Odpowiedz  Napisz temat 
Strony (52): « Pierwsza < Poprzednia 6 7 8 9 [10] 11 12 13 14 Następna > Ostatnia »
Moje Karkonosze
Autor Wiadomość
Sylwester

*****


Postów: 5,035
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Aug 2006
Status: Offline
Post: #136
RE: "Moje Karkonosze"

cd.




Załączone pliki Miniatury
                           

Ten post był ostatnio modyfikowany: 12-02-2007 11:44 AM przez Sylwester.

11-02-2007 10:22 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
dr.Etker

*****


Postów: 8,828
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Nov 2006
Status: Offline
Post: #137
RE: "Moje Karkonosze"

Koń jest cudowny-podobnie jak i relacja-poetycko opisująca Twoje doświadczenie tej wędrówki.-Dzięki Sylwester.



11-02-2007 10:38 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Danusia

*****


Postów: 634
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Sep 2006
Status: Offline
Post: #138
RE: "Moje Karkonosze"

Koń faktycznie jest niesamowity. Od razu przypomniała mi sie scena z Władcy Pierścieni; tam konie pcałkiem podobne utworzone ze wzburzonej wody, tu ich brat wyrósł spod śniegu. Widzę że i naszyweczka załapała sie na zdjecie Wink. Znów kolejny udany dzień za wami - gratuluję i pozdrawiam i Ciebie i Małgosię



Rosną skrzydła u ramion,
czas się w wieczność przemienia,
obłocznieją wszystkie ziemskie sprawy,
gdy zmierzamy do szczytu po kamieniach...
11-02-2007 10:44 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
spoko
rock spires hunter


Postów: 2,699
Grupa: Zbanowani
Dołączył: Oct 2006
Status: Niedostępny
Post: #139
RE: "Moje Karkonosze"

Ciekawa relacja .Takie połączenie rzeczywistosci z ułudą .Pogoda temu wybitnie sprzyjała.A do ciekawych ujęć masz po prostu talent .



Aby wędrować po górach nie wystarczy mieć tylko dobre nogi ale także dobre oczy aby ich piękno podziwiać oraz dobre serce aby je pokochać.... .
12-02-2007 09:29 AM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Sylwester

*****


Postów: 5,035
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Aug 2006
Status: Offline
Post: #140
RE: "Moje Karkonosze"

dzięki, bardzo cieszę się, że podobają Wam się Karkonosze, zapraszam i na szlak i wirtualnie do http://www.wkarkonosze.net


12-02-2007 10:15 AM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
KaRoLiNa :)
:)
*****


Postów: 561
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Jul 2006
Status: Offline
Post: #141
RE: "Moje Karkonosze"

jhdgdtrew nubfdsuysf ujagfasdl ...no cooo....brak słów, jak zawsze Sylwek uraczył nas piękną relacją, pięknymi ujęciami na fotkach...gratuluję Wam kolejnej- jak zawsze- udanej wyprawy no i czekam na kolejne relacje hehSmile


12-02-2007 10:33 AM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Pablo
pablo
*****


Postów: 10,684
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Dec 2006
Status: Offline
Post: #142
RE: "Moje Karkonosze"

Można się było tego spodziewać Smile poetyzująca ciekawa opowieść, miejsca znane ale jakże inaczej wyglądające w tych warunkach. Koń widmo - super, i ci turyści mający już dosyć , zdziwieni że ktoś może iść w przeciwną stronę w takich warunkach Wink.
ps. 3 razy startowałem spod kościoła "bez jednego gwoździa" na Śnieżkę, ostatnim razem w zimę doszedłem tylko do Strzechy Akademickiej, za dużo lodu było, a niestety raków jeszcze w życiu nie miałem na butach.


12-02-2007 11:06 AM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Danusia

*****


Postów: 634
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Sep 2006
Status: Offline
Post: #143
RE: "Moje Karkonosze"

Czyżby aż tak dały Ci w kość? Czekam z niecierliwością na relację Smile



Rosną skrzydła u ramion,
czas się w wieczność przemienia,
obłocznieją wszystkie ziemskie sprawy,
gdy zmierzamy do szczytu po kamieniach...
26-02-2007 08:27 AM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
marycha
~ netoperek ~
*****


Postów: 1,121
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Nov 2006
Status: Offline
Post: #144
RE: "Moje Karkonosze"

Nawrzucaj nam Wink czekamy na relacje Smile



"Tam na dole zostało wszystko to, co Cię męczy,
Patrząc w góry w około świat wydaje się lepszy..."
26-02-2007 09:27 AM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Sylwester

