Odpowiedz  Napisz temat 
Strony (20): « Pierwsza < Poprzednia 15 16 17 18 [19] 20 Następna > Ostatnia »
ból kolan, kije trekkingowe
Autor Wiadomość
Snieshka

*****


Postów: 1,391
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Jan 2008
Status: Offline
Post: #271
RE: ból kolan, kije trekkingowe

Yyyy, sorry, miało być Gallehead, pomyliłam się Smile Mylę Was jak kiedyś przez baaardzo długi czas Pabla i Pedra- myślę o jednym a mowie o drugim Smile

moje tak bolały i chrupały długo, bo to będzie juz w sumie 11 lat od pierwszego wypadku jak trafilam do gipsu. Za trzecim razem lekarz mi powiedział, ze karygodnie mam w gory nie chodzic, bo znow sie skonczy gipsem a i tak mam juz stawy wymeczone.
Nooo różne mysli miałam, czasem rzeczywiscie myslalam, ze lekarz miał racje, bo tak bolało. Ale przyznaje, ze mi akurat pomogło wzmocnienie mięsni, ciagły ruch. Pomału zaczełam biegac i coraz wiecej i wiecej, duzo spacerów, wariactwa na rowerze, wedrówki i teraz jest juz nieporównywalnie lepiej i mam nadzieje, ze oddział chirurgiczno-ortopedyczny nie bedzie przeze mmnie dłuuuugo odwiedzany Smile
Czego życze wszystkim, którzy cierpią z powodu kolan.



"Gdy maja Cię wieszać poproś o szklankę wody - nigdy nie wiadomo co się stanie, zanim przyniosą"
23-07-2009 12:08 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Stasiu

*****


Postów: 17,594
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Mar 2008
Status: Offline
Post: #272
RE: ból kolan, kije trekkingowe

przemo napisał(a):
byłem głupi i w ostatnich tatrach nosiłem za ciężki plecak, trza było połowe gratów wyrzucićgiggle, nauczke mam....
i od tego się zaczął ból kolan, chociaż chyba po ostatniej babiej jakoś mi lepiej, rozruszałem się czy jakuhm


A ostrzegałem w dziale o plecakach, żeby worów nad 50 l nie taszczyć. Toungue Teraz są tego skutki, kiedy się starszego nie słucha.Wink Czym większy wór, tym więcej dupereli i niepotrzebnych rzeczy się nosi. innocent



Góry się nie zdobywa, góry nas wpuszczają.
23-07-2009 04:41 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
przemo

*****


Postów: 1,258
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Jul 2008
Status: Offline
Post: #273
RE: ból kolan, kije trekkingowe

Stasiu napisał(a):

przemo napisał(a):
byłem głupi i w ostatnich tatrach nosiłem za ciężki plecak, trza było połowe gratów wyrzucićgiggle, nauczke mam....
i od tego się zaczął ból kolan, chociaż chyba po ostatniej babiej jakoś mi lepiej, rozruszałem się czy jakuhm


A ostrzegałem w dziale o plecakach, żeby worów nad 50 l nie taszczyć. Toungue Teraz są tego skutki, kiedy się starszego nie słucha.Wink Czym większy wór, tym więcej dupereli i niepotrzebnych rzeczy się nosi. innocent


no mój worek tylko ciut większy, ale co prawda to prawda...
ato co tam miałem to akurat mi było potrzebneToungue, ale nie powiem co to bo podobno o tym ostatnio za dużo na GŚinnocent


23-07-2009 04:52 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Pablo
pablo
*****


Postów: 10,684
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Dec 2006
Status: Offline
Post: #274
RE: ból kolan, kije trekkingowe

Mallaidh napisał(a):
Widziałem w ostatnim katalogu sklepu Real "kijki trekingowe" za 49 złblink

Ciekawe jaką mają jakość?uhm

Realy Extra All Luxury

Snieshka napisał(a):
... Za trzecim razem lekarz mi powiedział, ze karygodnie mam w gory nie chodzic, bo znow sie skonczy gipsem a i tak mam juz stawy wymeczone. ...

Duzo ludzi ma podobne doświadczenia, dlatego może trzeba zawsze udac się do kilku specjalistów (przynajmniej jeden prywatnie Wink )
"Mój kochany" światowej klasy ortopeda z publicznego ośrodka zdrowia (krótki okres oczekiwania - jedyne dwa miesiące) powiedział, że to sam na własne rzyczenie sobie tak zrobiłem, więc samo musi przejść i żebym przerzucił się na szachy hehehehhh Big Grin (się powtarzam)



Zaprzyjaźnij się z człowiekiem, który chodzi po górach
24-07-2009 08:22 AM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
lapikus

*****


Postów: 2,441
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Jun 2009
Status: Offline
Post: #275
RE: ból kolan, kije trekkingowe

Decyzja zapadła już kilka tygodni temu, kiedy to dogłębnie zapoznałem się z tym tematem, ale jej realizacja, ze względów finansowych, dopiero dzisiaj mogła dojść do skutku. Otóż, dokonałem w końcu zakupu kijków trekkingowych w nadziei, że może w końcu ból w kolanie, jaki odczuwam podczas długich wędrówek, ulegnie chociażby niewielkiemu zniwelowaniu. Jutro planuję pierwszą próbę z nowym nabytkiem, która ma być decydującym testem, czy w ogóle będę umiał się przyzwyczaić do nowych warunków chodzenia. Mam nadzieję, że się obejdzie bez większych strat w ludziach i naturze. Interesuje mnie tylko jedna rzecz. Czy istnieją jakieś zasady, według których ustala się wysokość kijków, czy jest to sprawa zupełnie indywidualna, zależna tylko od osobistych preferencji danego delikwenta?



Życie już dawno nauczyło mnie wielkiego szacunku, pokory i cierpliwości do gór!!!
31-07-2009 01:32 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
KasiaA
KrakowiankA
*****


Postów: 1,329
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Jan 2007
Status: Offline
Post: #276
RE: ból kolan, kije trekkingowe

lapikus, myślę że przede wszystkim tak, jak Ci wygodnie. Mówią, ze kijek ma mieć taką wysokość że ręka ma być zgięta +/- pod kątem prostym. Jak idziesz w górę kijki nieco krótsze, jak schodzisz w dół nieco wydłużyć.
Jak stawiasz prawą nogę to równocześnie lewy kijek.
Jestem pewna ze będziesz zadowolony Smile A jakie kije kupiłeś?



"[Tatry]...Przeto stałyście się marzeniem, tęsknotą ludzi spragnionych modlitwy bezsłownej i słońca"
31-07-2009 01:44 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
KasiaA
KrakowiankA
*****


Postów: 1,329
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Jan 2007
Status: Offline
Post: #277
RE: ból kolan, kije trekkingowe

A tak z innej beczki. Co do bólu kolan, to znowu poszerzyłam zakres swojej wiedzy dzięki majowej kontuzji kolana. To strzelanie i chrupanie w kolanach, fachowo nazywane chondromolacją chrząstki, można skutecznie minimalizować. Tego uczę się teraz na rehabilitacji. Przy starannym chodzeniu z poprawną postawą kolana nie bolą zarówno w górę jak i w dół. Jeszcze nie zawsze pamiętam o wszystkich elementach prawidłowego ułożenia podczas chodzenia ale pomaga! Można zbiegać w dół i nie boli ani nie strzela w kolanie. Należy tylko pamiętać o właściwym ułożeniu bioder i wyćwiczyć mięśnie, co ciekawe, zwłaszcza rejonu pośladków.

Uważam, ze nie należy słuchać lekarzy którzy mówią że nie można chodzić po górach bo jest problem z kolanami. To absolutna nieprawda!



