Odpowiedz  Napisz temat 
Strony (17): « Pierwsza < Poprzednia 8 9 10 11 [12] 13 14 15 16 Następna > Ostatnia »
Pomóż Asi....
Autor Wiadomość
Gandzia1
@@@@@@@@@@@@@@
*****


Postów: 1,762
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Nov 2006
Status: Offline
Post: #166
RE: Pomóż Asi....

Przypominam ten temat - może ktoś jeszcze wpłaci...

(skoro temat taki gorący)


12-10-2010 05:48 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Sylwester

*****


Postów: 5,035
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Aug 2006
Status: Offline
Post: #167
RE: Pomóż Asi....

zwieńczeniem akcji powinny być wpłaty od dwóch userek i o ile to nastąpiło, to dłużej Łukasz nie czekaj, nic więcej w tym temacie już się raczej nie zmieni


12-10-2010 05:58 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Anaru

**


Postów: 26
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Nov 2008
Status: Offline
Post: #168
RE: Pomóż Asi....

Witam ponownie, tak mniej optymistycznie tym razem.
Po pierwsze dziękuję bardzo w Asi imieniu za Waszą akcję, nie da się ukryć, że Wasza pomoc bardzo się przyda.

A po drugie wiadomość znacznie mniej radosna - Asia ma złamaną nogę, kość piszczelową tuż przy kostce Sad
Prawdopodobnie stało się to w czwartek, bo w piątek rano miała spuchniętą i zasiniałą bardzo bolesną kostkę, podejrzewaliśmy jakieś stłuczenie, skręcenie czy coś w tym stylu. A dzisiaj jak się okazało, że poprawy po weekendzie nie dość, że nie ma, to jeszcze pojawiły się krwawe wybroczyny, pojechaliśmy na zdjęcie. No i kolejny raz okazało się, że trzeba mieć dużą dozę cierpliwości, stanowczości i uporu żeby się nie dać spławić bez otrzymania pomocy, bo się człowiek rozbija o mur przepisów, obojętności i biurokracji wszelakiej - a to nie da się zrobić zdjęcia bezpłatnie, bo skierowanie nie od tego lekarza co trzeba, więc kasują, a to nikogo nie obchodzi, że dziewczyna na wózku, po udarze ze złamana nogą, odsyłają do przychodni, bo ona tu nie należy, bo miejsc nie ma, bo ew. odpłatnie trzeba za 80 zł, bo nie ma skierowania, a do lekarza internisty w trybie nagłym po skierowanie się nie da, bo nie ten rejon, bo nie przyjmie, bo gdzie indziej zapisana i co z tego, że tam nie ma rentgena, bo nie trzeba było robić zdjęcia tylko pogotowie wzywać, bo to bo tamto, bo siamto...

Pomogła nam na szczęście pani z rejestracji i to bardzo pomogła - dzięki niej nie rajdowaliśmy komunikacją publiczną na drugi koniec miasta na ostry dyżur ani nie wzywaliśmy w desperacji karetki - po konsultacji z dwoma lekarzami kazała innej rejestratorce zarejestrować Asię w trybie pilnym do chirurga, pojechaliśmy dwa piętra wyżej i Asia została zapakowana w gips po pachwinę...

Nie muszę chyba mówić jak bardzo to nam pomoże w rehabilitacji, biorąc pod uwagę to, że Asia była pionizowana i podtrzymywana mocno w pół stawała z pomocą na nogi, bardzo chętnie ćwiczyła i cieszyła się tym... No to teraz mamy z głowy 6 tygodni, a pewnie i dłużej zanim noga się znów zacznie wzmacniać, biorąc pod uwagę, że to była ta słabsza prawa. Sad
No i nie wiem jak będzie wyglądał PNF z takim gipsem.

Najgorsze jest to, że nie mamy pojęcia co się stało i kiedy się to stało. Jak wróciła w czwartek do domu po rehabilitacjach to już wieczorem reagowała bardzo mocno na ćwiczenia nóg i nawet wymachiwała pięściami z wyrazem twarzy, który trudno było zinterpretować inaczej niż wściekły, ale nie zauważyliśmy, żeby któraś noga wyglądała inaczej. A w piątek już było sino i bardzo boleśnie. Może więc w ośrodku ktoś nią w coś huknął np na jakimś zakręcie? Albo gdzieś w domu? Ale w domu nikt z nas nic nie zauważył niezwykłego, nie upadła, nie uderzyła, nie spadło jej nic na nogę, nie kopnęła w nic chyba... Nogi się chyba nie łamie tak łatwo...

W każdym razie kolejna zła rzecz, po ostatnich Asinych zmaganiach z upiornym refluksem i jakąś infekcją Sad

A na dodatek mnie się noga gnoi, bo dzięki Tomkowej odmowie przyjazdu i pomocy musiałam przyjechać tydzień wcześniej niż chirurg pozwolił po zabiegu i na dzień dobry na dworcu pozrywałam świeżutkie szwy. I paprze się już od prawie miesiąca, a Asia z gipsem waży teraz zdecydowanie więcej i jest trudniejsza w podnoszeniu. Więc jest super...
Ech Sad


12-10-2010 11:14 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Sylwester

*****


Postów: 5,035
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Aug 2006
Status: Offline
Post: #169
RE: Pomóż Asi....

z Jeleniej Góry całe mnóstwo dobrych myśli w Waszym kierunku


13-10-2010 06:25 AM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Tenshi

*****


Postów: 1,397
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Jul 2009
Status: Offline
Post: #170
RE: Pomóż Asi....

Trzeba tak wielu sił aby udźwignąć codzienność z którą się zmagacie.
Jestem z pozytywną myślą razem z Wami.


13-10-2010 06:38 AM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
lucyna

*****


Postów: 935
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Sep 2010
Status: Offline
Post: #171
RE: Pomóż Asi....

Chryste Panie, taż to piekło. Sama przez pół życia opiekowałam się najpierw chorą Siostrą, a potem Mamą, znam ten ból. Ponawiam pytanie, jak można Wam pomóc? Realnie pomóc.



Nieznane atrakcje http://www.grupabieszczady.pl/index.php?...Itemid=242
13-10-2010 08:51 AM
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Sylwester

*****


Postów: 5,035
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Aug 2006
Status: Offline
Post: #172
RE: Pomóż Asi....

Łukasz kończ akcję, bo nam się zdewaluują fundusze
ps. no i zastrzel mnie informacjami o mnogości uczestników akcji


14-10-2010 09:27 AM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Mallaidh

*****


Postów: 3,717
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Aug 2008
Status: Offline
Post: #173
RE: Pomóż Asi....

Albo wpłać je na lokatę 10%, już by było więcej pieniążków.

Lucyno, my pomagamy finansowo, możesz się również dołączyć.


14-10-2010 09:52 AM
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Łukasz

*****


Postów: 6,463
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Mar 2007
Status: Offline
Post: #174
RE: Pomóż Asi....

Jutro idę w Bank i jak zobaczę komputer to napiszę. Urlop obecnie mam i jestem oddalony od techologii.



"I będziesz źle spał dopóki nie zapłacisz podatku"
14-10-2010 10:07 AM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
lucyna

*****


Postów: 935
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Sep 2010
Status: Offline
Post: #175
RE: Pomóż Asi....

Mallaidh napisał(a):
Albo wpłać je na lokatę 10%, już by było więcej pieniążków.

Lucyno, my pomagamy finansowo, możesz się również dołączyć.


Taż to oczywista oczywistość. Moja pomoc jest minimalna.
Edit
Złożyłam publicznie pewną obietnicę z której się wywiążę w przyszłym roku o ile nadal będą zbierane fundusze.



Nieznane atrakcje http://www.grupabieszczady.pl/index.php?...Itemid=242

Ten post był ostatnio modyfikowany: 14-10-2010 11:09 AM przez lucyna.

14-10-2010 10:29 AM
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Anaru

**


Postów: 26
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Nov 2008
Status: Offline
Post: #176
RE: Pomóż Asi....

Bu, Asia właśnie pojechała do szpitala, bo miała kolejny dzień bardzo wysoki cukier (wczoraj ponad 350, dziś ponad 330, zbijany z trudem do ciut niżej 300) i jak lekarz stwierdził na pewno trzeba wyrównać elektrolity, ustawić insulinę i zbadać co i jak... Sad
A właśnie jej siostra przyjechała wczoraj w odwiedziny na kilka dni...

Prześlijcie trochę takich dobrych, pozytywnych myśli, dobrze? Żeby się to wszystko złe wreszcie skończyło i żeby mogła w spokoju ćwiczyć i działać...


16-10-2010 03:10 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Fazik
Kierowca TYRa
*****


Postów: 6,690
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Jul 2006
Status: Offline
Post: #177
RE: Pomóż Asi....

Z Austriackiej autostrady MAX ENERGII odemnie, ZIIIIUUUUPPPP...
Dobrze będzie, musi być, łaski nie robi Smile



Wyrwać się z miejskiego betonu, choć na dzień, choć na chwilkę, Żeby nie zwariować...
16-10-2010 03:38 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Gandzia1
@@@@@@@@@@@@@@
*****


Postów: 1,762
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Nov 2006
Status: Offline
Post: #178
RE: Pomóż Asi....

Dzięki Anaru za wieści ...
naprawdę trudno macie... i pod górę ...
ale niech nasza dobra energia płynie do Was ...


17-10-2010 09:48 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Anaru

**


Postów: 26
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Nov 2008
Status: Offline
Post: #179
RE: Pomóż Asi....

Lekarka powiedziała w rozmowie z Asiną siostrą, że ten cukier to wynik infekcji (dalej jest zaflegmiona jak cholera chwilami, chociaż znacznie, znacznie mniej niż przez ostatni miesiąc) lub/i złamanej nogi i że nie ma się co denerwować. Starają się jej ten cukier zbić, jutro będą znów ustawiać insulinę. Jutro też pewnie zrobią jakieś badania, bo dzisiaj był jeszcze tylko dyżur, czyli takie przeczekanie do poniedziałku.

Doszły wreszcie wpłaty z 1% Smile
Z całego serca w imieniu Asi dziękuję wszystkim, którzy wpłacili, zarówno przy okazji rozliczania PITów, jak i całkiem bez okazji mniej lub bardziej sukcesywnie wpłacają. Bardzo dziękuję.

lucyna napisał(a):
Ponawiam pytanie, jak można Wam pomóc? Realnie pomóc.

Sama nie wiem w tym momencie...
Na razie Asia jest w szpitalu, zobaczymy jak wyjdzie, oby prędko. Najważniejsze są rehabilitacje, a znów poszły się paść przez leżenie w szpitalu, jak również Asina wola walki, podkopana ostatnio bardzo przez to wszystko co się działo zarówno w Asinym życiu prywatnym jak i z jej zdrowiem fizycznym...
A realnie pomóc? Przyjechało parapodium, Asia miała stawać, odwleka się na nie wiem kiedy...
Potrzebujemy dobrej specjalistycznej rehabilitacji, o którą niezmiernie trudno i nie da się ukryć, że drogo, dobrych lekarzy, o których jeszcze trudniej, dobrych specjalistów z zakresu neurologii czy diabetologii, których nie ma Asia w ogóle...
Przydałoby się parę sprzętów, których nie ma, w tym jakiś przenośny kibelek, który pewnie kiedyś uda mi się skombinować czy jakiś chodzik, który byłby w stanie podtrzymać Asię stabilnie w pionie, a jednocześnie pozwolić jej na przesuwanie nogami, nawet nie wiem czy coś takiego jest dla dorosłych, przydałaby się naprawa materaca antyodleżynowego, który jest mocno nieszczelny i dzisiaj jak sprawdzałam w szpitalu to akurat pod Asinym tyłkiem był skapciały całkiem, przydałby się lekki gips zamiast tego sakramencko ciężkiego, bo odnoszę wrażenie, że ta noga z gipsem po pachwinę waży tonę, przydałoby się zrobić wreszcie jakieś badania mózgu, o które się nie można doprosić i świadomości, jeżeli jakieś takie badania są, przydałby się jakiś program komputerowy do ćwiczenia mózgu, mieliśmy chyba coś takiego dostać na następnej wizycie u prof Talara, nie mam pojęcia nawet czego i gdzie szukać... Pewnie sporo by się jeszcze przydało, w tym na kiedyś jakiś podnośnik do wózka do większego samochodu gdybyśmy jeszcze mieli jechać do prof. Talara, bo przecież ja Asi z wózkiem nie dźwignę, a trudno liczyć na to, że Tomek pojedzie jak poprzednio...

Najgorsza jest taka cholerna bezradność gdy dzieje się coś takiego jak teraz i właściwie nie wiadomo jak pomóc i czego szukać, bo człowiek ma plany, kombinuje nad nowymi możliwościami, coś idzie wreszcie z którejś strony dobrze, a tu wszystko z jakiegoś powodu bierze w łeb...


18-10-2010 12:54 AM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
poranek

*


Postów: 1
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Oct 2010
Status: Offline
Post: #180
RE: Pomóż Asi....

Jeżeli osoba zobowiązana jakim jest współmałżonek, nie poczuwa się do obowiązku, to narzuca się jej to sądownie. Tym samym dotyczy to alimentów.


18-10-2010 05:30 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Odpowiedz  Napisz temat 



Pokaż wersję do druku
Wyślij ten temat znajomemu
Subskrybuj ten temat | Dodaj ten temat do ulubionych

Skocz do: