I znów trafił mi się nagły, nie planowany wcześniej wypad w Góry - tym razem Snieżka od strony czeskiej.
Z racji, że już troszkę znudziło mi się samotne łazikowanie po kopczykach, szukam na necie okazji by się do kogoś przyłączyć i się trafiło.
Zbiórka o 0800 na dworcu. W 5 osób i na dwa samochody docieramy do miejsca Pec pod Snezkou, zostawiamy samochody i ...pierwszy nasz cel Panowie ujrzeli tuż za zakretem
, po małym orzeźwieniu, czas na szlak. Kierunek Snieżka szlakiem niebieskim
przez Ruzowy Dul i dolną stację wyciągu... a kolejka ... jak na wyciąg na Kasprowy
my wybieramy jak wiadomo własne nogi i piekne widoki po drodze.
i kolejne z mijanych schronisk, tam tego pełno, jedno za drugim. I już prawie u celu:
jeszcze godzinka leżakowania na trawce prze Śląskim Domem, w drodze na szczyt widoki okoliczne troszkę się różniły niż za poprzednim razem
teraz
ze szczytu:
Szlak zejściowy wybraliśmy czerwony idący pod kolejką
do Decinska Bouda
i dalej zielonym by zamknąć górskie kółeczko
Potem w mieszkaniu się dowiedziałam, że współlokatorzy, jeden również był na Snieżce w niedziele tylko troche wcześniej, a w sobote współlokatorka
a nastepnym razem muszę się przejsć wariantem poleconym przez kumpla różniącym się od czeskich szlaków, traweresem odchodzącym ze szlaku pod kolejką kolor zielony do Sredniej Kopy i schroniska czeskiego Jelenka - był ktoś ?
Jeszcze czeski obiadek na dole i do domciu. Wycieczka udana, pogoda też, przygrzało Nam, aczkolwiek dobrze, że wiało, więc szło się rewelacyjnie.