnych budynków, ten został ze mną. Gniazdował pod łóżkiem równe dwa miesiące. Często wypełzał pod barak, właził na dach, w różne zakamarki. Czasami go łapałem i bawiłem się z nim u uciesze chłopów. Zazwyczaj był łagodny, a jak się zdenerwował to gryzł, tyle, że niemal bezboleśnie. Potem znów gdzieś umykał, wślizgiwał się w szczeliny, ale zawsze wracał pod żelazne łóżko. Aż pewnego dnia na zawsze się ulotnił. Nie dałbym jednak głowy czy na pewno popełzł w trawę i dalej poszukał wolności, czy też ktoś mi go podebrał i sprzedał."
W Dwerniku położony niedaleko Sanu drewniany dom pewnej rodziny od lat był kryjówką dla Eskulapów. Mieszkający sami długo o tym nie wiedzieli - aż do czasu, kiedy odpoczywali pod rozłożystą lipą, popijali kawę i nagle nie bez lęku dostrzegli wypełzającego ze szczeliny na poddaszu ogromnego oliwkowego gada. Wtedy nie mieli jeszcze wiedzy o gatunkach rodzimej herpetofauny, więc w pierwszym odruchu chcieli go zatłuc strażackim bosakiemm jednakże wąż był szybszy i skrył się w dziurze pod stopową belką. Gdy opowiedzieli swoje przeżycie znajomemu leśnikowi i opisali węża,mogli odetchnąć z ulgą. Przyrzekli też solennie, że nie będą na niego czyhać z widłami, ale dadzą mu spokojnie żyć.
- W naszym letnim domku w Bieszczadach Eskulapy były od dawna, raz trzy, innym razem tylko jeden - opowiada mieszkanka Sanoka. - Ich obecność nam nie przeszkadzała, nawet mieliśmy nieraz ubaw. Jedliśmy kolację, a tu nagle spod dachu wypełzło długie cielsko i po chwili owijało się wokół nogi stołu. Nie do uwierzenia? Tak właśnie było."
Mini fotoreportaż Mariusza Strusiewicza ze spotkania autorskiego
http://www.grupabieszczady.pl/index.php?...Itemid=121
Nieznane atrakcje http://www.grupabieszczady.pl/index.php?...Itemid=242
|
|
| 10-06-2012 03:31 PM |
|
 |
lucyna
    
Postów: 935
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Sep 2010
Status:
Offline
|
RE: Subiektywny, karpacki kącik czytelniczy
Ostatnio nie mam szczęścia do zakupionych książek. Mimo, iż ze względu na ograniczone zasoby finansowe staram się dokonywać przemyślanych zakupów, to jednak popełniam pomyłki. Wśród książek niezbyt interesujących, które trafiły na moją półkę jest przewodnik Stanisława Kłosa "Krajobrazy nieistniejących wsi". Nabywając książkę kierowałam się opinią Kolegi, zresztą historyka, który wysoko ją ocenił. Niestety, ja tej opinii nie podzielam. Książka jest "wtórna", napisana na podstawie innych przewodników, niewiele w niej znajdziemy nowych informacji, smaczków. Autor bardzo nierówno traktuje tematy, opis kilku wsi jest na wysokim poziomie merytorycznym, tylko kilu. Pozostałe są potraktowane po macoszemu, informacje są skąpe, "niewykraczające poza te zawarte w innych przewodnikach" (cytat z opinii kolegi z innego forum). Zajrzałam do bibliografii. Pełne rozczarowanie. Jest ubożuchna, autor wymienia przede wszystkim przewodniki, swoje, Michalaka, Potockiego, wydawnictwa Roksany. Tylko kilka książek jest z kanonu lektur karpackich np. cenione publikacje: Romana Rainfussa "Śladami Łemków", Zbigniewa Osenkowskiego " Zagórz nad Osławą", Adama Fastnachta "Osadnictwo ziemi sanockiej w latach 1340-1650". Ta książka jest przeznaczona dla laików, osób nie znających terenu, dla przeciętnego turysty, który chce poznać temat wsi, które przestały istnieć. Osoby dobrze zorientowane w naszej historii, posiadające wiedzę terenową, mające dostęp do szeregu książek będą rozczarowane.
Jeszcze jedno. Szata graficzna. Prawdę powiedziawszy mam mieszane uczucia. Twarda oprawa, staranne wydanie, ta książka na pewno szybko "nie rozleci się". "Krajobrazy nieistniejących wsi" jest ilustrowana, cześć zdjęć jest naprawdę interesująca, są tu i fotografie archiwalne, nieliczne mapki ale całość. No cóż, wrażenie robi nieszczególne. Rozumiem, że pani Eta Zaręba, która opracowała graficznie tę publikację starała się aby ta wyróżniła się wśród setek książek poświęconych regionowi, ale moim zdaniem odniosła skutek przeciwny do zamierzonego. Ta książka jest stylizowana na przedwojenne publikacje, to plus, zaś wykonanie? No cóż rozmazane szare zdjęcia, szare górne marginesy z esami floresami czynią tę książkę podobną do perelowskiej prasy.
Plusy, jest ich kilka. Przede wszystkim to pierwszy przewodnik traktujący ten temat szeroko. Są w nim opisane nieistniejące wsie leżące na Roztoczu, Pogórzu Przemyskim, Pogórzu Bukowskim, w Bieszczadach i Beskidzie Niskim. Następny plusik,a le taki maleńki, to styl narracji. Autor posługuje się gawędą przewodnicką, bardzo fajnie ją się czyta. Niestety, fakty toną w powodzi słów, ozdobników.
Tytuł: "Krajobrazy nieistniejących wsi"
Autor: Stanisław Kłos
Wydanie: I
Stron: 231
ISBN: 978-83-89183-66-8
Wydawca: Libra
Rzeszów 2010
"Przybyszów
Kilka kilometrów na południe od Bukowska przy drodze do Szczawnego leży Karlików, popoegerowskie osiedle, od kilkunastu lat znane z ośrodka sportów narciarskich. Usytuowana na południe od wioski stacja narciarska zimą pełna jest ludzi i gwaru, ale niespełna 2 km dalej na południe panuje niczym nie zmącona cisza. Tu, u podnóża Tokarni i Kamienia, u zbiegu strug tworzących rzeczkę Płonkę, skrywa się zaciszna kotlinka. Dookoła pustka, zarastające popegerowskie pola, lasy, bezdroża i dzikie wertepy. W tym miejscu istniała przed laty wioska Przybyszów.
Osada powstała na fali osadnictwa wołoskiego. Istniała już w 1553 roku. Na przełomie XIX i XX wieku wieś liczyła 57 domów i 359 mieszkańców, natomiast przed II wojną światową miała 60 gospodarstw i 490 mieszkańców, w zdecydowanej większości Ukraińców. Podczas walk, jakie toczyły się we wrześniu 1944 roku, większa część Przybyszowa została kompletnie zniszczona. W następnym roku mieszkańcy opuścili wieś i dobrowolnie wyjechali na Ukrainę. Ostatnie 26 osób wysiedlono w 1947 roku na Ziemie Odzyskane, i tak żywot wsi dobiegł końca. Nieliczne ocalałe domy zostały wkrótce potem rozebrane. Taki sam los spotkał cerkiew. Na gruntach Przybyszowa gospodarzyło PGR, a później PPRol mający swoją siedzibę mające siedzibę w Karlikowie. Kolejny raz opuszczone pola leżą odłogiem.
Zabudowania Przybyszowa rozpoczynały się nieco powyżej obecnej stacji narciarskiej i ciągnęły w górę doliny wrzynającej się w zbocza Kamienia, aż po granicę lasu. Pośrodku stała cerkiew. Starą wiejską drogą prowadzi dziś główny szlak beskidzki (znaki czerwone) podchodzący przez Kamień do Komańczy. Po jej prawej stronie znajdują się resztki starego cmentarza greckokatolickiego z nieczytelną już kwaterą żołnierską z I wojny światowej. Pozostały tu tylko fragmenty kilku nagrobków. W pobliżu, za odgałęzieniem starej drogi do Rzepedzi, można znaleźć miejsce po greckokatolickiej cerkwi pw. św. Paraskewii. Drewniana świątynia z 1840 r. została rozebrana wkrótce po 1947 roku. W pobliżu znajdują się ślady drugiego, nowszego cmentarza. W górze, już przy granicy starego lasu, na tzw. Kremieńcu, gdzie przed laty nieopodal stała leśniczówka., tkwi jeszcze kamienny krzyż przydrożny, postawiony na pamiątkę zniesienia pańszczyzny, niestety, mocno zniszczony.
Dawny Przbyszów położony jest w powiecie sanockim w gminie Bukowsko, 8 km na południe od tej miejscowości i 2,5 km od Karlikowa. Przeiega tędy główny szlak beskidzki znakowany kolorem czerwonym."
Nieznane atrakcje http://www.grupabieszczady.pl/index.php?...Itemid=242
|
|
| 18-07-2012 05:32 AM |
|
 |
lucyna
    
Postów: 935
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Sep 2010
Status:
Offline
|
"Bóbrka koło Soliny - historia i współczesność - śladami Józefa Blizińskiego"
Pora przedstawić następna książkę o której milczą elektroniczne media. "Bóbrka koło Soliny - historia i współczesność - śladami Józefa Blizińskiego" to mini zarys monograficzny tej popularnej miejscowości połączony z notą biograficzną.
Prawdę powiedziawszy nie wiem co mam o niej powiedzieć. Jest przeciętna do bólu, niezbyt ciekawa, ale też i nie nudna, dość ładnie wydana, w miarę poprawna jeżeli chodzi o prezentowaną wiedzę. Największym jej plusem jest zgromadzenie przez Autorów w jednym miejscu fragmentów korespondencji i cytatów w publikacji dotyczących Bóbrki i Blizińskiego. Bardzo zaciekawiły mnie rozdziały: "Bóbrka w latach 30. XX wieku", "Współcześni o twórczości Blizińskiego",
"Wybór korespondencji"oraz popularyzacja twórczości tego trochę zapomnianego twórcy. Niewiele osób wie, że Józef Bliziński był związany z naszym regionem. Mieszkał przez 12 lat w Bóbrce, to tu niekorzystnie zainwestował pieniądze w poszukiwania ropy naftowej.Tu także prowadził badania etnograficzne. Przyjaźnił się m.in. z Oskarem Kolebrgiem, to dzięki Blizińskiemu ten znany etnograf opisał obyczaje mieszkańców okolicznych wsi. Jego dom nie przetrwał, znajdował się w miejscu obecnie zalanym przez wody Jeziora Myczkowieckiego.
Niewątpliwym minusem jest cena tej książeczki, kilka lat temu zapłaciłam za nią ponad 30 zł. Relacja jakość cena jest tu dla czytelnika bardzo zła.
Spis treści
Wstęp
Z przeszłości
Powstanie Leskie
Bóbrka w latach 30. XX wieku
Z dziejów parafii
Kapliczka pańszczyźniana
Atrakcje turystyczne Bóbrki
Oświata, kultura, działalność społeczna
Józef Bliziński - pisarz i ziemianin
Bliziński w Bóbrce
Współcześni o twórczości Blizińskiego
Wybór korespondencji
Śladami Kolberga
Przyjaciele Józefa Blizińskiego
W okolicy
Informator podręczny
Bibliografia
Tytuł: "Bóbrka koło Soliny - historia i współczesność - śladami Józefa Blizińskiego"
Autor: Jadwiga i Janusz Pypeć
Wydanie: I
Stron: 84
ISBN: 83-7450-028-X
Wydawnictwo: Oficyna Wydawnicza "Apla"
Krosno 2006
str. 9-10
"Powstanie leskie
Rozruchy chłopskie w bieszczadzkich wsiach, które wybuchły w 1932 r., przeszły do historii jako tzw. powstanie leskie. Zaczęło się to od próby zorganizowania przez władze, w ramach tzw. święta pracy, bezpłatnych robót przy naprawie drogi w Brzegach Dolnych. Święta pracy miały w tym czasie dość szeroki zasięg, zaś pomysłodawcami byli Potoccy, właściciele Rymanowa. Był to rodzaj pracy społecznej na rzecz własnego środowiska. Podczas świąt budowano drogi, mosty, obiekty użyteczności publicznej, porządkowano poszczególne miejscowości. Nie było na tym tle żadnych nieporozumień czy spięć,ludzie pracowali ochoczo i mieli satysfakcję ze swoich dokonań.
Tymczasem w Brzegach Dolnych agitatorzy Komunistycznej Partii Zachodniej Ukrainy, bazując na nieświadomości chłopów, w większości analfabetów, rozpowszechnili pogłoskę, że bezpłatna praca oznacza ponowne wprowadzenie pańszczyzny. To wywołało wrzenie wśród ludności i manifestacje z udziałem około 300 chłopów uzbrojonych w pałki, drągi, motyki, widły. Interweniowała policja, kilku uczestników manifestacji aresztowano.
Fakt ten spowodował rozszerzenie się fali rozruchów, objęły one ogółem 19 wsi i około 15 tys. chłopów. Doszło do starć w rejonie Łobozewa, Teleśnicy Sannej i Oszwarowej, Ustianowej i Bóbrki. Na stokach Jawora rozegrała się prawdziwa bitwa. Byli zabici i ranni. Ostatecznie, biorące udział w rozruchach wsie spacyfikowano. Wielu mieszkańców aresztowano, a sądy skazały na więzienie przywódców powstania. Walki pochłonęły 6 ofiar śmiertelnych i wielu rannych. W 30 rocznicę powstania odsłonięto w Bóbrce, na wzgórku przy drodze do Soliny, pomnik poświęcony wydarzeniom sprzed lat"
"Bliziński w Bóbrce" str. 35
"Okoliczności osiedlenia się Józefa Blizińskiego w Bóbrce, nie są do końca jasne. Być może zachęcił go do tego szwagier, Konstanty Sokołowski, mieszkający w Posadzie Olchowskiej pod Sanokiem, a będący właścicielem Bóbrki. Zapewne na decyzję Bliżińskiego wpłynęły doświadczenia z gospodarowania na Kujawach, które zbliżyły go do problemów polskiego ludu, folkloru, ukazały, ukazały możliwość spokojnego, sielskiego życia, urozmaiconego pracą twórczą. Tęsknił za wsią i w końcu zamieszkał na niej.
Zygmunt Sarnecki, przyjaciel pisarza, zanotował w swoich wspomnieniach: "W 1876 roku, w lutym przeniósł się Bliziński z Królestwa Polskiego do Galicji i osiadł w Sanockiem, na pogórzu karpackim, gdzie wskutek układów familijnych za należność, jaką w tych stronach żona jego posiadała, nabył około 300 morgów gruntu, wydzielonego wraz z lasem z wsi Bóbrka, upamiętnionej przez Zygmunta Kaczkowskiego jako siedziba Nieczui, bohatera powieści niesłusznie dziś zapomnianych. Na tej przestrzeni nasz znakomity komediopisarz, a bardzo lichy gospodarz, założył nowy folwark, nazwany hipotecznie Bóbrką Blizińską, a wzniósłszy dom mieszkalny na wybranym przez siebie miejscu w prześlicznym położeniu, nad Sanem, z widokiem na Beskid i połoniny, otoczył go ogrodem, sadem i samorodnym parkiem, który ciągle ukształca i przekształca, i zdobi, wycinając lub dosadzając drzewa i krzewy, co stanowi dla niego ulubioną rozrywkę w chwilach wolnych od pracy; tu bowiem jego twórcza wydała najpiękniejsze owoce, tu urodził się "Pan Damazy", jeden z najdoskonalszych utworów literatury dramatycznej."
Kłopoty towarzyszyły Blizińskiemu od momentu nabycia posiadłości. Z braku wpisu hipotecznego, który uzyskał dopiero po kilku latach, nie miał żadnego zabezpieczenia przy ubieganiu się o kredyt, toteż musiał korzystać z lichwiarskich pożyczek. Wędziły go one w długi i w konsekwencji doprowadziły do bankructwa. [...]"
