Wycieczka nad morze i z powrotem, 28 km, na początek taką drogą rowerową czyli niestety obok ulicy do Orłowa na molo (nowiusieńkie po remoncie), potem klifami (fajne ścieżki, widziałem tam kiedys zawody na rowerach górskich). Przerwa na piwko na plaży, do mola w Sopocie, monciak, górny Sopot, Łysa Góra (zimą na narty, wyciąg orczykowy, wypozyczalnia, nawet ratrak mają ), Trójmiejski Park Krajobrazowy (mamy w lesie wzgórza morenowe - fajny teren na rower) i do domciu.
..a i na koniec piwko na plaży w Kontraście.
Pozdrawiam
P.
Zaprzyjaźnij się z człowiekiem, który chodzi po górach
Ten post był ostatnio modyfikowany: 04-05-2007 08:54 PM przez Pablo.
A ja do jutra nierowerowy jestem - właśnie zmieniam amortyzatory na takie z możliwością blokady, stare wytłukłem i zaczęły trochę trzeszczeć i strzelać - teraz rower stoi w serwisie, a że jak zmieniać to na lepsze, więc na lepsze mi zmienią, teraz będę miał lepiej - ale za to trochę mniej zaskórniaków ... mam za to nadzieję, że jazda będzie lepsza - pzdr.
Sylwek, ja też bezrowerowa. Mój rower stoi i czeka na naprawę, jak sie haku nie uda wyprostować to nowa rama mnie czeka A jesli chodzi o amortyzator, to ja bym już bez niego nie potrafiłam jeździć, nadgarstki dobrze na nierównościach dostają. Nie mam z kolei potrzeby posiadania blokowanego amorka, no ale u mnie inne tereny niż u Sylwka to i wymagania też inne. Mnie tylko kilka razy wybiło
Rosną skrzydła u ramion,
czas się w wieczność przemienia,
obłocznieją wszystkie ziemskie sprawy,
gdy zmierzamy do szczytu po kamieniach...
SPD? owszem, ale dopiero teraz doceniłem jakie to dobrodziejstwo
Hehe nieźle pod górkę sie ciągnie Ja sie od paru lat nie moge zdecydować, raz ze problem z butami w moim rozmiarze no i zawsze mam obawy czy na pewno zdażę sie wypiąć w sytuacjach krytycznych.
Rosną skrzydła u ramion,
czas się w wieczność przemienia,
obłocznieją wszystkie ziemskie sprawy,
gdy zmierzamy do szczytu po kamieniach...