Odpowiedz  Napisz temat 
Strony (3): « Pierwsza < Poprzednia 1 [2] 3 Następna > Ostatnia »
Pojedynek z pasmem Lubania i masywem Turbacza - biba GŚ, Gorce, 29.1-31.1.2010
Autor Wiadomość
Mallaidh

*****


Postów: 3,717
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Aug 2008
Status: Offline
Post: #16
RE: Pojedynek z pasmem Lubania i masywem Turbacza - biba GŚ, Gorce, 29.1-31.1.2010

No dobre, dobre! Kilka nowych (jak dla mnie) szczegółów Smile
Zaiste Stasiu nie chciałeś iść spać za cholerę, ale wiesz, trzeba było zachować równowagę między czasem spędzonym na trasie (jakieś 5godzin), a za stołem (ponad 6). No jakby to wyglądało? Wink


03-02-2010 10:59 PM
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Stasiu

*****


Postów: 17,594
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Mar 2008
Status: Offline
Post: #17
RE: Pojedynek z pasmem Lubania i masywem Turbacza - biba GŚ, Gorce, 29.1-31.1.2010

Mallaidh napisał(a):
(...) Zaiste Stasiu nie chciałeś iść spać za cholerę, ale wiesz, trzeba było zachować równowagę między czasem spędzonym na trasie (jakieś 5godzin), a za stołem (ponad 6). No jakby to wyglądało? Wink


Maciek, no tak, ale teraz wiesz jak to wygląda uhm Do spania przeznaczyliśmy ponad 8 godzin. Czy my przyszli na bibę pochodzić po koczykach i pogawędzić, czy się wyspać? Cool



Góry się nie zdobywa, góry nas wpuszczają.
04-02-2010 05:39 AM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Stasiu

*****


Postów: 17,594
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Mar 2008
Status: Offline
Post: #18
RE: Pojedynek z pasmem Lubania i masywem Turbacza - biba GŚ, Gorce, 29.1-31.1.2010

Ciamajda jestem. Chciałem zrobić korektę i wymazałem cały post Shy. No muszę znowu.

Cd...

Dzień drugi 30.1.

Dzięki Maciek Toungue. Prawidłowo jest "Każda biba ma faktycznie swojego Stoha".
Wstajemy około 8:00 innocent. Jak na wyćwiczonych górołazów, to trochę za późno, ale jesteśmy usprawiedliwieni. Rano ma do nas dołączyć resztka ekipy i musimy na nich poczekać. Po wczorajszej kolacji jestem ciekawy co nam gaździna przygotuje na śniadanie. Nie zawiodła nas. W jadalni czekała nas prawdziwa uczta. Najwięcej był z niej zadowolony nasz nadworny cześnik Tomtur. Wychwalał śniadanko tak w niebogłosy, że domownicy nam nawet nie wytkli naruszenie ciszy nocnej. Po śniadaniu dochodzi sobotnia grupa w podobie: Edyta85 "Edzia", Lelko, Masklin i ŁukaszS.
   
Teraz już na poważnie trzeba myśleć o dźwignięciu swoich tyłków i wyruszyć w dalszą drogę. Na bibie jesteśmy od chodzenia po kopczykach, a nie od obijania się po jadalniach schronisk. W tym miejscu trzeba oznajmić, że doszło do ważnej zmiany w składzie ekipy. Z przyczyn technicznych nie mogą się z nami wyturlać na Turbacz sam Admin i jego adjutant Mieciur. Ja myślę, że w tej sprawie maczała palce Modzina. Podczas pokonywania pasma Lubania oni dwaj nieustannie naruszali szyk bojowy, oddalali się od zwartej grupy, którą z dużym nasileniem trzymała po kupie prawie Modzina. Za to otrzymali karę - będą siedzieć na tyłkach cały dzień i dołączą do nas dopiero w niedzielę. Mieciur otrzymał dodatkową penalizację - utracił na ten dzień post chorążego. W takim odmienionym składzie ruszamy o 10:00 na podbój Turbacza. Jeszcze pamiątkowe zdjęcie wychwalanej chatki
   
i wytaczamy się na szlak. Pierwszym celem jest dotrzeć na Przełęcz Knurowską. Lubań z odległości 11 km nam posyła ostatnie pozdrowienia. Nie inaczej, jak po swojemu. W postaci postawienia na drodze jeszcze ze czterech kopczyków. Znów nie obyło się od przebierania i podawania lekarstwa, aby śniadanie długo nie siedziało na żołądku.
       
Ponieważ nie był z nami Admin ze swym przyrządem GPS, prowadzący Mallaidh zgubił drogę. Modzina chciała go za karę posłać z powrotem, ale wybaczyła mu, kiedy błagał o przebaczenie i przyrzekł, że będzie więcej uważał oby nie zgubić już szlaku.
   
Z opóźnieniem przekraczamy drogę na Przełęczy Knurowskiej i tym definitywnie żegnamy się z pasmem Lubania.
   
Masyw Turbacza to już inna strona medalu. Tutaj wytrwale pod górkę bez tych krecich kopczyków. Tworzymy zwarty szyk. Z nogi na nogę posuwamy się naprzód. Czas od czasu wychodzimy na górskie łąki. Jednak warunki pogodowe nie pozwalają nam na jakiekolwiek widoki.
   
Muszą nam wystarczyć tablice informacyjne. Podczas postojów, przy zmaganiu się z bocznym grzbietem góry o dosyć rozpowszechnionej wołoskiej nazwie - Kiczora - czas jest wypełniony urządzaniem różnego rodzaju grami. Naprz. rzucaniem zastępczej Snieshki - Modziny - w śnieżne borówczoki (Ci odważniejsi Toungue
   
albo wytykanie palcem za jej plecami (Ci mniej odważni fiuuuu).
   
W takim oto dobrym nastroju dochodzimy na Kiczorę, kopczyka, który kończy największe ciężkości. Od teraz do schroniska będzie już lajtowo. Żeby uczcić tą chwilę, robimy pamiątkowe zdjęcie.
   
Po opuszczeniu wierzchołka, natykamy się w lesie na stado baranów jeżdżących na skutrach śnieżnych. Wg mapy to miejsce znajduje się na terenie Gorczańskiego Parku Narodowego. Mogę się mylić, ale myślę, że na takim miejscu muszą i barany chodzić piechotą albo na deskach Boxing a nie zakłócać spokoju i smrodzić w przyrodzie. Natknięcie się na tego rodzaju typków wieszczyło, że schronisko już niedaleko. Faktycznie. Po chwili wychodzimy z lasu na znaną Halę Wzorową. Na drugim końcu widać już "nasz" schron.
   
Dojście do niego było dla nas, górskich wilków, już taką wisienką na torcie. Schronisko na Turbaczu, 15:30. Komuś się może wydawać, że długo plątaliśmy się po kopczykach, ale my chcieliśmy sobie użyć ten dzień Smile.
Po dojściu do schroniska, dalsze wypełnienie czasu to już klasyka. Zakwaterowanie na pokoju, gdzie poniektórzy nie wytrzymali wysoko w tym dniu ustawionej poprzeczkil i musieli sobie odpocząć nim zdążyli się rozebrać Wink, higiena ciała, popas i znowu ta wieczorowa duchowa uczta - moja ulubina czynność - przy suto nakrytym stole.
   
I znowu było o czym mówić. Szkoda jednak, że poszliśmy wcześnie spać (11:00). Próbowałem protestować, ale na nic się to nie zdało. Wszyscy odpadli jak Sylwester od ściany Devil.
Dobranoc.

Koniec dnia drugiego

Cdn..



Góry się nie zdobywa, góry nas wpuszczają.
04-02-2010 05:16 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
dr.Etker

*****


Postów: 8,828
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Nov 2006
Status: Offline
Post: #19
RE: Pojedynek z pasmem Lubania i masywem Turbacza - biba GŚ, Gorce, 29.1-31.1.2010

Stasiu napisał(a):
Ciamajda jestem. Chciałem zrobić korektę i wymazałem cały post Shy. No muszę znowu.

Trzeba przyznać Stasiu-umiesz dozować napięcie Big Grin ok
Przez chwilę się przeraziłem-gdzie wcięło relację ? ! blink



04-02-2010 05:23 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Sylwester

*****


Postów: 5,035
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Aug 2006
Status: Offline
Post: #20
RE: Pojedynek z pasmem Lubania i masywem Turbacza - biba GŚ, Gorce, 29.1-31.1.2010

ha-ha-ha, bardzo śmieszne, Stasiu przy najbliższej okazji dosięgnie Cię moja słodka* zemsta

* i raczej nie będzie to nic poniżej 50 volt


04-02-2010 05:29 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Masklin

***


Postów: 57
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Aug 2009
Status: Offline
Post: #21
RE: Pojedynek z pasmem Lubania i masywem Turbacza - biba GŚ, Gorce, 29.1-31.1.2010

Stasiu napisał(a):
Ponieważ nie był z nami Admin ze swym przyrządem GPS, prowadzący Mallaidh zgubił drogę. Modzina chciała go za karę posłać z powrotem, ale wybaczyła mu, kiedy błagał o przebaczenie i przyrzekł, że będzie więcej uważał oby nie zgubić już szlaku.