*****


Postów: 5,035
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Aug 2006
Status: Offline
Post: #145
RE: "Moje Karkonosze"

Czas na bajkę – oto bajka
W sobotę wspominałem Tatry i strome zbocza, tęskniłem trochę za śniegiem tym bardziej, że nie mogłem ruszyć w Karkonosze. Czas mijał zegar tykał wspomnienia przelatywały przez głowę jak płatki śniegu w bezwietrzny dzień. Cóż zrobić myślałem – takie życie, że na przyjemności trzeba pracować, taka kolej rzeczy, że po zimie przychodzi wiosna, a styczniowy deszcz spada śniegiem. Sobota słoneczna, dzień ciepły – trochę nijaki, za to wcale nie zimowy i na pewno nie śnieżny … cholera złość mnie ogarniała na taką przewrotność losu, ja „badacz śniegu” cóż ja mogę zbadać w taką zimę – temperaturę zeschłego błota w dole po kałuży, czy wilgotność szeleszczących liści pod drzewami w parku. Tak mi sobie mijała sobota i nigdzie miejsca nie mogłem dla siebie znaleźć, aż do nocy, bo nocą – nocą nie spałem, dyżur jakiś śmieszny miałem i czekałem na rano. Rankiem powrót do domu, spakowanie plecaka, jeszcze kontrola czego Gośka zapomniała zabrać do swojego i heja na południe – znaczy w Karkonosze. Zawsze jest tak, że gdy zaczynam imprezę, a jestem zmęczony po „normalnym” miejskim życiu, to na początku szlaku bardzo mi ciężko – ciężko kości rozruszać, stan taki trwa czas jakiś nim niepostrzeżenie minie. Tym razem miało być podobnie, ale nie było, bo im wyżej szliśmy w kierunku Przełęczy Karkonoskiej – tym było chłodniej, a między drzewami zaczęły bielić się białe płachty śniegu. Niezadługo dalej, jakieś pół godziny powyżej ostatnich przesieckich domów w miejscu gdzie krzyżują się drogi z Przesieki i Borowic było już całkiem biało i śnieżnie, stanęliśmy tam w oczekiwaniu na Tomka z Borowic  /towarzysza z poprzedniej zakręconej wyprawy /. Niezadługo nadszedł onże i nawet nie sam, bo z Dorotą – prywatnie żoną, Julią i Michałem w głowach których aż dzwoniło od nauk przedmałżeńskich i Arturem, który po górach jeździ rowerem /hmm/. Trochę postaliśmy, a że czas był właściwy ruszyliśmy w górę w przeciwieństwie do „młodych”, którym towarzystwo osób trzecich do niczego nie było właściwie potrzebne. Na podejściu w kierunku przełęczy zapomniałem o tęsknocie za śniegiem i tatrzańskimi skosami, bo pod nogami i wokół i śnieg był biały i skosów trochę – no normalnie znaczy było, tak normalnie zimowo i po mojemu – tak jak chciałbym by zawsze było wokół mnie. Z przełęczy zeszliśmy do Erlebachowej Boudy na trochę żarła i pyszne piwo, po czym żegnając Dorotę i Artura rozpoczęliśmy z Małgosią i Tomkiem normalnie śnieżną wędrówkę karkonoskim grzbietem. Tu pewnie uznacie, że się kolejny raz powtarzam, niemniej jednak napiszę, że znów wiało jak cholera, śnieg nie padał, temperatura była trochę powyżej zera, ale zamiatało igiełkami zmarzniętego śniegu z zasypanego szlaku, aż miło. Powyżej schroniska Odrodzenie intensywne podejście na Mały Szyszak i tu dopiero zimowe karkonoskie wietrzysko pokazało nam, co potrafi, bo właściwie każde z nas przewróciło się od porywów szalonych w porywach wiatru. Było dobrze i nawet nie za zimno, bo zakutaliśmy się w to co mieliśmy na sobie i nic nam igiełki nie robiły, ja przetestowałem  kominiarski rękaw – prezent od Fazika / sprawił się, będę go używał/ dobry patent, ma już miejsce u mnie w worze … szliśmy sobie po betonowym śniegu pomiędzy oblepionymi szadzią głazami ku wierzchołkowi i powiem Wam warto było wyjść z domu by przeżyć to wszystko, co na podejściu zgotowała nam zima. Z wierzchołka ja dupoślizgiem /pozostali schodząc normalnie/ pokonałem zbocze i dojechałem sobie na szlak prowadzący w kierunku Słonecznika, rozmawiać nie można było, bo wiatr wciskał słowa z powrotem w usta, ale po minach obojga /swoją czułem/ widziałem, że impreza spełnia oczekiwania. Za Słonecznikiem ukryci przed nawałnicą zjedliśmy sobie obiad z termosu i rozpoczęliśmy schodzenie w kierunku Polany. W międzyczasie jeszcze Pielgrzymy, lecz przyznam się szczerze nie miałem trochę siły /to chyba pierwszy raz/ by podejść do ściany. Niżej już nie wiało, ale i słońce przestało pokazywać się w dziurach między chmurami, tym bardziej, że było już późnawo prawie, bo po 17.00. Na Polanie decyzja dotycząca trasy zejściowej i zamiast w Karpaczu wylądowaliśmy na szlaku w kierunku Borowic, lecz nim tam zeszliśmy dostaliśmy nagrodę w postaci śpiewnych szumów pochodzących z kaskad lodowatej zimą, a zimnej latem Jodłówki – jednego z pięciu potoków doliny Borowic, bo w Borowicach normalka - urocza podgórska miejscowość wypoczynkowa z klimatem, jakiego trudno doszukać się w tym regionie /jest wyjątek, ale o tym nie teraz/. Po dojściu do Borowic między pamiętającymi czasy innej Europy domami Tomek poprowadził do swego miejsca na ziemi, miejsca gdzie zbiegają się wszystkie nici miejscowej historii, kamienie mówią o legendach i dawnych mieszkańcach tych ziem, wszystka przeszłość się materializuje i nawet samochód ma imię Pani tego domu.  Gospodyni faktycznie nie było, lecz niewirtualny gościniec pysznie smakował i żurkiem /mniam/ i winem /mlask/. Posiedzieliśmy niezadługo, popatrzyliśmy jak historia zatacza krąg i wróciliśmy z Małgosią do siebie obiecując Borowicom realny powrót w magiczne wrota czasu.
Zainteresowanych w imieniu Tomka zapraszam do http://www.borowice.pl, zdjęcia dopiero obrobię i wkleję, tymczasem literki i mam nadzieję, że nie zanudzam Was tymi karkonoskimi relacjami.