"[Tatry]...Przeto stałyście się marzeniem, tęsknotą ludzi spragnionych modlitwy bezsłownej i słońca"
31-07-2009 01:52 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
zyraf
NaPoLeon
****


Postów: 369
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Jan 2008
Status: Offline
Post: #278
RE: ból kolan, kije trekkingowe

Przy regularnie pojawiającym się bólu należy odwiedzić ortopedę.
Kijki trekingowe nie wyleczą zmian zwyrodnieniowych - mogą temu zapobiec gdy odpowiednio wcześnie i regularnie się ich używa.
Gdy już boli trzeba ruszyć pupę do ortopedy. Mogą nawalić różne rzeczy. Mi np od biegania bo asfaltowej drodze w trampkach siadła łąkotka - można powiedzieć taki amortyzatorek w kolanie Smile
Żadne maści ani opaski elastyczne nie pomogły tak skutecznie jak wizyta u lekarza i artroskopia.
Kolanko jak nowe Smile

Kije super rzecz same plusy ale jak już boli to do ortopedy Smile



Jeśli góra idzie do Ciebie, a nie jesteś Mahometem... uciekaj, bo to lawina.

...bez względu na porę roku, dnia i stan pogody - stawię się w oznaczonym miejscu i godzinie i udam się w góry celem niesienia pomocy ludziom jej potrzebującym...
31-07-2009 03:32 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
lapikus

*****


Postów: 2,441
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Jun 2009
Status: Offline
Post: #279
RE: ból kolan, kije trekkingowe

KasiaA napisał(a):
lapikus, myślę że przede wszystkim tak, jak Ci wygodnie. Mówią, ze kijek ma mieć taką wysokość że ręka ma być zgięta +/- pod kątem prostym. Jak idziesz w górę kijki nieco krótsze, jak schodzisz w dół nieco wydłużyć.
Jak stawiasz prawą nogę to równocześnie lewy kijek.
Jestem pewna ze będziesz zadowolony Smile A jakie kije kupiłeś?


Podczas prób przeprowadzonych na sucho, potwierdziło się to , że najwygodniejsza dla mnie długość, to ta, gdzie przedramię tworzy z ramieniem kąt prosty. Oczywiście teren górski na pewno zweryfikuje w jakimś stopniu to ułożenie, ale nie sądzę, by były to zmiany istotne. Z musztrą w wojsku nie miałem problemów (prawa noga jednocześnie z lewą ręką do przodu) więc z koordynacją ruchów też nie powinienem mieć kłopotów. Producentem kijków, które zakupiłem jest firma "Masters" model X -Light.
A tak w ogóle, to dziękuję za poradę.



Życie już dawno nauczyło mnie wielkiego szacunku, pokory i cierpliwości do gór!!!
31-07-2009 04:18 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Stasiu

*****


Postów: 17,594
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Mar 2008
Status: Offline
Post: #280
RE: ból kolan, kije trekkingowe

Lapikusie, tylko powoli z tymi kijami. Na początku lubią się pląntać między nogami. I można potem nieźle przyjąć pozycję leżącą. To wiesz, człowiek nie jest przyzwyczajony jak małpa, żeby podpierać się rękami. Wiadomo - Homo Erectus giggle



Góry się nie zdobywa, góry nas wpuszczają.
31-07-2009 04:35 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
lapikus

*****


Postów: 2,441
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Jun 2009
Status: Offline
Post: #281
RE: ból kolan, kije trekkingowe

zyraf napisał(a):
Przy regularnie pojawiającym się bólu należy odwiedzić ortopedę.
Kijki trekingowe nie wyleczą zmian zwyrodnieniowych - mogą temu zapobiec gdy odpowiednio wcześnie i regularnie się ich używa.
Gdy już boli trzeba ruszyć pupę do ortopedy. Mogą nawalić różne rzeczy. Mi np od biegania bo asfaltowej drodze w trampkach siadła łąkotka - można powiedzieć taki amortyzatorek w kolanie Smile
Żadne maści ani opaski elastyczne nie pomogły tak skutecznie jak wizyta u lekarza i artroskopia.
Kolanko jak nowe Smile