Nieznane atrakcje http://www.grupabieszczady.pl/index.php?...Itemid=242
|
|
| 05-08-2012 05:36 AM |
|
 |
lucyna
    
Postów: 935
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Sep 2010
Status:
Offline
|
RE: Subiektywny, karpacki kącik czytelniczy
Kilkanaście dni temu w ośrodku Caritas w Myczowcach odbyła się promocja książek autorstwa znanego i uznanego przewodnika górskiego i terenowego Stanisława Orłowskiego. Promocja dotyczyła przede wszystkim przewodnika "Na bieszczadzkich obwodnicach część 3 Dolinami Sanu, Solinki i Osławy", który jest kontynuacją cyklu promującego najbardziej popularne bieszczadzkie trasy. Na spotkaniu można było kupić po promocyjnej cenie jeszcze jeden przewodnik Stanisława Orłowskiego. "Od Bieszczadów do Tokaju Szlakiem wina białego" został wydany przez lokalne, aczkolwiek znane wydawnictwo Bosz. Książka jest poświęcona historycznemu, karpackiemu szlakowi winnemu, który wiódł z Węgier przez dzisiejszą północno-wschodnią Słowację do Jasła. Książkę przeczytałam, wrażenia bardzo pozytywne. Przede wszystkim dlatego, że ten przewodnik jest nowatorski i promuje nieznane bliżej turystom bardzo atrakcyjne tereny polsko-słowacko-węgierkiego pogranicza. Nie spotkałam się z podobnym opracowaniem. Jest dobry, interesujący, transparentny. Jedynie co mnie trochę razi to niewyróżniające się niczym zdjęcia, miękka okładka. Przewodnik jest zaadresowany do zmotoryzowanego, przeciętnego turysty, który chce poznać nasz region i jego winiarskie tradycje. Podoba mi się układ przewodnika: charakterystyka danej miejscowości, jej historia, wyodrębnione w tekście szlaki turystyczne przebiegające w okolicy, znane osoby związane z miejscowością, warto zobaczyć - tu są podane atrakcje. W ramkach wyeksponowano wiadomości dotyczące wina, Autor przeważnie sięga do serwisu internetowego lub do gawęd Wiesława Jarosza."Od Bieszczadów do Tokaju" opisuje pogranicza trzech państw, moim zdaniem na pochwałę zasługuje prezentacja północno-wschodniej Słowacji. To region nieodkryty turystycznie, pan Stanisław w sposób ciekawy przedstawia poszczególne miejscowości związane ze szlakiem, tak znane jak Humenne jak i małe karpackie wsie. O części węgierskiej nie będę się wypowiadać, zbyt słabo znam region Tokaju.
Spisu treści nie chce mi się w całości przetaczać.Autor opisuje następujące miejscowości: Polska - Jasło, Jedlicze, Krosno, Sanok, Zagórz, Wielopole, Tarnawa Dolna i Górna, Czaszyn, Brzozowiec, Kulaszne, Szczawne, Rzepedź, Turzańsk, Rzepedź-osiedle, Komańcza Letnisko, Komańcza, Radoszyce; Słowacja: Palota, Vydrań, Medzilaborce, Krasny Brod, Ćabiny, Kochanovice, Hemenne, Brekov, Strażske, Nacina Ves, Petrovce nad Laborcom, Vinne, Michalovce, Pozdiśovce, Trebiśov, Vojćice, Trebiśov, Ve'aty, Ćerhov, Wel'ka Trna, Mala Trna, Slovenske Nove Mesto, Borśa,Vinićky; Węgry: Saoraljaujhely, Sarospatok, Hercegkut, Tolcsova, Tarcal, Tokaj.
Tytuł: "Od Bieszczadów do Tokaju"
Autor: Stanisław Orłowski
Wydanie: I
Stron: 191
ISBN: 978-83-7576-173-3
Wydawnictwo: Bosz
Olszanica 2012
"Winiarstwo Z dziejami wsi nierozłącznie związana jest uprawa winorośli. Wytwarzane tutaj od stuleci wino z lokalnych winnic było ważnym źródłem dochodów, mających wpływ na zwyczaje i kulturę mieszkańców. Rozwój uprawy winorośli we wschodniej Słowacji nastąpił już w XIII w. Fakt ten potwierdza dokument biskupstwa jagierskiego z 1271 r. nakładający dziesięcinę na winiarzy regionie zemplińskim, albovskim i użskim. W owym czasie wieś Vinne wytwarzała 8 000 wiader wina, tj. 1/3 część produkcji w regionie użskim na 19 wsi winiarskich wchodzących w ten obręb.
Pierwsza wzmianka z 1336 r. o winnicach we wsi Vinne potwierdza tę wielowiekową tradycję. Korzystne nasłonecznienie południowych stoków stwarzało szansę uprawy winorośli na dość rozległych obszarach osłoniętych od północy wyniosłymi szczytami Vihorlatu. Już wtedy uznano, że miejsca do sadzenia winnic są uprzywilejowane i nie mogą być wykorzystywane do czegoś innego. Z zapiski sporządzonej przez Edmunda z Michaloviec w 1454 r. wynika, że winnice zajmowały dość duży areał, ale jej autor nie podaje powierzchni i liczby winiarzy. W XVI w. we wsi Vinne wytwarzano 4981 wiader wina. W 1718 r. do dworu odstawiano 16 beczek wina a w 1720 r. zarejestrowano tu aż 360 winnic.
Winiarstwo w okolicy rozkwitało w czasach pokoju i padało w czasie wojen i powstań. Największym jednak ciosem była zaraza filoksery, która zniszczyła uprawy. Odnowienie winnic wymagało czasu i dużych nakładów finansowych. Z czasem doprowadzono do uszlachetnienia odmian i jeszcze zwiększono produkcję. Winiarze zaczęli uprawiać odmiany: Ezerio, Muskatal, Riesling, Spanir, Delevar lub Izaak. We wschodniej części Sebderowskiej góry powstało 12 nowych winnic, a na Sutovej górze kolejnych 6. W 1974 r. uprawiano tutaj już 166 ha winnic, obecnie niewiele ponad 100 ha. Dziś kolorytu winnicom dodają domy wina, budynki przeznaczone do przetwarzania winogron, sklepione piwnice do przechowania wina, zachowane duże borhauzy należące ongiś do rodów hrabiowskich. Wiele z nich uległo już zniszczeniu, lecz do dziś zachowały się jeszcze domki winne. Zwiedzający często pragną poznać sposoby produkcji wina. Z myślą o nich zachowano wiele tradycyjnych sprzętów, a także wyrobów bednarskich i narzędzi. Dziś stają się powoli eksponatami muzealnymi."
Miałam przyjemność uczestniczyć w projekcie promującym pogranicze polsko-słowackie, byłam też na szlaku wina, staram się odwdzięczyć za dobro jakie doznałam. UE i wszyscy podatnicy sfinansowali moje szkolenia, więc staram się chociaż w sposób minimalny odwdzięczyć i promuję miejscowości, które odwiedziliśmy i turystykę kulturową.
http://www.grupabieszczady.pl/index.php?...Itemid=173
Nieznane atrakcje http://www.grupabieszczady.pl/index.php?...Itemid=242
|
|
| 03-09-2012 08:34 AM |
|
 |
lucyna
    
Postów: 935
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Sep 2010
Status:
Offline
|
"Ptaki Ciśniańsko-Wetlińskiego Parku Krajobrazowego"
Zespół Karpackich Parków Krajobrazowych w Krośnie od lat wydaje ciekawe publikacje. Są to różnego rodzaju informatory, foldery, albumy, mapy mini kompendia wiedzy o przyrodzie naszego regionu. Można je uzyskać bezpłatnie w siedzibie zarządu parków krajobrazowych, która najpierw mieściła się w Krośnie, a obecnie jest w Dukli. Co roku pojawiają się nowe wydawnictwa, w tym roku ukazała się m.in. ciekawa mini monografia "Ptaki Ciśniańsko-Wetlińskiego Parku Krajobrazowego" autorstwa dr Tomasza Wilka. Autor jest znanym specjalistą z Ogólnopolskiego Towarzystwa Ochrony Ptaków Dział Ochrony Przyrody, który prowadzi inwentaryzację ptaków na naszym terenie. Publikacja jest plonem jego badań. Przeznaczona jest dla szerokiego grona odbiorców, więc napisana jest bardzo przystępnie. Książka ta nie tylko przedstawia Ciśniańsko-Wetliński Park Krajobrazowy pod względem ornitologicznym, ale także popularyzuje turystykę przyrodniczą, w tym obserwacje ptaków. Jest wydana bardzo ładnie, jej główną ozdobą są ciekawe portrety ptaków autorstwa Tomasza Wilka Marcina Sceliny i Kajetana Duella. Okładkę zdobią fotografie Marcina Sceliny i Ewy Wydrzyńskiej-Sceliny oraz niewymienionego z imienia i nazwiska Roberta Mosonia. Jest i mapa parku krajobrazowego. Na szczególną uwagę, moim zdaniem, zasługuje lista gatunków stwierdzonych na terenie Ciśniańsko-Wetlińskiego Parku Krajobrazowego, występuje tu 148 ptaków (w Polsce ok. 450 gatunków) oraz rozdział Proponowane wycieczki. Jak wspomniałam wyżej publikacja jest bezpłatna, wydana w stosunkowo dużym nakładzie 2 000 egzemplarzy. Można uzyskać publikację dzwoniąc do zespołu parków, wysyłają pocztą. Moim zdaniem jest to książeczka godna polecenia nie tylko miłośnikom ptaków, ale także turystom chcącym poznać piękno i różnorodność naszej przyrody.
Spis treści
"Ptaki Ciśniańsko-Wetlińskiego Parku Krajobrazowego"
Rozdział I. Ciśniańsko-Wetliński Park Krajobrazowy
Rozdział II. Ptaki Ciśniańsko-Wetlińskiego Parku Krajobrazowego - informacje ogólne
Ptaki siedlisk leśnych
Ptaki siedlisk polno-łąkowych
Ptaki siedlisk antropogenicznych
Ptaki siedlisk wodnych
Ptaki migrujące
Ptaki zimujące
Rozdział III. Rzadkie i zagrożone gatunki ptaków Cisniańsko-Wetlinskiego Parku Krajobrazowego
Ptaki zagrożone w skali kraju
Ptaki zagrożone w skali w skali Unii Europejskiej
Rozdział IV. Ochrona przyrody w Ciśniańsko-Wetlińskim Parku Krajobrazowym
Rozdział V. Proponowane wycieczki
Trasa I: Duszatyn-Chryszczata-Turzańsk
Trasa II: Wetina Rabia Skała-Okrąglik-Cisna
Trasa III: Wola Michowa-Balnica-Solinka-Roztoki Górne
Lista gatunków stwierdzonych na terenie Ciśniańsko-Wetlińskiego Parku Krajobrazowego
Tytuł: "Ptaki Ciśniańsko-Wetlińskiego Parku Krajobrazowego"
Autor: Tomasz Wilk
Wydanie:I
Stron: 38
ISBN:
Wydawnictwo: Zespół Karpackich Parków Krajobrazowych
Dukla 2012
Nieznane atrakcje http://www.grupabieszczady.pl/index.php?...Itemid=242
Ten post był ostatnio modyfikowany: 16-12-2012 10:30 AM przez lucyna.
|
|
| 16-12-2012 10:17 AM |
|
 |
Stasiu
    
Postów: 17,594
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Mar 2008
Status:
Offline
|
RE: Subiektywny, karpacki kącik czytelniczy
Ptaki zawsze były dla mnie na pierwszym miejscu wśród zwierząt.
Góry się nie zdobywa, góry nas wpuszczają.
|
|
| 16-12-2012 12:02 PM |
|
 |
lucyna
    
Postów: 935
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Sep 2010
Status:
Offline
|
RE: Subiektywny, karpacki kącik czytelniczy
Podobne przewodniki wydaje Zarząd Parków Krajobrazowych w Przemyślu, to klasyczny przewodnik opisujący szlaki turystyczne ale także pod kątem przyrodniczym. Świetna rzecz, masz klasyczny opis trasy plus opis atrakcji przyrodniczych np. tu występuje taki, a taki gatunek roślinki, tu można spotkać takiego, a takiego ptaszka, a tu mamy odsłonięcie fliszu karpackiego. Te przewodniki są bezpłatne.
