|
0+ zaliczone:) czyli weekend na Orlej Perci
|
| Autor |
Wiadomość |
jolik
  
Postów: 63
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Aug 2009
Status:
Offline
|
0+ zaliczone:) czyli weekend na Orlej Perci
No to znów zaczynamy naszą wędrówkę w Taterki. Ja jak zwykle punkt 2 nad ranem siedzę w samochodzie, nastawiam nawigacje i jadę. Do punktu zbiórki docieram o 5 rano bez wiekszych problemów i przestaję być kierowcą . Teraz juz na "luziku " pedzimy do Kuźnic bo przecież chcemy się zameldować w Murowańcu. No i dzieki temu, że jednak skorzystaliśmy z dobrodziejstwa busa udało się. Zajmujemy z wolnych 30 miejsc 26 i 27. Mamy nocleg!!!!! Dobrze, ze nie musimy schodzić bo oczywiście ja mam cięższy i większy plecka zapakowany w to co potrzebne i nie ...Pogoda nas rozpieszcza
więc idziemy się rozpakowaći szybciutko wedrujemy pod Kasprowy, żeby skręcić na Świnice i zacząć pierwszą cześć Naszej Orlej Perci
.
Wejście całkiem przyjemne, przy ładnej pogodzie. Niestety przed samym szczytem na łańcuchach zaczyna się korkować więc my troche bokiem i szybkimi krokami jesteśmy na szczycie
.
Chwilia odpoczynku, kilka fotek i probujemy bo tak to trzeba nazwać zejść na Zawrat. I tu niestety kolejeczka aż miło i w górę i w dół. Pojedliśmy ciasteczek, nawiązaliśmy nowe znajomości,które zaowocowały wspólną biesiadą wieczorną w Murowańcu .Ale po co ja tak szybko schodziłam. Chyba tylko po to, żeby się dowiedzieć, że jak kobieta to tylko wyglądam :)i na tym podobieństwo ponoć się kończy. I to miał być komplement "górski":). No ale wreszcie schodzimy. Chwilka odpoczynku i pędzimy do tej tajemniczej drabinki między Kozią Przełęczą a Kozim Wierchem bo nie daje nam ona spokoju, jak tam jest. I lekko nas rozczarowywuje bo to taka zwykła drabina , raczej mały poziom adrenaliny (ale to tylko moja opinia a mam ponoć przesunięty poziom strachu i brak którejś klepki w głowie )
.
I na tym koniec pierwszego dnia Orlej Preci. Schodzimy w dół i jest nagroda
.
Jutro zaczymany od Koziego Wierchu. jak do tej pory było super... cdn.... za jakas chwilę.
Ten post był ostatnio modyfikowany: 22-09-2009 08:44 AM przez jolik.
|
|
| 22-09-2009 08:43 AM |
|
 |
Łukasz
    
Postów: 6,463
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Mar 2007
Status:
Offline
|
RE: 0+ zaliczone:) czyli weekend na Orlej Perci
Chyba tylko po to, żeby się dowiedzieć, że jak kobieta to tylko wyglądam  :)i na tym podobieństwo ponoć się kończy. I to miał być komplement "górski":).
.
Jutro zaczymany od Koziego Wierchu. jak do tej pory było super... cdn.... za jakas chwilę.
Rysą Zaruskiego ?
Coś czuje , że za niedługo zejdziesz na jedynie słuszna drogę turystyki
"I będziesz źle spał dopóki nie zapłacisz podatku"
|
|
| 22-09-2009 08:52 AM |
|
 |
Dawid Way
   
Postów: 440
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Sep 2009
Status:
Offline
|
RE: 0+ zaliczone:) czyli weekend na Orlej Perci
No to ładnie podziałaliście! my robiliśmy OP na 2 razy, najpierw Skrajny-Krzyżne potem Zawrat-Granaty, następnym razem będzie odwrotnie 
BTW jolik potwierdzam, że wyglądasz jak kobieta tzn. jak młoda kobieta czyli dziewczyna
~ I poczuć na sobie tę ciszę i ową się ciszą dokarmić... ~
|
|
| 22-09-2009 12:54 PM |
|
 |
gosia3ek
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
    
Postów: 3,824
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Oct 2007
Status:
Offline
|
RE: 0+ zaliczone:) czyli weekend na Orlej Perci
|
|
| 22-09-2009 01:05 PM |
|
 |
jolik
  
Postów: 63
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Aug 2009
Status:
Offline
|
RE: 0+ zaliczone:) czyli weekend na Orlej Perci
Ten post był ostatnio modyfikowany: 22-09-2009 01:14 PM przez jolik.
|
|
| 22-09-2009 01:10 PM |
|
 |
Łukasz
    
Postów: 6,463
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Mar 2007
Status:
Offline
|
RE: 0+ zaliczone:) czyli weekend na Orlej Perci
Górna, przednia cześc ud boli mnie jeszczwe dzisiaj  :)  :
Nie narzekaj . To znak, że jeszcze żyjesz
"I będziesz źle spał dopóki nie zapłacisz podatku"
|
|
| 22-09-2009 01:12 PM |
|
 |
jolik
  
Postów: 63
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Aug 2009
Status:
Offline
|
RE: 0+ zaliczone:) czyli weekend na Orlej Perci
Ale ja nie narzekam. Tylko czuję , że zrobiłam kawał dobrej roboty :)
|
|
| 22-09-2009 01:15 PM |
|
 |
Stasiu
    
Postów: 17,594
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Mar 2008
Status:
Offline
|
RE: 0+ zaliczone:) czyli weekend na Orlej Perci
Góry się nie zdobywa, góry nas wpuszczają.
|
|
| 22-09-2009 07:48 PM |
|
 |
jolik
  
Postów: 63
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Aug 2009
Status:
Offline
|
RE: 0+ zaliczone:) czyli weekend na Orlej Perci
Stasiu w Taterkach nie można się nudzić :). Tam zawsze jest coś do zrobienia. A Alepejski pozyjemy zobaczymy. na razie jutro Slowacja :)
|
|
| 24-09-2009 06:40 AM |
|
 |
Łukasz
    
Postów: 6,463
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Mar 2007
Status:
Offline
|
RE: 0+ zaliczone:) czyli weekend na Orlej Perci
A jakie plany? Ja na Słowacje wybieram się w niedzielę.
"I będziesz źle spał dopóki nie zapłacisz podatku"
|
|
| 24-09-2009 07:17 AM |
|
 |
jolik
  
Postów: 63
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Aug 2009
Status:
Offline
|
RE: 0+ zaliczone:) czyli weekend na Orlej Perci
No wreszcie mogę skończyć to 0+ od Koziego Wierchu.
Największe moje zdziewienie to schronisko, bo nie było kontaku ani w pokoju ani na korytarzu . I po co ja tą prostownicę do włososów niosłam na górę :).
No ale wracamy na szlak. Wejście na Kozi Wierch wita nas dość szybki łańcuchami i klamrami co od razu nam się podoba.Niektórzy na wspinaczkę reagują tak
.
A po niektórych ściankach trzeba wdrapywać sie na cztery kończyny ale to jest faktycznie frajda
Ale jak zobaczyłam rysę, którą trzeba sie wdrapać w górę to stwierdziłam, że jest to niemożliwe. Zastanawiałam się jak ci ludzie tam idą. Z daleka robi wrażenie
.
Podchodząc bliżej już nie wygląda tak strasznie. Łańcuchy pomagają jak noga za krótka żeby się zaprzeć i w górę. W odpowiedzi na pytanie co mam zrobic z tą nogą, jedyna odpowiedź jaką słyszałam to " Chiciałaś babo iść to sobie radź":) : i tak też robiłam . Później już tylko siebie pytałam , gdzie ta nogę postawić. Bo kilka momentów takich miałam , że nie wiedziałam co z nią zrobić i musiałam chwilę pomyśleć. O sorki raz jeszcze usłyszałam, że można uciąć :) i po problemie. Ale innej drogi na szczyt nie ma :). No i jesteśmy na szczycie
.
Następnym miejscem , które mnie się podobalo to Przełaczka nad dolinką Buczynową i pozioma półka, która trzeba przejść. I tak naprawdę było to jedyne miejsce, które mnie lekko przystresowało :) ale oczywiście sie nie przyznałam i nie powiedziałam ani słówka :). I docieramy do komina pod Czarny Mniszkiem. Wdrapanie się na niego daję nam nagrodę, zmiana pogody
Zaczyna się mgła ale jest cudnie
.
To zdecydowanie fotka dla Magdy :):
Sołwa uznania od wedrujących z nami chłopaków zdecydowanie podnosza mi ego :) bo od współtowarzysza nie ma szan na dobre słowo :).
No i dalej to już spokojnie wędrujemy na Zadni Granat z jeszcze jednym pinonem po drodze z łańcuchmi i kalmrami (ale nie wiem co to jest ). Widać co raz mniej
. Zaczynam zapominać co to odpoczynek bo dawno go nie było i moja wiara, że będzie maleje co raz bardziej. Ale przed samymi Granatami odpoczywamy. Pechowy odpoczynek bo Paweł wylewa na siebie herbatę oczywiście z mojej winy :). I chyba dlatego był to nasz ostani postój.
Granaty juz znamy to idziemy spokojnie. No i wreszcie na Krzyżne. Moje myśli o tym, ze teraz już bedzie tylko w dół szybko się rozwiewają. Raz jest w dół raz w górę. I dalej klamry i łańcuchy ale spokojnie można schodzic po babsku czyli na tzw. dupolocie i co fajne chłopaki też zaczynają tak iść. Co mnie cieszy
i daje nam spore przyspieszenie. Tylko w dwóch miejscach trzeba było po tzw. męsku czyli tyłem, trzymając sie łańcuch. Dwie dość strome małe ścianki.
No i wreszcie docieramy do wypłaszczenia. Teraz to już spacerek na Krzyże. Ja oczywiście ucinam sobie pogawędki z każdym. Ale jeden Pan pobił wszystkich nas na głowę. Moje gadanie przy jego to drobiażdżek. Dobrze, że współtowarzysze Orlej Perci mnie dogonili to mogłam sie delikatnie wymiksować z tej rozmowy, która nie miała końca :)
No i teraz już niestety z Krzyżnego w dół do schrniska. Mój towarzysz podróży w dół biegł więc szłam sama. I powiem wam , ze nie było tak źle. Zbyt dużo czasu na myślenie nie miałam bo szłam szybko. Ale jednak jak sie idzie samemu po nieznanej drodze to mała adrenalina jest dodoatkowo jak w zasięgu wzroku nie ma ani jednego ludka. Ale zeszłam z Krzyżnego do Murowańca w 1,5h. Chyba nieźle.
No i koniec wycieczki, chwila odpoczynku w schronisku i w dół jaworzynką oczywiście o zmroku do auta i domu :).
|
|
| 24-09-2009 07:31 AM |
|
 |
jolik
  
Postów: 63
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Aug 2009
Status:
Offline
|
RE: 0+ zaliczone:) czyli weekend na Orlej Perci
Łukasz
A jakie plany? Ja na Słowacje wybieram się w niedzielę.
A my od piątku. I tak w piątątek sławkowski szczyt, w sobote Bystra i w niedzielę głowny punkt programu Gerlach.
A ty jaki masz plan na niedzielę????
Ten post był ostatnio modyfikowany: 24-09-2009 07:34 AM przez jolik.
|
|
| 24-09-2009 07:34 AM |
|
 |
Łukasz
    
Postów: 6,463
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Mar 2007
Status:
Offline
|
RE: 0+ zaliczone:) czyli weekend na Orlej Perci
To masz dwa "piękne" spacery. Ale jak Ci się trafi pogoda na Sławkowskim i Bystrej to widoki cudne.
Mogę spytać ile płacisz ( jak płacisz ) za Gerlacha ?
A w niedzielę bedziemy w okolicach Rohaczy.
"I będziesz źle spał dopóki nie zapłacisz podatku"
|
|
| 24-09-2009 07:51 AM |
|
 |
jolik
  
Postów: 63
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Aug 2009
Status:
Offline
|
RE: 0+ zaliczone:) czyli weekend na Orlej Perci
Pewnie, ze możesz. Jedziemy przez biuro podróży. Płacimy za pobyt 250zł. Czyli dwa noclegi, wjazd jeppem :): do Śląskiego domu i jakieś tam ponoć dodatkowe atrakcje i przewodnik 70 EURO.
Mam nadzieję na te widoki bo będą na Słowację jadę pierwszy raz. Mam nadzieję, tylko że oni mnie tam nie zatyrają :):
|
|
| 24-09-2009 08:10 AM |
|
 |
Łukasz
    
Postów: 6,463
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Mar 2007
Status:
Offline
|
RE: 0+ zaliczone:) czyli weekend na Orlej Perci
"I będziesz źle spał dopóki nie zapłacisz podatku"
|
|
| 24-09-2009 08:14 AM |
|
 |
|
|