(...) a dokładniej do przysiółka Łabajów, skąd wyruszymy na Wielki Stożek. Po uiszczeniu opłaty za parking u podchmielonego gospodarza placu wyruszamy szlakiem zielonym. Oj stromy ten kopiec, stromy. Siódme, a może ósme poty wylaliśmy nań w południowym słońcu. Tęsknym wzrokiem spoglądałem na wolno poruszające się krzesełka kolejki na Stożek. Niestety, nie dla psa kiełbasa

. Honor wziął górę i na szczyt wleźliśmy o własnych kończynach

.
Jak już pisał Falco, Stożek jest stożkiem.
I Beskidy Śląskie i Morawsko-Śląskie to nie Sądeckie. 
(...) zostawiamy bagaże i ruszamy na drugą stronę pasma. Ot, lekkie 10 km do Czantorii - to kolejny punkt do zdobycia. No ale potem trzeba będzie tu wrócić.

Tyle lat chodzę po tych kopczykach i nikdy mnie jeszcze nie napadła myśl zrobić sobie stylem dowolnym trasę Stożek-zejście na Mały-wyjśćie na Soszów-zejśćie na Beskidek-wyjście na Czantorię- i potem to samo w odwrotnym gardzie. Nie pomijając wcześniejsze wyjście na Stożek. Ale mnie kręciło czytając tą część.
Ciekawi mnie, kto wymyślał plan trasy
Za karę Was czeka pod koniec listopada Filipka stojąca tak na uboczu. Kiedy nie będzie śniegu, to i autkiem można wyjechać. 
(...)Na znak protestu głosujemy nogami na schronisko po stronie czeskiej. Przyjemne również dla żołądków jak i portfeli. Oraz wątroby. Pycha.
Ciekawi mnie czym Was zaujęło czeskie schronisko, od lat zamknięte i oferujące marny bufet.
Ostatnio Falco bał się tam zamówić kapustową, którą tak bardzo lubi pałaszować. 
(...)Co mi się podobało ? a to, że w tych górach dosłownie co godzinę drogi jest jakieś schronisko, bar itd.
No widzisz kochany Mieciurze, i tak my tu żyjemy. 
(...)Z Równicy jedziemy w dół, naprzeciw cudnemu korku do Ustronia i odbijamy na Triniec. Stamtąd do wsi Tyra, skąd będziemy atakować kolejne dwa cele: Mały Jaworowy i Ostry.
Maciek, teraz uważaj co opisujesz. Wkraczasz na moje święte tereny. 
(...)Trasa raptem 11km, bardzo przyjemna, prawie płaska, w dorodnym lesie świerkowym. Razem z mieciurem podziwialiśmy mnogość tras biegowych i planowaliśmy przyjazd tu zimą. Ku uciesze własnej i utrapieniu gosia3ka.
Bo wkroczyliście na tereny prawdziwego Edenu dla biegaczy. Tutaj zimą mają zakazany wstęp typki, które nie mają na nogach przyklejonych dwóch patyków. Trasy się robią maszynowo i można polecieć tak aż do Mostów k/Jabłonkowa. Pycha. Jasne, że wyjście na Jaworowy pokonuje się kolejką. 
(...) Były polewki (po kapustowej mnie znów przegoniło), ser smażony, haluszki bryndzowe i jakiś Radegast dla posmarowania podniebienia.(...)
Ja nie wiem dlaczego każdy testuje kapustową. Tak, jak w Polsce testuje się w schroniskach żurek, tak w Czechach testuje się czosnkową.
Ten, który nie jest przyzwyczajony, zamawia kapustową tylko na zaparcia. O Radegaście proszę z powagą. Wiele razy mi uratował życie.
Nie jest to "jakieś" piwo. Jednak noclegu na Ostrym Wam bardzo zazdrościłem.