Na chwilę wrócę do "Ptaków Ciśniańsko-Wetlińskiego Parku Krajobrazowego" trasa I: Duszatyn-Chryszczata-Turzańsk
typu lasu gwarantuje nam spotkanie z ok. 20-30 gatunkami ptaków. Bez wątpienia usłyszymy perlisty trel śpiewu zięby, monotonny głos kowalika, czy metaliczny śpiew bogatki. W miejscu tym występują też rzadsz"Wycieczkę rozpoczynamy w niewielkim przysiółku Duszatyn. We wsi możemy usłyszeć lub zobaczyć gatunki związane z ekotonem (a więc strefą na granicy terenów otwartych i lasu), a także zadrzewieniami śródpolnymi - m.in. kwiczoła, trznadla, kilka gatunków sikor, a także raniuszka, który przypomina białą puchową kulkę z długim ogonkiem, szczególnie wdzięcznym obiektem obserwacji. Kierując się czerwonym szlakiem w stronę rezerwatu Zwiezło przechodzimy przez lasy bukowe, które w szczególności w okolicy rezerwatu zachwycają nas dobrze zachowanymi fragmentami starodrzewi. W okresie wiosenno-letnim ten gatunki - m.in. charakterystyczna dla buczyn muchołówka mała czy muchołówka białoszyja. Jeśli będziemy mieć dużo szczęścia zobaczymy rzadkiego w Polsce dzięcioła białogrzbietego, który często żeruje na zamierających bukach. Wkrótce docieramy do rezerwatu Zwiezło, który chroni dwa śródleśne jeziorka osuwiskowe - Jeziorka Duszatyńskie, powstałe po osunięcia zbocza góry i zatamowaniu przepływu potoku. Obserwować tu możemy wodne gatunki ptaków - krzyżówkę i czaplę siwą, ale na pewno największym walorem rezerwatu jest niezwykle malownicza sceneria tego miejsca. Ostrym podejściem pod górę kierujemy się w stronę szczytu Chryszczata, a stamtąd odbijamy na północ niebieskim szlakiem w stronę Turzańska. Odcinek ten podobnie jak pierwsza część trasy, biegnie przez lasy bukowe. Oprócz wymienionych wcześniej gatunków, możemy tu usłyszeć głos godowy dzięcioła czarnego. Z występowaniem tego gatunku związany jest także siniak - jedyny krajowy gatunek gołębia zasiedlającego dziuple, najczęściej właśnie po dzięciole czarnym. Niewielkie enklawy drzew iglastych, głównie jodły zasiedlają chętnie takie gatunki jak sikory - czubatka i sosnówka, a także 2 najmniejsze krajowe gatunki ptaków - mysikrólik, oraz bardzo podobny do niego zniczek. Szlak prowadzi nas w dół, na łąki w okolicach Turzańska, gdzie mamy szansę na zobaczenie 2 gatunków orłów - orlika krzykliwego oraz znacznie rzadszego orła przedniego. Swoją wycieczkę kończymy w Turzańsku, gdzie powita nas chór ptaków związanych z zabudową wiejską - m.in. kosa, sikory modraszki, szpaka, dzwońca czy pleszki."
Nieznane atrakcje http://www.grupabieszczady.pl/index.php?...Itemid=242
Ten post był ostatnio modyfikowany: 18-12-2012 08:33 AM przez lucyna.
|
|
| 18-12-2012 08:20 AM |
|
 |
lucyna
    
Postów: 935
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Sep 2010
Status:
Offline
|
"Gmina Czarna Powiat Bieszczadzki Mapa turystyczna"
Ostatnio w świecie wirtualnym dość ostro starałam się z pewnym znanym mieszkańcem Bieszczadów. Spór dotyczył turystyki kulturowej w gminie Czarna. Z mego doświadczenia zawodowego wynika, że Czarna i okolice, która jak na Bieszczady jest bardzo bogata w walory kulturowe jest bardzo chętnie odwiedzana przez turystów zorganizowanych, a tutejsza drewniana dawna cerkiew z 1834 r.,a obecnie kościół znajduje się w bardzo wielu ofertach i programach standardowych. Bywa w sezonie letnim iż jednocześnie jest w niej trzy grupy, a dwie stoją pod świątynią w oczekiwaniu na zwiedzanie. Świątynia jest piękna, zachował się tu niekompletny ikonostas, który jest cofnięty za ołtarz rzymskokatolicki. Znajduje się tu cenna i jakże interesująca ikona w typie Hodegetrii, a wystrój jest konglomeratem wschodu i zachodu. Ozdobą świątyni jest także bardzo ciekawa rzeźba przedstawiająca postać ukrzyżowanego Jezusa Chrystusa,która została przywieziona przez przesiedleńców w ramach akcji H-T. Na dodatek tutejsi Parafianie i Ksiądz są bardzo gościnni, zawsze mamy dostęp do kościoła. I tą drogą pragnę podziękować Paniom Sprzątającym dawną cerkiew, roboty mają multum. Brudzimy jako turyści na potęgę entą, czasami kilka grup wraca w zabłoconych buciorach z gór, a one mimo to nie skarżą się. Parafia w Czarnej ma także inne ciekawe dawne cerkwie, warto odwiedzić tę Rabem, w Michniowcu, Żłobku (Żołobku) czy w Bystrem. Ta ostatnia jest we władaniu Towarzystwa Opieki nad Zabytkami Oddział Bieszczadzki, które poszukuje pieniędzy na jej uratowanie. Skorzystam z okazji i przedstawię Ich prośbę http://www.cerkiewwbystrem.pl/ Na terenie gminy Czarna znajduje się też bogata w zabytki i ciekawe miejsca Polana, którą warto odwiedzić.