Kije super rzecz same plusy ale jak już boli to do ortopedy Smile


Zyraf!
Sęk w tym, że to właśnie ortopeda wydał na moje kolano wyrok, zgodnie z którym w ogóle nie powinienem chodzić, albo z dużym upośledzeniem. Już opisywałem w skrócie historię mojego kolana w którymś z postów, ale przypomnę tylko, że uległo ono mocnemu stłuczeniu na wskutek silnego uderzenia o twardą powierzchnię, co miało miejsce podczas wypadku, jakiemu uległem jadąc na rowerze. Lekarze nie dawali mi żadnych szans na przywrócenie pełnej sprawności. Nie przyjąłem do wiadomości tej diagnozy i własnym wysiłkiem, zaciskając niejednokrotnie zęby z bólu, we własnym zakresie prowadziłem rehabilitację. I tak to, malutkimi kroczkami posuwałem się naprzód, co w efekcie pozwala mi na całkiem swobodne poruszanie się, ale pod warunkiem, że nie przesilę zbytnio tego stawu kolanowego i zwracaniu uwagi na odpowiednią postawę całego ciała podczas stawiania stopy na podłożu. To zagadnienie poruszyła w swoim poście również KasiaA. Zdaję sobie sprawę, że kije nie wyeliminują tej dolegliwości, ale przynajmniej ułatwią mi panować nad warunkami, które muszę spełniać, żeby móc chodzić.



Życie już dawno nauczyło mnie wielkiego szacunku, pokory i cierpliwości do gór!!!
31-07-2009 04:37 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
lapikus

*****


Postów: 2,441
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Jun 2009
Status: Offline
Post: #282
RE: ból kolan, kije trekkingowe

Stasiu napisał(a):
Lapikusie, tylko powoli z tymi kijami. Na początku lubią się pląntać między nogami. I można potem nieźle przyjąć pozycję leżącą. To wiesz, człowiek nie jest przyzwyczajony jak małpa, żeby podpierać się rękami. Wiadomo - Homo Erectus giggle


Stasiu!

Pomyślałem również i o tym. Biorę ze sobą obstawę w postaci Karoliny i Michała. Każdy z nich będzie mnie ubezpieczał z jednej strony, co bym orła nie wywinął i komuś krzywdy nie zrobił. Z bezludnością na szlakach w dniu jutrzejszym też będzie problem, bo to sobota i Tydzień Kultury Beskidzkiej się zaczyna. Muszę poszukać jakiejś enklawy, gdzie będę mógł swobodnie potrenować. We wtorek prawdopodobnie czeka nas pasmo Wielkiej Raczy, więc do tego czasu muszę być w formie.



Życie już dawno nauczyło mnie wielkiego szacunku, pokory i cierpliwości do gór!!!
31-07-2009 04:45 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
zyraf
NaPoLeon
****


Postów: 369
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Jan 2008
Status: Offline
Post: #283
RE: ból kolan, kije trekkingowe

lapikus napisał(a):

zyraf napisał(a):
Przy regularnie pojawiającym się bólu należy odwiedzić ortopedę.
Kijki trekingowe nie wyleczą zmian zwyrodnieniowych - mogą temu zapobiec gdy odpowiednio wcześnie i regularnie się ich używa.
Gdy już boli trzeba ruszyć pupę do ortopedy. Mogą nawalić różne rzeczy. Mi np od biegania bo asfaltowej drodze w trampkach siadła łąkotka - można powiedzieć taki amortyzatorek w kolanie Smile
Żadne maści ani opaski elastyczne nie pomogły tak skutecznie jak wizyta u lekarza i artroskopia.
Kolanko jak nowe Smile

Kije super rzecz same plusy ale jak już boli to do ortopedy Smile


Zyraf!
Sęk w tym, że to właśnie ortopeda wydał na moje kolano wyrok, zgodnie z którym w ogóle nie powinienem chodzić, albo z dużym upośledzeniem. Już opisywałem w skrócie historię mojego kolana w którymś z postów, ale przypomnę tylko, że uległo ono mocnemu stłuczeniu na wskutek silnego uderzenia o twardą powierzchnię, co miało miejsce podczas wypadku, jakiemu uległem jadąc na rowerze. Lekarze nie dawali mi żadnych szans na przywrócenie pełnej sprawności. Nie przyjąłem do wiadomości tej diagnozy i własnym wysiłkiem, zaciskając niejednokrotnie zęby z bólu, we własnym zakresie prowadziłem rehabilitację. I tak to, malutkimi kroczkami posuwałem się naprzód, co w efekcie pozwala mi na całkiem swobodne poruszanie się, ale pod warunkiem, że nie przesilę zbytnio tego stawu kolanowego i zwracaniu uwagi na odpowiednią postawę całego ciała podczas stawiania stopy na podłożu. To zagadnienie poruszyła w swoim poście również KasiaA. Zdaję sobie sprawę, że kije nie wyeliminują tej dolegliwości, ale przynajmniej ułatwią mi panować nad warunkami, które muszę spełniać, żeby móc chodzić.


Są ludzie i ludziska, lekarze i konowały - gdy masz wątpliwości co do słuszności diagnozy idziesz do innego lekarza.



Jeśli góra idzie do Ciebie, a nie jesteś Mahometem... uciekaj, bo to lawina.

...bez względu na porę roku, dnia i stan pogody - stawię się w oznaczonym miejscu i godzinie i udam się w góry celem niesienia pomocy ludziom jej potrzebującym...
31-07-2009 04:56 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Pablo
pablo
*****


Postów: 10,684
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Dec 2006
Status: Offline
Post: #284
RE: ból kolan, kije trekkingowe

W zimę używam dłuższych - wiadomo wbijają się w śnieg, ale na zejściach i podejściach raczej nie zmieniam długości. Odpowiednia długość wyjdzie Ci pewnie "w praniu" podczas użytkowania ale na początek można posłużyć się
tabelką do Nordic W. (pewnie coś podobnego)
   



Zaprzyjaźnij się z człowiekiem, który chodzi po górach
31-07-2009 05:17 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
lapikus

*****


Postów: 2,441
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Jun 2009
Status: Offline
Post: #285
RE: ból kolan, kije trekkingowe

Test kijków został przeprowadzony i szczęśliwie zakończony. Muszę przyznać, że przyzwyczajenie się do chodzenia z zajętymi rękoma, nie jest wcale takie łatwe. Początki były dość komiczne, czym przysporzyłem swojej obstawie niezły ubaw. Zanim skoordynowałem ruchy rąk i nóg w odpowiednim tempie i konfiguracji, minęło trochę czasu. Jednak im dalej w "las", tym lepiej i pewniej mi się szło. Zdecydowanie lepiej pokonywało mi się strome podejścia i takowe zejścia. Nie odczuwałem tak dużego obciążenia stawów kolanowych, szczególnie przy tych drugich. Nie bardzo natomiast wiedziałem, co począć z kijami na płaskich odcinkach. Tutaj zdecydowanie traciłem płynność i wielokrotnie rezygnowałem ze współpracy. Myślę jednak, że to kwestia przyzwyczajenia i praktyki. Co do wysokości kijów względem wzrostu, to wychodzi na to, że w moim wypadku musi ona tak zostać dobrana, żeby kąt jaki się tworzy pomiędzy przedramieniem a ramieniem, był nieco mniejszy niż 90 stopni. Taka wysokość była dla mnie najwygodniejsza. Tera już będę kije zabierał na każdą eskapadę. Niewątpliwie spełniają swoje zadanie i są wielce dla mnie pomocne, szczególnie przy schodzeniu, podczas którego najbardziej zawsze cierpiały moje stawy kolanowe.



Życie już dawno nauczyło mnie wielkiego szacunku, pokory i cierpliwości do gór!!!
02-08-2009 04:12 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Odpowiedz  Napisz temat 



Pokaż wersję do druku
Wyślij ten temat znajomemu
Subskrybuj ten temat | Dodaj ten temat do ulubionych

Skocz do: