Temat zamknięty  Napisz temat 
V pożegnanie sezonu na Filipce 2013
Autor Wiadomość
Stasiu

*****


Postów: 17,594
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Mar 2008
Status: Offline
Post: #1
RE: V pożegnanie sezonu na Filipce 2013

30.11.2012, sobota, jak forumowicze mieli swój wolny dzień

Muszę zaraz na początku przyznać, że ten dzień wogóle nie miałem pod swoją kontrolą. Sam sobie wystawiłem stopień niedosteteczny w trzech przedmiotach. Pierwsza dwója była za indyspozycyjność. Dzień wcześniej przekroczyłem granicę pewnych zasad kulinarnych i od rana miałem z tym problemy. Jeszcze, że do takiej sytuacji byłem przygotowany i na śniadanie sobie dałem serek z masłem, chlebem i popijałem to maślanką. Wyśmienite na zneutralizowanie żołądka. Tylko nie wiem dlaczego Tomtur, siedzący obok, kręcił nosem. Z tego padołu gramoliłem się cały dzień. Druga dwója była za nieprzeprowadzenie głównego punktu programu w sobotę - organizacja górskiej wycieczki. Z powodu wyżej wymienionej indyspozycji, całkowicie zrezygnowałem z tego zadania. Główny plan A przewidywał całodniową wycieczkę w Beskidy Morawskośląskie. Tutaj nie zachowałem się jako profesjonalista i pozostawiłem klientów swojemu losowi. Trzeba było im wtedy wybrać rezerwowy wariant B tj. każdy sobie naplanował wycieczkę sam. Tutaj mam we swej relacji białą plamę, ponieważ jedna grupa (Tomasz, Malwina i Mieciur) poszli na Stożek i druga grupa (Tomasz, Bożenka, Paweł, Aga i Łukasz) przez Filipkę na Łączkę. Jedynie ja zostałem w bazie pilnować domowego ogniska i wybranie ostatniej deski ratunkowej - planu C. Ten przewidywał najkrótszą drogę do gospody pani Łabajowej. Zresztą wszystkie warianty miały swóją metę w tym właśnie objekcie. Mam nadzieję, że znajdzie się chociaż jeden z każdej grupy i pokaże nam zdjęcia i coś opisze. No i jesteśmy przy mojej trzeciej dwóji. Za brak dokumentacji. W ciągu dnia nie robiłem żadnych zdjęć i dlatego moja relacja z tego dnia jest trochę jałowa, tylko pisana, aż na parę wyjątków. Odwiedzenie gospody pani Łabajowej to też już stały punkt programu spotkań na Filipce. Nie często się spotyka, żeby 500 m od bazy górskiej była sobie godpódka. Taki wieczorny powrót pod gwiaździstym niebem i skrzypiącym pod butami śniegiem jest bezbłędne. Trzeba dodać, że po południu do naszej gromady dołączyła resztka bibowej ekipy - Mirek, Kamyczek i Marek. I znowu wieczorem klasyczna impreza, można by powiedzieć niemal rodzinna. Tym razem na programie dnia było opiekanie kiełbasek.
   
Na zdjęciu brakuje tylko mnie (robię zdjęcie), Mirka (nie wiem, gdzie się poniewierał?) i Kamyczka. Ta z ochotą swoją własną przyjęła rolę kelnera i czas od czasu z garażu przynosiła nam piwo.
   
Co można dalej opisywać? U wszystkich pogawędek nie byłem i nie mogę też ocenić całości wieczornej imprezy. Mnie się podobało. W chałupie było ciepło i nieczego mi nie brakowało. Nocne wyprawy na Filipkę zaczynają nabierać masowego charakteru. Znów nie odpuszczono i trzeba było przetrzeć znany pijacki chodnik na ten kopczyk.
   
Tym razem dobrej nocy z Filipki przesyłają Mirek, Aga i Łukasz.



Góry się nie zdobywa, góry nas wpuszczają.
10-12-2013 03:24 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Temat zamknięty  Napisz temat 

Wiadomości w tym temacie
RE: V pożegnanie sezonu na Filipce 2013 - Stasiu - 10-12-2013 03:24 PM



Pokaż wersję do druku
Wyślij ten temat znajomemu
Subskrybuj ten temat | Dodaj ten temat do ulubionych

Skocz do: