Jak widać w Karkonoszach zima wciąż mocno trzyma.A dołączona mapka ułatwia zorientowanie się w trasie bez koniecznosci wyciągania swojej mapy.Ach te Karkonosze! Kiedyś tam też dotrę.Pozdrawiam
Aby wędrować po górach nie wystarczy mieć tylko dobre nogi ale także dobre oczy aby ich piękno podziwiać oraz dobre serce aby je pokochać.... .
Widze że kolejny bardzo udany wypad . Karkonosze na Twoich zdjęciach wyglądają prawie tak samo, jak wtedy gdy po raz pierwszy je deptałam. Ale było wtedy cudnie
Rosną skrzydła u ramion,
czas się w wieczność przemienia,
obłocznieją wszystkie ziemskie sprawy,
gdy zmierzamy do szczytu po kamieniach...
Wróciłem w Karkonosze, słonecznie-ciepło-lekki wietrzyk, szlak suchy, trasa z Karpacza przez świątnię Wang, Polanę Bronka Czecha, Samotnię, Strzechę Akademicką trawers do Białego Jaru i zejście równolegle do wyciągu do Karpacza pod Kolorową. Powyżej Polany Bronka Czecha szlak zaśnieżony, śnieg jeszcze zmarznięty, lecz zaczyna się roztapiać, wyżej tworzy nie za grubą, ale zwartą skorupę. Wycieczka niedługa /coś w rodzaju Spoko-wyjść, lecz różnice wysokości nie pozwalały zapomnieć, że to mocno wypiętrzony główny grzbiet/ dystans 12 km, przewyższenie od 680 do 1280m npm, czas 4.5 godz. Było sympatycznie i ciekawie.
Zapraszam w Karkonosze.
ps. do Pabla i Rycha: zarówno w Samotni jak i pod Strzechą organizowane sią imprezy 27.12.-02.01. brak możliwości !!! normalnego wynajęcia miejsca w tym okresie ... po świętach zapytam w Śląskim Domu, na Szrenicy, Pod Łabskim Szczytem, a gdyby wszdzie była taka sama sprawa to zostanie nam Odrodzenie na Przełęczy Karkonoskiej, a tam miejsca na pewno załatwię ...
Do Sylwka
Acha przeczytałem wcześniej gdy nie było jeszcze ps.
pozdrawiam
P
Zaprzyjaźnij się z człowiekiem, który chodzi po górach
Sylwestrze polecisz jakieś ładne kwatery jednej zainteresowanej Karkonoszami?
Chodzi o weekend majowy. Gdzie polecasz pójść na spacer?
Za wszelka pomoc byłabym bardzo wdzięczna.
Wszystko zależy od miejsca które wybierzesz na "bazę" i o ile nie będzie to schronisko: http://www.wkarkonosze.net/schroniska.php
to pozostają cywilizacyjne noclegownie ... http://www.wkarkonosze.net/ogloszenia/index.php
Jak już wybierzesz miejsce to dzwoń tam bo to naprawdę ostatni dzwonek na rezerwację na majowy weekend...
Jak będziesz znała termin, miała miejsce i nadal zapotrzebowanie na Karkonosze - wtedy postaram się zaproponować Ci takie trasy, które będą Cię satysfakcjonowały.
Tymczasem pozdrawiam karkonosko.
Witajcie wróciłem z Karkonoszy.
Umówiłem się ze znajomym z karonoskiego forum na wspólne wyjście w góry, w czwartek i piątek jeszcze zapewniał, że idzie, lecz gdy sobota zapowiedziała zmianę pogody, a niedziela obudziła się zamglona zacząłem mieć wątpliwości, czy Michał zdecyduje się wyjść z domu... Obawy moje były niepotrzebne, bo spotkaliśmy się w umówionym miejscu i ruszyliśmy ze Szklarskiej Poręby w Karkonosze. Najpierw trochę skuleni i otuleni mgłą szliśmy samotnie przez miasto w kierunku południowego szlaku a następnie w stronę Schroniska Pod Łabskim Szczytem, jeszcze na leśnym szlaku rozgrzaliśmy się marszem, lecz powyżej na pustych pozbawionych drzew przestrzeniach wiatr coraz zimniejszy zaczął zapowiadać zmianę warunków pogodowych. Pogłowiłem się trochę co nam Karkonosz szykuje na niedzielny gościniec, lecz jako że nieprzewidywalny to człek postanowiłem nie zawracać sobie głowy jego nispodzianką, lecz skupić się na tym co "tu i teraz" po nogami i najbliżej mnie. Pod schroniskiem nijako, wilgotno i zimno, jacyś ludzie przypadkowi, jakieś nieważne rozmowy, nie działo się nic co mogło by posłużyć za temat tej opowieści, więc poszliśmy dalej na południe. Na południe a że słonka nie było to bardziej na pamięć i w/g namiarów garmina, niż na świecącą gwiazdę. Podejście ku krawędzi gdzbietu i nachylenie zbocza rozgrzało nas znowu, szliśmy sobie spokojnie co raz spoglądając wokoło czy mgła się nie rozwiewa, czy świata nie zobaczymy w dole ... Powyżej schroniska na północnym zboczu wielka łata śniegu, ścieżka wyrobiona, przejście całkiem łatwe, lecz warunki niewiele się zmieniły gdyż mgła ustąpiła chmurze, która nadal zasłoniała widoki. Idąc dalej w kierunku na przekaźnik TV nad kotłami zobaczyliśmy pierwszy raz w prześwicie twarz słońca, im dalej szliśmy i wiatr na grani mocniej przewiewał chmury wokół nas, tym częściej słonko pokazywało ciepłe oblicze. Ostatecznie nim doszliśmy do przekaźnika chmury odpłynęły daleko do Czeskich braci, słonko zagościło na stałe na niebie i roztoczyły się wokoło widoki. Ładnie było na głównym karkonoskim grzbicie, szlak suchy, gdzieniegdzie łąchy śniegu, w dali zieloność liści i żółte pola rzepaku w kotlinie. Poleżałem na skale w słońcu, dobrze mi tam było Michał nie przeszkadzał ale za to obfotografował w tym czasie całą okolicę. Po odpoczynku, obiadzie z trmosu i lenistwie błogim weszliśmy w Czechy i przez Labską Buodę pustym uroczym szlakiem doszliśmy do Twarożnika i Trzech Świnek pod Szrenicą, tam już więcej ludzi było, Michał fotografował to co dookoła a ja trochę powłaziłem na skałki, trochę ponaciągałem kości, trochę poigrałem z losem, a gdy uznaliśmy że nam starczy przygód poszliśmy na co-nieco w stronę Szrenicy. Ładnie tu było bo Szrenica ładna, a że ciepło być zaczęło to wylegliśmy na słońcu ... sielanka troche trwała i nic się nie zmieniało tylko coraz więcej z dołu ludków nadchodziło. Posiedzieliśmy jeszcze na tarasie odpoczęliśmy i przez Halę Szrenicką obok chaty która grudniem zwie się na naszym kalendarzu przeszliśmy nad wodospad Kamieńczyka. Odpoczęliśmy znowu w chłodzie rozbryzgów wody i zeszliśmy spokojnie do Szklarskiej. Było bardzo sympatycznie, Karkonosz łaskawy się okazał bo zdjął zasłonę mgieł by podziwiać można było z góry jego królestwo, a ja? ja zadowolony dziękuję za wszystko co było mi dane i - zapraszam w Karkonosze
Ten post był ostatnio modyfikowany: 29-04-2007 09:36 PM przez Sylwester.