No dobra, jak musisz to wieszaj. W testamencie przekazuję Ci Kretyna i 8 kotów.
Wypełniłam. Nieźle ubawiłam się czytając niektóre pytania. To wyrównanie nawierzchni szlaków powinno przejść do kanonu górskich powiedzonek. Mówię to z pozycji osoby prowadzącej to bardzo często osoby niepełnosprawne po górach. Jedyne rozsądne rozwiązanie, które pojawiło się w propozycjach to może nie postawienie tablic ale podawanie informacji o dostępności szlaków "dolinnych" dla części osób niepełnosprawnych. Z przystosowaniem schronisk jest już problem. Wydano grube pieniądze na dostosowanie bazy hotelarskiej dla osób niepełnosprawnych, jest ona w dużej mierze niewykorzystana. Niepełnosprawność bowiem ma różne oblicza. Z osobami chorymi psychicznie, z głuchoniemymi bez problemu chodzę po górach. Byłam już na Tarnicy i Połoninie Caryńskiej z ludźmi z głębokim upośledzeniem umysłowym. Bywałam i z gośćmi na wózkach na Rozsypańcu. Bywało, że wnosiliśmy wyjątkowo inteligentne dziecko z ciałkiem paralityka w góry na plecach. Problem jest tylko z osobami na wózkach. Nie wiem tylko, czy jest sens przygotowywać dla nich szlaki.