Odpowiedz  Napisz temat 
To ja też dwa dni w Taterkach, Starorobociański i Granaty
Autor Wiadomość
jolik

***


Postów: 63
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Aug 2009
Status: Offline
Post: #1
To ja też dwa dni w Taterkach, Starorobociański i Granaty

Moja pierwsza relacja. Ale obiecalam, że to zrobięSmile.
Dzień 1
Wyjazd z domu jak zwykle po ciemku, czyli nocnym kursem zaraz po pracy o 20-tej w piątek i nocleg u znajomych w Czechowicach-DziedziachSmile. Pogoda taka sobie , troszkę po drodze pada ale po trzech godzinach jestem na miejscu, niezły czasSmile. Idziemy spać, kłoło 1-ej bo o piatej pobudka i wyjazd. Tatry witają nas ulewą i nasze miny są nieszczególne. Czekamy do 10-tej. Odrobinę się przeciera więc my szybiutko pleckai na plecy i do Chochołowskiej z poboznym zyczeniem, zeby padało co raz mniejSmile. A tu niestety zaczyna się znow ulewa. Decyzja- jedziemy ciuchcią, moze to chwilowy deszcz. Niestety chwila trwała dość długo. idziemy do schroniska cali przemoczeni ale zadowoleni. Moje letnie spodnie były suche tylko przy tyłeczku bo chronił go plecakSmile co bardzo mnie cieszyło. W schrnisku grzejemy sie grzanym winkiem i oczywiście czekoladą i wypatrujemy przebłysków słońca. Kolo 12-tej są. Pogda się poprawia i zaczyna nas rozpieszczać słoneczkiem. Bez namysłu szybciutko się zbieramy i wędrujemy na Starorobociański przez Trzydniowiański i Kończysty. Milutko sie idzie jak świeci słoneczko. Szkoda, ze na szczycie tak nie było. Tam niestety czekało na nas koło 5 stopni i piękna mgła. A ja miałam wrażenie zamarzania , nie mogłam sie przestać dygotać, choć ubrana byłam we wszystko co miałamSmile, jedyne czego brakował to czapki zimowej. Jeszcze zyję jednak latem Smile. Po podziwianiu nie za długim mgły schodzimy czarnym szlakiem w dółdo doliny staroborobiańskiej i znów milutko, sloneczko i nawet całkiem niezłe widoki. Ale papratu już nam się nie chciało wyciągać. Schodziliśmy pomalutku, spacerkiem co nie jest w naszym wylkonaniu dość częstym widokiemSmile. Wedrujemy do Witowa na nocleg. Jesteśmy tak zmęczeni , że zasypiamy bez kolacji a piwo stoi na środku pokoju i nikogo nie kusi.

Dzień 2
Pobudka o 4.30 i patrzymy w niebo , co będzie się dzisiaj działo bo mieliśmy plan na Orlą. Ale ani księżyca, ani gwiazd. Idziemy dalej spać do 7. Ponowna pobudka, mysie , sniadanko z wczroajszego prowiantu ( bułeczki odgrzane w mikrofali-pychotka). I myślimy co robić, pogada taka sobie. Jednak się pakujemy i idziemy do Murowańca a później się pomyśli w zależności od pogodySmile:). Podchodzimy doliną jaworzynki, kazdu w swoim wlasnym tempie. Ja oczywiście wolniej ale za to ciekawiej. Miałam czas pogadać z ludźmiSmile:). Braodz fajnie sie podchodziło ale zaczyna padać więć trzeba przyspieszyć. Murowaniec wita nas siarczystym deszczykiem i ciasnotą. Nie ma gdzie usiąść, nawet podłoga zajętaSmile:):. Udaje nam się jednak wyptrzyć jedno wolne krzesło i czekoladę pijemy w warunkach luksusowych przy stole. całe szczeście, ze nie jjestem za ciężka to mogłam sobie posiedzieć na kolanach Pawla i mnie nie zepchnąłSmile:). No dobrze, przestaje padać znow koło 12. To my szybciutko błysk myśli- Granaty. A, ze od mysli do czynu u nas niedaleko to idziemy. Spacerkiem na czarny stw gąsienicowy. Chwila zadumy nad Koscielcem, na ktorym bylismy miesiąc temu i zaczynamy marsz w druga stronę na Skrajny Granat. Schodzący ludzie mowią, że złapała ich na górze burza snieżna ale jakos nas to nie zraziło. przecież pogoda nas kocha, bedzie dobrzeSmile:). Powiedzielismy sobie, że jeśli zacznie padac to natychmiast schodzimy, ale jednak pogoda nas polubiła. i dalej po kamiennych schodach w górę (jak ja tego nie lubię Smile:)). Ale na szczeście zawsze jest w górze jakaś nagroda i tu tez była czyli to co lubię odrobina wspinaczki i możliwość podpierania się czterema kończynami. Buzia już mi się śmieje, zakładam rękawice i w górę. Nawet nie trzeba było mnie poganiaćSmile:). Przejścia na Pośredni to za bardzo nie zauwaliśmy ale za to na Zadni było super. Na jedej szczelince trochę się przykorkowało ale obeszliśmy to dołem Smile. Troche wąskich półek sklanych,płaskich płyt ale wszystko do przejścia. 20 minut fajnej górskiej zabawy, dla tych co nie maja lękówSmile:). Ale tu takich na pewni nie ma. No i już zielonym w dół niestety. jeszcz telko fotki szkółki taternickiej, zeby moje dzicko zwiedziało co je czeka w przyszłym roku i do Murowańca , ja na kwaśnicę a paweł na naleśniki. Tak nas to jedzonko rozleniwiło, że schodzić nam się nie chciał i zabralismy sie za to Skupniowym Upłaze chyba cos koło 19. W każym bądź razie musielimy przeprosić nasze latarki bo zrobilo sie bardzo ciemno. I niestety już do domu. Po drodze zaliczyłam jeszcze przygodę z policją za przekroczenie predkości. Ale na szczęście, kobiecie jadącej samotnie z Taterków i to w całym górski ekwipunku, łacznie z butami mandatow się nie daje, to zaoszczędziłam jakieś 400zl na natepny wyjazdSmile:):. A fotki wrzuce jak mi się to uda a jak nie to dorzuce wieczorkiem.


08-09-2009 08:53 AM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Odpowiedz  Napisz temat 

Wiadomości w tym temacie
To ja też dwa dni w Taterkach, Starorobociański i Granaty - jolik - 08-09-2009 08:53 AM



Pokaż wersję do druku
Wyślij ten temat znajomemu
Subskrybuj ten temat | Dodaj ten temat do ulubionych

Skocz do: