|
Pomóż Asi....
|
| Autor |
Wiadomość |
Sylwester
    
Postów: 5,035
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Aug 2006
Status:
Offline
|
RE: Pomóż Asi....
no to na zdrowie i niech się kręci ...
|
|
| 21-10-2010 05:00 PM |
|
 |
Łukasz
    
Postów: 6,463
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Mar 2007
Status:
Offline
|
RE: Pomóż Asi....
Dzień dobry. Do tygodnia złożę swoje zeznanie podatkowe, w którym odliczę 1500 zł jakie podarowaliśmy Joannie. Odliczenia wyjdzie 270 zł. Czy przesłać tylko tą kwotę czy robimy kolejna zbiórkę ?
"I będziesz źle spał dopóki nie zapłacisz podatku"
|
|
| 12-01-2011 12:55 PM |
|
 |
gosia3ek
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
    
Postów: 3,824
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Oct 2007
Status:
Offline
|
RE: Pomóż Asi....
ja bym była za zbiórką (styczeń się nieźle zapowiada finansowo ) dawno w sumie nie było...
jak będą chętni to Zdzierco, poprowadzisz??
|
|
| 12-01-2011 01:46 PM |
|
 |
Łukasz
    
Postów: 6,463
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Mar 2007
Status:
Offline
|
RE: Pomóż Asi....
Za tego Zdziercę to ...
Poprowadzę.
"I będziesz źle spał dopóki nie zapłacisz podatku"
|
|
| 12-01-2011 01:47 PM |
|
 |
Anaru
 
Postów: 26
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Nov 2008
Status:
Offline
|
RE: Pomóż Asi....
Dzięki, dzięki wielkie w imieniu Asi, to jest ogromna pomoc.
Wczoraj jakaś kobieta przyniosła do sklepu, w którym pracuje moja koleżanka i w którym są wyłożone ulotki, kopertę z pieniędzmi na leczenie Asi, bo się nie rozlicza jak mówiła, a chce pomóc. Nie wiem ile tam jest, bo koperta zamknięta, a Iza nie otwierała, ale ludzie potrafią bardzo pozytywnie zaskakiwać.
Jakby ktoś z Was nie miał jakichś konkretnych planów związanych z 1% to to przekażcie go proszę na leczenie Asi... Różnego rodzaju rehabilitacja powoli, powolutku przynosi rezultaty, ale kosztuje bardzo dużo, bo jest z wiadomych względów w absolutnej większości prywatna. Na NFZowe cokolwiek trzeba czekać koło roku, a potem dostaje się seryjkę i czeka się na nowo...
A Asia ma rehabilitację ruchową, PNF z elementami bobatha, pionizację, biofeedback, masaże, elektrostymulację mięśni, logopedę i wszelkie stymulacje.
Ponieważ w tegorocznych PITach są zmiany (kosmetyczne głównie, tzn nie wpisujemy nazwy fundacji tylko KRS) to ulotka wersja tylko z KRS, czyli chyba już taka jaka powinna być:

(jakby coś było nie tak, to zdajcie znać)
A Asia znowu w szpitalu, znowu na innym oddziale, już mamy 3 piętra zwiedzone 
Tym razem dolecza zapalenie dolnego lewego płuca, które diabetolog podejrzewał u niej tydzień temu w sobotę (bo miała wysoki cukier więc zaczął szukać przyczyny), ale co do którego oprócz 2 antybiotyków nie dał innych zaleceń. A lekarka pierwszego kontaktu parę dni później czyli w piątek dała natychmiastowe skierowanie do szpitala. Ale ponoć wszystko w porządku (na tyle na ile może być w szpitalu w porządku) i ponoć ma wyjść w okolicy czwartku. Nie mam pojęcia skąd to zapalenie płuca się wzięło...
Za to poprzednie podleczyli, tzn anemię, małopłytkowość, z którymi była w grudniu. Ale dwa tygodnie tam leżała, łapiąc chyba ze 3 infekcje po drodze, wyszła dopiero w Sylwestra, z sylwestrową odleżyną na pięcie, bo pewnie wszyscy byli zbyt zajęci, żeby ją ruszać odpowiednio. No i goi się do tej pory, ech.
Mam nadzieję, że po wyjściu ze szpitala dalej będzie taka ruchliwa jak była przed, bo ostatnio z wielkim zapałem ćwiczyła, złaziła z wózka (dołem), ćwiczyła PNF...
|
|
| 01-02-2011 10:50 AM |
|
 |
Łukasz
    
Postów: 6,463
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Mar 2007
Status:
Offline
|
RE: Pomóż Asi....
To co ? Zbieramy ? Omówimy temat na Boraczej ?
"I będziesz źle spał dopóki nie zapłacisz podatku"
|
|
| 01-02-2011 10:57 AM |
|
 |
Mallaidh
    
Postów: 3,717
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Aug 2008
Status:
Offline
|
RE: Pomóż Asi....
Ok. Ja swój % chętnie przekażę jak co roku.
|
|
| 01-02-2011 11:05 AM |
|
 |
Anaru
 
Postów: 26
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Nov 2008
Status:
Offline
|
RE: Pomóż Asi....
Dzisiaj, dokładnie w swoje urodziny (tak, 8 lutego ma) Asia dostała od lekarzy prezent - wreszcie jej zamknęli otwór tracheostomijny w szyi, tą pozostałość po rurce, otwór którego prawie nie było, ale istniał i nie pozwalał na swobodę przy myciu, jedzeniu czy ćwiczeniach logopedycznych.
Więc pozytywny akcent na dziś 
Ze szpitala wychodzi pojutrze, jutro jeszcze będzie pod kontrolą czy wszystko ok po zabiegu.
Tak sobie dzisiaj pomyślałam, że Wigilia i Święta w szpitalu, połowa Sylwestra w szpitalu, urodziny w szpitalu...
Ten post był ostatnio modyfikowany: 08-02-2011 11:31 PM przez Anaru.
|
|
| 08-02-2011 11:28 PM |
|
 |
Anaru
 
Postów: 26
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Nov 2008
Status:
Offline
|
RE: Pomóż Asi....
Dzisiaj Asi o mało nie wykończyli w drugim szpitalu, bo miała wyjść po innym, niby drobnym czwartkowym zabiegu, ale zostawili ją jeszcze na obserwacji, ze względu na narkozę i żeby badania porobić na miejscu. I dostała glukozę z insuliną. Niby wszystko byłoby ok, bo to, jak lekarz tłumaczył, standardowe postępowanie z chorymi na cukrzycę, których się nie da chwilowo karmić normalnie, sęk w tym, że nikt z personelu nie zauważył, że Asia dziwnie oddycha i że jest nieprzytomna, dopiero my narobiliśmy rabanu jak się rano po nią zjawiliśmy. Jedno z moich pierwszych pytań brzmiało: jaki ma cukier. I co się okazało? Miała 570!!! Norma jest 80-120, do 160 np. po posiłku nie ma się co przejmować, już przy 300 jest bardzo groźnie, a ona miała prawie 2 razy tyle!!! No i oczywiście wpadła w cukrzycowa śpiączkę. I zaczęła się lekka panika w szpitalu i nagłe poruszenie i latanie dookoła. Wyszłam dopiero jak się upewniłam, że ustabilizowali, a Asia otwiera z powrotem oczy, przynajmniej chwilami. Ale normalnie wrrrr!
|
|
| 19-02-2011 06:08 PM |
|
 |
Anaru
 
Postów: 26
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Nov 2008
Status:
Offline
|
RE: Pomóż Asi....
W odpowiedzi na różne pytania o Asię, jej leczenie, nastrój, postępy itd różnymi kanałami - tak skrótowo:
Asia leży w kolejnym szpitalu, bo przedłużające się leżenie w tamtym skończyło się drugim zapaleniem płuc, a ponieważ to była chirurgia, (po zabiegu, jak pisałam), więc przewieźli ją do innego na wewnętrzny.
Nastrój trudno żeby ktokolwiek miał świetny, biorąc pod uwagę, że lekarz tam upiera się, żeby jej rozciąć z powrotem szyję i wsadzić z powrotem tą cholerną rurkę, żeby był dostęp do odsysania. Szlag trafia, cały rok była bez rurki, bez odsysania i bez zapaleń płuc, a teraz drugie pod rząd, pierwsze od czasu zaszycia. No i kolejne leżenie w szpitalu. Odporność ma zerową, bo antybiotyk za antybiotykiem leci, nawet nie ma kiedy tej odporności nabrać. No i ta sprawa z tym cholernym szpitalem...
Co zrobi jakiekolwiek postępy, to wszystko bierze w łeb, a leżenie kończy się kolejnym mozolnym odrabianie strat.
A jeszcze dodatkowo szanowny małżonek oczywiście alimenty jak przestał płacić w listopadzie tak nie płaci, zero kontaktu, zero informacji, zero odpowiedzi na monity Asinej rodziny. Już nie mówiąc o samowolnym "pożyczeniu sobie" cichcem z jej konta jej własnych pieniędzy z jej własnej pensji, którą uczelnia Asi wypłacała (jako wykładowcy na urlopie zdrowotnym), na swoje własne konto kilka mc temu i udawaniu, że nic na ten temat nie wie, jak się Asina matka pytała, jakby nie było czarno na białym na wyciągach. Nie chcieliśmy na ten temat wcześniej pisać, bo miał oddać, ale nie oddaje. A ponieważ na kolejne pytania ani me, ani be, ani kukuryku, ani przepraszam, ani wytłumaczenia, ani "pocałujcie mnie w d.", więc sorry, ale ile można czekać aż raczy działać. Zwroty z fundacji, bez której nie byłoby o czym myśleć, to tylko część kosztów - duża część Asinych rehabilitacji, nie mówiąc o normalnym utrzymaniu, to przecież koszty, za które nie ma rachunków.
|
|
| 05-03-2011 03:44 PM |
|
 |
Stasiu
    
Postów: 17,594
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Mar 2008
Status:
Offline
|
RE: Pomóż Asi....
Anaru, szkoda, że nie ma żadnych pozytywnych wiadomości. Masz moje uznanie. Mało takich co by poradzili tak robić jak Ty.
O wyczynach mężulka się raczej nie wypowiadałem, bo nie mnie sądzić należy, ale brać cichaczem z konta własnej żony, to już przerasta i mnie. Żeby przerodził się w pijawkę albo hienę
Góry się nie zdobywa, góry nas wpuszczają.
|
|
| 05-03-2011 05:57 PM |
|
 |
Galleahad
   
Postów: 489
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Nov 2008
Status:
Offline
|
RE: Pomóż Asi....
Czytam ten wątek, nie jestem zwolennikiem publicznego prania brudów, lecz nie lubię, jak się pewne fakty wywleka, a pewne zataja. Może większość z Was o tym nie wie, ale odchodząc zostawiłem Asi a raczej jej rodzicom wszystko. Przekazałem im 40.000 zł, czyli wszystkie nasze oszczędności, całe wyposażenie, które razem kupiliśmy do mieszkania. Wziąłem tylko rzeczy osobiste. Owe oszczędności póki co wystarczą przecież na poczet zaległych/niepłaconych alimentów.
Pożyczyłem jedną pensję Asi, którą oddam, gdy znajdę się w lepszej sytuacji finansowej. Podobnie wygląda sprawa wznowienia płacenia alimentów.
A tak przy okazji: czy nikt nie pamięta o tym, że przez 1,5 roku to ja i moja mama opiekowaliśmy się Asią w różnych ośrodkach dzień w dzień? Przejęliśmy kontakt ze wszystkimi lekarzami, zarządzanie dokumentów, organizowanie rehabilitacji i obsługę fundacji. Rodzice Asi przyjeżdżali wówczas w odwiedziny nie częściej niż raz w miesiącu. Gdzie oni wtedy byli? Gdzie ich troska pomoc i zaangażowanie? Usłyszałem tylko, że "Asia jest moja, więc ja mam o niej decydować, a dopiero gdyby mnie zabrakło, to wtedy oni by decydowali."
Ten post był ostatnio modyfikowany: 05-03-2011 07:33 PM przez Galleahad.
|
|
| 05-03-2011 07:32 PM |
|
 |
Sokół
Brak aktywacji konta
|
RE: Pomóż Asi....
Dobra, weź się chłopie nie kompromituj jeszcze bardziej. Jesteś tak żałosny, że brak mi słów, żeby to opisać. Twoje tłumaczenia, ze opiekowałeś się żoną przez 1,5 roku są śmieszne. To było Twoim zasranym obowiązkiem.
Proponuję iść do lekarza leczyć się na nogi, bo na głowę to już zdecydowanie za późno.
To tyle.
Wypozdrawiam z Bytomia.
|
|
| 06-03-2011 07:28 AM |
|
 |
Anaru
 
Postów: 26
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Nov 2008
Status:
Offline
|
RE: Pomóż Asi....
Drogi Tomku, też nie lubię publicznego prania brudów i jak sam dobrze wiesz długi czas nie ruszałam w ogóle tematu. No, może pominąwszy momenty, w których ewidentnie wystawiłeś mnie czy ogólnie nas do wiatru, tak jak z moim zabiegiem nogi, o którym wiedziałeś od miesięcy i który wiesz jak się skończył, skoro czytasz. Tak jak z zostawieniem nas bez jakiegokolwiek przygotowania i bez jakiejkolwiek pomocy, bez załatwienia ze swojej strony czegokolwiek. Wszyscy rehabilitanci, z których nie załatwiłeś ani jednego, wszyscy lekarze Asi, wszystkie sprawy związane z załatwianiem czegokolwiek zostały na mojej głowie i na głowie Asi rodziców. Nie kiwnąłeś palcem. Pominąwszy wyjazd do Bydgoszczy, gdzie pomagałeś, co zresztą pisałam. Nawet nie pisałam jak nas olałeś w czasie powodzi w zeszłym roku, zostawiając nas bez pomocy i bez chęci przyjazdu, bo byś nie mógł przy kompie siedzieć z braku prądu. To, że my mieliśmy problem z brakiem możliwości miksowania żarcia i używania jakiegokolwiek urządzenia korzystającego z prądu, to Cię jakoś nie ruszało. Bo skoro my byliśmy na miejscu, to Ty już nie musisz przecież...
1,5 roku odwiedzania żony w ośrodku z wymianą na innych ludzi chyba w każdy weekend w tym samym mieście, to nie to samo co 1,5 roku opieki, pomocy i rehabilitacji non stop w tym samym mieszkaniu. Rodzice Asi, patrząc tak całkiem obiektywnie, mieli 4-5 godzin dojazdu w każdą stronę jak wiesz, ja miałam minimum 3, a jednak też jeździłam jak dobrze wiesz i nie wmówisz mi, że zajmowałeś się tym wyłącznie sam z mamą, bo zastanów się jak często chodziłam z Wami do lekarzy itd i iloma sprawami związanych z urzędowymi i finansowymi rzeczami zajęła się Asi matka oprócz Twojej. Choć muszę przyznać, że Twoja mama naprawdę mi zaimponowała swoja postawą w tym całym nieszczęściu. Jak się licytujesz jaki Ty szczodry jesteś to czemu nie piszesz, że te 40 tys to są pieniądze z dwóch Asinych kont, z jej poborów - masz pecha, bo wyciągi są na Asię, przychodzą tutaj, a jej matka sprawdziła wpływy na te konta od lipca 2008, czyli od Asinego udaru. I jakoś nie zauważyła Twoich. Więc miło z Twojej strony, że oddałeś. Masz pecha, że już nie wypada Ci korzystać. Masz pecha, że skorzystałeś dłuuugo po tym jak zwiałeś.
|
|
| 06-03-2011 11:14 AM |
|
 |
Pedro
Administrator
      
Postów: 5,509
Grupa: Administratorzy
Dołączył: Jul 2006
Status:
Offline
|
RE: Pomóż Asi....
W tym momencie dyskusji pozostaje mi zwrócić się z apelem - zarówno do Anaru jak i do Galleahada.
Temat krąży wokół bardzo przykrej historii, która dotknęła Asię. Oczywiście wszelkie treści, które mogą się przyczynić do jakiejkolwiek pomocy dla Asi ze strony czytających forum (czy to będzie pomoc materialna czy inna) są jak najbardziej wskazane.
PRYWATNE spory pomiędzy wyżej wymienionymi Zainteresowanymi nie są jednak sprawą forum czy też nadającymi się na upublicznienie. Prowadzenie ich tutaj jestem przekonany że nie pomoże w rehabilitacji Asi, a może wyłącznie zniechęcić potencjalnych chętnych do pomocy.
W związku z powyższym. Jeśli pojawi się CHOĆ JEDEN post w dalszym ciągu wywlekający kolejne scysje zarówno słowne, jak i finansowe na linii Anaru - Galleahad -> temat zostanie ZAMKNIĘTY.
Tak więc zapraszam do pisania w tym temacie, ale wyłącznie informacyjnie czy to o postępach Asi, czy też o tym w jaki sposób można w danej chwili Asi pomóc.
Górskie Forum Internetowe - Górski Świat (http://www.gorskiswiat.pl)
|
|
| 06-03-2011 11:59 AM |
|
 |
|
|