Biedny Mallaidh. Dostało mu się.
Jednak z tego co pamiętam to nie pod jego przewodnictwem zeszliśmy ze szlaku. Mallaidh miał jednak ważny udział w zdarzeniu. Dzięki niemu wróciliśmy na właściwą ścieżkę Wink

Stasiu- relacja super. Przyznam, że wczoraj co chwila odświeżałem stronę sprawdzając czy relacja już jest Big Grin


04-02-2010 06:00 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
gosia3ek
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
*****


Postów: 3,824
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Oct 2007
Status: Offline
Post: #22
RE: Pojedynek z pasmem Lubania i masywem Turbacza - biba GŚ, Gorce, 29.1-31.1.2010

a w końcu dla odmiany niech się Maćkowi raz dostanie, bo w kółko najeżdzanie na modzinę się już nudne robiWink
Stasiu - relacja klasa ok: wszyscy wcześnie poszli spać bo i wcześnie zaczęliWink
hehe miny wszystkich na "rodzinnym" zdjęciu - bezcenne (Stasiu, jaka powagagiggle


04-02-2010 06:18 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Stasiu

*****


Postów: 17,594
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Mar 2008
Status: Offline
Post: #23
RE: Pojedynek z pasmem Lubania i masywem Turbacza - biba GŚ, Gorce, 29.1-31.1.2010

gosia3ek napisał(a):
(...) hehe miny wszystkich na "rodzinnym" zdjęciu - bezcenne (Stasiu, jaka powagagiggle

Często mi to jest wytykane, ale ja nic na to nie poradzę. Mam taką g...ę (buzię) od urodzenia Toungue



Góry się nie zdobywa, góry nas wpuszczają.

Ten post był ostatnio modyfikowany: 04-02-2010 08:12 PM przez Stasiu.

04-02-2010 08:11 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Stasiu

*****


Postów: 17,594
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Mar 2008
Status: Offline
Post: #24
RE: Pojedynek z pasmem Lubania i masywem Turbacza - biba GŚ, Gorce, 29.1-31.1.2010

Cd...

Dzień trzeci 31.1.

Rano wstajemy lajtowo. Dzięki nowoczesnemu aparacie Bella mamy informację gdzie się akurat znajduje nasza dwójka bez sternika. Tomtur, kiedy wstał, oświadczył, że dzięki mnie i spaniu na drugim piętrze łóżka całą noc czuł się jak na morzu. Kiedy się ja poruszyłem, to on się z łóżkiem wychylał na prawo i na lewo. Ciekawa sprawa? uhm. Jako nasz kierowca, nie mógł już zbytnio napajać się oprocentowaną herbatką. To dlaczego mu się kręciło w głowie? Pakujemy menele we zbiorowym pokoju schroniska
   
i pojedynczo szurujemy do jadalni na śniadanko. Musimy, ponieważ za chwilę dojdą Pedro z Mieciurem i nie będą chcieli na nas czekać. Jaka była ich prędkość? Chyba mieliśmy możliwość pierwszy raz zrobić pomiar (jak ktoś trafnie nazwał prędkość Admina). Mnie wyszło, że 1 Admin = 5 km/godz = 1,5 Usera Sob, gdzie Admin (A) - prędkość naszego szefa, User (U) - prędkość przeciętnego bibowicza.
Jednak czas pomyśleć na powrót do naszych domów. Schronisko na Turbaczu, 10:35. Pamiątkowe zdjęcie wszystkich bibowiczów,
   
zdobycie wierzchołka o nazwie Turbacz
   
i ruszamy do cywilizacji. Jak ja nie lubię tych powrotów. Czas się ciągnie i w głowie wszelakie myśli. (§) Ala taka jest dola każdego górołaza. Najpierw się cieszy ze zbliżającej biby, potem parę szczytowań i następnie postbibowa chandra. Jeszcze jakieś zdjęcia
       
i jesteśmy w Kowańcu o 12:45. Opróżnianiem zawartości termosów krócimy sobie czas czekając na autobus do Nowego Targu i puszczając koło ucha jakieś życzenia Gosi o oszczędzaniu pieniędzy na autobus i na odwrót zdzieraniu butów idąc na piechotę tych 4,5 km.
   
Popas w miejscowej pizzerii to już bibowy łabędzi śpiew. Serdecznie się żegnamy przyrzekając, że szybko się znowu spotkamy.

Zakończenie: Co by tu powiedzieć? Rolleyes W krótkim czasie poznałem dwa pasma - B. Sądecki i Gorce. Mogę tylko podsumować, że bardzo mi się podobały. Porównuję je z naszym Beskidem Śląskim. Co mi się najwięcej wbiło do oczu? W B.S. i G. jest zachowany pierwotny drzewostan Karpatów - bukowo-jodłowy. W B.Ś. ten drzewostan z powodów przemysłowych został wycięty i ponownie osadzony już głównie kulturą świerkową. Jego skutki możemy odczuwać w dzisiejszych czasach w postaci wycinania dużych połaci. Tego w B.S. i G. nie widzimy. Są tu tylko hale z ładnymi widokami.
Ja nie należę do górołazów narzekających na pogodę. Pogoda dla mnie jest stałą, konstantą. Człowiek jest w tym wzorze zmienną. To my musimy się dostosować do pogody. Że nie było mi dane oglądać pięknych widoków, biorę jako ponowne zaproszenie na tutejsze kopczyki Smile.
Dzięki wszystkim bibowiczom za mile spędzone chwile. Biba w Gorcach jest za nami, niech żyje następna biba.

K O N I E C



Góry się nie zdobywa, góry nas wpuszczają.
04-02-2010 08:24 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
dr.Etker

*****


Postów: 8,828
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Nov 2006
Status: Offline
Post: #25
RE: Pojedynek z pasmem Lubania i masywem Turbacza - biba GŚ, Gorce, 29.1-31.1.2010

uhmEpicka opowieść ! ok
Widzę, że z aurą było różnie-ale najważniejsza ta w sercach-i ta dopisała ! Smile ok
Być może wybiegając w przyszłość-następną imprezę będzie można nazwać roboczo----> "Pojedynkiem w słońcu" ..... Rolleyes
Tylko gdzie i kiedy ?
Są już jakieś plany ?



04-02-2010 09:04 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
lapikus

*****


Postów: 2,441
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Jun 2009
Status: Offline
Post: #26
RE: Pojedynek z pasmem Lubania i masywem Turbacza - biba GŚ, Gorce, 29.1-31.1.2010

Amen!
Do następnego, mam nadzieję rychłego, spotkania. ok



Życie już dawno nauczyło mnie wielkiego szacunku, pokory i cierpliwości do gór!!!
04-02-2010 09:25 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Agnieszka.S
Aga
*****


Postów: 1,959
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Nov 2007
Status: Offline
Post: #27
RE: Pojedynek z pasmem Lubania i masywem Turbacza - biba GŚ, Gorce, 29.1-31.1.2010

Pięknie górskie spotkanie! Stasiu-wspaniale to wszystko opisałeś! Pozdrowienia dla wszystkich BibowiczówSmile



"Za dwadzieścia lat bardziej będziesz żałował, tego czego nie zrobiłeś niż tego co zrobiłeś. Więc odwiąż liny, opuść bezpieczną przystań. Złap w żagle pomyślny wiatr.
Podróżuj. Śnij. Odkrywaj. "
04-02-2010 10:55 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Łukasz

*****


Postów: 6,463
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Mar 2007
Status: Offline
Post: #28
RE: Pojedynek z pasmem Lubania i masywem Turbacza - biba GŚ, Gorce, 29.1-31.1.2010

Sympatyczne to to. Miłe Ryje na zdjęciach, okoliczności przyrody ciekawe. Dysputy, spożycia, akty, itd. Ale dwie rzeczy negatywne mi się w patrzadła rzuciły. Mało kobiet i ta pora spoczynku ...



"I będziesz źle spał dopóki nie zapłacisz podatku"
05-02-2010 07:16 AM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
mieciur
- - user - -
*****


Postów: 1,889
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Feb 2008
Status: Offline
Post: #29
RE: Pojedynek z pasmem Lubania i masywem Turbacza - biba GŚ, Gorce, 29.1-31.1.2010

Stasiu, super relacja Smile wszystko mistrzowsko opisane !
Dziękuje wszystkim bibowiczom za wspólne chwile w Gorcach i do następnego razu Smile


05-02-2010 07:23 AM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Pedro
Administrator
*******


Postów: 5,509
Grupa: Administratorzy
Dołączył: Jul 2006
Status: Offline
Post: #30
RE: Pojedynek z pasmem Lubania i masywem Turbacza - biba GŚ, Gorce, 29.1-31.1.2010

Przeczytane, zdjęcia pooglądane niektóre nie powiem - ciekawe bądź nawet intrygujące Cool
Pogoda faktycznie nie w pełni dopisała, choć szczególnie Ci którzy byli już w piątek mieli choć trochę widoków. Dzięki Stasiu za relację.



Górskie Forum Internetowe - Górski Świat (http://www.gorskiswiat.pl)
05-02-2010 07:40 AM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Odpowiedz  Napisz temat 



Pokaż wersję do druku
Wyślij ten temat znajomemu
Subskrybuj ten temat | Dodaj ten temat do ulubionych

Skocz do: