WITAM WAS 
Nie potrafię jeszcze swobodnie poruszać się po forum, a i w sprawach typowo technicznych jestem "zielona",tak więc zdaję się wyłącznie ( na początek) tylko na Wasze podpowiedzi 
Chciałabym dołączyć zdjęcie,o którym wspomniała mi Agnieszka,ale...nie wiem jak 
Nie wychodzi mi również cytowanie Waszych wypowiedzi (wiem to kwestia wprawy ), a zatem odpowiem Wam na wasze wypowiedzi jedynie ogólnikowo (przynajmniej dzisiaj
)
Biję się mocno w piersi,gdyż faktycznie to mnie przytrafiła się ta nieszczęsna LITERÓWKA,dzięki której narobiło się trochę zamieszania 
Będę bardziej uważać-OBIECUJĘ !!!
Nie mniej jednak,bardzo,bardzo dziękuję za wszystkie wskazówki,które zawsze mogą być przydatne bez względu na to czy będą one dotyczyły zabrania mapki w trasę,odpowiedniego zabezpieczenia się w odzież, czy też zapakowania czegoś słodkiego np.batonika,o którym mowa,bądź stosownego do trasy obuwia.
Wiedzy nigdy za wiele,a nawet jeśli się ją posiada,czasami ,dla przypomnienia ,warto o tym wspomnieć .
A tak na marginesie... na szlakach często spotkać można panie w klapkach .
Moja Teściowa wybrała się na Giewont w butach na wyskokich obcasach i weszła na sam szczyt - i co Wy na to???
Co do moich planów i marzeń wyjścia w góry (cały czas mam na myśli te najniższe partie!!! )...
Czasem oczywiście marzenia nie wystarczą.
Może szczęście,pogoda... ale przede wszystkim ludzie,dobra kompania u boku (jak powiedział Lapikus) ,z którą ruszamy na szlak i z nią chcemy przeżyć (być może najpiękniejszą przygodę naszego życia), a także ci, których spotykamy po drodze,będąc już na szlaku.
Tak naprawdę to dzięki nim osiągamy tak wiele w życiu. [...]
Jeśli naprawdę chcemy, marzenia się spełniają ,tylko należy im wyjść naprzeciw 
Nasza determinacja jest w stanie pokonać wiele barier, które na pierwszy rzut oka są nie do pokonania. Nie znamy przecież do końca naszych możliwości . Trzeba próbować i nie myśleć od początku trasy, że nie da się, bo jest za trudna.
Przed nami wielka niewiadoma, która czasem może przerażać,ale nie warto się poddawać.
Trzeba próbować,próbować... i jeszcze raz próbować
Oczywiście wszystko to robić na miarę swoich możliwości fizycznych ( tu mam na uwadze niepełnosprawność mojej grupki ),obojętne, czy się wspinamy, czy po prostu chodzimy po tatrzańskich szlakach.
Nasz cel to przede wszystkim dobra i bezpieczna zabawa,a reszta jak się uda - będzie dobrze!!!
Ja przynajmniej spróbuję ...
Cieszę się ogromnie,że mogę być tu z Wami 
A jakiekolwiek przejęzyczenia,czy inne wpadki,proszę wybaczcie starszej koleżance
.
Pozdrawiam Was cieplutko 
PS.
I jeszcze jedno... tak tu u Was miło,że aż nie chce się odchodzić od komputera