Na terenie gminy są i piękne kapliczki, przydrożne krzyże, cerkwiska, pozostałości po jednej z najbardziej wydajnych kopalni ropy naftowej, kilka kiwonów jeszcze pracuje. Jest i grób Polski. To pamiątka po wrześniu 1939 r,. kiedy to miejscowi Ukraińcy urządzili pogrzeb Polski chowając do trumny wszystkie polskie dokumenty np.dowody osobiste. Warto także wspomnieć o izbach regionalnych, które znajdują się w miejscowej szkole. Jedna nosi trochę szumną nazwę szkolnego muzeum historycznego,a druga izby przyrodniczej.
Gmina Czarna jest pozbawiona szlaków turystycznych wytyczonych przez PTTK. Zaradzono temu tworząc sieć ścieżek ścieżek gminnych. Pracuje nad nimi Kolega Przewodnik i Znakarz Franciszek Adamczyk. Czego Franek nie tknie się to przeradza się w interesujący szlak. Tak było i w gminie Czarna. Powstała tu sieć szlaków. Czarna znajduje się na Szlaku Architektury Drewnianej, są tu trasy rowerowe i konne oraz sieć ścieżek. Część z nich powstała po potrzeby luksusowego ośrodka wypoczynkowego Perła w Czarnej, nie wiem w jakim są stanie, a część została wytyczona przez Frania na zlecenie tutejszej gminy. Czarna nie jest dobrze promowana, a szkoda. Bardzo się ucieszyłam, gdy w informacji turystycznej w Ustrzykach Dolnych otrzymałam mapę turystyczną "Gmina Czarna Powiat Bieszczadzki". Jest ona średnio interesująca, bardzo lapidarna ale dostarcza niezbędnych informacji o walorach gminy Czarna, ścieżkach i szlakach, usługach w tym noclegach, bazie teleadresowej itd. Już nie pamiętam, czy jest ona wydawnictwem bezpłatnym, czy należy za nią zapłacić jakiś tam grosik. Otrzymałam ją w prezencie. Mapa jest zgodna z GPS, zawiera aktualny spis bazy noclegowej, informator krajoznawczy, aktualny na 2011 r. obraz szlaków oraz ścieżek gminnych. W 2012 r. powstał żółty łącznik pomiędzy ścieżką zielona wiodącą przez Żukow i dawną cerkwią w Rabem.
Spis treści - część informacyjna mapy
Gmina Czarna - historia
Położenie geograficzne
Szlak Architektury drewnianej
Gminne ścieżki turystyczne:
- Ścieżka historyczno-przyrodnicza "Siedlisko"
- Ścieżka historyczno-przyrodnicza "Jaskinia w Rosolinie"
- Ścieżka przyrodnicza "Żukowem do Krainy Lipeckiej"
- Ścieżka historyczno-przyrodnicza "Kraina Lipecka"
Szkolne muzeum historyczne
Turystyka konna
Usługi noclegowe
Instytucje/ Informator
Pomniki przyrody
Parafie w Gminie Czarna
Gmina Czarna na tle Bieszczadów -mapa poglądowa
Tytuł: "Gmina Czarna Powiat Bieszczadzki Mapa turystyczna"
Skala: 1: 40 000
Opracowanie: Karolina Kiwior
Wydanie: I
ISBN: 978-83-62806-027
Wydawca: Urząd Gminy w Czarnej, Turkula
Krosno 2011
Wprawdzie jest zastrzeżenie wydawcy mówiące o tym iż nie wolno publikować żadnych fragmentów mapy ale złamię je. Ten post służy bowiem promocji walorów gminy Czarna i samej mapy.
"Ścieżka historyczno-przyrodnicza "Kraina Lipecka"
Zółty kolor ścieżki łączy wsie Bystre, Michniowiec,Lipie i schodzi do Czarnej Górnej. Łączna długość ścieżki to około 10 km. Spacer tą trasą daje możliwość poznania trzech wsi naszej gminy z jej architektonicznymi skarbami, jak np. dawne cerkwie w Michniowcu i Bystrem..."
Nieznane atrakcje http://www.grupabieszczady.pl/index.php?...Itemid=242
|
|
| 21-12-2012 10:18 AM |
|
 |
lucyna
    
Postów: 935
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Sep 2010
Status:
Offline
|
"Góry Sanockie Przewodnik i słownik historyczny"
Kilka tygodni temu zrobiłam generalne porządki w swojej biblioteczce. Plusem sprzątania okazało się odkrycie kilku zapomnianych książek. Wśród nich jest bardzo ciekawy przewodnik Macieja Skowrońskiego i Agaty Skowrońskiej-Wydrzyńskiej "Góry Sanockie Przewodnik i słownik historyczny". Wczoraj go podczytywałam i plułam sobie w brodę, że wcześniej z niego nie korzystałam. Przewodnik poświęcony jest okolicom Sanoka, które leżą na styku trzech mezoregionów. Autorzy opisują fragmenty Gór Sanocko-Turczańskich, Pogórza Bukowskiego i Pogórza Przemyskiego, czyli teren ciekawy i piękny pod względem krajoznawczym i prawie nieodkryty turystycznie. Został wydany w 2005 r. jest więc jedną z pierwszych prób wypromowania turystycznego tej części Ziemi Sanockiej. Autorzy są znawcami regionu, niezłymi fotografami, a przede wszystkim pasjonatami co dodaje smaczku tej w dużej mierze odkrywczej publikacji. Ciekawy jest tytuł, sięgnięto w głąb historii, nasz region kiedyś nazywany był Górami Sanockimi. Nazwy tej używał m.in. Wiktor Schramm. O czym jest? Tak o tym piszą Autorzy: "Przewodnik i słownik historyczny prowadzi ulicami Sanoka, opowiada jego historię, niespotykana dotąd dawka przeszłości kilkudziesięciu wsi, legendy, przekazy, tradycje, propozycje wycieczek jednodniowych, 120 fotografii". I to prawda, po raz pierwszy spotykam się z pogłębionymi informacjami dotyczącymi szeregu podsanockich wsi. Wsi o ciekawej i niebanalnej historii.
