Napisałem, że przydały by się kible na szlakach graniowych...
A tak naprawdę nic bym nie zmieniał, poza dostosowaniem schronisk dla osób niepełnosprawnych.
Posłane.
Napisałem, że przydały by się kible na szlakach graniowych...
Noo -jeszcze trzeba się dostać na te szlaki graniowe- w windy i kolejki trza przyinwestować. 
Ps.
Z innych przykładów postępowego myślenia (z podwórka ekologicznego)- czytałem ostatnio o próbie zablokowania budowy śluzy przeciwpowodziowej w porcie praskim-uzasadnione przecięciem szlaku migracyjnego tamtejszych pijawek. 
Czas rozpocząć wieszanie ekoterorystów.
No dobra, jak musisz to wieszaj. W testamencie przekazuję Ci Kretyna i 8 kotów.
Wypełniłam. Nieźle ubawiłam się czytając niektóre pytania. To wyrównanie nawierzchni szlaków powinno przejść do kanonu górskich powiedzonek. Mówię to z pozycji osoby prowadzącej to bardzo często osoby niepełnosprawne po górach. Jedyne rozsądne rozwiązanie, które pojawiło się w propozycjach to może nie postawienie tablic ale podawanie informacji o dostępności szlaków "dolinnych" dla części osób niepełnosprawnych. Z przystosowaniem schronisk jest już problem. Wydano grube pieniądze na dostosowanie bazy hotelarskiej dla osób niepełnosprawnych, jest ona w dużej mierze niewykorzystana. Niepełnosprawność bowiem ma różne oblicza. Z osobami chorymi psychicznie, z głuchoniemymi bez problemu chodzę po górach. Byłam już na Tarnicy i Połoninie Caryńskiej z ludźmi z głębokim upośledzeniem umysłowym. Bywałam i z gośćmi na wózkach na Rozsypańcu. Bywało, że wnosiliśmy wyjątkowo inteligentne dziecko z ciałkiem paralityka w góry na plecach. Problem jest tylko z osobami na wózkach. Nie wiem tylko, czy jest sens przygotowywać dla nich szlaki.
Dziękuję bardzo za cenne uwagi i zainteresowanie ankietą

Czas rozpocząć wieszanie ekoterorystów.
Eeee zaraz powywieszać.... 
Oni też mają swoje miejsce w ekosystemie, tak samo jak sępy , roztocza czy inne insekty.
A to zaskarżą jaką decyzję środowiskową bądź zrobią demonstrację pod hasłem np. "Uwolnić rzekę" i już kasa płynie- jakaś wpłata na fundację bądź faktura za drobne eko poprawki w projekcie. 
To ich nisza środowiskowa i miejsce w łańcuchu pokarmowym.
A późnej to buldożery mogą jeździć po placu budowy do przodu, do tyłu a nawet zawracać.
I jak tu się później nie wzruszyć hasłem "Przytul pijawkę do serca". 
Patologiczne sytuacje są wszędzie. Także wśród Twoich kolegów. Lekarze uchodzą za najbardziej skorumpowane środowisko. Tylko czy jest sens pisać o tym, że wszyscy medycy są skłonni łamać zasady?
"Przytul pijawkę do serca" ... Zapamiętam to do końca swoich dni ...
No dobra - można nie wieszać tego towarzystwa. Zróbmy dla nich obozy pracy. Takie dawne OHP. Niech się do czegoś przydadzą.
Patologiczne sytuacje są wszędzie. Także wśród Twoich kolegów. Lekarze uchodzą za najbardziej skorumpowane środowisko. ...
DrE. jest lekarzem zbłądzonych dusz 
A duszy nie można skorumpować ...
Patologiczne sytuacje są wszędzie. Także wśród Twoich kolegów. Lekarze uchodzą za najbardziej skorumpowane środowisko. ...
DrE. jest lekarzem zbłądzonych dusz 
Psychiatra? O żesz , czas pożegnać się z forum

Patologiczne sytuacje są wszędzie. Także wśród Twoich kolegów. Lekarze uchodzą za najbardziej skorumpowane środowisko. ...
DrE. jest lekarzem zbłądzonych dusz 
Psychiatra? O żesz , czas pożegnać się z forum

Oooo -to niech zostanie ten doktor od wypieków i ciast. 
Wracając do tematu- organizacje ekologiczne niewątpliwie są potrzebne i czynią czasem dobrą robotę w istotnych kwestiach (choćby np. Rospuda[ w tym przypadku to moje osobiste zdanie]).
Niemniej skoki na kasę czy też niektóre wypowiedzi osób tam działających- nadszarpują ten korzystny wizerunek.
http://wiadomosci.onet.pl/regionalne/war...omosc.html
Nie jestem ekologiem. Jestem typowym ochroniarzem. Niestety, jest wiele racji w tym co piszesz. Ekologia jest to potężna dziedzina wiedzy. Większość osób ekreślających się jako ekolodzy nic wspólnego z ekologią - nauką nie mają wspólnego. Sądzę, że w języku polskim brakuje rozróżnienia pomiędzy ekologiem naukowcem, a ekologiem amatorem. I tu pojawiają się problemy, albowiem prawie nigdy nie wiemy, czy w danej sprawie wypowiadają się ekolodzy fachowcy, czy ekolodzy samozwańcy.Jeżeli ekolodzy naukowcy to powinniśmy im zaufać. Jeżeli chodzi o Rospudę to wygrali nie oszłomy ale naukowcy i Adam Wajrak.