|
opowieści o tych, którzy pośród lodu i skał zostali na wieki...
|
| Autor |
Wiadomość |
Tenshi
    
Postów: 1,397
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Jul 2009
Status:
Offline
|
RE: opowieści o tych, którzy pośród lodu i skał zostali na wieki...
Nika proszę przyjmij wyrazy mojego najszczerszego żalu i współczucia z powodu tragicznej śmierci męża.
Bądź dzielna 
Ten post był ostatnio modyfikowany: 24-07-2010 10:03 PM przez Tenshi.
|
|
| 24-07-2010 09:09 PM |
|
 |
bober37
    
Postów: 1,194
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Nov 2008
Status:
Offline
|
RE: opowieści o tych, którzy pośród lodu i skał zostali na wieki...
Nika składam Ci wyrazy współczucia.
Trzymaj sie
Życie jest za krótkie....więc po cholerę być przeciętnym człowiekiem.... Kazimierz Kutz
|
|
| 24-07-2010 09:37 PM |
|
 |
Stasiu
    
Postów: 17,594
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Mar 2008
Status:
Offline
|
RE: opowieści o tych, którzy pośród lodu i skał zostali na wieki...
Zawsze obawiam się, kiedy usłyszę wiadomość o tragedii, która wybirze kogoś z naszych Forumowiczów albo ich bliskich. Tutaj trudno znaleźć słowa pocieszenia. Można tylko współczuć. Burza w górach jest dla mnie zawsze najgorzym przejawem pogodowym. Tutaj na nic się nie przydadzą umiejętności i cecha charekteru. Tutaj jesteśmy wybrani. Współczuję, Nika.
Góry się nie zdobywa, góry nas wpuszczają.
|
|
| 24-07-2010 09:56 PM |
|
 |
marycha
~ netoperek ~
    
Postów: 1,121
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Nov 2006
Status:
Offline
|
RE: opowieści o tych, którzy pośród lodu i skał zostali na wieki...
...brak slow... czesc Jego pamieci... [']
Nika - trzymaj sie! Jestesmy z Toba!
"Tam na dole zostało wszystko to, co Cię męczy,
Patrząc w góry w około świat wydaje się lepszy..."
|
|
| 24-07-2010 10:09 PM |
|
 |
nika
  
Postów: 90
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Feb 2007
Status:
Offline
|
RE: opowieści o tych, którzy pośród lodu i skał zostali na wieki...
Dziękuję wszystkim za kondolencje. Sylwester zdążył poznać mojego Męża Bartosza.
Minął tydzień od Jego śmierci a ja wciąż w to nie wierzę i nie mogę się z tym pogodzić i nie pogodzę nigdy. Tydzień wcześniej braliśmy ślub, to był nasz miesiąc miodowy...
Chciałabym mimo ogromnego bólu napisać kim był Bartek i jak doszło do wypadku... może to przyniesie mi odrobinę ulgi.
Bartek był wspaniałym mężem - moją drugą połową... te same cele i marzenia, rozumieliśmy się bez słów. Wykładał na uczelni, lubiany przez wszystkich, sumienny. Był Prezesem i współzałożycielem Klubu Wysokogórskiego w Zielonej Górze.
Naszą wspólną pasją która nas połączyła były góry i wspinanie. Bartek był bardzo rozważnym i doświadczonym Taternikiem - prawdziwym człowiekiem gór. Wspinał się 15 lat i to było jego życie.
W sobotę 17 lipca wybraliśmy się z Murowańca wraz zdrugim zespołem przyjaciół na Zamarłą Turnię. Nie była to pierwsza wspinaczka na tej ściane - miał to być rozwspin przed Wilekimi ścianami Łomnicy i Ganku.
Pogoda rano była piękna - lampa. Wyszliśmy bardzo wcześnie by nie podchodzić w upale. Na ścianie było już kilka zespołów. Koledzy poszli na Lewych Wrześniaków a my na Prawych Wrześniaków. Podczas 3 pierwszych wyciągów pogoda była piękna, choć zaczęły zbierać się chmury i gdzieś w oddali słychać było pomruki burzy. Wszystko przebiegało sprawnie. Pod kopułą szczytową nie mogliśmy znaleść wariantów wyjściowych więc zdecydowaliśmy wyjść ostatnim wyciągiem Dorgi Klasycznej. Gdy zaczynałam prowadzić (zostało 30 metrów do szczytu) Pod koniec wyciągu zaczęło kropić, a do stanu doszłam już w deszczu - wszystko trwało zaledwie 10 min. Bartka ściągnęłam już w ulewie przechozącej w grad. Przed nami, jakąś minutę, na drugą srtonę zjechał jeden zespół. Następni mieliśmy być my. Niestety burza już szalała. Bartek wziął cały szpej i kazał się rozwiązywać do zjazdu. Nie było czasu na myślenie... Rozwiązałam jedną żyłę i zaczynałam drugą kiedy uderzył w nas piorun, a dokładniej prosto w Bartka jak się później dowiedziałam... Mnie zrzuciło na ściane południową gdzie najpierw zaczepiłam się na plecaku (wiedziałam że lina jest luźno położona) Wołając o pomoc słyszałam iż ktoś po mnie idzie, alewisząc głowąw dół wiedziałam że plecak pusci... i puścił... Zatrzymałam się z liną owinientom wokół nogi która jakimś cudem zaklinowała się między skałami... Blisko był zespół robiący Klasyczną i jeden z chłopaków mnie uratował. Spadłam poniżej stanu Od ostatniego wyciągu Klasycznej - 30m. Pozostało czekać na Śmigło. Nie wiedziałam czy coś mam połamane ale od uderzenia pioruna miałam drentwą lewą stronę ciała. Bartek nie miał tyle szczęścia, Spadł na taras po północnej stronie Zamarłej. Przytomny odtransporowwany do szpitala, zmarł po wielogodzinnej reanimacji na skutek obrażeń wewnętrznych. Przed śmiercią zdążył zapytać się o mnie - wiedząc że żyje uśmiechnął sie... Ja z wypadku cudem wyszłam cało, bez żadnych złamań, potłuczona i pozszywana ale to nic poważnego.
W ścianie zostało wiele zespołów, lejąca się woda uniemożliwiła im ewakuację. Topr zwiózł wszystkich...
Uważam iż tam na górze powiniśmy zginąć oboje, los nie powinien nas rozdzielać. Zabrano mi ogromną część mnie i sens mojego życia - Bartka...
Ale obiecałam Bartkowi iż spełnie wszystkie jego marzenia których on spełnić nie zdążył.
Nie winię za to gór - znaleźliśmy się nie w tym miejscu i nie w tym czasie. Zabrakło nam 5 minut by żyć... Pytania co by było gdybyśmy wybrali inną Drogę, zrobili coś szybciej lub wolniej będą się pojawiać zawsze, ale to już nic nie zmieni, nic nie zwróci życia mojej największej miłości - Bartkowi.
Bartek zawsze chciał zginąć w górach, bo jak mówił "na śmierć w górach trzeba sobie zasłużyć" - tylko zrobił to o 50 lat za wcześnie...
Sensu nabierają teraz dla mnie słowa "śpieszmy się kochać ludzi, tak szybko odchodzą". My z Bartkiem nie zmarnowaliśmy ani jednego dnia, nasza miłość była ogromna i niepowtarzalna...
http://www.wspinaczki.pl
|
|
| 24-07-2010 11:38 PM |
|
 |
Pablo
pablo
    
Postów: 10,684
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Dec 2006
Status:
Offline
|
RE: opowieści o tych, którzy pośród lodu i skał zostali na wieki...
Szczere wyrazy współczucia Nika
Zaprzyjaźnij się z człowiekiem, który chodzi po górach
|
|
| 25-07-2010 10:36 AM |
|
 |
Mallaidh
    
Postów: 3,717
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Aug 2008
Status:
Offline
|
RE: opowieści o tych, którzy pośród lodu i skał zostali na wieki...
Każde słowo wydaje się za małe w tej chwili...więc przyjmij tylko: najszczersze kondolencje.
I wielki szacunek za Twój wpis.
|
|
| 25-07-2010 01:49 PM |
|
 |
lapikus
    
Postów: 2,441
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Jun 2009
Status:
Offline
|
RE: opowieści o tych, którzy pośród lodu i skał zostali na wieki...
Nika!
Piękne epitafium złożyłaś na nasze ręce w hołdzie Bartkowi. Zawarta jest w nim cała kwintesencja sensu istnienia waszego związku, który formalnie istniał bardzo krótko, ale za to w pamięci pozostanie już na zawsze. Ciężko będzie wytrwać w przekonaniu, że z biegiem czasu wszystko się unormuje i powróci do normalności. To praktycznie nierealne. Życzę Ci jednak, aby pamięć o Bartku nie zakłóciła Twoich relacji z rzeczywistością i pozwoliła na dalsze funkcjonowanie w realnym świecie. Jesteście sobie przeznaczeni, ale nikt nie wie, kiedy znów będziecie razem. Kiedy to jednak nastąpi, znów będziecie szczęśliwi.
Trzymam za Was kciuki!
Życie już dawno nauczyło mnie wielkiego szacunku, pokory i cierpliwości do gór!!!
|
|
| 25-07-2010 03:32 PM |
|
 |
Fazik
Kierowca TYRa
    
Postów: 6,690
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Jul 2006
Status:
Offline
|
RE: opowieści o tych, którzy pośród lodu i skał zostali na wieki...
Osz.... słów mi brak Trzymaj się Nika, jesteśmy z tobą
Wyrwać się z miejskiego betonu, choć na dzień, choć na chwilkę, Żeby nie zwariować...
|
|
| 25-07-2010 05:32 PM |
|
 |
mirek
    
Postów: 6,460
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Oct 2008
Status:
Offline
|
RE: opowieści o tych, którzy pośród lodu i skał zostali na wieki...
Nika,choć go nie znałem bardzo Go mi żal. A Ty dziewczyno trzymaj się,Jesteśmy z Wami.
..To wódka? ? słabym głosem zapytała Małgorzata.(...) ? Na litość boską, królowo ? zachrypiał ? czy ośmieliłbym się nalać damie wódki? To czysty spirytus.?
Michaił Bułhakow - Mistrz i Małgorzata
|
|
| 25-07-2010 06:55 PM |
|
 |
PiotrekDz
...
    
Postów: 3,577
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Jan 2010
Status:
Offline
|
RE: opowieści o tych, którzy pośród lodu i skał zostali na wieki...
Wyrazy współczucia ode mnie.
Teroz w kazdym domu tranzystory grajom
Lejom wode lejom, ludzi ogłupiajom
|
|
| 25-07-2010 06:55 PM |
|
 |
maciek
Moderator
     
Postów: 3,493
Grupa: Moderatorzy Forum
Dołączył: Jan 2008
Status:
Offline
|
RE: opowieści o tych, którzy pośród lodu i skał zostali na wieki...
|
|
| 25-07-2010 08:38 PM |
|
 |
Gandzia1
@@@@@@@@@@@@@@
    
Postów: 1,762
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Nov 2006
Status:
Offline
|
RE: opowieści o tych, którzy pośród lodu i skał zostali na wieki...
Sensu nabierają teraz dla mnie słowa "śpieszmy się kochać ludzi, tak szybko odchodzą". My z Bartkiem nie zmarnowaliśmy ani jednego dnia, nasza miłość była ogromna i niepowtarzalna...
/*\
-tak trudno jest kochać i jeszcze trudniej nie zmarnować ani jednego dnia
|
|
| 25-07-2010 09:28 PM |
|
 |
fabrykadrwin
    
Postów: 841
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Feb 2010
Status:
Offline
|
RE: opowieści o tych, którzy pośród lodu i skał zostali na wieki...
Smutek i żal. Szok i niedowierzanie.
Brak słów, bo cóż można powiedzieć...
Trzeba żyć - ale jak...
Dasz radę, wierzymy w to wszyscy.
|
|
| 25-07-2010 09:57 PM |
|
 |
Dawid Way
   
Postów: 440
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Sep 2009
Status:
Offline
|
RE: opowieści o tych, którzy pośród lodu i skał zostali na wieki...
Nika, przyjmij również ode mnie wyrazy współczucia.
Liczę, że mimo wszystko wrócisz szybko w góry, aby spełnić niedokończone marzenia Bartka i swoje...
~ I poczuć na sobie tę ciszę i ową się ciszą dokarmić... ~
|
|
| 26-07-2010 02:32 PM |
|
 |
|
|