|
Pomóż Asi....
|
| Autor |
Wiadomość |
zyraf
NaPoLeon
   
Postów: 369
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Jan 2008
Status:
Offline
|
RE: Pomóż Asi....
Najtrudniej ocenic siebie....zdecydowanie łatwiej oceniac kogoś...temat lepiej zostawic głębokim przemyśleniom, swoim własnym nie koniecznie dzieląc się tym na forum...
Jeśli góra idzie do Ciebie, a nie jesteś Mahometem... uciekaj, bo to lawina.
...bez względu na porę roku, dnia i stan pogody - stawię się w oznaczonym miejscu i godzinie i udam się w góry celem niesienia pomocy ludziom jej potrzebującym...
|
|
| 05-06-2010 06:23 PM |
|
 |
bober37
    
Postów: 1,194
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Nov 2008
Status:
Offline
|
RE: Pomóż Asi....
Wciąż sie zastanawiam nad całą sytucją....
Asia nie była już dzieckiem jadąc na ten trek...
a wszyscy obwiniają Ciebie Tomku...
z tego co wiem to była Wasza wspólna decyzja...
stało co się stało...
Twoja decyzja co robisz i Ty z tym będziesz żył Tomku a my?
a my możemy jedynie sie temu przyglądać,co stanie się dalej...
nie osądzam Ciebie Tomku,miałem podobną sytuację, z tym że w moim przypadku osoba chora nie była moją żona,mimo wszystko ciężko to przeżyłem....
Twoje życie Twój wybór...
ps:jest takie chińskie przysłowie: ,,Kto ma wielu przyjaciół ten nie ma żadnego,,..... nie długo zobaczysz kto naprawdę jest Twoim przyjacielem...
i uwierz na słowo, zobaczysz że malo ich jest,....życie....
mimo wszystko nie zapominaj Tomku odzywac sie czasem do nie których ludzi....
Życie jest za krótkie....więc po cholerę być przeciętnym człowiekiem.... Kazimierz Kutz
Ten post był ostatnio modyfikowany: 05-06-2010 11:17 PM przez bober37.
|
|
| 05-06-2010 09:35 PM |
|
 |
Anaru
 
Postów: 26
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Nov 2008
Status:
Offline
|
RE: Pomóż Asi....
Tym, którzy za Asię trzymają kciuki, którzy dobrze życzą również i jej, nie tylko Tomkowi - dziękuję.
A gwoli wyjaśnienia - Asia to nie jest kawał drewna, niepotrzebny balast czy, jak to chyba Sokół określił, warzywo. Nie jest nieświadomą, bezwolną, niekojarzącą istotą - jest chora i niesamowicie bezbronna w tym momencie, ale czuje i myśli. I bardzo mocno i nerwowo przeżywa każdą rozmowę o Tomku, a nie da się ukryć, że takie rozmowy bywają, bo trudno tematu uniknąć i udawać, że nic się nie stało.
I działa. Powolutku zdrowieje, codziennie coś nowego jej się udaje, codziennie coś uruchamia, choćby i bardzo drobnego. Nie wiem co i jak się da uzyskać w ostatecznym rezultacie, ale zdeterminowana jest bardzo, potrafi i dwie godziny non stop ćwiczyć siadanie za podane ręce, ruchy głową, nogami czy wydawanie dźwięków, niezależnie od wszystkich ćwiczeń, stymulacji i rehabilitacji jakie ma ileś tam godzin dziennie, próbowała nawet stawać z wózka, ale ma jeszcze nogi i ciało za słabe i brak koordynacji. Pomaga w czynnościach wykonywanych przy niej, wykonuje polecenia, stara się jak może w miarę swoich fizycznych możliwości. I rezultaty są, tylko trzeba chcieć je dostrzegać.
Ma teraz dodatkowo dwójkę rehabilitantów, jest pod kontrolą dodatkowego lekarza rehabilitacji, pod koniec miesiąca jedziemy na kontrolę do prof. Talara - mam nadzieję, że tym razem wizyta dojdzie do skutku, w każdym razie jest w nieporównywalnie lepszym stanie niż byłaby miesiąc czy dwa temu .
Faktycznie, została pozostawiona na ścianie, jak to ktoś tu obrazowo napisał, ale staramy się pomóc jej zejść na dół i stanąć o własnych siłach. Trzymajcie kciuki, jeszcze niezmiernie trudna i długa praca przed nią.
|
|
| 07-07-2010 01:19 AM |
|
 |
Stasiu
    
Postów: 17,594
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Mar 2008
Status:
Offline
|
RE: Pomóż Asi....
Trzymam kciuki i dzięki za informacje. Zawsze sobie przypomnę, że wśród nas są ludzie, którzy zasługują na moralne wsparcie a mnie to umacnia w pokorze.
Góry się nie zdobywa, góry nas wpuszczają.
Ten post był ostatnio modyfikowany: 07-07-2010 05:33 AM przez Stasiu.
|
|
| 07-07-2010 05:32 AM |
|
 |
Gandzia1
@@@@@@@@@@@@@@
    
Postów: 1,762
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Nov 2006
Status:
Offline
|
RE: Pomóż Asi....
I działa. Powolutku zdrowieje, codziennie coś nowego jej się udaje, codziennie coś uruchamia, choćby i bardzo drobnego. Nie wiem co i jak się da uzyskać w ostatecznym rezultacie, ale zdeterminowana jest bardzo, potrafi i dwie godziny non stop ćwiczyć siadanie za podane ręce, ruchy głową, nogami czy wydawanie dźwięków, niezależnie od wszystkich ćwiczeń, stymulacji i rehabilitacji jakie ma ileś tam godzin dziennie, próbowała nawet stawać z wózka, ale ma jeszcze nogi i ciało za słabe i brak koordynacji. Pomaga w czynnościach wykonywanych przy niej, wykonuje polecenia, stara się jak może w miarę swoich fizycznych możliwości. I rezultaty są, tylko trzeba chcieć je dostrzegać.
Dziękuję za parę nowych słów o Asi
-cały czas wierzę ,że jest szansa powrotu do samodzielnego życia dla Niej
|
|
| 18-07-2010 10:08 PM |
|
 |
Anaru
 
Postów: 26
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Nov 2008
Status:
Offline
|
RE: Pomóż Asi....
Jutro jedziemy z Asią do Bydgoszczy, a właściwie pod Bydgoszcz do prof. Talara. Będziemy u niego działać od poniedziałku do piątku lub soboty i jak ostrzegał, to będzie ciężka praca, a nie randka. Trzymajcie mocno kciuki, żeby wszystko poszło dobrze i faktycznie przyniosło rezultaty...
Ale bambetli a bambetli targamy ze sobą, szok.
Dzięki wielkie wszystkim, którzy pomagali i nadal pomagają w różny sposób.
I tym, którzy trzymają kciuki i którzy czasem prześlą dobrą myśl.
|
|
| 24-07-2010 11:49 PM |
|
 |
Anaru
 
Postów: 26
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Nov 2008
Status:
Offline
|
RE: Pomóż Asi....
Sorry, nieco prywatnie będzie, choć w tej chwili chyba nic tu nie jest do końca prywatne, biorąc pod uwagę poprzednie strony.
Tak sobie przeczytałam ostatnie posty jeszcze raz. Bardzo to rzewne było, Bober.
Taaa, będzie musiał z tym żyć. I żyje, nie ma obawy, na wakacjach w tej chwili na dodatek. I raczej się nie umartwia.
A Asia wylądowała w szpitalu...
Tak gwoli wyjaśnienia parę słów czemu akurat ja się odzywam...
Przyjechałam tu do Wrocławia na prośbę Tomka do opieki nad Asią, przeorganizowałam swoje życie po to, żeby im pomóc. Umawialiśmy się na rok, a teraz to nie wiem jak będzie, bo szanowny pan małżonek umowę jak wiadomo zerwał, dał dyla i wypiął się odwłokiem.
Umowa z rodzicami w czerwcu była taka, że w razie potrzeby przyjeżdża i pomaga. Efekt? Ja mam zabieg chirurgiczny w Krakowie, a on "źle zrozumiałem termin" znany od 2 mc "i jadę na wakacje w Tatry, bo kwatery zamówione". I wersja ostatnia, bardziej szczera: "Nie przyjadę bo nie chcę, bo nie mam ochoty" i "układam sobie tutaj nowe życie, a wy możecie sobie kogoś wynająć do pomocy". Jaaasne. Tylko same rehabilitacje (ma logopedę, PNF, różne ćwiczenia, elektrostymulacje, masaże etc) wraz z opieką i lekami to koszt kilku tys złotych / mc nawet bez dodatkowej osoby na wymianę.
Nie czepiałabym się gdyby Asia była zdrowa, słowa bym nie powiedziała uważając, że to ich prywatna sprawa. Ale ona potrzebuje pomocy. My - czyli jej tata i ja, bo we dwójkę tu jesteśmy - czasem też. A poza tymi chwilami nie zawracamy głowy i nie przeszkadzamy w nowym życiu.
Ja czasami muszę wyjechać do domu w Krakowie, do lekarza, do rodziny. Teraz też mam zabieg chirurgiczny, potrzebuję wymiany i co? "Nie chce mi się". No to mnie szanowny pan jeszcze nadal małżonek załatwił idealnie, wykręcając się tylną częścią ciała i zwalając na mnie i na Asi rodziców swój problem, swoje obowiązki i swoją odpowiedzialność za swoją własną żonę. ŻONĘ, nadal.
Dobrze było póki była w ośrodku, prawda? Bo nie własnymi rękami praca...
Układasz sobie Tomku nowe życie, mówisz? To ja i Tobie i nowej pannie fajnych wyjazdów w góry i dużo dobrego samopoczucia życzę w tym szczęściu budowanym na cudzej krzywdzie. Nie tylko Asinej. Ale współczucia ludzi, które miałeś do tej pory, Ci nie życzę.
Gwoli sprawiedliwości - Tomek do Bydgoszczy, a właściwie Osielska na ten tydzień w lipcu do Talara przyjechał i pomagał intensywnie we wszystkich dźwiganiach Asi z wózkiem do i z samochodu, jak również w ćwiczeniach.
A Talar Asię "formatował", jak to nazwał, jakimś urządzeniem z polem magnetycznym, miała stymulację manualną naszą (w trakcie stymulacji nie manualnej) oprócz tego chyba rezonansowe wytrząsanie na innym urządzeniu z kilkoma różnymi programami, masaż i elektrostymulację. Tym magnetycznym prof potraktował również mój od lat bolący kręgosłup szyjny i pomogło - przestało tak strasznie mocno boleć jak bolało i mogę się ruszać, tzn działanie ma. Prof. Talar jest dobrej myśli, choć nie ukrywał, że rehabilitacja będzie długa i ciężka.
Następnym razem mamy się ponoć skupić już stricte na rehabilitacji mózgu, pewnie czymś w rodzaju biofeedback, w każdym razie coś komputerowego, z czym Asia miałaby na razie problemy. Bardzo niefachowo to wyjaśniam, wiem...
Tylko, że jeżeli następny raz ma być bez Tomka, czyli czysto siłowej męskiej pomocy, to konieczne byłoby auto z podnośnikiem albo silny facet dodatkowo, bo ja na pewno jej wraz z wózkiem, jak oni to robili, nie dźwignę nawet w połowie na tyle, żeby ją wsadzić do auta...
A na razie i tak rehabilitacja leży odłogiem, bo Asia od poniedziałku leży w szpitalu...
Zainteresował się? Nie.
Przykre.
Baw się dobrze.
|
|
| 27-08-2010 01:46 AM |
|
 |
Sokół
Brak aktywacji konta
|
RE: Pomóż Asi....
No to macie prawdę. A na mnie jechaliście, jak napisałem, co myślę...
Tfuuuuuu.....
|
|
| 27-08-2010 01:16 PM |
|
 |
margit
Putinowa
    
Postów: 1,217
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Jan 2008
Status:
Offline
|
RE: Pomóż Asi....
Odpuszczam pisanie co myślę o całej sytuacji. Każdy ma swoje sumienie i kazdy sam odpowiada za swoje czyny - los działa na zasadzie powracającej fali.
A ja ze swojej strony trzymam mocno kciuki za Asię i podziwiam za siłę tych, którzy trwają przy niej, pomagają i czerpią tyle radości z każdego kroku naprzód
Będziemy czekać na wieści
I feel every mountain
I hear every tree
I know every ocean
I taste every sea (...)
|
|
| 27-08-2010 02:05 PM |
|
 |
bober37
    
Postów: 1,194
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Nov 2008
Status:
Offline
|
RE: Pomóż Asi....
Kto z Was, z sób które tu się wypowiadają kto zna Tomka osobiście?????????????
Jest ktos kto go widział i rozmawiał na żwywo z nim w cztery oczy??????? No kto???
Gadacie o czymś czego nie znacie,,,,,,,,spotykałem się z Tomkiem wiele razy, na piwko lub w celu obgadania wyprawy którą z Nim odbyłem kilka lat temu,,,,,,,,,za każdym razem żegnająć się do następnego razu facet miał łzy w oczach.......myslicie że udawał?Nie sądzę....Mówił o Niej z miłością w sercu i słowach i wierzę w jego słowa bo je słyszałem na żywo i przykro mi było tego słuchać, Ona nie była dzieckiem, też mogła podjąć decyzję żeby tam nie jechać.....a teraz co?????Wyżywacie się na nim bo wyrzucił z siebie to co go boli.........
On z tym będzie żył tak jak to wcześniej sam powiedziałem a Ona napewno mu to wybaczy o ile była to prawdziwa piękna miłość...........
W 2006 roku zmarł mój starszy o rok o demnie rodzony brat...w tym roku piątego lipca zmarł mi mój ojciec i wiecie co????????????
Nie pisałem tu o tych faktach bo nie chciałem czytać ,,pierdolenia,, głupot na temat takich okoliczności..........zajmijcie się swoim życiem i nie komenyujecie cudzego z nudów.......
Dziękuję za uwagę...........
Życie jest za krótkie....więc po cholerę być przeciętnym człowiekiem.... Kazimierz Kutz
|
|
| 27-08-2010 05:46 PM |
|
 |
PiotrekDz
...
    
Postów: 3,577
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Jan 2010
Status:
Offline
|
RE: Pomóż Asi....
Skoro napisał co napisał to chyba liczył na odzew forumowiczów (może nie koniecznie taki).
Nudy nie mają tu nic do rzeczy.
Teroz w kazdym domu tranzystory grajom
Lejom wode lejom, ludzi ogłupiajom
|
|
| 27-08-2010 06:20 PM |
|
 |
Sylwester
    
Postów: 5,035
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Aug 2006
Status:
Offline
|
RE: Pomóż Asi....
tak "prawdziwa piękna miłość" na dobre i na złe, a raczej na dobre ... tylko jak wiążesz się z kimś, to związek do czegoś zobowiązuje, nawet wtedy, gdy dobre się kończy ... i nie krzycz tu Bober, bo to nie Hyde Park, ale przyzwoite forum
|
|
| 27-08-2010 06:42 PM |
|
 |
margit
Putinowa
    
Postów: 1,217
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Jan 2008
Status:
Offline
|
RE: Pomóż Asi....
bober, ale o co Ci chodzi?
O to, że ludzie komentują jego posty. Jeśli by nie chciał tego to by tu nic nie napisał. Zwierzyłby się najbliższej osobie i tyle. To inteligentny facet i doskonale wiedział jak wysoka stawka jest w takiej sprawie - oklasków nie otrzymał. I myślę, że liczył się z tym. Nie baw się w adwokata.
Ja faceta nie rozliczam, powiedziałam już swoje dziś w codziennych - nie leży w moim zwyczaju piać o szlachetności skoro moja własna nie jest wystawiona w danym momencie na próbę.
Natomiast nie jestem do końca przekonana czy Asia życzyłaby sobie tych wszystkich tekstów. Może skupmy się na tym, aby wspierać ją w walce o lepsze życie - choćby myślą ciepłą. Tomek zdrów jak dąb i bez nas sobie poradzi, a jak będzie potrzebował przyjaciela - jeśli na takiego zapracował - to się to niego uda i wsparcie dostanie.
I feel every mountain
I hear every tree
I know every ocean
I taste every sea (...)
|
|
| 27-08-2010 07:16 PM |
|
 |
bober37
    
Postów: 1,194
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Nov 2008
Status:
Offline
|
RE: Pomóż Asi....
Sylwek sam kiedyś napisałeś że forum jest po to żeby rozmawiać itd...
Mam ochotę to mówię co mnie boli i w nosie mam to co kto o tym myśli....
a co do wypowiedzi Margit cytuję ,,Odpuszczam pisanie co myślę o całej sytuacji,, to napisz to o czym myślisz naprawdę i nie ściemniaj takimi tekstami.....żenada.......
Życie jest za krótkie....więc po cholerę być przeciętnym człowiekiem.... Kazimierz Kutz
|
|
| 27-08-2010 07:42 PM |
|
 |
bober37
    
Postów: 1,194
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Nov 2008
Status:
Offline
|
RE: Pomóż Asi....
Tu nigdy nie było prawdziwej bezstronności i nie będzie więc dalsza dyskusja na temat nie ma sensu....amen
Życie jest za krótkie....więc po cholerę być przeciętnym człowiekiem.... Kazimierz Kutz
|
|
| 27-08-2010 07:50 PM |
|
 |
|
|