Jest to publikacja, która zaciekawi zarówno znawców regionu jak i przeciętnego turystę chcącego mile spędzić kilka godzin w okolicy Sanoka, historyków i przyrodników, miłośników tradycji jak i amatorów ładnych widoków. Maciej Skowroński z tego co wiem wytyczał sieć szlaków miasta Sanoka, więc możemy z przewodnikiem w ręku wędrować też oznakowanymi ścieżkami. Przewodnik obfituje w materiały źródłowe, nafaszerowany jest wiedzą historyczną, cytatami,świetnie się go czyta. Niestety, szata edytorska jest mierna. Jest brzydko wydany, miękka okładka,klejony, małe czarno-białe zdjęcia nie zachęcają czytelnika do lektury. Książeczka nie okazała się sukcesem wydawniczym, można ją spotkać do tej pory w bardzo wielu miejscach, m.in. w kasie w skansenie w Sanoku. Mimo skromnej oprawy warto sięgnąć po tej przewodnik, dla przewodników powinna to być lektura obowiązkowa.
Spis treści
Wprowadzenie
Środowisko geograficzne
Przyroda
Rys historyczny
Sanok
Skansen
Słownik miejscowości
Wycieczki piesze
Palenie soli
Spływ drewna na Sanie
"Linia Mołotowa" i słowacki cmentarz
"Koci Zamek"
Żegluga na Sanie
Jeziorka Osuwiskowe
Literatura
Tytuł: "Góry Sanockie Przewodnik i słownik historyczny"
Autor: Maciej Skowroński, Agata Skowrońska-Wydrzyńska
Wydanie: I
Stron: 128
ISBN: 83-919725-3-4
Wydawca: Wydawnictwo San
Sanok 2005
"Sanok-"Horodyszcze"-Kopacz (536 m)-Falejówka
Trasa nieoznakowana, czas przejścia ok. 4 godz.
Opis trasy rozpoczynamy na obrzeżach miasta, ok. ul. Kamiennej.Na granicy z Trepczą idziemy krętym podejściem cały czas asfaltową szosą. Dalej, po lewej mijamy wiejski cmentarz na którym znajduje się ok. 20 nagrobków z przełomu XIX i XX stulecia. Na skrzyżowaniu prosto, przed nami cerkiew greckokatolicka ogrodzona kamiennym murem, po prawej dworek. Powracamy przed cerkiew i obok sklepu schodzimy w dół, później w prawo i przez most. Na lewym brzegu rzeki Sanoczek kierujemy się na ulicę Wesołą. Za ostatnimi zabudowaniami, na wzniesieniu za Trepczą skręcamy w prawo. Wędrujemy przez las i obniżenie z polaną po czym wchodzimy na zalesione grodzisko "Horodyszcze" (zwane też "Fajka") Zwiedzamy pozostałości fortyfikacji (wały obronne) oraz zrekonstruowane przez archeologów kamienne fundamenty cerkwi z XII w. (patrz str. 82 i 83).
Z "Horodyszcza" schodzimy ścieżką w kierunku północno-wschodnim. W pobliżu szosy, w miejscu, gdzie dopływa niewielki potok przed I wojną światową istniała karczma, później była tu gajówka. Za potokiem podchodzimy na wzgórze będące jednocześnie grodziskiem zwanym "Horodna". Z rozległego grodu zachowały się wały obronne. Na osi grodziska w pewnym oddaleniu odkryto słabo czytelne cmentarzysko kurhanowe. Idąc lesistym grzbietem w kierunku północno-zachodnim wprawne oko dostrzeże "zabliźnione lasem" potężne osuwisko. Liczne pofałdowania, a przede wszystkim niewielkie jeziorka osuwiskowe świadczą o dużej niestabilności geologicznej okolicznych terenów. W kilku starszych jeziorkach pod stromym zboczem góry Kopacz odnajdziemy enklawy roślinności charakterystycznej dla lasów łęgowych z dominacją olszy czarnej. Większość drzew wskazuje, iż osunięcie się ziemi w tym miejscu mogło mieć miejsce przed około 100 lat. Wędrując pośród pofałdowanego terenu doliczymy się co najmniej kilku jeziorek, z których największe swymi rozmiarami osiąga około pół hektara powierzchni.
W niektórych potokach poniżej Kopacza i w sąsiednim Międzybrodziu można obserwować na roślinności wodnej tworzące się trawertyny. Powstają one głównie na mchach, gdzie odkładający się węglan wapnia tworzy pół żywe skamieliny.
Górę Kopacz 536 m n.p.m. zdobywamy idąc stromo pośród lasu z dużym udziałem brzozy. Na szczycie spotykamy krzyż dębowy, ustawiony przez członków Koła Łowieckiego "Darz Bór" w Sanoku. Kopacz jeszcze w XIX w. nosił nazwę "Bana". Niewykluczone jednak, że nazwa odnosi się do jednej z licznych odnóg góry Kopacz, tak samo jak nazwa "Sobia. Idąc dalej grzbietem w kierunku północno-zachodnim trafimy do wsi Falejówka. Kursują stąd autobusy linii prywatnych do Sanoka "
Kilka słów o wykopaliskach
http://archeowiesci.pl/2008/11/23/sekrety-trepczy/
Nieznane atrakcje http://www.grupabieszczady.pl/index.php?...Itemid=242
|
|
| 23-01-2013 06:53 AM |
|
 |
|
|