Załączone pliki Miniatury
                           

Ten post był ostatnio modyfikowany: 26-02-2007 10:09 PM przez Sylwester.

26-02-2007 06:57 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Sylwester

*****


Postów: 5,035
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Aug 2006
Status: Offline
Post: #146
RE: "Moje Karkonosze"

cd.




Załączone pliki Miniatury
                           
26-02-2007 08:08 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Sylwester

*****


Postów: 5,035
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Aug 2006
Status: Offline
Post: #147
RE: "Moje Karkonosze"

cd.




Załączone pliki Miniatury
                           

Ten post był ostatnio modyfikowany: 26-02-2007 08:14 PM przez Sylwester.

26-02-2007 08:11 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Sylwester

*****


Postów: 5,035
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Aug 2006
Status: Offline
Post: #148
RE: "Moje Karkonosze"

cd.

przepraszam za ilość, ale dawno nie miałem takiego światła do zdjęć ...




Załączone pliki Miniatury
               

Ten post był ostatnio modyfikowany: 26-02-2007 08:15 PM przez Sylwester.

26-02-2007 08:13 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
dr.Etker

*****


Postów: 8,828
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Nov 2006
Status: Offline
Post: #149
RE: "Moje Karkonosze"

Sylwester-nie przepraszaj za ilość zdjęć-są naprawdę piękne(surowość krajobrazu i zimowe żywioły -tak dobrze uchwycone)-foty jak zwykle znakomicie zdobią i obrazują -równie ciekawą ,z nutą poezji napisaną relacje.Dzięki.



26-02-2007 08:24 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
spoko
rock spires hunter


Postów: 2,699
Grupa: Zbanowani
Dołączył: Oct 2006
Status: Niedostępny
Post: #150
RE: "Moje Karkonosze"

Pięknie i ciekawie napisana relacja i chociaż dotyczy tego samego obszaru wypraw to za każdym razem innaczej ujęta w opisie.Korzystaj z tego Swojego zimowego królestwa dopóki śniegu starczy.(Ja czekam na swoje królestwo wiosenne).Zdjęcia śliczne. Te zdjęcia ze słońcem nad stożkowatym szczytem mi wyglądają jakby wulkan zimowy .pozdr



Aby wędrować po górach nie wystarczy mieć tylko dobre nogi ale także dobre oczy aby ich piękno podziwiać oraz dobre serce aby je pokochać.... .
26-02-2007 08:57 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Odpowiedz  Napisz temat 



Pokaż wersję do druku
Wyślij ten temat znajomemu
Subskrybuj ten temat | Dodaj ten temat do ulubionych

Skocz do: