Odpowiedz  Napisz temat 
Zimowo... czyli pomiędzy zaspami i lawinami
Autor Wiadomość
Lelko

****


Postów: 251
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Jul 2006
Status: Offline
Post: #1
RE: Zimowo... czyli pomiędzy zaspami i lawinami

-12-

SOBOTA
Załamanie pogody przy Murowańcu wichura po za tym strasznie sypie, a niżej leje deszcz.
Są to pierwsze oznaki huraganu Emma mającego z całą siłą uderzyć wieczorem.
Co zatem można robić w Tatrach przy takich warunkach - iść możliwie wysoko Smile aby z bliska zobaczyć co oznacza taka pogoda - planuje więc nocleg w najwyżej położnym po polskiej stronie schronisku w dolinie Pięciu Stawów

Wybrałem się tam najłatwiejszą możliwą drogą, schodzę do Kuźnic (po drodze zdążyłem już przemoknąć), jadę do Zakopanego i po objedzie podjeżdżam busem do Palenicy.
Ciągle ulewa, na drodze do MOKa tylko nieliczne ale należycie zmoczone osoby, większość uciekła już Tatrzańskiego Parku Narodowego. Są jednak tacy których to pogorszenie pogody ściągnęło w góry Smile, niektórych poznałem w schronisku w "Piątce"
Przy Wodogrzmotach Mickiewiczach skręcam na zielony szlak dalej podchodząc już samemu, chociaż nie do końca tak samemu Smile udaje mi się dogonić dwie osoby podążające w tym samym kierunku - jest to kolega z którym nocowałem tydzień wcześniej w Chochołowskiej wraz z koleżanką. Chwilę porozmawialiśmy umówiliśmy się w schronisku i zostawiłem oboje z tyłu. Chciałem jeszcze samemu pobyć z górami.
Powoli deszcz zaczął przechodzić w śnieg zasypujący szlak, wreszcie otaczało mnie białe szaleństwo którego tak mi brakowało przez zimę na nizinie. Pogoda była po prostu cudownie paskudna Smile
Nie przeszkadzało mi nawet to, że jestem już przemoczony, mógł bym tak iść godzinami...
Za pagórka znajdującego się na szlaku nagle coś wyskoczyło!!!! i leci na mnie!!!! Patrzyłem sparaliżowany na KOZICE GÓRSKĄ i byłem pewien ze zaraz mnie staranuje, zdążyłem tylko zasłonić brzuch (rogi miała mniej więcej na tej wysokości)
Wylądowała na ziemi, starała się momentalnie wyhamować ale trochę przejechała w moją stronę ślizgając się na śniegu - zatrzymała się na wyciągnięcie ręki!!!! Zapanował zupełny bezruch z obu stron, patrzyliśmy na siebie, stała tak blisko że w każdej chwili mógłbym ją dotknąć. Po kilku sekundach zrobiłem powolny krok w tył ona odskoczyła w bok i uciekła.
Nigdy nie spodziewałem się iż zobaczę z tak bliska to zwierzę tak bardzo związane z górami...

Niebawem dotarłem do miejsca z którego odbija czarny szlak prowadzący do schroniska, tylko gdzie to jest?? zimą jeszcze nie wchodziłem, a droga była zupełnie nie przetarta do tego dochodziła ograniczona przez śnieg i wichurę widoczność.
Pokierowałem się wyciągiem wzdłuż którego w głębokim śniegu po dość stromym stoku zacząłem wchodzić, w tym czasie dogonili mnie znajomi. Wyciąg w pewnym momencie wchodzi pod skały, wiedząc to odbiliśmy w lewą stronę i dalej podeszliśmy żlebem do miejsca w którym ustawione są tyczki i dalej wzdłuż tyczek do schroniska.
Bez nich ciężko było by się tam dostać, u góry niemiłosiernie wiało na tyle mocno ze nie dało się utrzymać linii prostej. Dodatkowo śnieżyca zupełnie ograniczała widoczność, często nie widać było kolejnej tyczki.
W takich warunkach przemoczeni, przemarznięci dotarliśmy do ciepłego budynku. Smile
Już w środku czekaliśmy na główne uderzenie wiatru, które przyszło wieczorem, na zewnątrz nie dało się ustać, za to w budynku panowała ciepła, wesoła lekko zakropiona atmosfera Smile

Największy szok przeżyłem przy wieczornym prysznicu w schronisku Big Grin
Teraz tam jest tam ciepła woda!!!! Po za tym zapomnijcie o ubikacji na małysza - wszystko jest przebudowane, nowiutkie

NIEDZIELA, ostatni dzień w górach, trzeba wracać Sad
Jeszcze tylko śniadanie na jadalni z widokiem na zaspę śnieżną przysłaniającą okno z jednej strony i wichurą widzianą z drugiej.

Z schroniska schodziliśmy większą grupą, dalej mocna wiało ale tym razem byliśmy na to bardzo dobrze przygotowani. Przy zejściu nie byłem całkowicie pewien śniegu (w ciągu nocy spadło 35 cm śniegu, potworzyły się zaspy i zagrożenie lawinowe podniesiono do 3-ki), a schodziliśmy stromym stokiem w którym miejscami zapadaliśmy się po paś w śniegu.
Na szczęście zeszliśmy bezpiecznie

Tak zakończył się pierwszy tegoroczny wyjazd w góry
Obecnie myślę o następnym, pewnie w Tatry - mam nadzieję, że jeszcze w zimowych warunkach

Pozdrawiam wszystkich i do zobaczenia na szlaku...
           



Chcesz poznać człowieka.....Zabierz go w góry

Ten post był ostatnio modyfikowany: 06-04-2008 06:21 PM przez Lelko.

06-04-2008 06:06 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Odpowiedz  Napisz temat 

Wiadomości w tym temacie
Tatry marcowe - amos - 29-03-2008, 08:43 AM
RE: Tatry marcowe - maciek - 29-03-2008, 08:01 PM
RE: Zimowo... czyli pomiędzy zaspami i lawinami - Lelko - 06-04-2008 06:06 PM
RE: Zimowo... czyli pomiędzy zaspami i lawinami - magda.s.77 - 15-03-2009, 11:04 PM
RE: Zimowo... czyli pomiędzy zaspami i lawinami - Sokół - 17-10-2009, 10:23 AM
RE: Zimowo... czyli pomiędzy zaspami i lawinami - magda.s.77 - 25-01-2010, 10:23 PM
RE: Zimowo... czyli pomiędzy zaspami i lawinami - magda.s.77 - 01-02-2010, 07:11 PM
[split] Wieści z gór - Pedro - 16-02-2009, 11:37 PM
RE: Wieści z gór - margit - 17-02-2009, 06:12 AM
RE: Wieści z gór - Pablo - 17-02-2009, 08:59 AM
RE: Wieści z gór - Agnieszka.S - 17-02-2009, 02:56 PM
RE: Wieści z gór - dzienciol313 - 17-02-2009, 04:14 PM
RE: Wieści z gór - bober37 - 18-02-2009, 08:05 AM
RE: Wieści z gór - KasiaA - 18-02-2009, 08:53 AM
RE: Wieści z gór - dzienciol313 - 18-02-2009, 01:25 PM
RE: Wieści z gór - Agnieszka.S - 18-02-2009, 03:47 PM



Pokaż wersję do druku
Wyślij ten temat znajomemu
Subskrybuj ten temat | Dodaj ten temat do ulubionych

Skocz do: