|
Zimowo... czyli pomiędzy zaspami i lawinami
|
| Autor |
Wiadomość |
Stasiu
    
Postów: 17,594
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Mar 2008
Status:
Offline
|
RE: Zimowo... czyli pomiędzy zaspami i lawinami
Fajnie Ja bym też tak chciał
Góry się nie zdobywa, góry nas wpuszczają.
|
|
| 19-01-2009 10:35 PM |
|
 |
Mallaidh
    
Postów: 3,717
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Aug 2008
Status:
Offline
|
RE: Zimowo... czyli pomiędzy zaspami i lawinami
To już któraś niedziela z rzędu, gdy mijam w drzwiach pukających się w czoło rodziców i biegnę na przystanek, by drugą część snu dokończyć na tylnym siedzeniu mieciurnego samochodu... Eh..o szóstej to zawsze mi się coś przyśni...a tak...witam uchachane mimo tej okrutnej pory dnia mordki gosiaczka i mieciura, zapinam pas, przytulam się do plecaka i w drogę!
Drzemiąc, to znów prowadząc konwersację, jedziemy ku Tatrom. Dziś w menu drób..tzn. Gęsia Szyja w śnieżnej polewie. Ranek nie nastraja nas wcale optymistycznie. Zamieć na drodze taka, że ciężko stwierdzić, gdzie kończy się asfalt, a zaczyna pobocze , no ale w końcu co 3 pary oczu to nie jedna. Gosia3ek za sterami Tico dzielnie sobie poczyna, samochodzik pozwala się prowadzić bez narowistych podrygów. Przed parkingiem na Palenicy rozbijamy pierwszy obóz, tzn. jemy śniadanko i zakładamy membranowe zbroje tak, by po opłaceniu parkingu od razu ruszyć na szlak. Jeszcze chwila, zakup bileciku i wbijamy się na niebieski szlak odprowadzani tęsknym wzrokiem woźnicobacy oczekującego na chętnych przejażdżki. No, nie tym razem.
Szlak nie był przed nami przetarty, ale po ubitym śniegu dało się iść w miarę szybko. Spokojnie zdobywamy wysokość obserwując przewalające się nad nami chmury z nadzieją na jakieś widoki. Docieramy do Rusinowej Polany, którą omylnie próbujemy zdobyć skruntem po czyichś śladach, co kończy się brodzeniem w kopnym śniegu, gdyż skrunt ów raczył był skończyć się nagle w środku polany. Wsysło go czy co? 
W końcu dopełzamy sobie do bacówki, gdzie podobnie jak kilka osób urządzamy popas. Mieciur dostojnie mieli w pyszczku kanapkę, podczas gdy my z gosia3kiem latamy po śniegu z naszymi aparatami jakbyśmy co najmniej byli wycieczką z Japonii. W końcu do marszu ponaglają nas dochodzące z lasu odgłosy ceprów. Jak to mówią, cepra najpierw usłyszysz, dopiero potem zobaczysz. Podejście na Gęsią całkiem dorodne, miejscami oblodzone na stromych odcinkach, ale spokojnie i bez przygód docieramy na szczyt, gdzie już czeka na nas uśmiechnięte słoneczko. Kolejna sesja trwa dobre 20 minut, ale co się dziwić, gdy wyposzczone tatrzańskich turni oczki miały takie piękne widoki! Chmury raczyły się rozstąpić i odsłoniły część Tatr Wysokich i Bielskich, a także Beskidy, Podhale i Gorce. Oczywiście na hasło: "O! Babią widać" gosia3ek dostał oczopląsu poczym popadł w kilkunastosekundowe otępienie - stan, który ja nazywam "chorobą szalonych wiedźm"...
W końcu słonko zaszło sobie za chmurkę więc i my zeszliśmy z górki ku Polanie Waksmundzkiej. W międzyczasie przeprowadziliśmy z Szanownym Adminem (który brodził gdzieś w naszym Sądeckim ) konferencję telefoniczną na temat: "Gdzie u diabła jest Czarci Kamień?" Fajnie tak w dobie telefonii komórkowej porozmawiać sobie na szlaku 
Czerwony szlak z Waksmundzkiej ku Moku nie był przetarty więc powolne nasze tempo spadło jeszcze bardziej, lecz ratrak-mieciur ze swej roli spisywał się bez zarzutów . W międzyczasie kilka sesji zaspowych, podczas których gosia3ek zakopał się tak głęboko, że bez użycia pomocnych męskich dłoni się nie obeszło. Z tym, że owe dłonie wzięły sobie do serca niesienie pomocy tak bardzo iż wyrzucony ich siłą gosia3ek z jednej zaspy zarył w drugą, większą, tym razem bez własnej woli . Obeszło się jednak bez rękoczynów i wymierzania batów kijkiem, a dalszą część drogi pokonaliśmy bez większych problemów Cudne były widoki na opalające się w zachodzącym słońcu Mięgusze, Żabie i inne turnie. Po zejściu na ceprostradę udaliśmy się zwiedzić schronisko w Dolinie Roztoki. Pięknie położone na cichej polanie zachęcało do spędzenia tam dobrej godziny. A do tego pusto i bezludnie więc z przyjemnością ograliśmy swe dłonie i gardła ciepłym płynem turystycznym ..
Lecz wszystko co dobre musi się skończyć, więc z powrotem udaliśmy się ku Wodogrzmotom i dalej, do czekającego w wieczornej mgle samochodu.
Ten post był ostatnio modyfikowany: 20-01-2009 12:00 AM przez Mallaidh.
|
|
| 19-01-2009 11:33 PM |
|
 |
gosia3ek
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
    
Postów: 3,824
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Oct 2007
Status:
Offline
|
RE: Zimowo... czyli pomiędzy zaspami i lawinami
nio i pare fotek ode mnie : (focone nowym maleństwem aparacikowym
|
|
| 19-01-2009 11:42 PM |
|
 |
gosia3ek
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
    
Postów: 3,824
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Oct 2007
Status:
Offline
|
RE: Zimowo... czyli pomiędzy zaspami i lawinami
Gosia3ek za sterami Tico dzielnie sobie poczyna,
terach chwali, a kto zaczął się żegnać jak się zmieniliśmy z Mieciurem na fotelu kierowcy ?? eh...
odprowadzani tęsknym wzrokiem woźnicobacy oczekującego na chętnych przejażdżki. No, nie tym razem. 
i oby długo nie.. obyśmy jak najdłużej woleli chodzić niż jeździć...
którą omylnie próbujemy zdobyć skruntem po czyichś śladach, co kończy się brodzeniem w kopnym śniegu, gdyż skrunt ów raczył był skończyć się nagle w środku polany.  Wsysło go czy co? 
a kto chciał tamtędy iść?? no kto ja się pytam??
Jak to mówią, cepra najpierw usłyszysz, dopiero potem zobaczysz.
jeden z bezcennych tekstów Mieciura
stan, który ja nazywam ?chorobą szalonych wiedźm?... 
ja Ci dam chorobę szalonych wiedźm!! ojjj poczekaj aż przyjadę... myśmy się jeszcze za wczoraj nie rozliczyli!! 
wyrzucony ich siłą gosia3ek z jednej zaspy zarył w drugą, większą, tym razem bez własnej woli 
nigdy więcej nie będę Was prosić o pomoc!!
a Stasiu ma u mnie minusa za nawoływanie do buntu... pierwsze słowa jakie usłyszałam po wypełznięciu w końcu z tej drugiej zaspy brzmiały: "no, ale mam sesję... Stasiu będzie zadowolony" 
fajny dzionek był... to kiedy znowu??
|
|
| 19-01-2009 11:54 PM |
|
 |
paaulo
snow addict
    
Postów: 1,625
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Mar 2007
Status:
Offline
|
RE: Zimowo... czyli pomiędzy zaspami i lawinami
Zwiacha, gratuluję Ducha Gór.
Pedro, jak się wędrowało z gps'em?
ANNA, ładna zima w Karkonoszach. Fajna wycieczka.
Sądecka Ekipo, baardzo pozytywna relacja. Ładne zdjęcia - #662 ostatnie, #663- 5.
Ten post był ostatnio modyfikowany: 20-01-2009 09:23 AM przez paaulo.
|
|
| 20-01-2009 08:25 AM |
|
 |
maciek
Moderator
     
Postów: 3,493
Grupa: Moderatorzy Forum
Dołączył: Jan 2008
Status:
Offline
|
RE: Zimowo... czyli pomiędzy zaspami i lawinami
I ja także dołączyłam do szczęśliwców będących w weekend w górach  ( Pedro z Tatą i Zwiacha)
kierunek Karkonosze.[...]Niestety przez pogodę nasza wycieczka jest krótka ale i tak jesteśmy zadowoleni, że chociaż na trochę mogliśmy wyjechać z miasta i przejść się wśród gór.
Pozostaje mi tylko pozazdrościć. Karkonosze zimą zawsze kojarzą mi się z arktycznym pięknem, które świetnie ukazałaś na Twoim czwartym zdjęciu. Mnie samego kiedyś przewiało tam i wymroziło do szpiku kości.
To już któraś niedziela z rzędu, gdy mijam w drzwiach pukających się w czoło rodziców i biegnę na przystanek, by drugą część snu dokończyć na tylnym siedzeniu mieciurnego samochodu...[...]Dziś w menu drób..tzn. Gęsia Szyja w śnieżnej polewie.[...]...my z gosia3kiem latamy po śniegu z naszymi aparatami jakbyśmy co najmniej byli wycieczką z Japonii.[...]Oczywiście na hasło: "O! Babią widać" gosia3ek dostał oczopląsu poczym popadł w kilkunastosekundowe otępienie - stan, który ja nazywam "chorobą szalonych wiedźm"...[...]Cudne były widoki na opalające się w zachodzącym słońcu Mięgusze, Żabie i inne turnie.[...]Lecz wszystko co dobre musi się skończyć, więc z powrotem udaliśmy się ku Wodogrzmotom i dalej, do czekającego w wieczornej mgle samochodu.
Przeczytać tak dowcipnie skomponowaną przez Ciebie relację to wielka przyjemność. Masz świetny talent reporterski.
Zdjęcia Twoje i Gosi tryskają zimowym urokiem Gór. Brawo dla całej Waszej Trójki.
Ten post był ostatnio modyfikowany: 20-01-2009 09:31 AM przez maciek.
|
|
| 20-01-2009 09:05 AM |
|
 |
dzienciol313
okrzyknięty stukaczem
    
Postów: 1,457
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Aug 2007
Status:
Offline
|
RE: Zimowo... czyli pomiędzy zaspami i lawinami
Gratuluje Tobie Anno i Ekipie Sądeckiej
Świetny weekend w górskich śniegach
Pozdrawiam.
"Góry są wyzwaniem, prowokują istotę ludzką do wysiłku, do przezwyciężania samych siebie." J.P.II
|
|
| 20-01-2009 09:30 AM |
|
 |
Pedro
Administrator
      
Postów: 5,509
Grupa: Administratorzy
Dołączył: Jul 2006
Status:
Offline
|
RE: Zimowo... czyli pomiędzy zaspami i lawinami
No ale fajnie się czytało i o Łabskim i o Gęsiej Gratulacje
Górskie Forum Internetowe - Górski Świat (http://www.gorskiswiat.pl)
|
|
| 20-01-2009 10:04 AM |
|
 |
Sylwester
    
Postów: 5,035
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Aug 2006
Status:
Offline
|
RE: Zimowo... czyli pomiędzy zaspami i lawinami
Widzę, że wszyscy dobrze się bawiliście - na zdrowie - a statnie zdjęcie z 662 posta to jak ilustracja do Kronik Narnii
|
|
| 20-01-2009 10:55 AM |
|
 |
Agnieszka.S
Aga
    
Postów: 1,959
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Nov 2007
Status:
Offline
|
RE: Zimowo... czyli pomiędzy zaspami i lawinami
Anno i Sądecka Ekipo-bardzo miło Was się czytało i oglądało. Maciek ma niewątpliwy talent reporterski! Gosia-nowy sprzęcik spisuje się na 5 Ale Wam fajnie z tą bliskością gór..
"Za dwadzieścia lat bardziej będziesz żałował, tego czego nie zrobiłeś niż tego co zrobiłeś. Więc odwiąż liny, opuść bezpieczną przystań. Złap w żagle pomyślny wiatr.
Podróżuj. Śnij. Odkrywaj. "
|
|
| 20-01-2009 03:16 PM |
|
 |
dr.Etker
    
Postów: 8,828
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Nov 2006
Status:
Offline
|
RE: Zimowo... czyli pomiędzy zaspami i lawinami
Gratuluje weekendowiczom tak pozytywnie wykorzystanego wolnego czasu ! 
Tym z Babiej Góry,Karkonoszy,Beskidu Sądeckiego i Tatr wielkie dzięki za opisy i foty !
|
|
| 20-01-2009 05:00 PM |
|
 |
Stasiu
    
Postów: 17,594
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Mar 2008
Status:
Offline
|
RE: Zimowo... czyli pomiędzy zaspami i lawinami
(...)nigdy więcej nie będę Was prosić o pomoc!! 
a Stasiu ma u mnie minusa za nawoływanie do buntu... pierwsze słowa jakie usłyszałam po wypełznięciu w końcu z tej drugiej zaspy brzmiały: "no, ale mam sesję... Stasiu będzie zadowolony"
fajny dzionek był... to kiedy znowu?? 
No cieszy mnie, że moje słowa o najpierw dokumentowaniu i potem ratowaniu, dopadły na urodzajną glebę. Jednak podejrzewam, że foto z Gosią w zaspie było jakby sztucznie wytworzone . No, jednak jestem zadowolony z relacyjki Mallaidha. Zawsze mnie umie ubawić swojskim stylem . Gosi gratuluję wypróbowania nowego aparaciku i dużo udanych zdjęć.
Góry się nie zdobywa, góry nas wpuszczają.
|
|
| 20-01-2009 05:59 PM |
|
 |
mieciur
- - user - -
    
Postów: 1,889
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Feb 2008
Status:
Offline
|
RE: Zimowo... czyli pomiędzy zaspami i lawinami
|
|
| 20-01-2009 09:50 PM |
|
 |
Anna
   
Postów: 417
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Nov 2008
Status:
Offline
|
RE: Zimowo... czyli pomiędzy zaspami i lawinami
Ten post był ostatnio modyfikowany: 21-01-2009 12:04 AM przez Anna.
|
|
| 21-01-2009 12:03 AM |
|
 |
Mallaidh
    
Postów: 3,717
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Aug 2008
Status:
Offline
|
RE: Zimowo... czyli pomiędzy zaspami i lawinami
Jednak podejrzewam, że foto z Gosią w zaspie było jakby sztucznie wytworzone  .
Stasiu! Nic bardziej mylnego! To autentyczny reportaż z autentycznego wydarzenia! Przecież my tu nie tworzymy science-fiction (ale faktycznie fota wygląda dziwnie bo trudne miałem oświetlenie)
Mogę dać jeszcze 10 pozostałych zdjęć z zasp, lecz to mogłoby się źle dla mnie skończyć 
Dziękuję wszystkim za miłe słowa!
Ten post był ostatnio modyfikowany: 21-01-2009 12:31 AM przez Mallaidh.
|
|
| 21-01-2009 12:30 AM |
|
 |
|
|