Hehe nieźle pod górkę sie ciągnie Ja sie od paru lat nie moge zdecydować, raz ze problem z butami w moim rozmiarze no i zawsze mam obawy czy na pewno zdażę sie wypiąć w sytuacjach krytycznych.
Danusia powiem tak: "jak sie nie przewrócisz to sie nie nauczysz"
A teraz tak zupełnie na poważnie to SPD to świetna sprawa (choć nie tylko SPD jest). Całkiem inaczej wtedy włożona siła przenosi sie na jazde, nie ma wtedy tak dużych strat mocy. Tak w duzym skrócie to jedną noga naciskasz na pedał a druga ciągniesz w góre.
Odnośnie Twojej obawy czy zdążysz na czas sie wypiąć...... w pedałach masz takie sróbki którymi regulujesz "siłe" sprężyny. Jeśli dasz na minimum to wystarczy wtedy że lekko ruszysz nogą na bok lub mocniej szarpniesz i same sie wypinają.
Jeśli o buty chodzi to jest spory wybór, zobacz na allegro.
Tak czy inaczej baaardzo polecam ten wynalazek
Obudziło się we mnie zwierzę ................. Leniwiec
wykorbiłem się dotychczas jeden raz, ale za to w ostatni piątek, w mieście, na światłach i Gośka stojąc za mną myślała, że mdleję ... :) a o tej regulacji sprężyn nie wiedziałem
Ten post był ostatnio modyfikowany: 14-05-2007 10:39 PM przez Sylwester.
Jeśli o buty chodzi to jest spory wybór, zobacz na allegro.
Tak czy inaczej baaardzo polecam ten wynalazek
Hi hi przecież pisałam że się nieźle ciągnie . Mąż od dawna jeździ więc wynalazek jest mi dobrze znany, ale i tak mam obawy co do wypięcia na czas . A co do butów to ja mam rozmiar 36/37 i zapewniam Cię ze nie jest łatwo kupić buty damskie w tym rozmiarze do uprawiania róznych sportów, a tochę tego używam. Dziś się załamałam mierząc rolki........najmniejszy z rozmiarów to 37 dużo za duże na mnie. Mniejszych nie dostają. Trzeba będzie za takimi z wyższej półki sie rozejrzeć, ale to niestety kosztuje :/ Muszę te nogi rozdeptać do większego rozmiaru
Rosną skrzydła u ramion,
czas się w wieczność przemienia,
obłocznieją wszystkie ziemskie sprawy,
gdy zmierzamy do szczytu po kamieniach...
wykorbiłem się dotychczas jeden raz, ale za to w ostatni piątek, w mieście, na światłach i Gośka stojąc za mną myślała, że mdleję ... :)
Hahaha Włodek ostatnio pod kościołem w głupi sposób, przechyliło go na tą niewypiętą noge na krawężniku. Rypsnął tak, ze aż ludzi esie zbiegli włącznie z proboszczem bo przy tym jeszcze jęczał okrutnie bo go skurcz chwycił. A ja musiałam sie mocno opanować by nie chwycić za aparat i ........... hihihi
Rosną skrzydła u ramion,
czas się w wieczność przemienia,
obłocznieją wszystkie ziemskie sprawy,
gdy zmierzamy do szczytu po kamieniach...
Tak... Światła są zdradliwe. Na wertepach, zjazdach nigdy, a na światłach też zaliczyłam "lota". Jedziesz, jedziesz, zwalniasz i pierdut! Koła do góry. A jaki ubaw mają gapie...
wróciłem właśnie z rowerowania - justka mogę coś napisać? /żart/
Dobra - z uwagi na liczne zaproszenia i motywacyjne namowy napiszę o tym co dziś robiłem z rowerem ... napiszę, że przejechaliśmy 25 km po okołokarkonoskich górkach: z Cieplic do Jeleniej Góry, a potem przez Staniszów do pałacu , który pięknie odrestaurowany znów lśni blaskiem świetności. Popołudnie piękne rozświetlone słońcem, więc pozwalam sobie wrzucić kilka zdjęć by pokazać jak piękna jest okolica gdzie przyszło mi mieszkać. Pozdrawiam, a teraz zdjęcia:
Ten post był ostatnio modyfikowany: 16-05-2007 08:11 PM przez Sylwester.
Pisz, pisz. Będę Ci odpisywać.
Piękną mieliście pogodę, u nas cały dzień lało. A ja w książkach, nie mam kiedy się wyrwać na dłużej niż godzinkę. A co można zrobić w godzinkę? Szybką rundkę po okolicy, bez zatrzymywania (czasu szkoda!) i fotek. Więc przemokłam doszczętnie, ale 18km padło. Po lesie.
Jacie ale piękna pogoda a widoczki!!!!! te dwa ostatnie zdjecia to w którym miejscu (wsi) robione -CU-DO-WNE!!!Ja też na rowerze pojeździłam, nie wiem ile bo na pożyczonym od córki rowerze jeżdżę a on bezlicznikowy .
Rosną skrzydła u ramion,
czas się w wieczność przemienia,
obłocznieją wszystkie ziemskie sprawy,
gdy zmierzamy do szczytu po kamieniach...