Odpowiedz  Napisz temat 
Potokami i po górach w Słowackim Raju ? jesienna biba GŚ 2014
Autor Wiadomość
Stasiu

*****


Postów: 17,594
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Mar 2008
Status: Offline
Post: #1
Rolleyes  Potokami i po górach w Słowackim Raju ? jesienna biba GŚ 2014

Motto (dedykacja własna dla Tomtura): "Tomaszu, to była wyprawa o jedną platformę wyżej, niż dotychczas pozostałe wyprawy. Czas na dreptanie był wykorzystany optymalnie, do góry się chodziło tylko po drabinkach a w innych miejscach przemieszczało się wyłącznie tomturowym szlakiem. Czy nie było idealnie dla Ciebie? Nawet wieczorne pogawędki wzbogaciły każdego."
Słowacki Raj (Raj) - nie jedna noga polskiego turysty przedreptała ten całkiem inny górski świat. Można go podzielić na dwie części. Północną i południową. Rzecz jasna najwięcej jest znana północna część ze swoimi roklinami, które przechodzi się po zainstalowanych drabinkach, różnym stopniu nachylenia i długości, mostkach i metalowych stopniach. Ja, kiedy planowałem tą wyprawę, miałem zamiar przejść wszystkie "drabinkowe rokliny" oprócz tej jedynej na południu - Zejmarskiej. W końcu wyszło nam, że nie było nam dane kurnikołażenia jeszcze w Wielkim Kyselu i Klasztorskiej. To zostawiliśmy na inne czasy i to z odwiedzeniem też południowej części. Jednak uważam, że przeszliśmy maksymum i spróbuję Wam to opisać w niżej podanej relacji. Życzę Wam miłego czytania.
Jak zawsze, trochę danych technicznych:
DOBA : 10.10. - 13.10.2014
TRASY: Słowacki Raj (Slovenský Raj) - (1) Podlesok - Piła - roklina Piecky - wierch Suchej Belej - Pod Ptasim Grzbietem - Klasztorisko - Kysel - Mały Kysel - wierch Suchej Belej - Pod Ptasim Grzbietem - Podlesok; (2) Podlesok - roklina Sucha Bela - wierch Suchej Belej - Pod Ptasim Grzbietem - Klasztorisko - zejście do Kysel ujście - Dolina Tomaszowska - Dolina (roklina) Sokoła - Glac (Mała Polana) - Mała Polana - Ogurczak - Piła; (3) Piła - Sokół - roklina Wielki Sokół i Kamienne Wrota - Glacka Droga - wierch Suchej Belej - Pod Ptasim Grzbietem - Klasztorisko - Podlesok; (4) Podlesok - Gardziel Hornadu - Przełom Hornadu - Pod Tomaszowskim Widokiem - Tomaszowski Widok - Letanowski Młyn - Ihrik - Gardziel Hornadu - Podlesok.
OBIEKT (do spania): chatka w ATC Podlesok (10 Euro z pościelą + 0,5 Euro za powietrze).
ODLEGŁOŚĆ (krokomierzem): (1) 24 km i 680 m przewyższenia, (2) 24 km i 820 m przewyższenia, (3) 21 km i 415 m przewyższenia, (4) 20 km i 430 m przewyższenia
CZAS: 7:45 godz., 7:55 godz., 6:45 godz. i 5:45 godz. (wg mapy)
OSOBY:
- forumowicze (4 dni) - Stasiu, tomtur, tratina
- forumowicze (3 dni) - Malwina, mieciur
- forumowicze (2 dni) - gosia3ek, Mallaidh
- gościnnie: ---
- otarli się o nas: skały w roklinach i o Tomtura 6 kocurów

10.10.2014, część pierwsza - rokliny Piecki i Kysel

Tradycyjnie do miejsca skupienia podwozi mnie Tomtur ze swoim samochodem. Nietradycyjnie było to, że z nami jechała Tratina i wyjechaliśmy z domów bardzo wcześnie. Ja, ostatni, wsiadam do autka o 2 w nocy. Plan przewidywał od pierwszego momentu drałowanie po roklinach i dlatego nie można było się wyspawać w domu przed wyprawą. O 7:00 dojeżdżamy do celu - ATC Podlesok u podnóża Raju. Na szczęście recepcja funkcjonuje całą dobę i dlatego możemy i tak wcześnie zgłosić swoje przybycie.
   
Chatka na razie nie jest jeszcze dla nas przygotowana, ale autko już możemy w kampingu zostawić. Przepakujemy plecaki i po krótkiej naradzie wyruszamy od razu na wycieczkę. Na pierwszy plan mamy roklinę Piecki. Watażka nas przestrzegał o wcześniejszym logistycznym zabezpieczeniu przeprawy do osady Hrabuszyce-Piła. Faktycznie, jakiś autobusik jeździ raz dziennie i to tylko w okresie lipca i sierpnia. My logistykę dotarcia zabezpieczyliśmy na ludowo. Poszliśmy tych parę kilometrów na piechotę. Dojazd tomturowym samochodem nie można było brać pod uwagę, ze względu na wcześniejsze ostrzeżenie strajkiem kierowcy. Watażka nie zna Tomtura. To jest bardzo odpowiedni kierowca i jeździ tylko czysty. Na szlaku zawsze suszy a woda w potokach nie zawiera słodu. Sił na początku jest sporo i dlatego w miarę szybko odkrajamy pierwsze kilometry. Na szczęście szlak prowadzi też i mimo drogę, około potoka Wielka Biała Woda i w jednam miejscu tworzy cieśninę.
   
Takie małe przygotowanko do późniejszych wyzwań. W osadzie Piła ciekawe domki i też ciekawa cena za wejście. Płaci się 1,5 Euro za wstęp do parku narodowego. Samochody kosztują dodatkowe 2 Eura. Przechodzimy osadę i według drogowskazów wchodzimy do rokliny. Po chwili roklina się zwęża a nam trzeba przechodzić szutrowym dnem potoka Pilanka.
   
Musimy się przyzwyczajać do jednego z atrybutów, które nas będą oprowadzać całe 4 dni. Przechodzenie potoków z jednej na drugą stronę. Przechodziliśmy chyba z milion razy. My na szczęście jesteśmy tutaj w okresie suchszym i potoki są większe od ciurczków, ale kiedy indziej trzeba chyba przechodzić w gumowcach.
   
Dla mnie wymijanie potoka zaczyna mijać z efektem. Moje stare buty nie są przeszkodą dla wody. Po jakimś czasie mam mokre skarpetki. Mam za swoje. Chciało mi się po roklinach, to teraz cierp. Po pół godzinie szurania potokiem, zaczyna się zabawa na całego. Następuje dalszy z atrybutów Raju. Kurołażenie. Pokonywanie wodospadów za pomocą drabinek.
   
Dochodzimy do 12 m wysokiego Wielkiego Wodospadu. Największą radość ma Tratina. Ta już nie mogła się doczekać tych atrakcji. Drabinka ma ponoć 25 m (co widać i na zdjęciu), trochę więcej odstaje od ściany, co dodaje jej na przestrzenności, i dlatego może niektórym śmiałkom przytrafić niepewności w siebie.
   
Za wodospadem roklina nam się zwęża jeszcze więcej i tworzy tzw. Kaskady.
   
Jest to cały zestaw drewnianych drabinek i mostków ustawionych nad potokiem. Chodzenie po takich elemntach to całkiem co innego niż wspinanie się po metalowej drabince obok wodospadu. Drewno jest cały czas mokre i współczynnik tarcia jest blisko zeru. Buty się na czymś takim ledwo trzymią. Wystarczy moment nieuwagi i człowiek wywala się w potoku. Wymachanie się w potoku to jeszcze nie taka tragedia, ale taki upadek grozi też poważnym poturbowaniem.
   
W niektórych miejscach można się uchwycić łańcucha. Jednak są i miejsca gdzie trzeba polegać tylko na swoim narządzie równowagi. Chyba na wstępie do każdej takiej doliny by miało być ostrzeżenie "Pijanym wstęp nie jest wskazany". Po pół godzinie ekwilibristyki od Wielkiego, pojawia się następny wodospad - Tarasowy (10 m).
   
Zaczyna nam się podobać ten stan rzeczy. Nie trzeba, jak w innych górach, drałować pod górkę ociężale, ale za jednam zamachem ocknąć się o parę metrów wyżej.
   
Nawet widać jaka frajda to była dla Tratiny. Za wodospadem następuje znów zestaw drabinek i mostków. Czasem się budowniczy nie patyczkowali z budowaniem.
   
Parę zasieków motorową piłą i turyści mogą się zmagać przechodzeniem rwącego potoku po wywalonych drzewach. Jeszcze parę mostków i woda zaczyna się wytracać.
   
To znak, że jesteśmy na końcu rokliny Piecki. Ścieżka kończy się na płaskiej leśnej drodze. Jest to następny atrybut Raja. Po wyjsćiu z roklin dochodzimy na wielką planinę, po której przesuwamy się wyłącznie tomturowym szlakiem. Jest 10:30 i my mamy odwiedzenie pierwszej rokliny za sobą. Odpoczywamy tylko chwilę w miejscu zwanym - Sucha Bela, wierzch. Większy postój planujemy w zajezdni na Klasztorisku. Z drugiej strony dochodzi tutaj szlak od rokliny Sucha Bela. Tędy będziemy przechodzić przez następne dni jeszcze 3 razy. Żółty szlak do rozstajnika Pod Ptasim grzbietem i potem w prawo czerwonym na Klasztorisko, to nudna drepciarna i nie ma co opisywać. W paru miejscach widać trochę Tatry, ale rewelacji zbytnio nie ma. Na Klasztorisku kończymy pierwsze kółeczko naszej ósemki i będziemy rozpoczynać drugie kółeczko w postaci odwiedzin Kysela. Jednak nim to rozpoczniemy, odwiedzamy odnawiane ruiny klasztoru Kartuzów.
       
Trochę historii nikogo nie zabije i dlatego robimy sobie małą ekskursję. Po dawce historii czas na ulubioną czynność każdego prawowitego górołaza. Odwiedziny zajezdni i dopełnienie energii.
   

Cierpliwości, zaraz dokończę....Smile



Góry się nie zdobywa, góry nas wpuszczają.

Ten post był ostatnio modyfikowany: 19-10-2014 08:14 PM przez Stasiu.

19-10-2014 08:13 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Odpowiedz  Napisz temat 

Wiadomości w tym temacie
Potokami i po górach w Słowackim Raju ? jesienna biba GŚ 2014 - Stasiu - 19-10-2014 08:13 PM



Pokaż wersję do druku
Wyślij ten temat znajomemu
Subskrybuj ten temat | Dodaj ten temat do ulubionych

Skocz do: