Postanowiłem rozpocząć nowy temat fotograficzny o marginalnym temacie z możliwością wstawiania zagadek - górskie kibelki.
Wiadomo, że górski turysta to też normalny człowiek i w nieprawidłowych interwałach, raz organizowanie, raz w pośpiechu, niekiedy w warunkach bojowych musi odejść tam, gdzie wszyscy muszą. Wiem, że większości narodu ludzkiego takie miejsca wiążą się z myślami, gdzie jest "fuj" lub "ble". Jednak człowiek jak musi, to musi spędzić tam wymierzony życiowy czas. W górach to jednak może mieć nawet inny wymiar i nie zawsze to musi być obskurne miejsce. Zapraszam do ujawnienia zdjęć z takich miejsc, kiedy wydalanie fizjologiczne jest połączone z romantycznym widokiem.
Przykładem może być powszechnie znany kibel z Chaty pod Rysami. Przyznam, że tylko go widziałem, ale nie korzystałem.
Na początek włożę pierwsze zdjęcia - samotny kibelek i widok z jego miejsca:
Czy kto wie, gdzie to jest i na jakiej bibie to było robione?