|
Zimowo... czyli pomiędzy zaspami i lawinami
|
| Autor |
Wiadomość |
mar.an
    
Postów: 1,092
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Oct 2008
Status:
Offline
|
RE: Zimowo... czyli pomiędzy zaspami i lawinami
...
I ten Czarny z Jastrzębią Turnią....ech, byle je jak najszybciej ...
...tam się wdrapać 
Czyżby jakie zimowe zdobywanie J. Turni się szykuje??
Jastrzębia Turnia Pablo musi poczekać trochę dłużej...Nie wsio na raz .
Jak coś się będzie szykowało to będziesz wiedział w pierwszej kolejności .
P.S. Doktorze, odliczaj już dni. Czarny czeka (w nagrodę )
http://www.youtube.com/watch?v=syTcL8OIP7A
Ten post był ostatnio modyfikowany: 17-03-2009 07:14 AM przez mar.an.
|
|
| 17-03-2009 07:12 AM |
|
 |
Pedro
Administrator
      
Postów: 5,509
Grupa: Administratorzy
Dołączył: Jul 2006
Status:
Offline
|
RE: Zimowo... czyli pomiędzy zaspami i lawinami
Pierwszy dzień wiosny przyszło mi powitać w górach. Jako że w Tatrach lawinowa czwórka, więc w planie co innego - a padło na Babią Górę. Co prawda pasmo to już dość dobrze mi znane (z rachunków moich wynika że to już 9 starcie z tą górą), ale wysoki wierzchołek, bardzo specyfiiczny jak na nasze Beskidy przyciągnął mnie prawdopodobieństwem głębokiej zimy. No i się nie zawiodłem 
Serpentynami do góry z Zawoi, bardzo ostrożnie, droga całkiem biała no i śliska... Na Krowiarkach małe przygotowania i w drogę. Słońce pięknie rozświetla pierwszą polankę na szlaku
. Chwilę później zaczyna się jednak chować między chmurami pozostawiając mnie w troszkę ciemnym ale jednak jakże bajkowo śnieżnym lesie
.
Ponad lasem nic się niestety nie zmienia - no oczywiście poza brakiem drzew
Pogoda jaka była taka jest, pozostaje tylko nadzieja, że na wierzchołku może uda się wyjść ponad chmury 
Szlak jest trochę przedeptany, co nie oznacza jednak że jest całkiem łatwo, gdzieniegdzie się człowiek zapada, a że snieg z gatunku tych ciężkich i trochę mokrych więc sił trzeba włożyć dość dużo. Powyżej Sokolicy prawie potykam się o szlakowskaz
Droga na szczyt jest dość monotonna, widoczność bardzo mocno ograniczona, a tempo chyba dość niezłe bo wyprzedzam kilku skiturowców. Na grani w okolicach wierzchołka śnieg robi się dużo gorszy i tu idzie znacznie wolniej, ale już niedaleko. A na szczycie trochę ludzi...
Czekam chwilę na słońce, może coś się odsłoni. Czekam i czekam, ale po 40 minutach kapituluję i udaję sie w dół ku Bronie. A tam mała rozterka, patrząc w stronę gdzie powinien być wierzchołek Małej Babiej, na nieprzedeptany szlak i postanawiam go przetrzeć 
W efekcie po dość niedługim czasie widzę coś takiego
No a później to już z górki, i dosłownie i w przenośni - tzn. tak mi się wydawało A po drodze mijam śnieżne skrzaty
W goprówce na Markowych Szczawinach gdzie obecnie mieści się bufet posilam się rosołem i w drogę ku autku, czekającym na mnie w odległości 6.00 km wg GPS.
I tu zaczęły się schody... Szlak niby kiedyś przetarty, ale to było kiedyś, a śnieg... jak dla pieszego tragedia. Mokry, ciężki i głęboki, po pół godzinie stwierdzam że przeszedłem 400 metrów. No to ładnie myślę sobie, jak tak dalej pójdze to chyba trzeba będzie zawrócić i naookoło - ale jak? Przez Zawoję to straszny kawał drogi.
Czarne myśli na szczęście się nie spełniły, śnieg stał się później trochę bardziej możliwy (tzn. pojawiły się nagle czyjeś ślady), nawet słońce zaczęło prześwitywać, odsłoniło się pasmo Policy
a po godzinie 17.00 trafiam "za kółko". Z dołu oglądam sobie jeszcze Babią, którą po moim zejściu nagle coś naszło (czy też odeszło) i się odsłoniła.
Wniosek jeden - na śnieg w górach będzie można jeszcze długo popatrzeć
Górskie Forum Internetowe - Górski Świat (http://www.gorskiswiat.pl)
|
|
| 22-03-2009 05:27 PM |
|
 |
Fazik
Kierowca TYRa
    
Postów: 6,690
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Jul 2006
Status:
Offline
|
RE: Zimowo... czyli pomiędzy zaspami i lawinami
Ładna ta wiosna
Wyrwać się z miejskiego betonu, choć na dzień, choć na chwilkę, Żeby nie zwariować...
|
|
| 22-03-2009 06:55 PM |
|
 |
paaulo
snow addict
    
Postów: 1,625
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Mar 2007
Status:
Offline
|
RE: Zimowo... czyli pomiędzy zaspami i lawinami
Przyjemna wędrówka. Bardzo lubię Babią. Szkoda, że nie słońce znalazłeś dopiero przy aucie.
|
|
| 22-03-2009 07:44 PM |
|
 |
bober37
    
Postów: 1,194
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Nov 2008
Status:
Offline
|
RE: Zimowo... czyli pomiędzy zaspami i lawinami
Hej Pedro, fajna ta Twoja wędrówka, zazdroszczę, mialem ochotę zobaczyć śnieg w ten weekend nad Mokiem ale...może w następny się uda,mile widoczki na fotach, pozdrówka )
Życie jest za krótkie....więc po cholerę być przeciętnym człowiekiem.... Kazimierz Kutz
|
|
| 22-03-2009 07:54 PM |
|
 |
Stasiu
    
Postów: 17,594
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Mar 2008
Status:
Offline
|
RE: Zimowo... czyli pomiędzy zaspami i lawinami
Pedro, gratulacyjki. Dobrze, że ktoś przetarł szlak na Babią. Może się niecham wciągnąć.
Góry się nie zdobywa, góry nas wpuszczają.
|
|
| 22-03-2009 09:01 PM |
|
 |
Pablo
pablo
    
Postów: 10,684
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Dec 2006
Status:
Offline
|
RE: Zimowo... czyli pomiędzy zaspami i lawinami
Dobrze sie czytało i ogladało gratulejszyn pomysłu, a pogoda jak na Babią to dobra była
Zaprzyjaźnij się z człowiekiem, który chodzi po górach
|
|
| 23-03-2009 09:00 AM |
|
 |
KasiaA
KrakowiankA
    
Postów: 1,329
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Jan 2007
Status:
Offline
|
RE: Zimowo... czyli pomiędzy zaspami i lawinami
Fajna wycieczka Bartku 
Spróbuj kiedyś od Przywarówki, moim zdaniem to dużo ładniejszy szlak na Babią
"[Tatry]...Przeto stałyście się marzeniem, tęsknotą ludzi spragnionych modlitwy bezsłownej i słońca"
|
|
| 23-03-2009 09:27 AM |
|
 |
margit
Putinowa
    
Postów: 1,217
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Jan 2008
Status:
Offline
|
RE: Zimowo... czyli pomiędzy zaspami i lawinami
Haha, Pablo mnie uprzedził - miałam napisać - Że Pedro ma względy , bo go Babia bardzo rozpieściła
I feel every mountain
I hear every tree
I know every ocean
I taste every sea (...)
Ten post był ostatnio modyfikowany: 23-03-2009 12:12 PM przez margit.
|
|
| 23-03-2009 10:10 AM |
|
 |
gosia3ek
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
    
Postów: 3,824
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Oct 2007
Status:
Offline
|
RE: Zimowo... czyli pomiędzy zaspami i lawinami
Fajnie miałeś Adminie pogoda nawet nawet (jak na standardy Babiej oczywiście )
Spróbuj kiedyś od Przywarówki, moim zdaniem to dużo ładniejszy szlak na Babią 
mnie osobiście najbardziej podoba się żółty od Słowacji
|
|
| 23-03-2009 11:43 AM |
|
 |
KasiaA
KrakowiankA
    
Postów: 1,329
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Jan 2007
Status:
Offline
|
RE: Zimowo... czyli pomiędzy zaspami i lawinami
...
mnie osobiście najbardziej podoba się żółty od Słowacji 
Tej od Slanej Vody, prawda? Tam jest sporo po prostym a później dopiero zaczyna się nieco ciekawiej. Od Przywarówki cały czas się wznosi i ciągle się zmieniają krajobrazy, dlatego ten polecam wszystkim
"[Tatry]...Przeto stałyście się marzeniem, tęsknotą ludzi spragnionych modlitwy bezsłownej i słońca"
|
|
| 23-03-2009 12:07 PM |
|
 |
margit
Putinowa
    
Postów: 1,217
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Jan 2008
Status:
Offline
|
RE: Zimowo... czyli pomiędzy zaspami i lawinami
spróbujemy 
Swoją drogą mam zaległą , bardzo zaległa relację z Babiej z 11 listopada minionego roku ... nie wiem czy pisac w ogóle
I feel every mountain
I hear every tree
I know every ocean
I taste every sea (...)
|
|
| 23-03-2009 12:13 PM |
|
 |
paaulo
snow addict
    
Postów: 1,625
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Mar 2007
Status:
Offline
|
RE: Zimowo... czyli pomiędzy zaspami i lawinami
Margit, kobieto nie pytaj tylko pisz.
|
|
| 23-03-2009 01:51 PM |
|
 |
Pedro
Administrator
      
Postów: 5,509
Grupa: Administratorzy
Dołączył: Jul 2006
Status:
Offline
|
RE: Zimowo... czyli pomiędzy zaspami i lawinami
W piątek około 9.00 mijamy z Krzyśkiem znak Zawoja. Babia gdzieś schowana w chmurach, dookoła biało choć jakoś tak dziwnie... pierwszy śnieg tego roku przysypał drzewa jeszcze w typowo jesiennej szacie i zrobiło nam się połączenie złotej polskiej jesieni z śnieżnobiałą zimą... Gdyby nie zmienione wczoraj opony na zimowe to można by było zapomnieć o dojeździe tutaj.
Na parkingu w Markowej znajdujemy na upartego trochę odśnieżoną miejscówkę pomiędzy zaspami, pomiędzy półmetrowymi zaspami. Czas wyjść na szlak, prognozy korzystne nie były, warunki też. Chcemy jednak trochę zmierzyć się ze śniegiem i zimnem.
Chwilę później idziemy już ścieżką, no i chyba tutaj tkwi potencjalnie największe niebezpieczeństwo na naszej trasie, gałęzie drzew obwieszone liśćmi i przykryte śniegiem, nie wiadomo czy coś po prostu nagle nie spadnie na ziemię. 20 minut później przecieramy już pierwszy odcinek szlaku, tu już nikomu nie chciało się iść, śnieg póki co sięga pod kolana, ale z każdą chwilą jest go więcej. Osiągamy niemal grzbiet gdy wiatr daje znać o sobie. Może nie bezpośrednio bo jesteśmy w lesie, ale ten strąca z drzew spore ilości śniegu. Jedna z takich rozwianych czap śnieżnych spada na mnie, czuję się jakby zahaczony małą lawinką pyłową. Po chwili na nowo łapię oddech 
Im dalej tym ciekawiej, przez grzbiet przetaczają się falami jedna za drugą zadymki śnieżne powstałe ze strącanego i wywiewanego śniegu. Pozostaje przejść przez te śnieżną kurniawę - nikt nie mówił że będzie lekko i łatwo, choć przyjemnie to jak najbardziej 
Na Markowych meldujemy się w chwili gdy grupa goprowców na rakietach i skiturach zaczyna zejście/zjazd. Rozmawiamy, oni wycofali się w połowie drogi pomiędzy Broną a Diablakiem. Widoczność typu mleko, wiatr, zadymka śnieżna... my dopiero tam idziemy, choć o Diablaku to raczej już nie myślimy. Stacjonujący tutaj goprowiec prosi jeszcze o nasz raport jak wrócimy.
Pod Bronę idzie się ciężko, szlak co prawda przetarty ale na rakietach, a tych to my nie posiadamy. Zapadam się do kolana albo wyżej - pewnie tak z 3 na 4 kroki. Powyżej lasu na stromym podejściu kilka razy ląduję w śniegu do pasa, kijki chwilami wiele nie pomagają chowając się niemal w całości w śniegu.
Wychodzimy w końcu na przełęcz. Oczywiście wieje no i zbyt wiele to nie widać. Co prawda w podobnych warunkach byłem tu już kilka razy, ale wtedy była zima. Naprawdę można by pomyśleć że to co najmniej grudzień. Babią odpuszczamy. Próbujemy w stronę Małej Babiej, widoczność minimalna, ale liczę na znajomość terenu. Pierwsze ostrzejsze podejście jednak studzi mój zapał. W kilka minut zdobywam kilka metrów tonąc po pas w śniegu. Zawracamy...
Powrót to jak i przyjście następuje niemal tą samą drogą. Przecieramy raz jeszcze szlak który przecieraliśmy rano. Wszystko zawiało. No i tak wyglądało nasze powitanie zimy. Czyli całkiem sympatycznie :-)
Kilka pamiątek:
,
- w Zawoji
- pod Goprówką na Markowych, w tle nowy nieoddany jeszcze do użytku budynek schroniska
- ja w śniegu
- i Krzychu
- uśmiechnięci na Przełęczy Brona
Górskie Forum Internetowe - Górski Świat (http://www.gorskiswiat.pl)
|
|
| 17-10-2009 08:55 AM |
|
 |
gosia3ek
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
    
Postów: 3,824
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Oct 2007
Status:
Offline
|
RE: Zimowo... czyli pomiędzy zaspami i lawinami
|
|
| 17-10-2009 09:15 AM |
|
 |
|
|